Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

NO TO SIE POROBILO:( a nie mozecie psa zawiesc do wroclawskiego schroniska? Wolontariuszki porobią foty i bedziemy szukac domu. Wielka szkoda ze nikt z tego z chlopakiem nie uzgodnil przed lapaniem psa :shake:, ale psa i tak trzeba bylo zabrac z tej drogi.
odwozic psa do gimny gdzie ma byc uspiony, to juz lepiej go wypuscic na ulice we Wroclawiu :placz: Macie jakiegos foty zeby na cito czegos szukac

Posted

kobieta zglaszajaca problem psa dzwonila w jego sprawie wszedzie rowniez do naszego schroniska a cholera wie czy psa skojarza, a potem bedziemy miec nieprzyjemnosci, chyba wiecie ze z poza terenu wroclawia psow nie przyjmuja......a na tel to my juz placimy wystarczajaco duzo dzwoniac w sprawach zwierzat........zreszta z watku wynikalo ze juz jest wszystko dogadane........akurat w tym przypadku mielismy tylko zlapac, wybaczcie jestem wsciekla, bo mamy do adopcji na dzien dzisiejszy 3 kozy, 5 kotow i gromade psow..........i gdyby nie Negri ktora pomaga nam w szukaniu domow to psow mielibysmy duzo wiecej

Posted

wiem, ze macie mnóstwo na głowie:oops:
Mam prośbę od ZuziaM, potzrebny pilnie tymczas dla tego psiaka



jutro będzie miał operację we W-wiu, odebrany właścicielom, w schornie wet zalecił spacery, zeby się rozruszał, a dzisiaj wyszło złamanie miednicy w 3 miejscach, jest pod opiekę Fundcji Mrunio, może ona częściowo zapłacić, da na karmę i leki, może macie jakieś namiary na płatne DT w okolicy, cokolwiek:oops:
tel do Zuziam 695 555 221

Posted

Dziewczyny pomocy :( Ostatnio zawiozłąm do Wrocławia do adopcji staruszka z Bolesławca. Naprawdę swietny domek - niestety psiak uciekł :placz::placz::placz: piszę to bez pretensji do nikogo - NIkt nie zawinił. Naprawdę był dobrze pilnowany, szybko zaczął się aklimatyzować. Po prostu na spacerze rano w sobotę pękła mu obroża... Pies miał być dziś czipowany, nie zdążyli jeszcze kupiś adresówki.... od soboty robią co mogą - rozwieszają ogłoszenia, dzwonią do schroniska - na razie bez wieści.
Pies uciekł na ul. Zachodniej (koło TGG) i skierował się na osiedla w kierunku Magnolii i Astry - niestety ja jestem w Bolesławcu i nie znam wogóle tych terenów
Jeżeli ktokolwiek by coś wiedział, lub widział, jeżeli pies znalazłby się w schronisku bardzo bardzo proszę o informację.... :(
Psiak jest charakterystyczny - starutki, brzydalek taki i ma dość sporego raka jądra....
Mój tel 604 88 65 92
Jeżeli psiak się znajdzie będę się kontaktowałą z rodziną :(


Założyłąm mu wątek na zaginionych
http://www.dogomania.pl/forum/f96/wroclaw-w-sobote-14-marca-zaginal-staruszek-133659/

włąściciele mają mi przesłać ogłoszenie mailem
jeżeli ktoś mieszka w okolicy czy to zbyt wiele byłoby prosić o pomoc w ogłoszeniach?? :( :oops:

Posted

viverna napisał(a):
co z Jaszko? czy ma DT?

z Jaszko sytuacja skomplikowana, pozwolę sobie zacytować lolke z wątku dłużyńskiego:
a Jaszko hm.........nie za bardzo się nim interesują, mówiłam, prosiłam że potrzebne są badania bo oprócz tych wszystkich dolegliwości z nóżkami i totalnym zagłodzeniem piesio ma rozognionego siusiaka bezustannie na wierzchyu z pewnościa to jakas infekcja i tzreba zbadac mocz i krew ....bo a nóz to nerki........ale one to tak załatwiaja ze w poniedziałek sama zapłace za badania i przyjedzie wet:shake: ...........ogólenie jakas pani danusia przejeła nad nim opiekę ale nie przyjechała do niego w niedziele i cała sprawe badan zaczyna że tak powiem od d...strony, chce przelac kase za badanie na konto weta ale po fakcie ......wet nie wiem czy się na to zgodzi, musi miec kase na stół....no raczej logiczne bo nie zna właścicieli ..........jestem zła i niestety wiele psów straci szanse przynajmniej w tym hoteliku przez takie beztroskie podejście

Posted

magda z. napisał(a):
z Jaszko sytuacja skomplikowana, pozwolę sobie zacytować lolke z wątku dłużyńskiego:
a Jaszko hm.........nie za bardzo się nim interesują, mówiłam, prosiłam że potrzebne są badania bo oprócz tych wszystkich dolegliwości z nóżkami i totalnym zagłodzeniem piesio ma rozognionego siusiaka bezustannie na wierzchyu z pewnościa to jakas infekcja i tzreba zbadac mocz i krew ....bo a nóz to nerki........ale one to tak załatwiaja ze w poniedziałek sama zapłace za badania i przyjedzie wet:shake: ...........ogólenie jakas pani danusia przejeła nad nim opiekę ale nie przyjechała do niego w niedziele i cała sprawe badan zaczyna że tak powiem od d...strony, chce przelac kase za badanie na konto weta ale po fakcie ......wet nie wiem czy się na to zgodzi, musi miec kase na stół....no raczej logiczne bo nie zna właścicieli ..........jestem zła i niestety wiele psów straci szanse przynajmniej w tym hoteliku przez takie beztroskie podejście


wiecie co kochani to ja juz nie wiem w co wierzyć.
Ja Jaszka odbierałam po tym zabiegu co miał sie odbyć na AR i był u mnie pare dni. I później pojechał w świat- do Bogatyni.
Moja mama oszalała na jego pukcie- chce go adoptować jako nastego :shake:
ale co najlepsze to to, ze Pani Ela z F. Mrunio powiedziała w rozmowie telefonicznej że do piesia przyjedzie wet, że był, ze wyniki krwi i moczu zrobione, ze zapalenie pecherza, Pan z hotelika się odzywa i wszystko ok, ze piesiu śpi w kuchni a nie w boksie...
Ja normalnie jutro zadzwonie do Pani Eli i sie dowiem co i jak, bo kogo jak kogo, ale tego psa nie można zostawić samemu sobie!!!!!!

Posted

demi napisał(a):
wiecie co kochani to ja juz nie wiem w co wierzyć.
Ja Jaszka odbierałam po tym zabiegu co miał sie odbyć na AR i był u mnie pare dni. I później pojechał w świat- do Bogatyni.
Moja mama oszalała na jego pukcie- chce go adoptować jako nastego :shake:
ale co najlepsze to to, ze Pani Ela z F. Mrunio powiedziała w rozmowie telefonicznej że do piesia przyjedzie wet, że był, ze wyniki krwi i moczu zrobione, ze zapalenie pecherza, Pan z hotelika się odzywa i wszystko ok, ze piesiu śpi w kuchni a nie w boksie...
Ja normalnie jutro zadzwonie do Pani Eli i sie dowiem co i jak, bo kogo jak kogo, ale tego psa nie można zostawić samemu sobie!!!!!!

ja tam wierzę lolce, była w hoteliku chyba dwa dni temu, psiak na pewno ma tam super, bo są tam też inne psy dogomaniackie i wszyscy sa zadowoleni. Lolka jest osobą bardzo zaangażowaną w psiaki, sama w razie potrzeby pakuje je do samochodu i wiezie do w-wia na leczenie, więc jak mniemam chodzi jej o brak zdecydowania ze strony opiekunów Jaszko, bo skoro ktoś jest za niego odpowiedzialny to powinien psa odwiedzać i zorganizować się z jego leczeniem. zresztą możemy tę dyskusję przenieść na wątek dłużyński, bo tutaj chyba innym psiakom zabieramy miejsce:roll:

Posted

[quote name='GoskaGoska']pies ktory pilnie potrzbuje pomocy , moze ktoras z Was moglby go zabrac na badania? Jesli tak to jakos zaczniemy zbierac fundusze, ale potrzbny jest ktos kot by zabral go do weta i zrobil diagnostké, bez tego nie ma on szans na zycie:
pies w schronie ktory potrzbuje na cito pomocy!!!
Owczarek niem. W tragicznym stanie bez pomocy umrze


nie chce nic wyrokować, ale nie widzę dla tej bidy światłej przyszłosci :-(

Posted

no wlascie w schronisku na pewno nie :placz: ale on mordki nie ma takiej siwej, ale gbyby ktos chcialby mu dac szansę, moze jednak nie jest tak z nim zle , tylko potrzebuje jedzenia, lekow - a tak się nie dowiemy:placz: jesli go nikt nie weznie do weta

Posted

Koperek napisał(a):
Osobiście, jak sprawa wygląda na chwilę obecną to nie mam pojęcia- jak jutro się zbiorę i zaglądnę i nie zapomnę:evil_lol: to się wywiem, co jest i jakie.

Z tym, że rotacja dzieciaczków jest tak wielka, że jednego dnia jest np. 5 sztuk, a następnego wcale...



wiem wlasnie ,juz im pisalam ,ludzie mieszkaja w niemczech ,sa na swieta w polsce -w swidnicy i chcieli wiedziec czy w ogole jakies sa ,czy sens jechac ,dalam im telefon tez do schronu ,tylkoze tam ciezko sie dodzwonic,

jak bedziesz jutro i nie zapomnisz to daj znac

to tez nie musi byc taki tyci maluch ,moze byc starszy do 8,9 miesiecu powiedzmy ,chodzi o to zeby do kota przywykl.

Posted

monika083 napisał(a):
sa w schronie szczeniory ??

konkretnie chodzi o docelowo male ,

musi byc szczeniak bo w domu juz kota maja ..

Osobiście, jak sprawa wygląda na chwilę obecną to nie mam pojęcia- jak jutro się zbiorę i zaglądnę i nie zapomnę:evil_lol: to się wywiem, co jest i jakie.

Z tym, że rotacja dzieciaczków jest tak wielka, że jednego dnia jest np. 5 sztuk, a następnego wcale...

Posted

demi napisał(a):
wiecie co kochani to ja juz nie wiem w co wierzyć.
Ja Jaszka odbierałam po tym zabiegu co miał sie odbyć na AR i był u mnie pare dni. I później pojechał w świat- do Bogatyni.
Moja mama oszalała na jego pukcie- chce go adoptować jako nastego :shake:
ale co najlepsze to to, ze Pani Ela z F. Mrunio powiedziała w rozmowie telefonicznej że do piesia przyjedzie wet, że był, ze wyniki krwi i moczu zrobione, ze zapalenie pecherza, Pan z hotelika się odzywa i wszystko ok, ze piesiu śpi w kuchni a nie w boksie...
Ja normalnie jutro zadzwonie do Pani Eli i sie dowiem co i jak, bo kogo jak kogo, ale tego psa nie można zostawić samemu sobie!!!!!!


Jaszko nie ma zrobionych badan, przynajmniej nie u Marka ........ zresztą to juz temat rzeka.......miałysmy z Beatą na własny koszt go zbadac ale niestety jedyny wet który by sie sam do psa pofatygował jest na zwolnieniu czy urlopie, nie istotne w kazdym bądz razie dopiero w nastepnym tygodniu to załatwimy...........a osoba która miała przejąc z ramienia fundacji nad nim opieke na miejscu nie wykazuje zbytniego zainteresowania.....sprawa o tyle nieprzyjemna ze zaden inny psiak z tej fundacji tam juz nie trafi a szkoda wielka
a Jaszko czuje sie juz naprawde lepiej już nie jest tak przeraxliwie chudy i nawet wczoraj poszczekiwał na inne psiaki, no jedynie ten wystajacy rozogniony siusiak na pewno mu dokucza ale nie ma wyjscia musimy poczekac bo ja niestety nie mam mozliwosci tam dojechac zabrać go na badania i odwieźc...pracuje po prostu cały dzien od poniedziałku do piątku

Posted

tak przegladam i daje linki jakie psiaki sié zgubily na dolnym slasku w ostatnim czasie jakbyscie widzily na ulicach czy tez w schronie :
1. marzec Zaginione Psy .pl Ogłoszenia o zaginionych i znalezionych psach. Ruda Mieszany
2. marzec : Graniczna Wrocław

Dnia 04 marca 2009r. we Wrocławiu na osiedlu Żerniki w okolicy ul. Granicznej zaginął pies podobny do wilczura (owczarka niemieckiego), maści rudobrązowej podpalanej na pysku pod oczami ma otarcia po kagańcu, w dniu zaginięcia miał założony kaganiec. Pies wabi się Misiek ma 18 miesięcy. Jeśli wiesz coś proszę dzwoń pod numer telefonu: 071 353 64 57 lub pisz na gg 3783028 bądź maila: kabkem@gmail.com . Będę wdzięczny za każdą informacje.

3. kot : biuro-rzeczy-znalezionych.net - Zwierzęta - Zaginęła czarna kotka we Wrocławiu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...