joteska Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Bruno mordko piękna, coś u Ciebie ciuchutko... nie śpiewaj misiaku o 4 rano z kogutami a potem z resztą stada, bardzo Cie proszę bo Furciaczki mają dużo roboty przy was i muszą sie wysypiać:lol: dobranoc pluszaku:loveu: Quote
Zofija Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 Mnie tylko martwi to, ze na jego miejscu jest kolejny pies, w takich samych warunkach. Bruno zastał uratowany, ale zaraz wstawiono kolejną "atrapę" i cisza.... Pan bez świadomości tego co robi krzywdzi kolejne żywe istoty... Quote
Cantadorra Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Mlekowproszku zajrzy do psiaka, porobi zdjęcia i wtedy będziemy pisać dalej. Musimy szukać cioteczek, które mieszkają najbliżej tej miejscowości. Quote
furciaczek Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Bruno to bardzo zrownowazony i opanowany pies jak narazie. Nie wiem co trzeba zrobic aby wyprowadzic go z rownowagi. Bezproblemowy...no jedynie lubi sobie powyc o 4 nad ranem, a pieknie nuci wiec ciezko powiedziec zeby bylo to jakos meczace:evil_lol: Napakowany testosteronem, doslownie widac jak z niego kipi. Proponowalabym bym kastracje:p Idealny pies do strozowania, nie szczeka bez powodu...wlasciwie to w ogole nie szczeka:lol: Uwielbia patrolowac swoj teren. Jak zrobi rundke to kladzie sie i obserwuje uwaznie otoczenie. Na widok czlowieka zaciesz jak u szczeniaka:lol: Prawie juz wyczesany, jeszcze troche filcu na doopce zostalo ale i z tym sobie poradzimy:p Quote
mlekowproszku Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Cantadorra napisał(a):Mlekowproszku zajrzy do psiaka, porobi zdjęcia i wtedy będziemy pisać dalej. Musimy szukać cioteczek, które mieszkają najbliżej tej miejscowości. Już informuję jaka jest sytuacja z pieskiem. Do dzisiaj (czyli przynajmniej od wtorku) nikt tam nie był, bo moja kartka z prośbą o pilny kontakt z TOZem dalej wisi w bramie. Czyli pies od wtorku nic nie jadł, z tym że jest wypuszczony (z jakiegoś dziwnego powodu), więc ma dostęp do wody z wiadra stojącego gdzieś przy garażu. Nie zrobiłam zatem żadnych zdjęć, bo nikt się nie zainteresuje zdjęciem gdzie piesek jest puszczony i się mieści do budy (poczekam aż znowu go przywiążą, bo to na bank kwestia czasu). Zadzwoniłam do kobity z TOZu dziś z pretensją, że jeszcze tam nie była i że przez nią nie wiemy co się stało z poprzednim psem, więc żeby i tego nie miała wkrótce na sumieniu. Pani była wręcz delikatnie mnie atakująca, zarzuciła mi, że wymagam od nich za dużo, a oni to robią i tak społecznie. Ja też już byłam wnerwiona, więc jej się też dostało i OBIECAŁA MI, że w poniedziałek już zajmie się tą sprawą, zawiadomi straż miejską i tam z nimi pojedzie, a ja póki co mam mu podrzucić dzisiaj jakieś jedzenie. TRZYMAM JĄ ZA SŁOWO. Zadzwonię do niej w poniedziałek wieczorem/wtorek rano i sprawdzę czy dotrzymała słowa. Jeżeli nie to ja już z tym moim TOZem się poddaję i będę prosić Was, doświadczone Koleżanki, o pomoc. Quote
joteska Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 furciaczek napisał(a):Bruno to bardzo zrownowazony i opanowany pies jak narazie. Nie wiem co trzeba zrobic aby wyprowadzic go z rownowagi. Bezproblemowy...no jedynie lubi sobie powyc o 4 nad ranem, a pieknie nuci wiec ciezko powiedziec zeby bylo to jakos meczace:evil_lol: Napakowany testosteronem, doslownie widac jak z niego kipi. Proponowalabym bym kastracje:p Idealny pies do strozowania, nie szczeka bez powodu...wlasciwie to w ogole nie szczeka:lol: Uwielbia patrolowac swoj teren. Jak zrobi rundke to kladzie sie i obserwuje uwaznie otoczenie. Na widok czlowieka zaciesz jak u szczeniaka:lol: Prawie juz wyczesany, jeszcze troche filcu na doopce zostalo ale i z tym sobie poradzimy:p Furciaczku, dziekujemy za info:lol: napracowałaś sie oj napracowałaś przy filcach, jeszcze raz ogromne podziękowania za to i za serce dla Bruna:iloveyou: jak Brunek skończy odrobaczanie i będzie miał komplet szczepień niech Twój vet określi stan jego zdrowia i orietacyjnie wyznaczy czas kastracji:placz: no ale chyba trzeba, psinę rozerwie testosteron w obecności atrakcyjnych suńkowatych w stadzie wymiziaj i wymietol go ode mnie :lol: Quote
Zofija Posted November 13, 2011 Author Posted November 13, 2011 mlekowproszku napisał(a):Już informuję jaka jest sytuacja z pieskiem. Do dzisiaj (czyli przynajmniej od wtorku) nikt tam nie był, bo moja kartka z prośbą o pilny kontakt z TOZem dalej wisi w bramie. Czyli pies od wtorku nic nie jadł, z tym że jest wypuszczony (z jakiegoś dziwnego powodu), więc ma dostęp do wody z wiadra stojącego gdzieś przy garażu. Nie zrobiłam zatem żadnych zdjęć, bo nikt się nie zainteresuje zdjęciem gdzie piesek jest puszczony i się mieści do budy (poczekam aż znowu go przywiążą, bo to na bank kwestia czasu). Zadzwoniłam do kobity z TOZu dziś z pretensją, że jeszcze tam nie była i że przez nią nie wiemy co się stało z poprzednim psem, więc żeby i tego nie miała wkrótce na sumieniu. Pani była wręcz delikatnie mnie atakująca, zarzuciła mi, że wymagam od nich za dużo, a oni to robią i tak społecznie. Ja też już byłam wnerwiona, więc jej się też dostało i OBIECAŁA MI, że w poniedziałek już zajmie się tą sprawą, zawiadomi straż miejską i tam z nimi pojedzie, a ja póki co mam mu podrzucić dzisiaj jakieś jedzenie. TRZYMAM JĄ ZA SŁOWO. Zadzwonię do niej w poniedziałek wieczorem/wtorek rano i sprawdzę czy dotrzymała słowa. Jeżeli nie to ja już z tym moim TOZem się poddaję i będę prosić Was, doświadczone Koleżanki, o pomoc. MASAKRA! Facet cały czas bezkarny i następna jego ofiara.... Quote
Zofija Posted November 13, 2011 Author Posted November 13, 2011 furciaczek napisał(a):Bruno to bardzo zrownowazony i opanowany pies jak narazie. Nie wiem co trzeba zrobic aby wyprowadzic go z rownowagi. Bezproblemowy...no jedynie lubi sobie powyc o 4 nad ranem, a pieknie nuci wiec ciezko powiedziec zeby bylo to jakos meczace:evil_lol: Napakowany testosteronem, doslownie widac jak z niego kipi. Proponowalabym bym kastracje:p Idealny pies do strozowania, nie szczeka bez powodu...wlasciwie to w ogole nie szczeka:lol: Uwielbia patrolowac swoj teren. Jak zrobi rundke to kladzie sie i obserwuje uwaznie otoczenie. Na widok czlowieka zaciesz jak u szczeniaka:lol: Prawie juz wyczesany, jeszcze troche filcu na doopce zostalo ale i z tym sobie poradzimy:p Tak trzeba będzie go wysterylizować, ale to zależy od finansów. Furciaczku, ile u Was najtaniej kosztowałaby sterylka? Ja płacę co miesiąc na "akcja sterylizacja" więc mogłabym Bruna zgłosić Quote
joteska Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 ja pokryję koszt kastracji :lol: u veta furciaczka są zniżki, dowie sie przy wizycie. Nie możemy pustoszyć jego konta by miał jakiekolwiek zabezpieczenie:p najważniejsze teraz to rozysłać wątek , błagać o deklaracje stałe i ogłaszać misiaka :roll: Quote
Cantadorra Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Mlekowproszku,bardzo doceniam, że ciągle pilotujesz sprawę psiaka. To wspaniale, że zawieziesz mu jedzenie. Daj znać na forum, co zastaniem. Quote
mlekowproszku Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Cantadorra napisał(a):Mlekowproszku,bardzo doceniam, że ciągle pilotujesz sprawę psiaka. To wspaniale, że zawieziesz mu jedzenie. Daj znać na forum, co zastaniem. Zajechałam do niego wczoraj wieczorem. Nie brałam aparatu, bo było już ciemno, zresztą byłam pewna, że będzie dalej ,,latał'' po podwórku jak parę godzin wcześniej. Jednak najwyraźniej ktoś tam był w ciągu dnia, bo piesek już był przywiązany. Rzucałam mu zza płotu jedzenie, trochę pojadł, ale ogólnie bał się tego rzucania, więc musiałam to robić nie bezpośrednio w jego kierunku. Jak przyjechałam to wyszedł z budki, bał się na początku, później chciał podejść bliżej, ale łańcuch mu to uniemożliwiał. Dzisiaj chciałam zrobić zdjęcia, ale przejeżdżając obok zobaczyłam, że przy płocie stał samochód BMW, czyli marki, których właścicieli się trochę boję, więc nawet się nie zatrzymywałam. Kartki już nie było, więc na pewno ktoś ją przeczytał. Pytanie, czy zadzwonią do TOZu czy zignorują. Dowiem się jutro/we wtorek. Quote
mlekowproszku Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 joteska napisał(a):ja pokryję koszt kastracji :lol: u veta furciaczka są zniżki, dowie sie przy wizycie. Nie możemy pustoszyć jego konta by miał jakiekolwiek zabezpieczenie:p najważniejsze teraz to rozysłać wątek , błagać o deklaracje stałe i ogłaszać misiaka :roll: joteska, naprawdę byłabyś w stanie zasponsorować kastrację?? Jej, byłoby cudownie, taki wczesny prezent pod choinkę :):)!!! Quote
mlekowproszku Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 [quote name='furciaczek']Bruno to bardzo zrownowazony i opanowany pies jak narazie. Nie wiem co trzeba zrobic aby wyprowadzic go z rownowagi. Bezproblemowy...no jedynie lubi sobie powyc o 4 nad ranem, a pieknie nuci wiec ciezko powiedziec zeby bylo to jakos meczace:evil_lol: Napakowany testosteronem, doslownie widac jak z niego kipi. Proponowalabym bym kastracje:p Idealny pies do strozowania, nie szczeka bez powodu...wlasciwie to w ogole nie szczeka:lol: Uwielbia patrolowac swoj teren. Jak zrobi rundke to kladzie sie i obserwuje uwaznie otoczenie. Na widok czlowieka zaciesz jak u szczeniaka:lol: Prawie juz wyczesany, jeszcze troche filcu na doopce zostalo ale i z tym sobie poradzimy:p Ja też dziękuję Ci furciaczku w imieniu swoim i siostry za wspaniałą opiekę i serce, jakie okazałaś Brunowi!:)Czekamy z niecierpliwością na kolejne, pozytywne miejmy nadzieję, relacje! Quote
joteska Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 mlekowproszku napisał(a):joteska, naprawdę byłabyś w stanie zasponsorować kastrację?? Jej, byłoby cudownie, taki wczesny prezent pod choinkę :):)!!! w stanie to może nie:roll: ale wezme dodatkową pracę by uzbierać mu ten cudowny prezent choinkowy:evil_lol: Quote
furciaczek Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Kastracja tej wielkosci psa mysle ok 200zl plus jakis klosz czy majtki specjalne dla zabezpieczenia szwow. Najpierw chyba szczepienia trzeba ogarnac a potem kastrowac co? Zeby czegos nam psisko nie zalapalo. Quote
joteska Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Cantadorra napisał(a):Czy Bruno ma ogłoszenia? właśnie nie ma, może furciaczku zrobisz mu kilka wystawowych fotek po odfilcowaniu do ogłoszeń? znajdziesz chwilkę? tak z tą kastracją to na spokojnie, nie chcemy go osłabiać zanim nie nabierze odporności, no i ja musze mieć troszkę czasu;) Quote
anett Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Cantadorra napisał(a):Mlekowproszku zajrzy do psiaka, porobi zdjęcia i wtedy będziemy pisać dalej. Musimy szukać cioteczek, które mieszkają najbliżej tej miejscowości. Zaznaczam, też szukam kogoś z okolicy... Jeżeli chodzi o Bruna mogę pomóc w ogłoszeniach jak będą fotki i tekst:lol: Quote
Zofija Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Cantadorra napisał(a):Czy Bruno ma ogłoszenia? Nie, wstrzymuje się z ogłoszeniami, zeby wiedzieć jakieo domu mu szukać. Jaki ma charakter. Czy w potencjalnym domu mogą być dzieci, inne psy, koty. To duży pies. Dlatego wolałam poczekać , az się poczuje swoobodnie i pokaże swój charakter. Żeby nie było "zwrotu" z adopcji Quote
Zofija Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 furciaczek napisał(a):Kastracja tej wielkosci psa mysle ok 200zl plus jakis klosz czy majtki specjalne dla zabezpieczenia szwow. Najpierw chyba szczepienia trzeba ogarnac a potem kastrowac co? Zeby czegos nam psisko nie zalapalo. Furciaczku to zrób szczepienia, dolicz do f-ry, a następnie będziemy go steryklizować- w akcji sterylizacjie jest chyba 80% zwrot kosztów. Daj znać jak bedzie po szczepieniach. Quote
Zofija Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 A co do ogłoszeń to mam wolontariuszkę , która je zrobi. Quote
furciaczek Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Zofija napisał(a):Furciaczku to zrób szczepienia, dolicz do f-ry, a następnie będziemy go steryklizować- w akcji sterylizacjie jest chyba 80% zwrot kosztów. Daj znać jak bedzie po szczepieniach. Jutro sie wybiore do kliniki, odpisalam na maila:) Quote
mlekowproszku Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 mlekowproszku napisał(a):Już informuję jaka jest sytuacja z pieskiem. Do dzisiaj (czyli przynajmniej od wtorku) nikt tam nie był, bo moja kartka z prośbą o pilny kontakt z TOZem dalej wisi w bramie. Czyli pies od wtorku nic nie jadł, z tym że jest wypuszczony (z jakiegoś dziwnego powodu), więc ma dostęp do wody z wiadra stojącego gdzieś przy garażu. Nie zrobiłam zatem żadnych zdjęć, bo nikt się nie zainteresuje zdjęciem gdzie piesek jest puszczony i się mieści do budy (poczekam aż znowu go przywiążą, bo to na bank kwestia czasu). Zadzwoniłam do kobity z TOZu dziś z pretensją, że jeszcze tam nie była i że przez nią nie wiemy co się stało z poprzednim psem, więc żeby i tego nie miała wkrótce na sumieniu. Pani była wręcz delikatnie mnie atakująca, zarzuciła mi, że wymagam od nich za dużo, a oni to robią i tak społecznie. Ja też już byłam wnerwiona, więc jej się też dostało i OBIECAŁA MI, że w poniedziałek już zajmie się tą sprawą, zawiadomi straż miejską i tam z nimi pojedzie, a ja póki co mam mu podrzucić dzisiaj jakieś jedzenie. TRZYMAM JĄ ZA SŁOWO. Zadzwonię do niej w poniedziałek wieczorem/wtorek rano i sprawdzę czy dotrzymała słowa. Jeżeli nie to ja już z tym moim TOZem się poddaję i będę prosić Was, doświadczone Koleżanki, o pomoc. Zadzwoniła do mnie kobieta z TOZu z informacją, że facet się do nich odezwał. Był podobno bardzo wnerwiony, klął i koniecznie chciał wiedzieć kto zgłosił interwencję:/ Powiedział tej kobiecie, że ''kaukaza mu ukradli'' i on jest zły, bo władował w niego dużo kasy, że jeździł z nim po weterynarzach, pies miał budę, do której się mieścił. Ten nowy natomiast jest znaleziony (więc pewnie wzięty z ulicy) i że on mu regularnie daje jeść i wodę ma. Ponieważ miałam związane ręce, bo nic w sumie nie mogłam na temat Bruna powiedzieć, to powiedziałam tej kobiecie, że jak duży jest kaukaz każdy wie i że może jechać sobie zobaczyć budę i zastanowić się jeszcze raz na spokojnie, czy facet mówił prawdę; że poprzedni pies wyglądał tak źle, miał poraniony pysk, więc wątpię, że KTOKOLWIEK chciałby go kraść. No ale fakt faktem, nic mu w tym przypadku już nie udowodnimy :/ U tego nowego psiaka woda ostatnio stała, przez parę dni piesek latał, więc tu też nie ma Żadnych dowodów na to, że jest źle traktowany (chociaż pewnie też skończy jak i tamten). Może facet wiedząc, że ktoś interweniował zacznie o tego psa się bardziej troszczyć. Nie wiem. W każdym razie nie udowodnimy teraz, że Bruna traktował źle. Ten nowy psiak na razie żyje i wygląda dobrze (chociaż marna to pociecha). Jeśli chodzi o mnie, to zaczęłam się naprawdę bać. Skoro ten facet w takiej agresji i z pretensją dzwonił i chciał za wszelką cenę znać nazwisko osoby zgłaszającej to ja nie wiem do czego jest zdolny. Na razie nie będę tam podjeżdżać, zatrzymywać się. Wstrzymam się z zdjęciami. Po prostu boję się tam teraz pojawiać. Może to jakieś bandziory, naprawdę nie wiem. Nie chcę dostać łomotu. Dlatego też na tym etapie ja nic więcej już zrobić nie mogę. Będę oczywiście nadzorować sytuację na tyle, na ile mogę (przejeżdżając będę obserwować). O to samo poprosiłam panią z TOZu, żeby pamiętała o tej sprawie. Jeśli któraś z Was, drogie Koleżanki, chciałaby w tę sprawę się zaangażować : zgłaszać, dzwonić, pytać to byłoby super, bo facet powinien ponieść karę. Ja na razie kończę swoją swoją aktywność. Jest mi strasznie przykro, bo to ten facet powinien srać po gaciach mówiąc wulgarnie, a jest odwrotnie. On jest nietykalny i może żądny zemsty a boję się ja. Kiepskie mamy instytucje publizne, fatalne prawo. Ja się na razie poddaję. Quote
wilczy zew Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Jak poniesie karę skoro nic nie można udowodnić? Że jest zły to chyba normalne skoro ktoś mu zabrał psa po jego nieobecność. Quote
mlekowproszku Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Napisałam, że powinien ponieść karę, bo to chyba oczywiste. Ale realnie wiem, że nic z tego nie będzie. Dlatego sprawa dla mnie zakończona i tyle. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.