*Gwiazdeczka* Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Równie dobrze mogli to zrobić blokersi, na podwórku osiedlowym. Uważasz, że na wsi panuje jakaś ciemnota, czy coś w tym stylu:shake: ?! Quote
terra Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Nie nazwałabym tego ciemnotą, ale brakiem podstawowej wiedzy. A moim zdaniem nie dotyczy to tylko wsi. W miastach wcale nie jest lepiej, chociaż dostęp do oświaty jest łatwiejszy. Quote
Sarah15 Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Biedne te psiaki musiały być... :-( A dobrze, że ten idiota nie żyje :diabloti: Quote
Asti Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Ojej! Straszne, bez znieczulenia!!! Ach, to straszne. Jak można? Chyba dzwonię do TOZu! Tylko że on nie żyje... Quote
siekowa Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 szok poprostu :crazyeye: gdybym była w pobliżu... :mad: Quote
Alala Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jezu, jakie hajku !!!! Czy twój piesek to przeżył???? Na wsi owszem panuje ciemnota. Mojemu psu obcieli ogon => myśleli, że to sposób odrobaczania:roll: Quote
Folka Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 smutne , takim ludziom z checia zrobiłabym to samo :( i nie patrzyłabym na to ze "człowiek" bo jest to pojecie wzgledne w tym wypadku Quote
Patsi Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Folka napisał(a):smutne , takim ludziom z checia zrobiłabym to samo :( i nie patrzyłabym na to ze "człowiek" bo jest to pojecie wzgledne w tym wypadku Masz rację, ma g... szczęście,że nie żyje bo bym chyba go odwiedziła.:mad: Quote
kate89 Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Mam troche styczności z ludzmi ze wsi, i oni maja inne poglady na temat zwierzat,bo wiekszośc uwaza ze wizyty u weterynarza sa zbedne,bo jak ma pies zyc to bedzie zył i bez tego,a jak zachoruje to znaczy ze był za słaby taka ,,naturalna selekcja" i chyba tez w tych biedniejszych wsiach szkoda im kasy na sterylizacje wiec przewaznie wogule tego sie tam nie praktykuje, a jak juz to tak jak piszesz na własną reke Quote
Patsi Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 kate89 napisał(a):Mam troche styczności z ludzmi ze wsi, i oni maja inne poglady na temat zwierzat,bo wiekszośc uwaza ze wizyty u weterynarza sa zbedne,bo jak ma pies zyc to bedzie zył i bez tego,a jak zachoruje to znaczy ze był za słaby taka ,,naturalna selekcja" i chyba tez w tych biedniejszych wsiach szkoda im kasy na sterylizacje wiec przewaznie wogule tego sie tam nie praktykuje, a jak juz to tak jak piszesz na własną reke Masz rację ale tych ludzi nie można usprawiedliwiać... Quote
kate89 Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Wiem ze to ich nie usprawiedliwia,ale takie sa fakty i jak niektórzy nie maja na chleb to co tu mówic dopiero o prawidłowej opiece nad zwierzętami...dobrze ze chociaz w niektórych wsiach sa szczepienia przeciw wsciekliznie darmowe lub za symboliczną kwote, moze kiedys stane sie tak równiez z zabiegami sterylizacji Quote
Marlena:) Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 U nas na wsi i nie tylko u nas słyszałam o wielu podobnych incydentach:angryy: .. Jedna koleżanka z klasy mówiła mi,że jej dziadek zawsze tak robi..:placz: Ja nawet widziałam jednego takiego psiaka...to wygląda okropnie..biedne pieski...:-( JA nie wiem jak tak można!Nie stać ich na kastrację w lecznicy-to niech psa nie biorą...a nie biedaczki będą cierpieć:roll: .. Quote
kate89 Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 No szkoda,jak se pomysle to az płakać mi sie chce ile one wycierpiały. A mowi sie że cel uświeca środki...chyba napewno nie w tym przypadku. Ja sie wogule dziwie ze cos takiego im do głowy przyszło,bo wiekszość ludzi na wsiach są tak jakby ,,nie na czasie" i nie wiedza po co wogule są sterylki. Quote
Marlena:) Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 No niestety oni nie wiedzą!!Tłumaczyłam jednemu takiemu panu..to normalnie dziad-bez obrazy-jakbym do słupa mówiła,a on i tak robi to,co robił i ma gdzieć to,co mówiłam:angryy: ... Może też szkoda im kasy..:mad: Quote
kate89 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Kasy to napewno im szkoda,bo wiekszość uważa psa za kogoś gorszego,i dziwią sie ze ja w domu psa trzymam i chodze z nim do lekarza,bo od nich słyszałam ze jak pies dobry to i zime przetrzyma na dworzu w budzie,a jak chory to sam sie ,,wyliże".A ciekawe jak suczki sterylizują ..? analogicznie ?? Quote
Guest Kamcia_14 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 ciekawe jak suczki sterylizują. .. Również bardzo mnie to ciekawi ale aż boję się pytać :roll:. *** Ale powiem szczerze że to jak ludzie myślą nie zależy od miejsca zamieszkania. Myślicie że co jeśli osoba z TAKIMI poglądami na świat konkretnie na zwierzęta gdy się przeprowadzi np do warszawy to co ? Zmieni sie ? Watpie :roll:. *** Swoja drogą te 'sterylizację' są straszne :angryy:. Nie wiem co tym ludziom w głowie się poprzewracało :angryy:. Quote
kate89 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Mysle ze jakby w miescie zaczął rozpowiadać swoje sposoby to ludzie co najmiej by go wysmiali,a jakby juz praktykował to myśle ze zgłosiliby to w odpowiednie miejsca,a przynajmiej mam taka nadzieje...A na wsi to nikt na nikogo nie gada, bo to taka zmowa milczenia i kazdy zaczyna robić to samo jak sąsiadom sie uda Quote
agag22 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 A czemu nie zgłosicie tego na policję jeśli wiecie kto to robi? Przecież to podlega pod łamanie ustawy "O ochronie zwierząt"! Quote
Patsi Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 agag22 napisał(a):A czemu nie zgłosicie tego na policję jeśli wiecie kto to robi? Przecież to podlega pod łamanie ustawy "O ochronie zwierząt"! Ja, gdybym to widziała, to bym zgłosiła, przynajmniej g.... wiedziałby, że to jest karalne. Bo to nie jest kastracja to jest OKALECZANIE!!! I nie obchodzi mnie, że nie mają kasy. Mogą zbudować dla psów kojce, a jak nie mają kasy to niech zwierzaków nie biorą. W miastach nie jest wiele lepiej, co jakiś czas słyszę o utopionych szczeniakach czy kotach przez pozornie normalnych ludzi. Pewne jest, że nie możemy przechodzić nad tym do porządku dziennego. Quote
jolap. Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 W dzieciństwie przez wiele lat jeździłam na wakacje do rodziny (mieszkał tam brat mojego ojca z rodziną) na wieś. Zwierzęta były tam dobrze nakarmione, miały podściółkę, i były dobrze na codzień traktowane, jednak o tzw. "kastracji" mogę wam opowiedzieć. Ten przykład dotyczy prosiąt płci męskiej. Małym prosiakom (nie pamiętam, ile miały tygodni lub miesięcy - wiem, że robiono to, zanim zaczną dorastać, bo podobno mięso z niekastrowanego wieprzka byłoby mniej smaczne), wycinano jądra (robił to jakiś pseudo-weterynarz) - oczywiście bez znieczulenia - a na ranę przykładano na chwilę plaster pomidora, podobno "żeby sie lepiej goiło". Wielokrotnie opłakałyśmy z tamtejszą kuzynką (moja rówieśnicą) cierpienie tych niebożąt. Zamykałyśmy sie w domu i zatykałayćmy uszy. Inna makabryczna akcja, to tzw. drutowanie młodych świń. Polega to na przebiciu górnej części świńskiego ryjka zaostrzonym kawałkiem drutu, który następnie skręca sie w pętelkę i zostawia tak "na zawsze" czyli do końca świńskiego życia. Odrutowany prosiak nie może ryć w ziemi, czy też ściółce (bo go ryjek boli), czyli mniej bałagani i nie traci na darmo kalorii, tylko tyje. Powiecie - sadyzm i ciemnota. Zgadzam się z tym. Nie wiem, jak to pogodzić z faktem, że poza tymi przejawami znieczulicy, zwierzętami nieźle się opiekowano. Były "wypasione" - także psy i koty. Nie rozumiem, jak można zrobić zwierzakowi coś takiego. Te okropności, kóre opisałam, stosowali wszyscy gospodarze. Było to dawno temu (ponad 20 lat). Nie mam już tam rodziny i nie wiem, czy nadal tamtejsi rolnicy pastwią sie tak nad prosiakami, czy stosowane jest znieczulenie. Nigdy natomiast nie słyszałam, żeby coś takiego zrobiono psu. Na szczęście dla większości psów nie jest to widocznie częsta praktyka. Przepraszam za te horrory - ale są z życia wzięte. Quote
kate89 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 jolap. napisał(a): Nie wiem, jak to pogodzić z faktem, że poza tymi przejawami znieczulicy, zwierzętami nieźle się opiekowano. Były "wypasione" . Jak to jak pogodzic, przeciez oni opiekowali sie nimi tylko po to, aby mięso było smaczniejsze albo żeby je jak najbardziej spaść żeby drożej sprzedać. Przeciez mięso z chudej świnki i zaniedbanej nie byłoby ani tłuste ani smaczne to chyba jedyny powód, Dowodem tuczenia jest przeciez w szczególnosci te drutowanie ryjków Quote
jolap. Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Jednak: koty dostawały tam dwa razy dziennie mleko (obecnie wiadomo, że nie wszystkim kotom wychodzi na zdrowie pojenie krowim mlekiem) i były kotami pracującymi przy łapaniu myszek - mieszkały do wyboru: na strychu obory, w stodole, albo na strychu bydynku mieszkalnego (wejście po wygodnych schodach wewnętrznych - które chciały, były specjalnie wpuszczane do domu). Psy - w nocy spuszczane (w ogrodzonym podwórzu) w dzień na łańcuchu, ale nie za krótkim. Na szyi - obroża (nie sam łańcuch, jak to się zdarza), codziennie żarełko w wystarczającej ilości i stosunkowo przyzwoitej, jak na tamte czasy, jakości + codziennie świeża woda w garnku. Do tego przyzwoita buda wykładana na zimę słomą. Psy były wesołe, zdrowe i dobrze wyglądały. I nie były bite (nie bały się ludzi) - choć głaskane przez dorosłych też nie były. Za to miały bardzo dobry kontakt z dziećmi. Ci dziwni dorośli uczyli swoje dzieci (a mieli ich czworo) od najmłodszych lat, że nie można zwierzętom dokuczać. Natomiast te okropne "zabiegi" na świniach uważali widocznie za konieczne. Taka ciemna strona życia. Buuu! Quote
kate89 Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 No widać ze zwierzatka lubili i dobrze z nimi postepowali do poki na tym wszystkim nie brały góry pieniądze i zyski jakie mogli natomiast otrzymac z tak okrutnego postepowania ze świnkami Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.