elinaa Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Jutro do schroniska zadzwonię i dopytam się,bo wcześniej inaczej się umawiałam.Wydaje mi się ,że chyba sami będą mogli adoptować Amorka.Myślę,że to będzie świetny domek,bo widać,że na piesku zależy. Holmino to współczuję. Pieskom się poszczęściło,że Ciebie spotkały.Co z nimi dalej będzie ? Quote
holmina Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 w sumie to znalazłam 3psiaki ,tylko ze jeden jest zdrowy i bardzo agresywny wiec siedzi w kotlowni zeby moich i tych 2 nie zezrec/jutro pojedzie do przytuliska u weta-bardzo dobre warunki i tam na pewno mu wet dom znajdzie jak nie zaloze mu watek/ 2 chore zostana u mnie az nie wydobrzeja/dostaja antybiotyki /pozniej mam dla nich bardzo dobry dom u rodziny ,wiec im sie udalo...ale ja juz nie moge zadnego psa przez najblizsze pol roku znalezc!!!!!!!!!!!!!!wiekszosc znajomych i rodzina zaladowana przeze mnie,,,,na maxa nie moge tylko zrozumiec co to za bydlaki masowo wywalaja psy na taki mroz!!!!!to sa psy bez czipow i nie z mojej okolicy bo znam wszystkie psy tutaj,pewnie wywożą z pobliskiego miasta .....nie moge tego zrozumiec ,koszmar!przeciez mogliby oddac do przytuliska a nie na mroz wywalac!!!! Quote
Sara2011 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 elinaa napisał(a):Cioteczki, właśnie zostałam poinformowana,że państwo sami przyjadą po Amorka :multi: Nie ma już potrzeby szukania transportu. Rewelacja. Lepszej wersji wydarzeń nie mogłyśmy sobie wymarzyć. Quote
elinaa Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 U nas też w ostatnich miesiącach pojawiło sporo bezdomnych psów.A nie mieszkały tu wcześniej,bo znam okoliczne psy.I najczęściej są "przelotem",rzadko zatrzymują się na dłużej.Tylko,ja nie znam nikogo,kto by psa przygarnął.Wśród znajomych nikt nie ma psa i jestem uznana za "chorą" , że się nimi przejmuję.Nie jestem z Łomży,rodzinę mam w lubuskim,a tam trochę daleko podrzucić.Na miejscu jest tylko mama i brat,oczywiście już zapsieni. Quote
Sara2011 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 elinaa napisał(a):U nas też w ostatnich miesiącach pojawiło sporo bezdomnych psów.A nie mieszkały tu wcześniej,bo znam okoliczne psy.I najczęściej są "przelotem",rzadko zatrzymują się na dłużej.Tylko,ja nie znam nikogo,kto by psa przygarnął.Wśród znajomych nikt nie ma psa i jestem uznana za "chorą" , że się nimi przejmuję.Nie jestem z Łomży,rodzinę mam w lubuskim,a tam trochę daleko podrzucić.Na miejscu jest tylko mama i brat,oczywiście już zapsieni. Elinaa, ja czesem jeżdzę w okolice Siedlec do rodziców a potem wracam do lubuskiego (Gorzów). Jak trzeba podrzucić pieska w lubuskie to wal do mnie jak w dym:-). Mogę pieska przewieźć w te strony:-). Quote
Sara2011 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Elinaa, jak już Państwo zabiorą Amorka ze schronu to daj znać, unieważnię ogłoszenia psiaka, zeby Cię nie bombardowano telefonami :-). Quote
DZIR Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Super wiadomość i super postawa nowych właścicieli Amorka. Jeśli państwo jadą do Łomży to powinni adoptować psa sami. Ty Elinaa tylko asystujesz. W przeciwnym razie biorąc psa na swoje nazwisko musisz zrobić umowę cedująca psa na rzeczywistych właścicieli . Quote
elinaa Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Sara dziękuję :) Będę pamiętać.Ja jestem z Żagania,to niedaleko. Dam znać jak Amorek opuści schronisko. Dziś zadzwoniłam go zarezerwować i czekam na informację o terminie,kiedy może zostać zabrany.Muszę przekazać do schroniska,żeby wiedzieli,kiedy mogą się kogoś spodziewać. Quote
elinaa Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 DZIR napisał(a):Super wiadomość i super postawa nowych właścicieli Amorka. Jeśli państwo jadą do Łomży to powinni adoptować psa sami. Ty Elinaa tylko asystujesz. W przeciwnym razie biorąc psa na swoje nazwisko musisz zrobić umowę cedująca psa na rzeczywistych właścicieli . Tak DZIR,wiem.Wcześniej tak ustalałam i zapewniałam w schronisku,że domek będzie sprawdzony.A Amorka chcę jak najbardziej na pożegnanie wymiziać.Tak się denerwuję,że już kilka nocy spać nie mogę :) . Quote
DZIR Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 (edited) To może jeszcze kilka rad dla nowych właścicieli związanych z przewożeniem psa. Z Łomży to 2-3 godz jazdy liczą przejazd przez W-Wę . Pies znajdzie się w nowej sytuacji z nowymi - czytaj obcymi dla niego ludźmi. Może być w silnym stresie- może w samochodzie wymiotować, silnie się ślinić itp. Dlatego trzeba samochód przygotować na tę ewentualność. Amorek to niewielki psiak zmieści sie do np kartonu położonego na tylnym siedzeniu. Tak był przewożony mój tymczas z Piły do W-Wy. JOAPG, która zabierała go dla mnie, brała na tymczas sunie sznaucerkę olbrzymkę i ona miała właśnie sensacje w podróży. Joanna była na to przygotowana Chciałam przy okazji -jeszcze raz- podziękować jej i jej sąsiadowi - przyjacielowi domu, który przywiózł psy na trasie łącznie 700km za darmo. Edited February 7, 2012 by DZIR Quote
elinaa Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 To fakt podróż dość długa.Samochód trzeba zabezpieczyć i przygotować się na wszelkie niespodzianki.Na pewno jakieś ręczniki,ja korzystam z również chusteczek nawilżanych dla niemowląt.Mój pies zawsze wymiotuje. Z Amorem jeździłam po mieście z Blanką do schroniska i z powrotem.Do smochodu nie chciał wejść,musiałyśmy mu pomóc,ale specjalnie się nie opierał.W samochodzie był spokojny,patrzył przez okno,pchał się trochę do przodu (siedział z blanką z tyłu).Nie szczekał,nie piszczał,tylko,że trasa był krótka.Więc nie wiem,czy wymiotuje.A mały to on nie jest,spokojnie zajmuje pół tylnego siedzenia.Zdjęcie trochę przekłamuje,to taki średniak :) Quote
holmina Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 no to trzymam kciuki zeby wszystko zakonczylo sie szczesliwie dla psa i satysfakconujaco dla jego wlascicieli Quote
DZIR Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 (edited) elinaa napisał(a):To fakt podróż dość długa.Samochód trzeba zabezpieczyć i przygotować się na wszelkie niespodzianki.Na pewno jakieś ręczniki,ja korzystam z również chusteczek nawilżanych dla niemowląt.Mój pies zawsze wymiotuje. Z Amorem jeździłam po mieście z Blanką do schroniska i z powrotem.Do smochodu nie chciał wejść,musiałyśmy mu pomóc,ale specjalnie się nie opierał.W samochodzie był spokojny,patrzył przez okno,pchał się trochę do przodu (siedział z blanką z tyłu).Nie szczekał,nie piszczał,tylko,że trasa był krótka.Więc nie wiem,czy wymiotuje.A mały to on nie jest,spokojnie zajmuje pół tylnego siedzenia.Zdjęcie trochę przekłamuje,to taki średniak :) Terierek pszeniczny to też średniak do 48 cm w kłębie. Karton dali pracownicy w schronisku w Pile. Są najwidoczniej przygotowani na takie sytuacje. Edited February 7, 2012 by DZIR Quote
elinaa Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Aha, u nas nie wiem jak jest.Dziś jak rozmawiałam trochę szumu tam było i nie wszystko słyszałam.Woda im zamarzła i budynek ocieplają i samochód się psuje.Mój też zepsuty i stoi.Ta zima daje się we znaki.A jeszcze jest jeden kudłacz w schronisku.Nic o nim nie wiem,a nie mam jak się tam dostać.I sznaucerkowata sunia,o której nie mogę zapomnieć.Ma spojrzenie jak moja z avatarka (moja już nie żyje od ośmiu lat - kochana była). Myślę,że państwo sobie poradzą.Amorku bądź grzeczny . Quote
Sara2011 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 elinaa napisał(a):Aha, u nas nie wiem jak jest.Dziś jak rozmawiałam trochę szumu tam było i nie wszystko słyszałam.Woda im zamarzła i budynek ocieplają i samochód się psuje.Mój też zepsuty i stoi.Ta zima daje się we znaki.A jeszcze jest jeden kudłacz w schronisku.Nic o nim nie wiem,a nie mam jak się tam dostać.I sznaucerkowata sunia,o której nie mogę zapomnieć.Ma spojrzenie jak moja z avatarka (moja już nie żyje od ośmiu lat - kochana była). Myślę,że państwo sobie poradzą.Amorku bądź grzeczny . Elinaa, to jak bedzie możliwe porób zdjęcia jakiegoś psiaka, spróbuj się cos o nim dowiedzieć to będę klepać dla niego ogłoszenia, może znowu się uda. Quote
Onaa Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Do psich misek trzeba dodawać olej czy smalec zeby nie zamarzała. Quote
elinaa Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Sara super :) .Jak będę miała informacje to zaraz napiszę. Dogo ta woda z tego co zrozumiałam zamarzła w rurach,ale już odmrozili i ocieplają budynek,żeby się to nie powtórzyło. Quote
stokrotka.af Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 cioteczki, troszkę mnie było, ja z Białołęki, tak na przyszłość, ale doświadczenia w przeprowadzaniu PA nie mam niestety :shake: 3mam kciuki za nowy domek i czekam na na wieści :razz: Quote
Olga7 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 elinaa napisał(a):Cioteczki, właśnie zostałam poinformowana,że państwo sami przyjadą po Amorka :multi: Nie ma już potrzeby szukania transportu. To bardzo nas cieszy -taka wzorowa ,odpowiedzialna postawa państwa -jest dowodem tego,że zależy im na dobru psa i na wybranym przez nich Amorka :):loveu: . A także ,że będą b.odpowiedzialnymi ,b.dobrymi wlaścicielami adoptowanego Amorka !! A nam odpada problem szukania płatnego transportu i zbierania /dość żmudnego raczej/ wymaganej na to kwoty pieniedzy,co przedluża często termin transportu. No i wizyta przedadopcyjna jest juz niepotrzebna-nie musi jechać do tych państwa cioteczka Magdyska25 ,ktora zgodzila się przeprowadzić wizytę dla Amorka .Dziękujemy Magdysce25 -za oferowaną pomoc :):loveu: Dziś otrzymalam na pw odp.od GrubbejRybby -mimo chęci pomocy nie moglaby jednak pomóc-nie jest w stanie organiz.i czasowo po pracy/ jeden pies po operacji ,drugi wymaga dlugich zabiegów/Dziękujemy jednak za odp.i inf. Quote
Sara2011 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Elinaa, daj znać na forum jak już będziesz wiedziała, kiedy Państwo wybierają się po Amorka:-). Strasznie jestem ciekawa kiedy ten dzień nastąpi i czekam na niego z niecierpliwością. Quote
Sara2011 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Pozdrawiam Amorka z wieczorka. Maluszek nie spodziewa się jakie zmiany w jego życiu wkrótce nastąpią. Będzie mieszkał w stolicy:-). Quote
elinaa Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 Skopiowane z maila : Bedziemy w Lomzy we wtorek okolo poludnia. Postaramy sie odpowiednio przygotowac na transport Pieska:)) Potwierdzimy telefonicznie godzine w poniedzialek. Czekam niceierpliwie i pojadę pożegnać i wymiziać Amorka :) . Quote
Sara2011 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 elinaa napisał(a):Skopiowane z maila : Bedziemy w Lomzy we wtorek okolo poludnia. Postaramy sie odpowiednio przygotowac na transport Pieska:)) Potwierdzimy telefonicznie godzine w poniedzialek. Czekam niceierpliwie i pojadę pożegnać i wymiziać Amorka :) . Elinaa, wymiziaj go także od Cioci Sary:-). Wspaniałe wiadomości!!! Quote
elinaa Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 Byłam dziś chwilę u Amorka.Przywitał mnie szczekaniem.Przykucnęłam i chwilę posiedziałam przy nim i podszedł do mnie.Pani w schronisku mówi,że on straszny pieszczoch jak się do niego wejdzie :) Jeszcze kilka dni i będzie w domku :) . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.