Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

przebrnęłam przez wątek i nie wierzę w to co czytam. dziewczyny, naprawdę podziwiam Wasz spokój w zderzeniu z tymi tam (już nawet nie nazwę, bo słów mi brakuje) i determinację w walce o Basika.
przesyłam kilka groszy na konto Piechci i trzymam kciuki za małego.

Posted

jumanjiana napisał(a):
przebrnęłam przez wątek i nie wierzę w to co czytam. dziewczyny, naprawdę podziwiam Wasz spokój w zderzeniu z tymi tam (już nawet nie nazwę, bo słów mi brakuje) i determinację w walce o Basika.
przesyłam kilka groszy na konto Piechci i trzymam kciuki za małego.


"Te tam" uratowały psu życie debil.o !!!

Piechciu, jak dotąd nie odnotowałam twojej wpłaty na moje konto. Sprawdzę jeszcze po południu.Poza tym za wasz stosunek do mnie nie chcę kredytować pobytu Basika na SGGW. Żądam wpłaty w całości w ciągu tygodnia.
Zostało ci ponad 500 zł więc spokojnie możesz przelać więcej. Jeśli nie jesteś w stanie z sobie tylko znanych przyczyn pożycz kasę od tych które najgłośniej darły japę na tym forum, a nie kiwnęły palcem, żeby pomóc np. bogata Emilia z Dublina!!!

Gdybyście tak centralnie nie pluły na Li1, to ona pomagałaby wam finansowo, ale ponieważ gryzłyście rękę, która karmi, to macie teraz figę!!!

Pamiętajcie , nie chcę się już udzielać na tym wątku, ale na jakiekolwiek oczernianie mojej osoby będę zdecydowanie reagować !!!

Posted

patrycjo ostrowska twoje chamstwo i buractwo przekracza wszelkie granice. Li1 nikt nie zmuszał do pomagania psu (bo ona pomagała psu nie piechci) to była jej dobrowolna deklaracja. Sposób w jaki domagasz się zapłaty jest żenujący. Jeżeli już mowa o gryzieniu ręki to chyba Basik ją gryzł a skoro był w kiepskim stanie to nie powinno zaboleć. Mam u siebie suczkę na dt, na bezpłatnym dt, forum finansuje jej leczenie. Nie wyobrażam sobie żebym bez uzgodnienia zawiozła ja do drogiej lecznicy na kurację i pobyt za blisko 1000,- i bezczelnie żądała zwrotu kasy.
Dziewczyny nie zwracajcie kasy, niech płatne domy tymczasowe mają nauczkę, że nie decyduje się o losie psa samowolnie a jak już to ponosi tego konsekwencje. Mało było historii o tym jak to hotel albo PDT decyduje o psie bez ustaleń np. oddaje do ds albo zatrzymuje u siebie? Mało awantur? Może czas wreszcie to skończyć! Nie dość, że wykonują opiekę odpłatnie to jeszcze mają decydować o losie psa? No litości!

patrycjo ostrowska gdybyście ty i Li1 zachowały się w porządku i uzgodniły to leczenie to forum stanęło by na uszach i zapłaciło rachunek, ale ponieważ tego nie zrobiłyście to teraz powinnyście mieć figę!

Posted

jaanna019 napisał(a):
patrycjo ostrowska twoje chamstwo i buractwo przekracza wszelkie granice. Li1 nikt nie zmuszał do pomagania psu (bo ona pomagała psu nie piechci) to była jej dobrowolna deklaracja. Sposób w jaki domagasz się zapłaty jest żenujący. Jeżeli już mowa o gryzieniu ręki to chyba Basik ją gryzł a skoro był w kiepskim stanie to nie powinno zaboleć. Mam u siebie suczkę na dt, na bezpłatnym dt, forum finansuje jej leczenie. Nie wyobrażam sobie żebym bez uzgodnienia zawiozła ja do drogiej lecznicy na kurację i pobyt za blisko 1000,- i bezczelnie żądała zwrotu kasy.
Dziewczyny nie zwracajcie kasy, niech płatne domy tymczasowe mają nauczkę, że nie decyduje się o losie psa samowolnie a jak już to ponosi tego konsekwencje. Mało było historii o tym jak to hotel albo PDT decyduje o psie bez ustaleń np. oddaje do ds albo zatrzymuje u siebie? Mało awantur? Może czas wreszcie to skończyć! Nie dość, że wykonują opiekę odpłatnie to jeszcze mają decydować o losie psa? No litości!

patrycjo ostrowska gdybyście ty i Li1 zachowały się w porządku i uzgodniły to leczenie to forum stanęło by na uszach i zapłaciło rachunek, ale ponieważ tego nie zrobiłyście to teraz powinnyście mieć figę!

Dodatkowo - lecznica przy Puławskiej nie jest bynajmniej gorsza od SGGW. Ja optowałabym za opinią że jest wręcz przeciwnie. W obu lecznicach miałam psy (Black Velvet - SGGW, Ajaks - Kosiarzy, których "klonem" jest Puławska) i mówię to z własnego doświadczenia. Nie rozumiem zupełnie powodu przeniesienia psa, zwłaszcza w świetle tego, co czytamy w jego wypisie (leczenie na ślepo).

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):
"Te tam" uratowały psu życie debil.o !!!

Piechciu, jak dotąd nie odnotowałam twojej wpłaty na moje konto. Sprawdzę jeszcze po południu.Poza tym za wasz stosunek do mnie nie chcę kredytować pobytu Basika na SGGW. Żądam wpłaty w całości w ciągu tygodnia.
Zostało ci ponad 500 zł więc spokojnie możesz przelać więcej. Jeśli nie jesteś w stanie z sobie tylko znanych przyczyn pożycz kasę od tych które najgłośniej darły japę na tym forum, a nie kiwnęły palcem, żeby pomóc np. bogata Emilia z Dublina!!!

Gdybyście tak centralnie nie pluły na Li1, to ona pomagałaby wam finansowo, ale ponieważ gryzłyście rękę, która karmi, to macie teraz figę!!!

Pamiętajcie , nie chcę się już udzielać na tym wątku, ale na jakiekolwiek oczernianie mojej osoby będę zdecydowanie reagować !!!

bardzo łatwo o heroizm szastając cudzą kasą. o ile jeszcze mogę starać się zrozumieć Twoją znajomą - choć impulsywnie i bez większego namysłu, chciała pomóc.
za to Ty, bohaterko za dychę, jakie wielkie zasługi tu sobie przypisujesz? faszerowanie chorego psa smażonym jajkiem? i jeszcze bierzesz za to pieniądze? chwalisz się, że masz gdzieś zalecenia właścicieli powierzonych sobie zwierząt, bo sama wiesz wszystko najlepiej? nie wiem kto Ci te zwierzęta daje, ale po tym wątku chyba będziesz musiała zacząć w inny sposób na siebie zarabiać.
bardzo mnie cieszy, że podajesz na forum publicznym aż tyle namiarów na swoją osobę - przynajmniej wiadomo przed kim przestrzegać.
obrażając innych pokazujesz tylko jaką osobą sama jesteś.

zwrot pieniędzy za Waszą samowolkę zależy tu tylko od dobrej woli dziewczyn z forum, nie od Twoich fochów. i też jestem zdania, że nie powinny tego robić - nie po tym, co tu zaprezentowałaś.

Posted

stonka1125 napisał(a):
Chłopiec czuje się zadziwiająco dobrze :) Potem napiszę więcej.

A i za te króciutkie wieści dziękujemy i czekamy spokojnie na obiecaną, większą i już jestem spokojna, że dobrą w swoim przesłaniu, formę. :-)

Posted

Joanna coś tam - chamstwo i buractwo, to zaprezentowały Rewelacja i Emilia, przeczytaj sobie ich posty !!!!
Piechcia i Maiqa - jakoś nie trafiają do innych wasze rady, żeby moje i Li1 wpisy traktować jak powietrze. Napiszcie może na wątku, że dopóki się od nas nie odczepią, nie zapanuje tu spokój. Niech swoje prywatne frustracje wyżywają gdzie indziej !!!!!!!

Nie mam też ochoty w kółko tłumaczyć jak to było z Basikem.

No więc Piechcia przez 5 dni od zabrania psa ze schroniska skrajnie wygłodzonego, wymiotującego jedzeniem leczyła go z "oszczędności" tylko objawowo. Co znaczy, że lekarze w ciemno aplikowali mu różne leki, które go dodatkowo truły i osłabiały. Nie zrobiono tam usg, które pomogłoby ucelować leczenie. Zamiast tego osłabionego psa wysłano w podróż do Warszawy, do lecznicy na Puławskiej 509, która mu zrobiła kolejne badanie krwi i kontynuowała leczenie w ciemno, które wcale nie poprawiało stanu psa. Stwierdziłyśmy z Li1, że w takiej sytuacji konieczne będzie usg. Lecznica na Puławskiej nie dysponuje takim sprzętem na co dzień. Podjęłyśmy więc decyzję o przeniesieniu psa do szpitala na SGGW, gdzie mają każdy możliwy sprzęt na miejscu. Dzień później zrobiono usg i rtg, które wykazały zapalenie otrzewnej i jelit oraz liczne nieprawidłowości w budowie wątroby i śledziony. Stan był krytyczny.
Po usg natychmiast zmieniono psu antybiotyk, skierowany na leczenie tego właśnie schorzenia. Gdyby Piechcia przestała skąpić pieniędzy i zrobiła usg już w Pabianicach, zapewne pies nie musiałby przebywać w kosztownej klinice, tylko po prostu przychodziłby do lekarza na zastrzyki.
Tak więc Piechcia sama jest sobie winna. Popełniła błędne decyzje w sprawie psa i musi za to ponosić konsekwencje. Wskutek zapalenia otrzewnej pies i tak musiałby przebywać w szpitalu, tym czy innym, ale niestety generującym duże koszty.
Tak więc przestańcie już maglować ten temat :crazyeye: :crazyeye:

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):
"Te tam" uratowały psu życie debil.o !!!

Piechciu, jak dotąd nie odnotowałam twojej wpłaty na moje konto. Sprawdzę jeszcze po południu.Poza tym za wasz stosunek do mnie nie chcę kredytować pobytu Basika na SGGW. Żądam wpłaty w całości w ciągu tygodnia.
Zostało ci ponad 500 zł więc spokojnie możesz przelać więcej. Jeśli nie jesteś w stanie z sobie tylko znanych przyczyn pożycz kasę od tych które najgłośniej darły japę na tym forum, a nie kiwnęły palcem, żeby pomóc np. bogata Emilia z Dublina!!!

Gdybyście tak centralnie nie pluły na Li1, to ona pomagałaby wam finansowo, ale ponieważ gryzłyście rękę, która karmi, to macie teraz figę!!!

Pamiętajcie , nie chcę się już udzielać na tym wątku, ale na jakiekolwiek oczernianie mojej osoby będę zdecydowanie reagować !!!


Moglabym duzo napisac, ale nie napiszé :diabloti: Raportowalam toto i tyle :p

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):

Podjęłyśmy więc decyzję o przeniesieniu psa do szpitala na SGGW, gdzie mają każdy możliwy sprzęt na miejscu. Dzień później zrobiono usg i rtg, które wykazały zapalenie otrzewnej i jelit oraz liczne nieprawidłowości w budowie wątroby i śledziony. Stan był krytyczny.

Po usg natychmiast zmieniono psu antybiotyk, skierowany na leczenie tego właśnie schorzenia.



Uwaga do pierwszego akapitu: Nie dzień później tylko 4 dni później!A wczesniej nie podawano żadnego antybiotyku
Uwaga do drugiegi akapitu: nie zmieniono antybiotyku tylko podjeto kuracje antybiotykiem. Leczono go nim 3 dni na beztlenowce i pierwotniaki a w w czwartym dniu znowu zmieniono antybiotyk i wypisano.

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):

No więc Piechcia przez 5 dni od zabrania psa ze schroniska skrajnie wygłodzonego, wymiotującego jedzeniem leczyła go z "oszczędności" tylko objawowo. Co znaczy, że lekarze w ciemno aplikowali mu różne leki, które go dodatkowo truły i osłabiały. Nie zrobiono tam usg, które pomogłoby ucelować leczenie. Zamiast tego osłabionego psa wysłano w podróż do Warszawy, do lecznicy na Puławskiej 509, która mu zrobiła kolejne badanie krwi i kontynuowała leczenie w ciemno, które wcale nie poprawiało stanu psa. Stwierdziłyśmy z Li1, że w takiej sytuacji konieczne będzie usg. Lecznica na Puławskiej nie dysponuje takim sprzętem na co dzień. Podjęłyśmy więc decyzję o przeniesieniu psa do szpitala na SGGW, gdzie mają każdy możliwy sprzęt na miejscu. Dzień później zrobiono usg i rtg, które wykazały zapalenie otrzewnej i jelit oraz liczne nieprawidłowości w budowie wątroby i śledziony. Stan był krytyczny.


Dodam jeszcze dla tych którzy nie wiedzą, że pies w owym stanie krytycznym w tej super klinice z super sprzetem był sedalizowany bo ... przeszkadzał innym pacjentom. Czyli tableta ew zastrzyk, żeby zamknął gębę i leżał bezwładnie, żeby dziunie w recepcji spokojnie mogły trajkotać a nie zajmować się psem....

Posted

czytam już od dłuższego czasu wątek i chciałabym zapytać skąd to zapalenie otrzewnej ? bo to skutek a nie przyczyna , przyczyna musiała myć inna ... czy wiadomo jaka ?

Posted

patrycja ostrowska napisał(a):
(...) Piechcia i Maiqa - jakoś nie trafiają do innych wasze rady, żeby moje i Li1 wpisy traktować jak powietrze. Napiszcie może na wątku, że dopóki się od nas nie odczepią, nie zapanuje tu spokój. (...)

Nie mam wpływu na cudze, nie po Twojej myśli, Patrycjo, wpisy.
Inna sprawa, że ów brak wpływu mnie nie smuci. ;)

Myślę, że spokój na wątku zapanuje z chwilą, gdy mod uzna, że warto obdarować Was banem, na co, już nie tylko w skrytości ducha, liczę.
Nadchodzi magiczny czas świąt, w czasie których bywa, że nawet nieziszczalne marzenia się spełniają więc... daj Boże... :lol:

Posted

To teraz troszkę więcej :) Forma Basika zdecydowanie lepsza, przyzwyczaja się już do nas, domaga się pieszczot, trąca pyszczkiem, pakuje się na kolana, nadal dużo śpi ale jak nie śpi to jest zaczepialski, podgryza po rękach, chce się bawić. Kiedy się podekscytuje to ma zadyszkę wiec ograniczamy takie przyjemności. Teraz musi jeść, spać i zbierać siły na nowe życie. Nauczył się już, że trzeba skręcić jak smycz sie napina, tak sobie to wziął do serca że skręca na maksa i idzie zygzakiem ale ogarnie powolutku. Basio nie jest psem który może chodzić bez smyczy, pakuje sie na wszystkie przeszkody, nie muszę mówic czym to grozi, to tak jakbyśmy siadali na krzesło a ktoś wysunąłby je nam z pod tyłka. Tak właśnie chodzi Basik, z całym impetem ładuje się na co się da i może sobie zrobić krzywdę. Na spacerach już pewniejszy, zaczyna powoli załapywać, że nie wpada na nic i nie chodzi cały czas z opuszczoną głową, skupia się na zapachach i odgłosach, ostatnio był na spacerze z Płatką (bo Płatka to anioł :) no musiałam sie pochwalić) i nie zwrócił na nia szczególnej uwagi. Na spacerach mam z nim słabszy kontakt bo jest zainteresowany wszystkim poza mną, w domu tak jak pisałam wyżej :). Za tydzień kontrola u weta i badania, teraz nie jest to konieczne, ma jeść i odpoczywać. Badanie krwi też za tydzień i wtedy wyniki porównamy z tymi od Patrycji, cały czas czekam na wstawienie ich na watek dla dobra Basia. Mija się z celem kłucie go co chwilę, stres to ostatnia rzecz jakiej teraz mu potrzeba. Dlatego proszę o wklejenie wyników bo chciałbym je pokazać wetowi i mieć porównanie z kolejnymi.

A tak pomijając szczegóły to Basio jest przekochany!!!! Taki ufny i otwarty mimo całej tej krzywdy której doznał. Co za gnój go wywalił jak smiecia, takiego fajnego psa...Będzie z niego jeszcze super terier :)

Fotki z przedwczoraj, dzisiaj jakiś jełop poszedł na spacerek z psem i nie włożył karty do aparatu:diabloti:




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...