Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

li1 napisał(a):
(...) Jest tez rozwiazanie, ze Basik zostanie zawieziony od razu do kliniki w Warszawie, stamtad p Ewa wezmie go w sobote do Garncarza i znowu odda do kliniki na kroplowki.

Bardzo rozsądne rozwiązanie. Niech tylko Basikowi się bujnie w dobrą stronę, niech zareaguje na podane leki i coś bida zje.

Posted

Słuchajcie, dopóki pies będzie leczony wyłącznie objawowo, a nie zostanie zdiagnozowana przyczyna, to ma marne szanse. Musicie mieć wszystkie wypisy z wizyt i badanie krwi, w każdej nowej lecznicy. Psu trzeba zrobić usg jamy brzusznej i rtg przeglądowe. Czy wiadomo jakiego rodzaju wypadek miał, komunikacyjny? Pokażcie te wyniki innemu lek wet, to, ze są w porządku to nie znaczy, ze z psem jest ok, obok norm laboratoryjnych, są jeszcze normy osobnicze, to, ze wynik trzyma się w granicach norm podanych w nawiasach nie znaczy, ze ten pies jako zdrowy nie miałby innych wartości poszczególnych prób. Moja suka z nowotworem wątroby miała wyniki "jak dzwon", lepsze od zdecydowanej większości psów z jej grupy wiekowej, a żarł ja nowotwór.
Takie wymioty i biegunka mogą tez być przy mocznicy, ale wtedy z pyska czuć taki specyficzny zapaszek mocznicowy. Jest ktoś w stanie przepisać te wyniki i podać je tu na forum, albo na moje PW?

Posted

A i jeżeli jeszcze raz zwymiotuje jedzeniem, to ja bym zawiozła go od razu do lecznicy. Każde następne wymioty odwadniają go jeszcze bardziej. W takim przypadku tylko nawadnianie dożylne i antybiotyk z wyboru wg objawów i w trakcie leczenia dodatkowe badania, żeby znaleźć przyczynę tego stanu.

Posted

słuchajcie, zadzwoncie do piechci
ja jestem teraz w pracy i nie mogę tu siedzieć, ona też jest w pracy do 17 i na pewno nie wejdzie na dogo, a zaraz po pracy ma jechać odwieźć psa!

numer do niej: 692 48 65 65

Posted

Osoba z fb pyta mnie o koszty potrzebnego leczenia dla psiaka na ten moment, dlatego chciałabym jej coś konkretnego odpisać. Ja rozumiem że to nie jest łatwo tak określić ale ja w ogóle nie mam pojęcia ile takie rzeczy kosztują.
Powiedzmy że psiak idzie na kilka dni do bardzo dobrej lecznicy, to koszt byłby ok. 300 ?
Oprócz tego koszty leków ?

Posted

co do kosztów, to np pies z babeszją, antybiotyk, leki objawowe, 2x dziennie kroplówka to koszt ok 80-100zł za dzień. Bez opłaty za szpital. Nie wiem ile moze kosztowac doba w lecznicy 25-40zł? Nigdy nie musiałam zostawiać w takim miejscu psa.

Posted

Czyli zawozimy psa do kliniki w Warszawie. Zaraz sprawdze do jakiej. Tam dostana namiary na weta, ktory badal Basika. Mysle, ze najlepiej jak skonsultuja sie bezposrednio. Zapytam sie o koszty.

Posted

Basik jedzie do kliniki Elwet przy Al Niepodleglosci ( nazwa na czasie). Ew, ale to ew przejmie opieke nad nim Psi Aniol. Tzn my, darczyncy wplacamy forse na konto fundacji,a oni dalej do kliniki.
Pytalam sie o koszty. Klinika nie jest w stanie przez telefon, nawet nie widzac psa, powiedziec ile bedziemy musieli zaplacic.

Posted

Pieniazki mozna wplacac na podane wczesniej konto, bo my i tak musimy zwrocic cale koszty do fundacji, jezeli wezmie Basika pod opieke. A dopiero za pol godziny bede wiedziala decyzje Psiego aniola.

DODAJE
Basik jest pod opieka fundacji mikropsy
http://www.mikropsy.pl/
i jedzie do kliniki przy ul Pulawskiej 509. Konto do wplat podam pozniej, oczywiescie konto podawane wczesniej jest nadal aktualne.

Posted

Basik pojechał z Gosią do Warszawy. Grzecznie leżał na siedzeniu. Nie wiem czy już dojechali, ale powinni.

Muszę skontaktować się jakoś z Mikro Psami i dogadać jak to robimy z finansami. Tylko nie mogę znaleźc ich telefonu.Ma ktoś?

Dziś Basik czuł się znacznie lepiej w sensie humoru. Po moim powrocie szalał ze szczęście, skakał, sam wskoczył mi na ręce:) Merdał ogonem, aż mało się nie przewrócił, podgryzał, pełnia szczęścia...a ja go oddałam;( no ale tak trzeba było zrobić.

U nas w Pabianicach nie dostawał żadnych innych leków niż te które tu wczoraj napisałam przeciwwymiotne. Mam nadzieję, że tam zrobią mu wszystko co trzeba.

Patrząc dzisiaj na jego zachowanie to już wiem czemu dokonał takich zniszczeń:) on poporostu jest bardzo ciekawski a jak napotka przeszkodę to chce ją pokonać siłą (górą) a nie omija, no więc jak napotkał kable to trzeba było je porozgryzać:) albo jak się wskoczyło na blat to się zrzuciło parę rzeczy:)
Jest dość silny jak na tak słabego psa i zawzięty, no ale w końcu terier to terier. Ma chyba dobry węch bo kota czy psa z daleka wyczuwa. Czasem to myślałam, że widzi, bo gna prosto do celu. Dziś nie mogłam go utrzymać. Powinien mieć szelki, ale ja w domu nie miałam żadnych.
Jest też dość ciekawski co do psów i raczej pozytywnie nastawiony i warto by to podtrzymać aby potem z czasem nie stał się zaborczym jazgotem:)

Cholernie się o niego martwię i trzymam kciuki, a dziś szepnęłam mu na uszko, że ma być grzeczny i dzielny i walczyć.
Dziś już nie wymiotował. Psiego jedzenia ani rusz, nawet gdy wtykałam mu palcami do pyska:( ale makaronik owszem owszem. Chyba ciężko będzie go przestawić na psie jedzenie.

aha co do kosztów leczenia to nawet nie chce o tym myśleć:( ale nastawiam się na najgorszą opcję typu 500-1000zł, bo nie zapominajmy że czeka nas jeszcze garncarz i tam pewnie ciężka droga.

DLATEGO BARDZO PROSIMY O POMOC, narazie wpłacajmy cały czas na to konto, a ja potem zrobię jeden ogólny przelew fundacji.

wpłaty:
45,83zł Ewa R. 10.11
20zł Lidia K-S 10.11
56,86 Anna Maria P. 10.11
20zł Kasia K. 10.11
razem: 192,69

stan konta na dzień 9.11: 192,69zł

do sumy końcowej dodałam to 50zł co jest już w 1 poście, Aga wklej tak jak teraz napisałam.

aha a wydatki:
55zł -wizyta u weta w Pabianicach

zmieńmy może tytuł coo??bo mnie ten staruszek strasznie drażni w serce:(

może "Basik mix terier ze zmasakrowanym okiem. Ślepy walczy ze śmiercią" albo coś w tym stylu, bo głuchy jak się okazuje tez nie jest:)

Posted

Basik dojechał jest już po wstępnej wizycie.
Pani doktor przebadała, od razu podłączyła mu kroplówkę bo jest odwodniony, pobrał a znowu krew i powiedziała, że wyniki będą za ok 4 godz, więc zadzwonię rano i wypytam jak się miewa, bo nie byłabym sobą:)

zastanawiam się tylko czy wyniki krwi nie będą zaburzone, bo Gosia dała Basikowi kilka psich kabanosów dla lepszego zapoznania się, no ale lekarka wiedziała o tym i powiedziała że to nie szkodzi...dziwne, no ale zobaczymy co będzie rano
a więc czekamy... ja jak na szpilkach:(

właśnie suszyłam włosy i mam dodatkowych kilka siwych włosów przez tego drania...;(

Posted

Wyniki krwi nie beda zaburzone.
Klinika jest dosc daleko od p Ewy i mojego mieszkania, wiec mam pytanie, czy ktos blizej mieszkajacy moglby isc z Basikiem dzisiaj na spacer, gdyby to bylo potrzebne? Nie wiemy ile czasu ma zostac w przychodni, ale lepiej przygotowac sie na odwiedzenie psa. Ja zorganizuje sobotnia jazde do Garncarza i ew spowrotem do kliniki, gdyby byla taka potrzeba.
Kto z welsholubnych lub ogolnolubnych mieszka w poblizu ul Wilczej/Pieknej i moglby potem odwiedzac Basika u mnie i porobic zdjecia i wstawic tutaj?
Wspaniale, ze pies ma humor i chec do zycia, mimo takiego zniszczenia organizmu.

Posted

Aguś, uaktualniaj plizzz 1 post, czyli np. o info, pod czyją pieczę przechodzi psiak (mikropsy), gdzie się już znalazł (klinika) etc...

Edit:
Ja się zaraz biorę za bazarek.

Posted

dzwoniłam do kliniki. Wyniki krwi sa podobne do tych pabianickich, wszystko na granicy błędu. Kreatynina i mocznik obniżone ale to z zagłoszenia. Był skrajnie odwodniony i dostał kroplówkę, od razu zeżarł puchę jedzenia. Co mnie zszokowało bo tu nie chciał tknąć, no ale pewnie ta kroplówka go tak postawiła na nogi. Nie wymiotuje, no ale pewnie te wcześniejsze zastrzyki mu pomogły. Nadal nie wiedzą czemu jest w takim stanie, będą badać go dalej wieczorem gdy wróci jego lekarz. Przewidują chyba usg i rtg
Fajnie by było gdyby znalazła się osoba która mieszka w pobliżu lecznicy i mogłaby z nim wyjść na mały spacerek, on tak to lubi:( a nie zapytałam wetki czy ktoś z nim wychodzi czy załatwia się w klatce

mam zadzwonić jutro rano i będzie już po badaniach i dowiemy się czegoś więcej.

a o której jest wizyta u Garncarza?? czy klinika o tym wie bo pewnie nie i może trzeba ich uprzedzić że zabierzemy psa?

Posted

ja tylko w przelocie - mam siostré na cale 4 dni i tylko czytam biegiem jak dorwé komputer na 10 minut - w ostatniej chwili chyba biedak té kroplówké dostal :( cieszé sié ze juz zaopiekowany w klinice.

Posted

mogę mogę zadzwonię do nich wieczorem jak będzie tamta jego pani doktor, po 21 chyba. Jutro do Garncarza postara się podskoczyć Magda z mikopsów i zrobi mu jakieś fotki, bo mieszka gdzieś tam w okolicy.

Posted

kurcze dzwonie i dzwonię i cały czas mówi mi że ten numer jest nieosiągalny:( czyżby w święto nie pracowali i wyłączyli tel?nieee chyba nie bo rano dzwoniłam...będę próbowała jeszcze

Posted

Ja mialam problemy z dodzwonienien sie wczoraj. Godzine temu rozmawialam z klinika o wydaniu Basika jutro na badanie u Garncarza. Recepcjonistka odnotowala.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...