19krz20 Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 od półtorej roku jestem właścicielką mieszańca onka przygarniętego ze schroniska, psiak skończy teraz 3 lata, od początku jest agresywny w stosunku do psów, objawia się to m.in tym że Brutus na widok psa zaczyna iść nisko przy ziemi i kiedy pies się zbliży to atakuje obojętnie czy ten drugi jest na tym samym chodniku czy po drugiej stronie ulicy, pare razy zdarzyło się że zaatakował psa wyrywając się z ręki, ale są też psy które zaakceptował i potrafi się z nimi bawić, jednak jest to niewielka liczba... zaznacze też że pies nie reaguje ani na pozytywn szkolenie ani zadne inne i przez to nie umie chodzić przy nodze do czasu aż się porządnie nie zmęczy.od okolo miesiaca jest jednak dużo gorzej... mieszkam na drugim pietrze, nim wyjdziemy z domu czekam aż Brutus porządnie się wyciszy jednak po wyjściu z mieszkania wstepuje w niego diabeł zaczyna mocno ciągnąć szczekając przy tym, wystawiając kły i jeżąc mocno sierść na karku czego nigdy wcześniej nie robił. wychodzac na plac atakuje psy... i nawet ludzi (!) ktorzy akurat przechodzą koło wejścia do budynku ujadając i stawając na tylnych łapach dzięki czemu ujada ludziom prosto w twarz... kiedy skręcimy na plac uspokaja się i zachowuje jak normalny pies do czasu kiedy znowu zjawia się inny pies i musi zaatakować. nie wiem juz co z tym zrobić sąsiedzi sie wściekają a ja nie mam już sił do niego... zaznacze że w domu pies jest całkowicie inny niesamowity pieszczoch, grzeczny, i spokojny.... Quote
Beatrx Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 żeby rozwiązać problemy z agresją skontaktuj się z behawiorystą. a tak swoją drogą: jak pies był szkolony pozytywnie? na jakie 'inne' szkolenie nie reagował? jak go szkolicie w domu? jak wyglądaja jego spacery, ile ma ruchu, ile zajęcia? Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 szkolilam psa sama na podstawie filmow z wesolej lapki i ksiazki ja albo moj pies, probowalam juz rowniez metod millana, nic ni pomaga pies ma wszystko w poważaniu. w domu reaguje na komendy, bez problemu.ma kilka zabawk ktorymi sie z nim bawimy , spacery sa 2 krotkie ok.15min i jeden taki ok. 2-4 godzinny na ktorym sie moze wybiegać, aportować, popływać i nadal proboje go uczyc chodnia przy nodze przez jakis czas dzialala metoda millana z wysoko zalozona obrożą ale to juz tez psiak olał i sam strzepuje obroze nizej, jakis czas uzywalismy nawet kolczatki ale na nia rowniez wogole nie reagowal nawet przy najmocniejszym szarpaniu. wiem tylko jedno ze ktos przed nami uczyl go nagminnie dawania lapy bo pies obojetnie jaka sytuacja ktorej musi siedziec to odrazu daje lapy na przemian dopoki mu sie nie znudzi... Quote
Martens Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Pies rzuca się na inne psy, ludzi, potrafi wyrwać Wam się z rąk i Wy jeszcze nie udaliście się z tym do profesjonalnego szkoleniowca, tylko prowadzicie eksperymenty na podstawie książek i pana z tv (który notabene ostrzega w programie, żeby nie stosować jego metod bez konsultacji ze specjalistą)? Czekacie na tragedię? Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 akurat pies potrafi sie wyrwac tylko mojemu tż, ogolnie w jego obecnosci brutus zachowuje sie jeszcze gorzej, jak jestem z nim sama na spacerze to jest lepiej bo potrafi zaakceptowac innego psiaka i wiecej sie slucha, kiedy jest tż jest duzo gorzej, wogole to tż tylko marudzic potrafi ale jak mowie o szkoleniu to slysze ze po co Quote
Sybel Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Zakładam, ze wychodzi w kagańcu? Wykastrowaliscie go? To może nieco zmniejszyć problem (w każdym razie u mnie wspomogło szkolenie psa z podobnym problemem). Poza tym poszukajcie szkoleniowca, moze skontaktujcie się z Jamorem (wyszukaj w googlach, bo adres zjadło ), ten facet był policjantem pracującym z psami policyjnymi, w tej chwili pomaga układać takie własnie przypadki z dogomanii. Nie wiem, czy to w ogóle wasz rejon Polski, ale może wskaże w waszej okolicy dobrego szkoleniowca, czy coś doradzi. Zostawcie poradniki, a już milana w ogóle wywalcie w kąt, on działa metodą zastraszania psa, co u was akurat ma duże szanse zaowocować popsuciem się waszych relacji z psem, a to w ogóle doprowadzi do tragedii. Jak tz go traktuje, a jak ty, ze sa takie rozbieznosci? Quote
Martens Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 No to w ogóle nie jest przypadek do rozwiązywania samemu czy przez internet - przy agresji i tak dużym psie. Tak jak pisze Sybel - kaganiec, jeśli jeszcze go nie ma, i jak najszybciej konsultacja z dobrym szkoleniowcem. Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 ja na psu nie pozwalam na wszytko kiedy robi cos zle np. kiedy atakuje to nie jest przeze mnie glaskany i ogolnie wie ze zrobil zle, za to tż go glaszcze i mowi do niego teksty w stylu "co pani cie poglaskac nie chce bo byles niegrzeczny" itd ogolnie tż nie daje mu odczuc ze nie podoba mu sie jego zachowanie, a przy mnie pies zdaje sobie sprawe co moze a co nie. psiak byl kastrowany jeszcze w schronisku. tak pies ma kaganiec ale jestesmy w trakcie przyzwyczajania dopiero poniewaz przez dlugi czas nie bylo az takich powodow do zakladania. i pies ale szczescie ni jest az tak duzy :) przy moim 1.70 siega mi troche za kolano to jest taka miniaturka onka Quote
Sybel Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Ok, a więc kompletny brak konsekwencji w wychowaniu: ty swoje, tz swoje. I peis głupieje, nie ma wyznaczonych granic, bo co z tego, że ty coś postanowisz, jak facet to zaraz likwiduje swoim zachowaniem. Tak więc najpierw wychowaj swojego faceta, powiedz mu po prostu, że jesli nie zmieni swojego idiotycznego zachowania, to w koncu moze dojsć do tragedii i tylko z jego winy pies moze zostac uspiony. Pojedź mu po ambicji, zapytaj, czy jakoś jego męską dumę satysfakcjonuje, że ma nieposłusznego psa. Nawet nagnij fakty, ale od tego musisz zacząć - niech się przebudzi i zastanowi nad soba, bo jego zachowanie naprawdę może kosztowac psa życie. Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 wiem o tym dlatego dzisiaj od rana mu truje ze idziemy razem na dlugi spacer zeby pies sie wyszalal i ze to on sie nim bedzie dzisiaj zajmowal na tym spacerze a ja popatrze...wogole to np jak ide z Brutusem i widze ta jego postawe przed atakiem to automatycznie lapia go blizej obrozy i "zmuszam" do wyprostowania sie i normalnego chodu, tż tego nie robi i pozniej sie obraca o 180 stopni jak pies go szarpnie do ataku, schodzac po schodach roniez psa trzymam na krotko a tz pozwala mu na cala 5 metrowa dlugosc smyczy leciec po schodach ile sil w lapach a on za nim ledwo zbiega po schodach... Quote
Sybel Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 A widzisz, pojawia się pies na horyzoncie, to ty dosłownie dajesz psu sygnał do ataku, bo się spinasz. A moze skupiaj na czyms uwagę psa, na smaczku, zabawce, rozpraszaj go bez naciągania smyczy. Może to być zabawka, smaczek, a może np. dotknięcie między uszami, czy jakiś inny rodzaj fizycznego rozproszenia. Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 wszystkiego probowalam pies sie wtedy wylacza tylko moja metoda pomaga bo nie atakuje wtedy tylko idzie i patrzy na psa... i sie nie spinam tylko wiem ze to pomaga zeby pies nie zaatakowal, aha zapomnialam dodac ze pies zostal oddany do schroniska wlasnie z powodu agresji Quote
SAIKO Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Ja biorę psa o 6.00 rano na spacer, bądź rower i robimy rundkę wokół wioski ok 7 km/ na rowerze więcej to samo wieczorem. Mam po części pewność, że większość ludzi śpi, psy się rzadko pojawiają z rana, a także wybieram trasy mało ruchliwe- lasy, pola itd, po czymś takim pracuje się z psem, a nie w momencie gdy idziesz na "spacer" i próbujesz psa korygować. Rano pozwalam psu mnie ciągnąć na rowerze-> dla wygody, ale nie tak, żeby mnie zabił ;). Pies reaguje agresją ponieważ ma; 1) nadmiar energii co powoduje jego frustrację, ekscytację, dominację oraz nadmierną terytorialność. 2) jesteście dla niego niestabilni/ co z tego, że Tobie wydaje się że jesteś spokojna skoro na widok psa w Twojej głowie pojawia się myśl "zaraz wybuchnie agresją". Zaczęłaś stosować metody Cesar'a nie mając pojęcia o co w nich chodzi, to powoduje niechciane konsekwencje. Twój pies nigdy się nie nauczy jak ma się zachowywać, jeżeli Ty inaczej postępujesz, a facet inaczej. Zwierzęta nie są ludźmi, uczą się inaczej niż my- kojarzą zachowanie poprzez wyuczone nawyki, pies nie pamięta przeszłości a jedynie kojarzy pewne zachowania i reaguje. Żyje chwilą i nawet starego psa można zresocjalizować po warunkiem wcześniejszego ogarnięcia się przez właścicieli. Nie będę podawał Ci rad, bo to może więcej zepsuć i pogorszyć sytuację zwłaszcza u kogoś kto ma niekompletną wiedzę. Idź do dobrego "podkreślam" dobrego fachowca, bo przez neta raczej nie załapiesz blues'a i będziesz popełniać błędy. wszystkiego probowalam pies sie wtedy wylacza tylko moja metoda pomaga bo nie atakuje wtedy tylko idzie i patrzy na psa... i sie nie spinam tylko wiem ze to pomaga zeby pies nie zaatakowal On ma go ignorować, a nie się na niego patrzeć to jest znacząca różnica w zachowaniu zwierzęcia. Pies wyczuwa nawet najmniejsze symptomy zmiany temperatury ciała, zmianę Twojego nastawienia ukrytych emocji jakie się w Tobie pojawiają-> możesz sobie z tego nie zdawac sprawy. Psa nie oszukasz, ponieważ inaczej pachniesz. Pies ma nie reagować wzrokowo, gdyż staje się dominujący. Ma się kierować węchem i słuchem-> staje się przez to ciekawy. Quote
Sybel Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Wiesz, ja robiłam dokładnie tak samo. Pies jakoś tam przechodził, ale zauważył każdego psa. Potem poznałam mojego faceta, on ma 2 psy (ja teżmam 2), więc zabralismy cała czwórke na działkę, gdzie mój agresor (w kagańcu) zapoznał się z innymi psami. Potem na osiedlu organizowaliśmy spotkania z róznymi psami z sensownymi właścicielami i teraz Filip ma sporo znajomych i jest łagodniejszy. Moim błędem było przygotowywanie się do ewentualnego ataku, zanim ten nastąpił - pies odbierał to jako mój lęk. Może warto po prostu prowadzić go na krótkiej smyczy, ewentualnie kazać usiąść, bo to uspokaja psa. Zresztą napisz do Jamora. On poradzi coś, jeśli będzie wiedział. Quote
Klauzunka Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 to co piszesz nie wygląda dobrze. Ale pierwsze co musisz zrobić to ustalić z tz-tem jakiego chcecie mieć psa. Jeśli nie agresora, który rzuca się na wszystko co się rusza (i takich ludzi notebene znam) - to musicie współpracować. Trzy lata to młody psiak, tylko - zacznijcie działać razem. Spytaj tz-a czy nie wolałby psa, z którym pójdziecie na spacer z innymi psami, pies się wybawi, wyszaleje. Bo teraz macie małego flustrata, który tak na serio nie wie co ze sobą zrobić - jedno go głaszcze, drugie gani. Ten psiak ma meksyk w głowie, bo nie wie czego się od niego oczekuje. Ja Wam radzę jedno, skontaktujcie się ze szkoleniowcem z Waszego miasta, umówcie się na jakąś wizytę, ale razem, opowiedzcie mu jak się pies zachowuje. Zapiszcie na szkolenie. Im bardziej pies ma napiętą smycz, im mocniej odciągasz go od źródła ekscytacji tym bardziej on się spina, bo dla niego to bodziec. Sybel dobrze napisała - odwracać uwagę. wszystkiego probowalam pies sie wtedy wylacza tylko moja metoda pomaga bo nie atakuje wtedy tylko idzie i patrzy na psa... i sie nie spinam tylko wiem ze to pomaga zeby pies nie zaatakowal No to dobrze robisz. A i widać, że psiak wie o co kaman! Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 ja golnie kiedy jestem z psem to mu ufam i wiem ze by krzywdy nie zrobil pare razy byla sytuacja ze poznym wieczorem siedzimy na lawce a pies lata be smyczy nagle tz mowi zapnij go bo pies idzie, i ja naszego nie zapielam tylko kazalam mu siedziec i inny psiak podlecial to brutus go pogonil i za chwile juz sie bawili w najlepsze, najgorzej jest wlasnie wtedy kiedy pies jest na smyczy to moglby pozrec kazdego innego kiedy jest puszczony luzem to pogoni ale w koncu zaakceptuje lub jesli trzymam go tylko za obroze dla pewnosci to tez nie atakuje... klauzunka kiedy trzymam go krotko zmuszajac do normalnego chodu to spina sie tylko kiedy ma wstac poznij juz idzie luzno przechodzac obok psa. Quote
SAIKO Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 najgorzej jest wlasnie wtedy kiedy pies jest na smyczy to moglby pozrec kazdego innego kiedy jest puszczony luzem to pogoni ale w koncu zaakceptuje lub jesli trzymam go tylko za obroze dla pewnosci to tez nie atakuje... klauzunka kiedy trzymam go krotko zmuszajac do normalnego chodu to spina sie tylko kiedy ma wstac poznij juz idzie luzno przechodzac obok psa. Sama widzisz, że pies inaczej się zachowuje gdy Was nie ma w pobliżu, a inaczej gdy jesteście obok. Przejmuje Wasz stan- czasami się udaje, że nie skacze ale jak to wygląda? jest pobudzony/czujny/niespokojny/ jaką ma mowę ciała? bo widzisz to, że pies siedzi nie oznacza że jest spokojny i uległy. Czy jest może w takim stanie ciszy? Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 przy mnie pies kiedy idzie inny obojetnie czy jest spuszczony i trzymany za obroze czy na lince siedzi uszy ma postawione ale merda powoli ogonem kiedy inny sie do niego zbliza,i wkoncu akceptuje, przy tz pies zamiera w bezruchu albo atakuje i w jego obcnosci zapoznal sie tylko z dwoma psami i to na dodatek kiedy tz byl daleko ok.2-3 metry a nie obok Quote
SAIKO Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 przy mnie pies kiedy idzie inny obojetnie czy jest spuszczony i trzymany za obroze czy na lince siedzi uszy ma postawione ale merda powoli ogonem kiedy inny sie do niego zbliza,i wkoncu akceptuje, przy tz pies zamiera w bezruchu albo atakuje i w jego obcnosci zapoznal sie tylko z dwoma psami i to na dodatek kiedy tz byl daleko ok.2-3 metry a nie obok Jeżeli jest tak jak piszesz, że pies ma postawione uszy i merda ogonem (za mało szczegółów, spróbuj podać więcej) jest ciekawy-> chce poznać obcego. Ogon nie zawsze odzwierciedla to czy pies chce poznać, czy zaatakować. Postawiony ogon "wysoko" merdający może oznaczać chęć zaatakowania, prosty merdające wzdłuż pleców już nie-> jest ciekawy i chce poznać nowego psa. Ta cisza- pozostanie w bezruchu to gotowość do ataku. Quote
19krz20 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 poza tym ze siedzi z postawionymi uszami i merda ogonem ktory luzno lezy na trawie to wpatruje sie w tego drugiego psa ma zamkniety pysk spokojnie oddycha i widac ze jest zaciekawiony jak juz sie obwacha to pierwszy zaczyna zabawe jesli kolega mu spasowal i moz wtedy biegac w nieskonczonosc a jesli nie pasuje kolega przy wachaniu to wtedy zamiera w bezruchu i wiem ze musz go zapiac bo zaraz zaczyna sie szczekanie i warczenie,,, wogole to kiedy brutus grzecznie siedzi i patrzy na zblizajacego sie osobnika swojego gatunku to caly czas go delikatnie glaszcze i chwale ze jest spokojny Quote
evel Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 19krz20 napisał(a):wogole to kiedy brutus grzecznie siedzi i patrzy na zblizajacego sie osobnika swojego gatunku to caly czas go delikatnie glaszcze i chwale ze jest spokojny Ale jeśli nie wyłapujesz, albo nie do końca wyłapujesz chwile, gdy on się spina, to możesz nieświadomie wzmacniać w nim "rzucanie wyzwania" innym psom. Moja rada - biegusiem do szkoleniowca. Z jakiego miasta/województwa jesteście, może coś polecimy? Quote
Karro Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Ja to bym się głęboko zastanowiała nad konsultacją ze specjalistą. Przez internet radząc to można dużo biedy narobić... Quote
evel Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 [quote name='19krz20']z chorzowa http://www.marekfryc.pl/index.html może warto napisać, zadzwonić tutaj? Quote
19krz20 Posted November 5, 2011 Author Posted November 5, 2011 moje psisko mnie dzisiaj milo zaskoczylo :) wybralam sie z nim do parku kultury szlismy tam pieszo okolo 40 min i na miejscu zaprzyjaznil sie ze swinia, i 4 psami :) zero agresji a ja bylam opanowana i nie panikowalam aktualnie mordka spi wymeczona szalenstwami :) i wogole nie ciagnla na smyczy tylko trzymal moje tempo Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.