Onaa Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Czyli wizyta już ustalona tak ? Ja uważam że państwo troszkę wygodni, ale jeśli zwrócą za koszt hoteliku psa to ok. W Wwie jest jedna osoba z fb, psia fryzjerka. Może mogłaby ostrzyc jak coś psiaka jakby już faktycznie doszło do adopcji. Ale ona nie ma możliwości psa u siebie zatrzymać. Więc i tak i tak trzeba kogoś szukać. Jest kilka hoteli czy dt w Wwie. Ale to zawsze jest koszt. Np. u DIF w Halinowie. U Astaroth, ale ona chyba nie ma miejsc obecnie. Quote
elinaa Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Z jednej strony rozumiem,to pierwszy pies.Jeszcze podpytam,czy może tylko kąpiel. Quote
Sara2011 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Dziewczyny, czy do strzyzenia pies musi być wykąpany? Pytam, bo ja nigdy mojego psiaka nie strzygłam więc nie wiem jaka jest "procedura". Bo jeśli kąpiel nie jest wymagana do strzyżenia, to moze niech fryzjer go ostrzyze na miejscu w Lomzy a Państwo sami wykąpią psiaka juz w domku? Quote
elinaa Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 feluska997 napisał(a):Dziewczyny, jakaś jestem sceptyczna do ludzi, którym trzeba za swoje dowieźć czystego, ostrzyżonego psa. Kurczę, wiedzą, że pies schroniskowy, to chyba nie spodziewają się cudów... A może jestem naiwna, nie wiem. Wszyscy wiemy jak wielkie jest morze potrzeb, jak dogomaniacy wychodzą z siebie, żeby uciułać na leczenie, karmę, a my będziemy fundować fryzjera? No bez przesady. Z chęcią pomogę, ale gdy zaistnieje realna potrzeba, bez zbędnych fanaberii. Poza tym nie znam żadnego hotelu, najbliżej jest coś w okolicach Białegostoku, trzeba sprawdzić. Fryzjera mamy jednego oficjalnego i jednego nieoficjalnego ;) Nie zapominajmy, że Łomża to taka duża wieś o typowo buraczanej mentalności ;) A swoją drogą jak będzie wyglądała sprawa z umową adopcyjną? Schronisko wie, jak to ma wyglądać? Feluska cieszę się,że jesteś :) . No może ja chora jestem.Ale wolę taką biedę,którą sama doprowadzę do porządku.Jak mojego znajdę :) Może dla kogoś,kto nie miała psa wszystko jest nowością i wiąże się ze stresem.Jak np.kąpiel nowego psa,tym bardziej jak się go wcześniej nie miało.(Przypomniało mi się ja się urodził mój syn.Bałam się przy nim wszystkiego zrobić.Pierwsza kąpiel była po dwóch tygodniach). To co napisałaś o Łomży to niestety prawda - to taka większa wioska i o takiej właśnie mentalności. Amor ma być wyadoptowany ze schroniska na mnie.Rozmawiałam z panią ze schroniska i wyjaśniłam sytuację. Quote
holmina Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 ja z tym kąpaniem i strzyzeniem wyskoczyłam tylko dlatego ,że to ma byc pierwszy pies w tym domku /tak zrozumialam z tekstu powyzej/ i pomyslalam sobie,ze taki domek nie ma doswiadczenia w postepowaniu z psiakiem ze schroniska a tu z biegu musi zaczac od kapania obcego psa..... wiec sobie pomyslalm ze oni sporo beda musieli sie nauczyc w przyszlosci i na start ,zeby pies sie nie zestresowal i oni ale moze sie myle.... ja swojego psa ze schroniska wzietego /z Gorzowa /nie moglam dosc dlugo wykapac ok 2 tyg. po prostu nie dało sie ! Quote
DZIR Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Czytam o tych fryzjerach , zabiegach ,hotelach i krew się we mnie burzy. Jesli Ci państwo życzą sobie psa po zabiegach to w Warszawie jest dużo SPA dla psów niech zamówią i zapłacą. Obawa ,że się rozmyślą i wezmą psa ze schroniska w Warszawie paraliżuje wszystkich. Sądzicie ,żę psy ze schroniska w Warszawie mniej śmierdzą? Jeśli Ci ludzie o tym nie wiedzą to trzeba im to powiedzieć . . Im więcej będą wiedzieć tym lepiej dla psa. Quote
Olga7 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 (edited) feluska997 napisał(a):Dziewczyny, jakaś jestem sceptyczna do ludzi, którym trzeba za swoje dowieźć czystego, ostrzyżonego psa. Kurczę, wiedzą, że pies schroniskowy, to chyba nie spodziewają się cudów... A może jestem naiwna, nie wiem. Wszyscy wiemy jak wielkie jest morze potrzeb, jak dogomaniacy wychodzą z siebie, żeby uciułać na leczenie, karmę, a my będziemy fundować fryzjera? No bez przesady. Z chęcią pomogę, ale gdy zaistnieje realna potrzeba, bez zbędnych fanaberii. Poza tym nie znam żadnego hotelu, najbliżej jest coś w okolicach Białegostoku, trzeba sprawdzić. Fryzjera mamy jednego oficjalnego i jednego nieoficjalnego ;) Nie zapominajmy, że Łomża to taka duża wieś o typowo buraczanej mentalności ;) A swoją drogą jak będzie wyglądała sprawa z umową adopcyjną? Schronisko wie, jak to ma wyglądać? Myslę ,że nie ma co panikowac,to nie pierwszy pies ,ktory ma jechać do nowego domu ze schronu.Tysiące psów ze schronów idą do nowych domow ,nie są na pewno wykąpane a za to dużo bardziej zaniedbane niż Amor. Amor jest krótko w schronie,nie jest nawet brudny za bardzo. Uważam,że Amor wcale nie wymaga tego strzyżenia ,tym bardziej,że ma marne futerko i można na wiosnę najwyżej poprawić mu jego wygląd. Tym bardziej,że w mrozną zimę będzie mu dużo zimniej ,po strzyżeniu.Co do transportu -też nie trzeba panikować-wszystkie psy są jakoś przewożone i też nie kąpane a nawet po wielu latach w schronach i jakoś ludzie nie padli od zapachu takich psow w autach. My także wiezliśmy swoją sunie zimą i choc nie byla b.brudna to zapach nie byl za ladny-zaraz wieczorem byla kąpana. Trzeba zając się szukaniem transportu a nie stwarzać niepotrzebne problemy ,jak kąpiel czy strzyżenie-tym bardziej ,że nie ma chyba nawet uzbieranych funduszy na transport ani samego środka transportu -a to jest wązniejsze i pilniejsze niż pachnący pies od fryziera by ladniej wygladal i pachnial w nowym domu. Nowa pani powinna po wizycie Magdyski25 kupic szampon dla Amora i przygotować kilka b.dużych reczników do wytarcia Amora. Wystarczy ,że dostarczycie jej Amora do domu i moglaby czuć się zobowiązana do dolożenia się do transportu.Po zawiezieniu Amora może zapytac o to delikatnie. Zatem cioteczki ,szukajcie może juz wstepnie transportu ,bo po wizycie Magdyski będzie dopiero wiadomo ,czy dojdzie do skutku ta adopcja i wtedy będzie transport pilnie potrzebny a to nieraz trwa dlużej niż myslimy. A zostawmy w spokoju tego fryzjera i kąpiel ,bo to nie jest teraz najważniejsze dla Amora. Tym bardziej ,że Amor nie ma chyba żadnych funduszy -nawet na transport a co dopiero wożenie go do hotelikow-SPA z fryzjerem i kąpielą.Co innego w przypadku psów z DT czy hotelikow ,one maja tam szansę na takie zabiegi ,choć nie wszystkie może i nie zawsze. I strzyżenie psa w przypadku Amora nie ma sensu zupelnie teraz ,gdyz i tak ma marne ,rzadkie futerko i bedzie mu tylko bardziej zimno. Jesli pies nie ma skoltunionej siersci ,to strzyżenia psow przeklada się do wiosny,kiedy będzie cieplej.I tak wyglada zupelnie niezle i jest ladny .I zawsze można zapytać o wszystko różne inne ,ale doświadczone tu na dogo cioteczki,chętnie pewnie podzielą się różnymi doświadczeniami. Edited February 6, 2012 by Olga7 Quote
Sara2011 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 DZIR napisał(a):Czytam o tych fryzjerach , zabiegach ,hotelach i krew się we mnie burzy. Jesli Ci państwo życzą sobie psa po zabiegach to w Warszawie jest dużo SPA dla psów niech zamówią i zapłacą. Obawa ,że się rozmyślą i wezmą psa ze schroniska w Warszawie paraliżuje wszystkich. Sądzicie ,żę psy ze schroniska w Warszawie mniej śmierdzą? Jeśli Ci ludzie o tym nie wiedzą to trzeba im to powiedzieć . . Im więcej będą wiedzieć tym lepiej dla psa. DZIR, nie rozumiem dlaczego tak Cię oburzają zabiegi SPA.Cytuję Twoje słowa z tego wątku, post 72 chyba " --więcej zdziałamy Dom czasowy i jednak dobra fryzura. to gwarancja sukcesu. Najlepszy przykład RUfi. Gdyby Kora nie wzięła go ze schronu ,doczyściła, ostrzygła zrobiła super zdjęcia.to gnił by w schronie. mimo wysiłków licznych ciotek, że nie wspomnę o Denisku. " Quote
elinaa Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Nie przeczytałam jeszcze ostatnich postów - za chwilę to zrobię. Właśnie rozmawiałam z panią chcącą adoptować Amorka.Bardzo miło się rozmawia.Państwo na niego bardzo czekają.Pani zaproponowała zapłacić za fryzjera,ewentualnie hotel.Jednak doszłyśmy do wniosku,że Amorek pojedzie do państwa taki jaki jest :) w Łomży byłby problem z kąpielą,a strzyc go jak on tą sierść ma nie za gęstą to też nie sensu,bo biedaczek będzie marzł.Dla państwa będzie to chrzest bojowy :) Wydaje mi się,że będzie "ten" domek :) . Sama trochę namieszałam,bo spytałam,czy psa doprowadzać do porządku. Quote
Sara2011 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Ja osobiście chciałabym sama wykąpać swojego psa i zabrać go do fryzjera i zaufanego weta. Nie wiem natomiast w jakim wieku są Państwo, którzy są chca adoptować psiaka. Jeśli to Państwo w wieku moich rodziców lub nawet nieco młodsi, to inaczej patrzą na takie sprawy jak psi fryzjer. Już sobie wyobrażam moją mamę jak biegnie z psem do takiego fryzjera. Dla niej to fanaberie. Myślę, ze gro ludzi w wieku 45-50+ inaczej podchodzi do takich tematów. A na zdjęciach które otrzymała Pani jest Amorek jeszcze przed schronem, teraz wygląda jak kudłaty miś, całkiem inaczej niż przed schronem. Muszę przyznać, ze ja się zastanawiałam patrząc na zdjęcia Amorka przed schronem i w schronie, czy aby przedstawiają tego samego psa. Quote
Sara2011 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 elinaa napisał(a):Nie przeczytałam jeszcze ostatnich postów - za chwilę to zrobię. Właśnie rozmawiałam z panią chcącą adoptować Amorka.Bardzo miło się rozmawia.Państwo na niego bardzo czekają.Pani zaproponowała zapłacić za fryzjera,ewentualnie hotel.Jednak doszłyśmy do wniosku,że Amorek pojedzie do państwa taki jaki jest :) w Łomży byłby problem z kąpielą,a strzyc go jak on tą sierść ma nie za gęstą to też nie sensu,bo biedaczek będzie marzł.Dla państwa będzie to chrzest bojowy :) Wydaje mi się,że będzie "ten" domek :) . Sama trochę namieszałam,bo spytałam,czy psa doprowadzać do porządku. No i super. Sprawa z fryzjerem i kąpielą się rozwiązała:-). Quote
Olga7 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 W sumie kilka z nas wysylalo wczoraj pw z prośbami o wykonanie wizyty przed/adop.Amora i nieraz do tych samych ciotek. Jak widać ,nie jest latwo od ręki znalezc kogos na wizytę nawet w W-wie.Niektore osoby wcale nie odpisaly na nasze pw ,inne nie mogly podjąc się tej wizyty. Na szczęscie Magdyska już zgodzila się na odbycie tej wizyty. Teraz trzeba bedzie po wizycie Magdyski skupić się na zbieraniu funduszy na transport Amora -zakladając ,że ta adopcja dojdzie do skutku. A zabiegi pielęgnacyjne trzeba chyba odlożyć na drugi plan. Bo znalezienie transportu i pieniędzy na to jest chyba pilniejsze? Zrobicie jak uważacie ,ale wydaje się mi ,że najwazniejsze jest przygotowanie transportu psa i zgromadzenie na to pieniedzy ,niż szukanie mu DT czy komercyjnego hoteliku ,by tam go wykąpać.Dla mnie taki pomysl jest absurdalny.Tym bardziej ,że na koncie Amora nie am chyba ani grosza. Quote
DZIR Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Sara2011 napisał(a):DZIR, nie rozumiem dlaczego tak Cię oburzają zabiegi SPA.Cytuję Twoje słowa z tego wątku, post 72 chyba " --więcej zdziałamy Dom czasowy i jednak dobra fryzura. to gwarancja sukcesu. Najlepszy przykład RUfi. Gdyby Kora nie wzięła go ze schronu ,doczyściła, ostrzygła zrobiła super zdjęcia.to gnił by w schronie. mimo wysiłków licznych ciotek, że nie wspomnę o Denisku. " Zaraz Ci wytłumaczę. Osoba, która zamierza adoptować AMORa bierze go ze schroniska i wie o tym i stawia wymagania .Widziała go na zdjęciach nie po SPA. Sytuacja się zmienia kiedy pies jest w DT i przygotowuje się go do sesji zdjęciowej Te super zdjęcia są do ogłoszeń To są dwie różne sytuacje. Patrząc na Amora jestem pewna ,że fryzjer zrobi z niego bóstwo ale nie w tej chwili kiedy jest -30stopni. Na szczęście sprawa się wyjaśniła . Quote
DZIR Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 olga7 napisał(a):W sumie kilka z nas wysylalo wczoraj pw z prośbami o wykonanie wizyty przed/adop.Amora i nieraz do tych samych ciotek. Jak widać ,nie jest latwo od ręki znalezc kogos na wizytę nawet w W-wie.Niektore osoby wcale nie odpisaly na nasze pw ,inne nie mogly podjąc się tej wizyty. Na szczęscie Magdyska już zgodzila się na odbycie tej wizyty. Teraz trzeba bedzie po wizycie Magdyski skupić się na zbieraniu funduszy na transport Amora -zakladając ,że ta adopcja dojdzie do skutku. A zabiegi pielęgnacyjne trzeba chyba odlożyć na drugi plan. Bo znalezienie transportu i pieniędzy na to jest chyba pilniejsze? Zrobicie jak uważacie ,ale wydaje się mi ,że najwazniejsze jest przygotowanie transportu psa i zgromadzenie na to pieniedzy ,niż szukanie mu DT czy komercyjnego hoteliku ,by tam go wykąpać.Dla mnie taki pomysl jest absurdalny.Tym bardziej ,że na koncie Amora nie am chyba ani grosza. Zgadzam sie całkowicie. Ja poproszę o nr konta Quote
Olga7 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 elinaa napisał(a):Nie przeczytałam jeszcze ostatnich postów - za chwilę to zrobię. Właśnie rozmawiałam z panią chcącą adoptować Amorka.Bardzo miło się rozmawia.Państwo na niego bardzo czekają.Pani zaproponowała zapłacić za fryzjera,ewentualnie hotel.Jednak doszłyśmy do wniosku,że Amorek pojedzie do państwa taki jaki jest :) w Łomży byłby problem z kąpielą,a strzyc go jak on tą sierść ma nie za gęstą to też nie sensu,bo biedaczek będzie marzł.Dla państwa będzie to chrzest bojowy :) Wydaje mi się,że będzie "ten" domek :) . Sama trochę namieszałam,bo spytałam,czy psa doprowadzać do porządku. No tak ,elinaa chciala jak najlepiej i by Amor byl pachnący i świeżo wymodelowany ,ale tak nie da się w przypadku bezdomnych psow,niestety,a tym bardziej zabieranych ze schronów wprost.A przynajmniej w ogromnej większości psow schronowych. Quote
Sara2011 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Cioteczki z Łomży, nie znacie kogoś z Waszej okolicy, kto za zwrot kosztów zgodziłby się zawieźć psa do W-wy? Dobrze byłoby znać koszt transportu i rozpocząć akcję zbierania pieniązków (oczywiście po pozytywnej wizycie PA). I ktoś musiałby być skarbnikiem i udostępnić konto na które mozna by było dokonywać wpłat. Quote
Olga7 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Najlepiej by bylo chyba gdyby Elinaa może udostępnila swoje konto i podawala na pw ,by można wplacać na transport Amorka? Chyba,że Elinaa wyznaczy inną osobę z Łomży ,ale to juz same musicie ustalić cioteczki. Najlepiej by bylo szukać transportu łączonego ,ale trasa Łomża -W-wa-Łomże jest na dogo malo uczęsczana ,jesli chodzi o adopcje w tym kierunku kraju . Można jeszcze popytać np. na forum kocim Miau.pl może czasem ktoś będzie jechal tą trasą z kotami do adopcji ?? Zapytać zawsze można . Quote
holmina Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 pytanie dotyczace transportu na miau=zadane,jak tylko pojawi sie jakas odpowiedz wkleje link Quote
elinaa Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Więc tak : na koncie Amorka pusto :roll:. Skarbnikiem będę ja.Nas,ciotek z Łomży jest tylko kilka. Osobiście nie znam nikogo chętnego do pomocy w transporcie. Feluska997 , Blanka xd jakieś pomysły ? Nr konta będę podawać na pw.Rozliczenie będzie w pierwszym poście. Holmino dziękuję :) . Quote
feluska997 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 elinaa napisał(a):(...) Pani zaproponowała zapłacić za fryzjera,ewentualnie hotel.(...) O, to już ok :) gdybyśmy miały gdzie go przechować, to byłoby zupełnie świetnie. Nasz samochód niestety w naprawie i w najbliższym czasie nie ruszy. Poza tym pali jak smok. Ale będę zawzięcie myśleć, prędzej czy później coś się znajdzie. Quote
holmina Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 (edited) poprosze o numer konta wplace niestety mniej niz obiecalam ...ale dopadl mnie kryzys! Edited February 6, 2012 by holmina Quote
elinaa Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Cioteczki, właśnie zostałam poinformowana,że państwo sami przyjadą po Amorka :multi: Nie ma już potrzeby szukania transportu. Quote
holmina Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 o rany!!!!!!!!!!!!!ale fajna rodzinka!super!!!!! a ja wlasnie liczylam kase i kabinowalam ile uda mi sie wyskubac,,,,/spotkal mnie kataklizm,nie dosc ze mam od dzis 2 znalezione chore psy na glowie to walnal nam piec co.....i trzeba nowy migiem kupic!/ uf jak fajnie! czyli ci panstwo sami adoptuja Pumiego ze schroniska? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.