Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Liza z dziećmi ( Doda, Kora i Fibi ) juz u cioteczek Moli@ i Joi w Królowym Moście. Powoli sie przyzwyczaja do stada koleżanek i kolegów. Doda obszczekała psie towarzystwo, nie bardzo była zadowolona że oprócz mamy są jeszcze ciocie i wujkowie. Pisałam, ze ona jest pyskata jak prawdziwa Doda. Nie daje sobie w kasze dmuchać.

  • Replies 711
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dojechały
Uf, ale się działo, Sabina okazała swoje niezadowolenie z przyjazdu nowej koleżanki, na dzień dobry rzuciła się na nią, musiała być zamknięta w domu. Liza nie chciała wejść na podwórko, musiałam ją wnieść, była bardzo przestraszona, całą sytuacją. Kuliła się, chowała za krzakami nie chciała jeść smakołyków. Bardzo długo nieśmiało krążyła po terenie. Takiej ilości psów na zamkniętym terenie chyba nie widziała. Nasze urwisy podbiegały do niej, oglądały, oczywiście Gabrysia, jako pierwsza usiłowała się przywitać.
Maluchy zostały wypuszczone, „pochodziły” po ogrodzie i zostały odniesione do drewutni. Psy nastawione do nich przyjaźnie, obwąchiwały.
Po pewnym czasie, Saba została wyprowadzona z domu na smyczy. Liza też na smycz i małymi kroczkami przedstawianie sobie panienek. Saba powarkiwała, usiłowała atakować a mała kuliła się, chowała. Sabie udało się jeszcze raz zaatakować Lizę, ale tym razem było to z jej strony pokazanie, kto tu rządzi, popchnęła ją stanowczo nosem wydając przy tym taki śmieszny dźwięk. To był ostatni atak Saby. Oczywiście była karcona, ściągana do nogi jak zachowywała się niestosownie, kiedy była grzeczna to chwalona, głaskana dostawała smakołyki.
Zaryzykowałam, puściłam Sabę wolno, gdy Liza była z małymi. Saba podeszła, powąchała maluchy, polizała je. Powąchała Lizę i odeszła.
Gdy zostaliśmy sami, Saba jeszcze raz była w drewutni, wąchała delikatnie machnęła ogonem i wyszła.
Już po kolacji, jedli, maluszki wyjadały też mamie. Teraz śpią a Liza zwiedza teren. Biegała z Agusią i Gabrysią, nawet coś we trójkę obszczekały za płotem. Saba trzyma dystans, nie biega za Lizą.
Sabę będę zabierać do domu na noc i kontrolować jej wyjścia. Jestem dobrej myśli, Sabina to odważna, zrównoważona sunia, powinno być OK.

A teraz jadę po mleko od krowy

Posted

Moli@ Kochana cioteczko jak to dobrze że dziewczyny sie dogadały. Ja czułam ze tak bedzie , bo Liza nie jest zaczepna i byłam pewna że nie zaczepi Saby. Chodziło właśnie o Sabę, ale ok. Dogadały się. takie zachowanie jakie było miedzy nimi to jest chyba normalne wśród psów. Przecież hierarhia musi zostać zachowana. Saba byął tam pzred Lizą, jest silniejsza i ona trzyma fason. Ciekawa jestem kto będzie nianczył dzieci, Gabrysia, Sabina czy prawowita matka Liza. Wszystkie były zainteresowane maluchami. A wogóle to psy dziewczyn są kapitalne, basety kochane ślimaczki, Agusia słodka wariatka a Kubek straszny krzykacz. Reszta bardzo stonowana. Byliśmy krótko ale takie odniosłam wrażenie.Jeszcze raz dziękuje Wam Joi i Moli@ za okazane serce.

Posted

uf i ja się bardzo cieszę że Sabinka zaczyna akceptować Lizę.
dzisiejszy dzień był pełen wrażeń najpierw z doris66 zabrałyśmy psią rodzinkę z budowy,sunia troszkę bała się wejścia do samochodu widać że to dla niej nowość lub złe wspomnienie ale ciotka doris66 jest super w pakowaniu do autka i jak już wsiadły to sunia siedziała spokojnie. Robole z budowy na nasz widok rzucili łopaty i pochowali się za barak...tylko łby wystawały:) my oczywiście bez żadnej dyskusji zabrałyśmy psy i tyle nas widzieli.Później w oczekiwaniu na transport odbyła się mała sesja zdjęciowa na zielonej trawce.I co to był za widok :multi: Liza zrelaksowana,bezpieczna,cudowna mamuśka! zobaczcie same:




Posted

Buniaaga normalnie płaczę ze szczęścia.
A Liza wbrew pozorom i naszej wcześniejszej ocenie jest czułą i troskliwa matką. Ona po prostu nie miała warunków do wychowywania dzieci. Jak tylko poczuła się bezpieczna i kochana od razu wystawiła cycuchy maleństwom a one chetnie skorzystały. Wogóle to bawiła się z nimi , masowała brzuszki, spałą, uganiała sie po trawce itp. W samochodzie ok. Leciutko zachecona wchodzi bez problemu, później grzecznie leży, nie piszczy, nie wierci sie nie rzyga.
Tak, to prawda robotnicy zbaranieli jak zobaczyli, ze można psa wziac na smycz, wycałowac,wykochać i tak normalnie po ludzku traktować. Uciekli za barak, że niby cos tam do roboty maja ale tylko głowy im wystawały tak podgladali czy Liza pójdzie z nami i wejdzie do auta. Moze to dla nich lekcja i nauka że można psa traktować inaczej jak rzecz albo zło konieczne. Chciałabym aby tak było.
Sami zobaczcie jaka to fajna psia rodzinka.

Posted

Aha Liza dostała dzis od nas swoją pierwsza obroże i smycz a jej córeczki pluszaki do zabawy. Nie protestowała że ma obrożę , i okazało się że chce i umie chodzic na smyczy. Czyli co? Kiedys ktos ją chyba do tego przyzwyczaił zanim porzucił pod Bielskiem.

Posted

Maluchy śpią gdzie zastanie je senność. Na kocyku, obok kocyka , w połowie drogi do kocyka , na rekach, jeden na drugim. Dziś je z Buniaaga miałysmy okazje obserwować przez jakis czas. Słuchajcie to najlepsze kino na świecie.

Posted

A teraz specjalne serdeczne podziękowania dla Buniaagi i jej męża za zorganizowanie transportu. Gdyby nie oni to byłby kłopot z dowiezieniem rodzinki do Królowego Mostu. Wielkie dziekuję Agnieszko i mężu Agnieszki.

Posted

ciocia doris66 bez Ciebie też ten by transport nie wypalił:) opiekunka jesteś świetna całą drogę do suni mówiła, głaskała,tuliła:)

a tu c.d. zapoznania w Królowym Moście:



Posted

Na tych ostatnich fotkach te suńki na napiętych smyczach, Liza lekko wystraszona. To nie wygląda dobrze. Ale w rzeczywistości tak jak pisała moli@ w tym momencie sunie ustaliły zasady zachowania między sobą. Sabinka pyskiem popchnęła Lizę , Liza jej nie oddała, zostały nagrodzone za takie zachowanie i teraz jest już ok jak pisała Moli@. Reszta psiaków w spokoju asystowała zapoznaniu Lizy i Sabinki.
A Saba śliczna jest, ma mięciutką sierśc zupełnie inną niż większość onków. I lubi psie dzieci. Dzieci Lizy lizała po brzuszkach i pupkach jak swoje własne.

Posted

Moli@ napisał(a):
Mleko z miodem nie jest złe, wymlaskały maluszki, zastanawiałam się czy budzić, tak słodko spały...
Ile razy na dobę powinny dostawać posiłek?


i to jest pytanie? ze 3 razy na dobę?my nosiłyśmy na budowę dwa razy ze względu na brak czasu ale one jeszcze cyca trochę pojedzą.poczekamy może inne ciotki bardziej zorientowane co do maluszków a jak nie to ja jutro do weta zadzwonię i wypytam.

Posted

o mamo to miałyście dzisiaj rozrywkę!!!!
piękna fotorelacja, a te maluchy to niezłe kluchy, Liza się spisała i wykarmiła super swe pociechy....:multi:

ciekawe jak minie pierwsza noc, trzymam kciuki za dotarcie sie towarzystwa:thumbs:

Posted

buniaaga napisał(a):
o kurcze tam jest napisane żeby mleka krowiego nie dawać.


ludzie dają ale rozcieńczone, może być biegunka po krowim......zwłaszcza jak nigdy nie dostawały....
a może po prostu kasze manną gotować i dokarmiać? albo ryż na mleku?
tylko ciut to roboty wymaga....

Posted

Ale się cieszę, że rodzinka bezpieczna :) :loveu::loveu::loveu::loveu:
Świetna akcja cioteczki :loveu: A zdjęcia miodzio :loveu: Strasznie śmieszne te maluchy :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...