LadyS Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 chita napisał(a):26zl/dobe plus koszty diagnozy to sa horrendalne koszty... No bo niestety to jest jedyna klinika z hotelikiem, a liczą sobie, oj liczą... Quote
doddy Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 W Radomiu w całodobówce koszt pobytu to 20zł w razie co. Quote
chita Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 ech, same koszty hotelowania na miesiac to grubo ponad 700zl! plus diagnoza/leczenie....a trzeba liczyc sie z tym ze jak wyslemy psa na hotel to nie mozna go potem wpakowac znow do boksu bo kasa sie skonczy...obecnie deklaracji na 300jest problem uzbierac a co dopiero prawie800...moze warto poszukac gdzies dalej? Quote
as_ko Posted November 18, 2011 Author Posted November 18, 2011 chita napisał(a):ech, same koszty hotelowania na miesiac to grubo ponad 700zl! plus diagnoza/leczenie....a trzeba liczyc sie z tym ze jak wyslemy psa na hotel to nie mozna go potem wpakowac znow do boksu bo kasa sie skonczy...obecnie deklaracji na 300jest problem uzbierac a co dopiero prawie800...moze warto poszukac gdzies dalej? My mamy możliwość psa diagnozować tylko w tej klinice,nie ma innej kliniki z hotelikiem w okolicy tak jak napisała lady. Jeśli w innym mieście jest taniej to jakaś osoba z tego miasta musiałaby przejąć od nas psa i poprowadzić jego sprawę dalej, być na bieżąco i załatwiać wszystko tam na miejscu. Być może wszystkie badania potrwają ze 2 tygodnie, a może dłużej, nie wiadomo. Jeśli do końca pobytu w klinice nie znalazłby się DT/DS pies musiałby wrócić do schroniska, ale moim zdaniem to i tak jakaś szansa dla niego. Quote
doddy Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Czy są już jakieś konkrety odnośnie psiaka? Quote
doddy Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Przepraszam, że tak dłubię dziurę w brzuchach. Wątek powstał miesiąc temu i nadal nie ma konkretów. Czy cokolwiek wiadomo? Wiadomo o jego chorobie, ewentualnej diagnostyce, domu? Quote
ewajanka Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 doddy napisał(a):Przepraszam, że tak dłubię dziurę w brzuchach. Wątek powstał miesiąc temu i nadal nie ma konkretów. Czy cokolwiek wiadomo? Wiadomo o jego chorobie, ewentualnej diagnostyce, domu? O chorobie nie wiadomo nic, bo pies nie miał pobranych zeskrobin. Więc to może być wszystko. Pies jest w boksie z innymi psami (info sprzed 2 tyg), więc ta choroba chyba nie jest zaraźliwa. Nic więcej nie wiadomo. Quote
as_ko Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Więcej nie będzie wiadomo. Nie ma chętnych niestety, którzy zajęliby się tym psem. Do schroniska nikt nie jeździ. Quote
doddy Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 To przestańmy się czarować i czekać na gwiazdkę z nieba bo nie ma co liczyć na konkrety. Pozostaje ogłosić psiaka z rzetelnym opisem, że szuka domu ale być może jest chory i nie zdiagnozowany. Do kogo podawać nr telefonu w ogłoszeniach i mail? Czy do schroniska bezpośrednio skoro nikt tam nie jeździ? Potrzebuje jakiegokolwiek kontaktu. Nie ma sensu aby pies tkwił w schronisku nieogłaszany chociaż. Ogłosimy a w międzyczasie może urodzą się też jakieś konkrety. Quote
Agnes_Jot Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 ta nie ma co czekać że tamci zainteresowani się odezwą..... szukamy mu domu (nawet tymczasowego) albo może poszukajmy deklaracji na hotel... Quote
as_ko Posted December 2, 2011 Author Posted December 2, 2011 Jeśli numer telefonu to tylko do kierownika schroniska, ale najpierw trzeba zapytać go o zgodę. Maila nie ma. Do schroniska nikt nie jeździ bo nie mam ani czasu ani możliwości, nawet nie mam pewności że pies nadal tam jest. Ostatnio (2 tygodnie temu) siedział w boksie ogólnym z 4 innymi psami/sukami i nie wychodził z budy. Quote
doddy Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 Mam taką propozycję dla kierownika schroniska. Napisałabym mu sama, ale danych nie posiadam. Jakby u nas się nieco ustabilizowała sytuacja z miejscami w lecznicy chcielibyśmy zabrać psiaka na nasz koszt (tj. nie na koszt schroniska) do lecznicy i zrobić podstawowe badania, diagnostykę. Dzisiaj rozmawialiśmy o tym z naszymi zaufanymi weterynarzami i zgodzili się, aby psa hospitalizować na badania. Nie umiem powiedzieć kiedy by to nastąpiło, albo to kwestia dni, albo np. tygodnia, dwóch. Czekamy czy nie trafi do lecznicy sunia w tragicznym stanie, która dzisiaj jest hospitalizowana w lecznicy gdzie doba jej pobytu z jej leczeniem kosztuje 500zł. Jeśli stan suni się poprawi sunia trafi do szpitala i wtedy zajmie wolne miejsce. Niestety, nie posiadamy na dzień dzisiejszy wolnego DT, więc oferujemy pomoc w zabraniu psa, transportach, hospitalizacji. Przy pesymistycznej wizji, że DT się nie zgłosi, psiak wróciłby do schroniska po diagnostyce. Tyle jesteśmy w stanie na "dzisiaj pomoc". Nie ukrywam, że wkurza mnie niezmiernie, że pies jest niezdiagnozowany i blokowany chociażby do ogłaszania. Myślę, że taka chociaż doraźna pomoc może dać psu szansę. Dodatkowo może być też tak, że znajdziemy mu DT, czy DS w trakcie pobytu u nas. Quote
Agnes_Jot Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 doddy to ma być "tylko tyle"??? to aż tyle zważywszy że jego beznadziejna sytuacja jak była tak jest.trzeba psiakowi zrobić ogłoszenie m.in. na fb. poumieszczać na stronach itp. siedząc tam to on już tam zostanie niezauważony. Quote
ewajanka Posted December 4, 2011 Posted December 4, 2011 [quote name='doddy']Mam taką propozycję dla kierownika schroniska. Napisałabym mu sama, ale danych nie posiadam. Jakby u nas się nieco ustabilizowała sytuacja z miejscami w lecznicy chcielibyśmy zabrać psiaka na nasz koszt (tj. nie na koszt schroniska) do lecznicy i zrobić podstawowe badania, diagnostykę. Dzisiaj rozmawialiśmy o tym z naszymi zaufanymi weterynarzami i zgodzili się, aby psa hospitalizować na badania. Nie umiem powiedzieć kiedy by to nastąpiło, albo to kwestia dni, albo np. tygodnia, dwóch. Czekamy czy nie trafi do lecznicy sunia w tragicznym stanie, która dzisiaj jest hospitalizowana w lecznicy gdzie doba jej pobytu z jej leczeniem kosztuje 500zł. Jeśli stan suni się poprawi sunia trafi do szpitala i wtedy zajmie wolne miejsce. Niestety, nie posiadamy na dzień dzisiejszy wolnego DT, więc oferujemy pomoc w zabraniu psa, transportach, hospitalizacji. Przy pesymistycznej wizji, że DT się nie zgłosi, psiak wróciłby do schroniska po diagnostyce. Tyle jesteśmy w stanie na "dzisiaj pomoc". Nie ukrywam, że wkurza mnie niezmiernie, że pies jest niezdiagnozowany i blokowany chociażby do ogłaszania. Myślę, że taka chociaż doraźna pomoc może dać psu szansę. Dodatkowo może być też tak, że znajdziemy mu DT, czy DS w trakcie pobytu u nas.[/QUOTE] Pomysł świetny. To jedyna szansa dla psiaka. Jeśli trzebaby było sprawdzić czy pies jest nadal w schronie to piszcie na pw. Czasami przebywam u rodziców i wtedy mogę podskoczyć to sprawdzić. W sumie to można zadzwonić do kierownika i zapytać. Quote
doddy Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 Rozmawiałam ze schroniskiem. Udało mi się namówić ich na konsultację stacjonarną poza schroniskiem. Miejsce w lecznicy niestety jest. Sunia, którą ratowaliśmy wczoraj odeszła. Na dniach będziemy zabierać chłopaczka, mam nadzieję że do schroniska już nie wróci. Na dziś dowiedziałam się, że podejrzewana jest u niego alergia. Quote
Agnes_Jot Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 [quote name='doddy']Rozmawiałam ze schroniskiem. Udało mi się namówić ich na konsultację stacjonarną poza schroniskiem. Miejsce w lecznicy niestety jest. Sunia, którą ratowaliśmy wczoraj odeszła. Na dniach będziemy zabierać chłopaczka, mam nadzieję że do schroniska już nie wróci. Na dziś dowiedziałam się, że podejrzewana jest u niego alergia.[/QUOTE] przykro mi z powodu tej suni....nie sposób się cieszyć że tym samym dla Bruna pojawiła się nadzieja. doddy jesteś nieoceniona..... czyli trzeba zbierać fundusze-może założymy chłopakowi wydarzenie na fb z prośba o wsparcie finansowe i oczywiście dom stały. Quote
as_ko Posted December 7, 2011 Author Posted December 7, 2011 [quote name='doddy']Rozmawiałam ze schroniskiem. Udało mi się namówić ich na konsultację stacjonarną poza schroniskiem. Miejsce w lecznicy niestety jest. Sunia, którą ratowaliśmy wczoraj odeszła. Na dniach będziemy zabierać chłopaczka, mam nadzieję że do schroniska już nie wróci. Na dziś dowiedziałam się, że podejrzewana jest u niego alergia.[/QUOTE] Cieszę się że pomagacie psu i działacie :) Wczoraj dzięki Fundacji i teresz10 wyjechał ze schroniska rottweiler, super że kolejny będzie Bruno. Tam jest dużo pięknych psów, tylko wolontariuszy i funduszy jak na lekarstwo i nie wiadomo już w co ręce wkładać. Jak tylko przyjdzie na to czas obiecuję ogłaszać chłopaka intensywnie. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 wow, trzymam kciuki za podróż!!! i będziemy czekać na wieści! Quote
ewajanka Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 Super, że to już. Ja też będę czekać na wieści. Quote
sowillo Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 Matko kochana , jaki on podobny do mojego dzidziusia :crazyeye:. Nawet uszy ma tak urąbane ...trzymamy z Putinem kciuki za "kolege" :loveu: Quote
doddy Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 Dopiero wróciłam z lecznicy. Przezwaliśmy psa na [B]BOSCO[/B]. Pojechaliśmy do schroniska z duszą na ramieniu, bo kierownik nieco nas nastraszył zachowaniem psiaka. Wolał abyśmy go wieźli w klatce, bo pies początkowo był nieufny jak trafił do schroniska i długo otwierał się do pracowników. Była obawa, czy nie będzie się zachowywał agresywnie. Ku naszemu zaskoczeniu niuniek wpakował się do auta sam i od razu się położył. Rzeczywiście był zestresowany podróżą, ale lekko, co głównie skutkowało wymiotami i lekkim dyszeniem. W lecznicy wszelki stres minął jak ręką odjął i zaczęły się chwile miłości i wielbienia człowieka. "Bosco", bo póki co redzio zachowuje się bosko w stosunku do człowieka. Bez problemu mogliśmy wszystko z psem zrobić, pobrać krew, zeskrobiny itp. On sam zaś podchodził do każdego i kładł głowę na kolanach do miziania. Zrobiliśmy pierwsze badania, na szybko i. - krew w normie (morfologia, wyniki biochemii będą za kilka h, ale patrząc na stan psa powinny być ok) - skóra - wygląda normalnie, poza lekką nużycą; w zeskrobinie nużeńca nie zaobserwowano, jednak objawy są, więc dostał Biomectin. Absolutnie skóra nie wygląda anormalnie, nie ma na nic niepokojącego poza strupami po pogryzieniach na głowie. Bosco nie drapie się, nie ma wyłysień, plackowatości, sierść jest tylko brudna i mega śmierdząca, ale po schronisku nie spodziewajmy się cudów. Powiedziałabym, że skóra wygląda na typową dla psa ze schroniska, a nie chorobową. Oczywiście będziemy ją obserwować. Jedyne co jest na skórze to odleżyny i modzele, ale to nie choroba. - najbardziej niepokojące u niego są łapy i kręgosłup na dzisiaj. Wykonaliśmy zdjęcia RTG płuc, odcinka lędźwiowego i w kierunku dysplazji. Na żywo Bosco ma mocno wygięty kręgosłup, kuleje na lewą łapę i ma zaniki mięśniowej na niej. Odciążając ją, na prawej stworzyły się odleżyny. W obrazie RTG płuc - Bosco ma zmienione płuca bo przebytych zapaleniach oskrzeli. W odcinku lędźwiowym są zmienione kręgi, ale nie tak aby powodowały kulawiznę. Pies ma dysplazję B/C. Ale... ani kręgosłup, ani dysplazja nie dają tak silnych objawów kulawizny. Jest podejrzenie, że Bosco miał w przeszłości zerwane więzadło. [B]Ponieważ kulawizna jest duża, zanik mięśni także, kolano jest wizualnie zmienione pozostaje dalsza diagnostyka ortopedyczna, niewykluczone także, że będzie konieczny zabieg artroskopii. - [/B]Bosco nie jest tak stary jak widniało w jego opisie. Ma po prostu przodozgryz :) Oceniamy, że ma ok. 4 lat. Być może ma problemy z 2 zębami, ale to już na spokojnie do zdiagnozowania (być może to nie ubytki, a tylko kamień) - Bosco ma chip. Nie jest on zarejestrowany w żadnej bazie. Czy ktoś współpracujący ze schroniskiem może nam napisać, czy to schronisko go zachipowało? - Bosco waży 33,5kg. Jest duuuży! - przed nim badanie USG, ale to dopiero jak się pozbędziemy kuuupy z organizmu, bo jest jest tyle że narządów nie widać. :) Jutro umawiamy konsultację ortopedyczną. Na dniach wykąpiemy Bosco, ale damy mu chwilę na zapoznanie się z nami i nowymi warunkami. Co ważne, apelujemy o pomoc finansową dla Bosco. Konsultacje ortopedyczne i ewentualna artroskopia na niestety duuże wydatki (artroskopia to zabieg z trzema zerami, nawet po zniżce fundacyjnej). I jeśli operacja będzie konieczna, to nie ma szans aby Bosco wracał do schroniska, tylko musi trafić do DT/hotelu. Gdyby ktoś chciał wspomóc psiaka, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem "BOSCO". [B][SIZE=2]AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych[/SIZE] 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463[/B] PayPal: [EMAIL="fundacjaast@o2.pl"]fundacjaast@o2.pl[/EMAIL] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-02jLGNXgMuo/TuFXR--it_I/AAAAAAAAJ6k/AlRbFIEOQE0/s512/Bosco1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8qH_ruysIFk/TuFXkZH_86I/AAAAAAAAJ7A/_hFMqflVkkM/s600/Bosco2.jpg[/IMG] Quote
ewajanka Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 No to super, że bez problemów się obyło i że wróciliście szczęśliwie. Niewiem skąd to podejrzenia psiaka o agresję. Widziałam go (co prawda przez kraty) parę razy ale nie zachowywał sie agresywnie, wręcz przeciwnie. I z tego co mi wiadomo to w schronisku każdy nowo przybyły psiak jest czipowany. Ale się Brunowi/Bosko poszczęściło. Quote
Ty$ka Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 Trzymamy kciuki za dalszy pozytywny rozwój wypadków :) Będzie dobrze! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.