Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dobry domowy dt ale płatny jest w Poznaniu.
Ale z tego tutaj napisane na ten moment potrzebne jest dt w Warszawie,
a czy wiadomo jak długo mają być te konsultacje czy leczenie w Wwie ?

Posted

Dogo07 napisał(a):
Dobry domowy dt ale płatny jest w Poznaniu.
Ale z tego tutaj napisane na ten moment potrzebne jest dt w Warszawie,
a czy wiadomo jak długo mają być te konsultacje czy leczenie w Wwie ?

W moim przekonaniu ale nie do mnie należy decyzja dobry wet, naprawdę dobry z pełną dokumentacją psa i samym psem poradzi sobie bez problemu, bodaj i w Poznaniu. Problem jest po stronie środków na utrzymanie plus przyszłościowa płatność za DT.
A.. o jakim poznańskim DT myślisz chyba wiem. ;-)

Posted

Ja też chyba wiem o jaki DT chodzi,nawet goscił tam taki starszawy terierek walijski:razz:
Tak jak pisała majqa
" Problem jest po stronie środków na utrzymanie plus przyszłościowa płatność za DT."

Posted

Witam, tu dt u Patrycji.

Chciałam wam powiedzieć, że włos mi się jeży, jak czytam wypowiedzi dotyczące li1, a także krytyczne uwagi na temat mojego postępowania z psem, którego większość z was, która to pisze nie widziała na oczy.
Mam doświadczenie z psami zdrowymi i chorymi od 12 lat, odkąd zaczęłam współpracować z Fundacją Sfora. Zajmuję się fundacyjnymi psami, z przytuliska, które mieści się niedaleko mojego domu.
Jeśli wyszłam z Basikiem na długi spacer widocznie uznałam, że jest on na to gotowy.
Co do jedzenia - jeśli macie w domu zagłodzonego psa i on nie chce jeść przepisanej mu karmy weterynaryjnej, to na pewno będziecie czekały, aż jeszcze bardziej schudnie i nie dacie mu nic dobrego do jedzenia.

Naprawdę, szczerze mam was dosyć.

Teraz wątek opłat.
W lecznicy na SGGW JEST DO UREGULOWANIA RACHUNEK 965 zł. Podpięłam Basika pod Fundację Sfora, żeby np. doby hotelowe kosztowały nie 40 a 10 zł, a było on tam prawie tydzień. Ktoś od was musi zapłacić, bo lecznica nie przyjmie nam żadnego innego psa w potrzebie.

Piechcia się rzuca o jakieś bzdury, a nie nie jest w stanie pomóc w kwestiach decydujących o być albo nie być Basika.

Posted

Patrycjo,

a czy możesz napisać jak się maluch czuje?? Może jakieś nowe zdjęcie:) Nowe informacje będzie można wrzucić na Fb:) Dużo osób śledzi losy Basika i są ciekawi co u niego słychać:)
ewa

Posted

Basik ma wieczorem wizyte kontrolna w klinice Garncarza. Wydaje mi sie, ze moze juz jutro pojechac do zaproponowanego dt. Moze, ale nie musi byc ono w Warszawie.
Emilio, wypisujesz o mnie stek bzdur i klamstw. Nie bede mogla goscic cie w moim mieszkaniu w Warszawie. Nie ma tam miejsca dla oszustek.

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):
(...) Jeśli wyszłam z Basikiem na długi spacer widocznie uznałam, że jest on na to gotowy. (...)

O taki wpis mi szło. Rzeczowy i na temat. Kolejny raz przekonuję się, że w prostych, jasnych wypowiedziach drzemie siła przekazu. Nie ma tu marginesu na spekulacje i domysły, a i często, jak z zacytowanym, nie idzie polemizować.

li1 napisał(a):
(...) Emilio, wypisujesz o mnie stek bzdur i klamstw. Nie bede mogla goscic cie w moim mieszkaniu w Warszawie. Nie ma tam miejsca dla oszustek.

Jakie oszustwo zarzucasz publicznie Emilii? :-o

A jeśli... miej odwagę i obdarzając Emilię jednoznacznym epitetem/ określeniem, zgodnie z regulaminem podpisz się pod tym. Mocno nawiązywałaś wcześniej do litery prawa w kwestii schronisk, mniemam, że tym razem masz świadomość, że naruszasz dobro osobiste Emilii.

Posted

li1 napisał(a):
Basik ma wieczorem wizyte kontrolna w klinice Garncarza. Wydaje mi sie, ze moze juz jutro pojechac do zaproponowanego dt. Moze, ale nie musi byc ono w Warszawie.
Emilio, wypisujesz o mnie stek bzdur i klamstw. Nie bede mogla goscic cie w moim mieszkaniu w Warszawie. Nie ma tam miejsca dla oszustek.


hahaaaaaaaaaaaaaaa? eeeeeeeeeee? to naprawdé do mnie? bo mnie sié wydaje ze nie moze byc :p A gdzie Ty Lidio widzialas te steki bzdur i klamstw? I co najwazniejsze - JAK SMIIESZ NAZYWAC MNIE OSZUSTKÁ???????? Ze co proszé? Ja Ci zaproponowalam swój urlop zeby pilnowac bezdomnego psa, kupilam bilet do Warszawy za swoje pieniádze, jak zawsze, a Ty mi mówisz ze nie jestem mile widziana w Twoim mieszkaniu? Czy Ty sobie jaja robisz???? Myslisz ze Twoja klitka niezamieszkana na stale jest dla mnie jakás wygódká, lepszá niz hotele w których od zawsze zatrzymujé sié w Warszawie i na które mnie stac, wiéc mam w nosie Twoje i inne oferty noclegowe!!! A do diabla idz Ty i sobie pilnuj psa niewdziéczniku i plac rachunki i ludzi normalnych nie waz sié wiécej ponizac ani pisac o piciu, bo jak widac Ty jestes jedyná która tu pisze pod wplywem uzywek. Takiego chamstwa to ja nie wiedzialam juz dawno. Sama sobie pomagaj i zobaczysz ile sama mozesz. G...mozesz bez ludzi a kasé jako tapeté uzyc jak nie masz pomocy.

EDIT: i mam wielká prosbé do modów: zostawcie ten wpis i inne Li1 z tego wátku. Ja je bédé cytowala potomnym, z czym to normalni ludzie mogá sié spotkac za chéc pomocy :p

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):
Witam, tu dt u Patrycji.
Chciałam wam powiedzieć, że włos mi się jeży, jak czytam wypowiedzi dotyczące li1, a także krytyczne uwagi na temat mojego postępowania z psem, którego większość z was, która to pisze nie widziała na oczy.
Mam doświadczenie z psami zdrowymi i chorymi od 12 lat, odkąd zaczęłam współpracować z Fundacją Sfora. Zajmuję się fundacyjnymi psami, z przytuliska, które mieści się niedaleko mojego domu.
Jeśli wyszłam z Basikiem na długi spacer widocznie uznałam, że jest on na to gotowy.
Co do jedzenia - jeśli macie w domu zagłodzonego psa i on nie chce jeść przepisanej mu karmy weterynaryjnej, to na pewno będziecie czekały, aż jeszcze bardziej schudnie i nie dacie mu nic dobrego do jedzenia.

Naprawdę, szczerze mam was dosyć.
Teraz wątek opłat.
W lecznicy na SGGW JEST DO UREGULOWANIA RACHUNEK 965 zł. Podpięłam Basika pod Fundację Sfora, żeby np. doby hotelowe kosztowały nie 40 a 10 zł, a było on tam prawie tydzień. Ktoś od was musi zapłacić, bo lecznica nie przyjmie nam żadnego innego psa w potrzebie.
Piechcia się rzuca o jakieś bzdury, a nie nie jest w stanie pomóc w kwestiach decydujących o być albo nie być Basika.

Prawie tydzień to 7 dni x 10 zł to dopiero 70 zł, a gdzie reszta i gdzie rachunek ?

li1 napisał(a):
Basik ma wieczorem wizyte kontrolna w klinice Garncarza. Wydaje mi sie, ze moze juz jutro pojechac do zaproponowanego dt. Moze, ale nie musi byc ono w Warszawie.
Emilio, wypisujesz o mnie stek bzdur i klamstw. Nie bede mogla goscic cie w moim mieszkaniu w Warszawie. Nie ma tam miejsca dla oszustek.

Wręcz nie do wiary, jak tak można ? Co tu się dzieje.
Przecież to są jakieś nienormalne reakcje :crazyeye: Aż mi dech zaparło.
Gdzie te bzdury, gdzie te kłamstwa, a mowa o oszustwach to z pewnością nie ten adres.

[SIZE=2]Jedno co może przyjść go głowy po lekturze kilku ostatnich stron, to to, że niektóre wypowiedzi są pod wpływem...
.

Posted

li1 napisał(a):
Basik ma wieczorem wizyte kontrolna w klinice Garncarza. Wydaje mi sie, ze moze juz jutro pojechac do zaproponowanego dt. Moze, ale nie musi byc ono w Warszawie.
Emilio, wypisujesz o mnie stek bzdur i klamstw. Nie bede mogla goscic cie w moim mieszkaniu w Warszawie. Nie ma tam miejsca dla oszustek.

uwazaj li1 ,za cos takiego mozesz byc podana do sadu o znieslawienie ... :shake:
rece opadaja....

Posted

Buzuje tu od emocji i to nie najlepszych..... natomiast co do Basika - Szanowne Panie, czy możemy policzyć ile dokładnie kasy potrzebujemy na już. Za co zostało już zapłacone a za co są rachunki już wystawione i w jakiej kwocie?? Mam na myśli konkretną rachunkowość. Zdaję sobie sprawę, że kasy potrzeba dużo - ale jak wrzucimy na Fb info, że jest rachunek np na kwotę 1000 zł na już do zapłacenia to może ludzie się jakoś zmobilizują.....

Posted

Czytam wątek od początku... niewiarygodne co się tutaj dzieje... Li1, ogarnij się, bo narażasz się na śmieszność. Zanim kogoś zaatakujesz, pezeczytaj co ten ktoś napisał ze zrozumieniem. Zadzwoń do Piechci i ustalcie co dalej z psem, bo tak być nie powinno. Tylko psa szkoda...

Posted

Napisała piechcia:

piechcia15 napisał(a):
boje się pakować psa w kolejne płatne dt tym bardziej, że trzeba brać pod uwagę iż to będzie jego ostatnie miejsce...dożywotnie. Na początku zawsze wszyscy wpłacają, ale potem gdy pies jest bezpieczny a czas mija ludzie zwyczajnie zapominają. Od 2 lat mamy już 2 psy w hotelach i cicho, głucho:( deklaracji coraz mniej, a nasza skarpeta coraz chudsza.
A ten pies napewno będzie wymagał dożywotniego leczenia, bo jak już wyleczy się oczy to z racji wieku wysiądzie coś następnego...taka jest starość:( musimy znaleźć mu BDT a opłacać będziemy co najwyżej wyżywienie i leczenie oczywiście.
Najwcześniej to chyba we wt dam radę iść z nim do weta, a jak nie to czw.:(
dobrze by było zrobić mu biochemię skoro już idzie do weta, tylko będę musiała poprosić pracowników o to aby nie dawali mu jedzenia.


Zaraz potem napisala Li ponaglając przyjazd psa do Warszawy:

li1 napisał(a):
Musze rano wstac, ale nie moglam sie polozyc, dopoki nie dokrecilam wszystkiego do konca.
Otoz tak:
przywiescie psa jak najszybciej do Warszawy. Bedzie mieszkal u mnie, a zaopiekuje sie nim moja znajoma. Ona i moj sasiad pojada do Garncarza ( maja doswiadczenie, byli kilka razy z moimi psami w tej klinice ). 17 listopada przyjedzie do Warszawy moja corka i zostanie z malym 2 tygodnie, do 1 grudnia, a od 4 grudnia ja bede miala dyzor. Miedzy 1 a 4 opieke ma znowu moja znajoma. Od 7 do 15 grudnia jest z psem znowu moja znajoma. Potem musimy miec dla malego nastepny domek. Oczywiscie caly ten pobyt u mnie jest za darmo ( ze znajoma rozlicze sie sama ).


A podsumowala Majqa:

majqa napisał(a):


I w kwestii kluczowej sprawy...

Nie rozumiem i chyba po raz pierwszy spotykam się z tym, a przynajmniej z takim rozmachem, że wolontariuszka, dorosła osoba, wyciąga psa ze schroniska, podpisuje ze schroniskiem dokumenty (czyli wchodzi w posiadanie psa), a przez inną osobę ów pies jest pilotowany, przy czym, co jest tu najistotniejsze...
Pierwsza, prawna opiekunka dobija się, prosząc, w końcówce żądając, by formalne, decyzyjne ruchy były z nią uzgadniane, konsultowane, by miała w nich udział, a nie dowiadywała się po fakcie, co się z psem dzieje.
To jest niedopuszczalne, bo że przekroczyło granice wszelkiego, dobrego smaku tu raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie ma wątpliwości.
Coś nieprawdopodobnego, by jeden człowiek drugiego, drugiego, jak sądzę, który wcześniej nie zdążył sobie nagrabić zasług (chyba, że o czymś nie wiem), traktował z takim lekceważeniem.


Faktem jest, że piechcia została pozbawiona decyzji o diagnozowaniu, leczeniu i dalszym losie psa.
Na dodatek została postawiona przed koniecznością oplacanie DT bez wpływu na jego wybór oraz koszty dalszego leczenia.
UWAŻAM, ze piechcia została postawiona przed faktem dokonanym, że to własnie Li weszła, bez porozumienia, w fakt posiadania psa, podejmując jak by była włascicielką wszelkie decyzje.

I powinna ponieść wszelkie tego konsekwencje!

Posted

Qruella napisał(a):
Śledzę od jakiegoś czasu ten wątek. I mam spore wątpliwości, czy rzeczywiście bardzo powierzchownie zdiagnozowany chorobowo pies jest wart tego całego zachodu... Schroniska z pewnością mają kłopoty finansowe z wielką liczbą zwierząt, które mają pod swoją opieką - zdrowych, nie wymagających szczególnych zabiegów czy kuracji lekarskich. I dobrze jest, jeśli potrafią zapewnić im pożywienie i ciepłe spanie. Nie dziwię się, że nie stać ich na leczenie zwierząt, które rokują marne szanse na dobre życie. Życie jest okrutne i najczęściej niesprawiedliwie; śmiertelne choroby dotykają nie tylko ludzi ale i nasze zwierzęta. Gdybym miała wybrać, to wybrałabym życie większej ilości zdrowych zwierząt (psów i kotów) niż wątpliwe życie jednego, biednego pieska. Trzeba walczyć z takimi zjawiskami jak Krzyczki czy Korabiewice a nie sentymentalnie rozczulać się nad jednym pechowcem :shake:

majqa napisał(a):
Niestety jest w tym sporo racji.
I takie jak to wyrażone stanowisko należy również uszanować.
Każdy ma prawo do swojego.

Myślę jednak też, że jeśli jakaś garstka ludzi, nazwijmy ich umownie nawiedzonymi, zaweźmie się i chce uratować to jedno, jedyne akurat przez nich upatrzone istnienie to należy im na to pozwolić. Może nieco na skróty to napiszę ale... w myśl zasady - niech ze swoim czasem, nerwami, emocjami, kasą robią co chcą, innymi słowy, niech angażują się tam, gdzie ich rozumy, ich serca wiodą.
Jedni więc pójdą na przychylenie nieba zdrowym, o większej sile przebicia w znalezieniu domu, tym z większymi szansami, inni właśnie zwierzakom kalibru Basika.
Na tym polega wolność wyboru.


szkoda, że na poczatku tematu nie zostały odmienne stanowiska (a kopiowane tu z forum terierowego) nt leczenia psa potraktowane w taki sposób, tylko użytkownicy dogo nawrzucali użytkownikom forum terierów np tak:
Li1
Przeczytajcie watek o Basiku z terierkowa
http://www.terierkowo**********/teri...mocy,5195.html
Czy pewne osoby tam sa pijane, czy nienormalne?
-------------------------------------------------------------
?
a ludzie z tamtego forum mają chyba coś nie tak z głową...
swoją drogą też bym chciała mieć umiejętność żeby przez ekran komputera ocenić ile będzie kosztowało leczenie, to że pies przeżyje bądź nie przeżyje narkozy, ile ma dokładnie lat albo ile będzie trwało leczenie - to nieoceniona umiejętność, tylko pozazdrościć
------------------------------------------------------------------
?
no a poza tym ze zdziwiniem czytałam te posty osób, które wydają się być miłośnikami zwierząt - no w końcu na forum związanym z psami piszą :
Ja niestety też uważam, że lepiej dla tak starego i chorego psa - uśpić go, a w domu chętnym na przygarnięcie biedy umieścić innego schroniskowego biedaka.
------------------------------------------------------------------
Li1
Ty , wplac forse na Basika i nie odzywaj sie, bo co wpis, to wieksza tragikomedia.
A watku na dogo czytac nie mogla od razy? Przeciez byl podany zaraz na pierwszej stronie terierkowa.
---------------------------------------------------------------------------
?
hahaaaaaaaaaa, no umarlam po takiej tragikomedii z terierkowa moze to jakis kabaret o psiej nazwie tylko?
----------------------------------------------------------------------------

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):

Teraz wątek opłat.
W lecznicy na SGGW JEST DO UREGULOWANIA RACHUNEK 965 zł. Podpięłam Basika pod Fundację Sfora, żeby np. doby hotelowe kosztowały nie 40 a 10 zł, a było on tam prawie tydzień. Ktoś od was musi zapłacić, bo lecznica nie przyjmie nam żadnego innego psa w potrzebie.

Piechcia się rzuca o jakieś bzdury, a nie nie jest w stanie pomóc w kwestiach decydujących o być albo nie być Basika.


proszę tu wstawić na wątku fakturę. Różne osoby wpłacają i mają one prawo za zweryfikowania na jaki cel idą ich pieniąze.
Ponownie także proszę o wklejenie faktury z pierwszej lecznicy w której przebywał Basik

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):

Co do jedzenia - jeśli macie w domu zagłodzonego psa i on nie chce jeść przepisanej mu karmy weterynaryjnej, to na pewno będziecie czekały, aż jeszcze bardziej schudnie i nie dacie mu nic dobrego do jedzenia.



Piechcia się rzuca o jakieś bzdury, a nie nie jest w stanie pomóc w kwestiach decydujących o być albo nie być Basika.


Co do jedzenia, to zdrowy rozsadek nakazuje dawać choremu psu, to co powinien jeść, a nie np śmietanę, bo takie jedzenie może mu tylko zaszkodzić.
A Piechcia wcale nie rzuca się o bzdury!

I wiesz co Piechcia, miałaś rację pisząc, że takie sytuacje " zawsze wzbogacają człowieka o nową wiedzę...o ludziach...".

Posted

modliszka84 napisał(a):
proszę tu wstawić na wątku fakturę. Różne osoby wpłacają i mają one prawo za zweryfikowania na jaki cel idą ich pieniąze.
Ponownie także proszę o wklejenie faktury z pierwszej lecznicy w której przebywał Basik


Ba, na miejscu dziewczyn, ja bym chciala wiedziec kim jest osoba, do której ktos tak niezrównowazony i z omamami wzrokowo-sluchowymi jak Li1, dal psa :O Patrycja, nic do Ciebie, mozesz byc wspanialá osobá, ale po takcih schizo-wystépach, ja zaczynam wátpic w to ze jest jakies mieszkanie, pies jest (bo Piechcia go odebrala i widziala), jakas opiekunka? a moze to jest tak prawdziwe, jak te niby informacje co ja mialabym zamieszczac o Li w jej mniemaniu?

Posted

Ludzie ręce mi opadają po tym co przeczytałam, nie wiem czy się śmiać czy płakać.
Li czy możesz odpowiedzieć na zadawane pytania?
Piechciu ja nie wiem czy na Twoim miejscu nie chciałabym mieć psa w swoich rękach, po tym co pisze DT i jak zachowuje się Li. Piszę bo tak czuję, szczerze. Jutro ma wizyte, a potem mogłby być stamtąd zabrany, poszukajmy mu szybko innego dobrego miejsca.. ja w okolicy Wawy znam tylko DIF ale ona chorego psa chyba nie przyjmie..

Posted

elik napisał(a):
Może lepiej już nie podgrzewać sytuacji cytatami. Czas na konkretne, odpowiedzialne decyzje w sprawie psa.


Jestem za!!!!! Może dyskusję przenieść na inny wątek, bo tego nie da się spokojnie czytać!!! A ktoś kto będzie chciał pomóc odechce się bo nie będzie miał zaufania!!!!

Posted

Ja apeluję do Was Ciotki!!!! przestańcie!! tu idzie o BASIKA o jego dobro, zdrowie i życie. Co się z Wami dzieje??? Gdzie jest Basik?? i kto się nim teraz zajmuję bo się pogubiłam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...