arkada Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Aha, ok, nie widze problemu. chcialabym jeszcze wiedziec jak to funkcjonuje z DT, podejrzewam, ze w dalszym ciagu poszukuje sie stalego domu, ale przeciez nikt nie wie jak dlugo to potrwa, czesto mozna psiaka tak pokochac ze sie go potem adoptuje, ale jesli nie - to co dalej? i czy jemu (temu pieskowi) nie robi sie "wody z mózgu" ? ? Quote
Vicky62 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 arkada napisał(a):Aha, ok, nie widze problemu. chcialabym jeszcze wiedziec jak to funkcjonuje z DT, podejrzewam, ze w dalszym ciagu poszukuje sie stalego domu, ale przeciez nikt nie wie jak dlugo to potrwa, czesto mozna psiaka tak pokochac ze sie go potem adoptuje, ale jesli nie - to co dalej? i czy jemu (temu pieskowi) nie robi sie "wody z mózgu" ? ? Spokojnie, nic takiego nie będzie, nie on pierwszy i nie ostatni.Owszem zdarza się, że na DS czasem długo piesek czeka,ale wcale nie musi tak być. Amorek jest slicznym pieskiem w typie pumi, na pewno długo u Was nie posiedzi.Głowa do góry.;) Quote
arkada Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Jutro zastanowimy sie jak to zrobic, ok? Quote
holmina Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 ja niestety mieszkam daleko od pieska /zachodniopomorskie ale bliżej Gorzowa/ więc moge jedynie radą lub kasą wspomóc ale mam taki pomysł osoba,która może do psa podjechac dogaduje z wetem ocene zdrowia psiaka i ewent kastracje należałoby znależc jakiś dt lub hotelik na kilka dni lub wolontariuszkę chętna zatrzymać psiaka na kilka dni /tak jak robi to Kora/poobserwowac psa....i załatwiać transport,w międzyczasie sprawdzić domek ,który chce psa na dt lub Ds,często psiaki z dt zostaja już na stałe ,to jest powszechne i dozwolone.... jeśli piesek nie przypadnie do serca wtedy można szukac hotelu lub innego dt,zawsze to lepsze dla psa niż schronisko Może Dogo znajdzie kogos kto przetrzyma psiaka do momentu transportu i Pa/ Quote
DZIR Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 (edited) Witaj na wątku ARKADA. Ja mam teriera pszenicznego na tymczasie. Mieszkam pod W-Wą . Pies przyjechał ze schroniska w Pile. Miał być 4 letnim psem- tak było napisane na stronie schroniska.Okazał się rocznym szczeniakiem. Parę dni był zagubiony i załatwiał się w domu parę razy-- na szczęście tylko na posadzkach. Wychodziłam z nim regularnie do ogrodu co godzinę. Bardzo szybko nauczył się czystości. Denisek, któremu wiele obecnych tu ciotek znalazło dom po 5 latach w schronisku zachowuje czystość w domu. Nie miał żadnej wpadki Denis ma 8 może 10 lat. Amor to dorosły pies ,więc powinien szybko załapać. To pies str€żujący to będzie chciał być w ogrodzie , obszczekać przechodniów Zawsze istnieje taka możliwość ,że pies Was urzeknie . Jeśli zdecydujesz się wziąć go na tymczas to my ogłaszamy psa do skutku Na tym wątku są osoby, które mają bardzo duże doświadczenie w tym zakresie Edited January 26, 2012 by DZIR Quote
DZIR Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Oj Arkada . Na tym zdjęciu ten kremowy piesek wygląda jak Pumi . Te uszy!!. Teraz wiem dlaczego zwróciłaś uwagę na Amora. Quote
holmina Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 jasene!na tym wątku są ciotki,które mają szczęśliwą rekę i wszystkie poprzednie psiaki przez nie promowane są przemiłe kochane i nie sprawiają kłopotów!!!a ciotki będa do upadłego walczyć i ogłaszać psiaka i również zadbają aby wydany był w jak najlepszej kondycji..... może fryzjera mu zafundujemy???? piesek jest naprawde przepiękny!i szkoda ,że dziczeje w schroni!!!!! Quote
holmina Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Arkada, piesek którego masz w awatarze jest niemal identyczny ...jak Amorek..... może to przeznaczenie?????ze trafiłaś na ten wątek.... Quote
Bogusik Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Holminko,pomysł wart uwagi.Ale ,tak jak piszesz,ty jesteś z zachodniopomorskiego,a ja to już "z za światów"Tak więc potrzebna jest pomoc cioteczek blisko mieszkających.Poczekajmy więc,na ich opinię i możliwość pomocy w realizacji Twojej propozycji. A Amorek...śliczne imię...tylko trochę zaskakująca niespodzianka...?!Skąd,jak i kto....? Quote
elinaa Posted January 26, 2012 Author Posted January 26, 2012 Myślę,że Amor jest już wykastrowany (łomżyńskie schronisko kastruje i sterylizuje wszystkie psy).Być może w sobotę uda mi się pojechać do schroniska. Quote
holmina Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 No to Ciocie!!!!!!z Łomży wypowiadajcie sie i podejmijmy dobra dla psa decyzje i działamy!!! a wszystkie cioteczki niech się wypowiedzą ,może maja lepsze pomysły!!!!! Quote
elinaa Posted January 26, 2012 Author Posted January 26, 2012 Bardzo dziękuję wszystkim za przybycie :) . Jak będę w schronisku to się wszystkiego dowiem.Muszę poczekać na decyzję arkady. Quote
holmina Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 fajnie ,to jak będziesz w schronisku zdobądż jak najwięcej info o nim,żeby arkada /wiedziała jak najwięcej o piesku Quote
arkada Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Tak, jak najwiecej, a na marginesie, nie wychodzi mi cos z glowy: kto strzygł Amorka, jak jeszcze biegal po ulicy? bo na zdjeciach wyglada taki zadbany.. mam nadzieje ze nikt mu nie zrobil niedzwiedziej przyslugi tym schroniskiem, jesli od pazdziernika tak "obrósł" w futerko, to w łomży powinien je juz miec do ziemi.. co o tym myslicie? Quote
elinaa Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Nie wiem,kto strzygł Amorka.Taki się pojawił na ulicy.A spędził na niej kilka miesięcy,spał chyba w krzakach. Tu wypowiedzieć może się blanka bo to ona go zauważyła i dokarmiała. Quote
holmina Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Arkada sugerujesz,że miał właścicieli ,którzy nie bardzo o niego dbali,pozwalając biegać samopas????? chyba nie,bo gdyby tak było to znależliby go w schronisku....i odebrali ??????? Quote
elinaa Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Był bezdomny.Wtedy koczował przeważnie w jednym miejscu,dokarmiany przez blankę.Wieczorami znikał,ale nie zawsze.W pobliskim zaniedbanym i opuszczonym sadku w trawie znalazłam mnóstwo jego sierści.Podejrzewam,że tam spał.I był ogłaszany,również miał temat na lokalnym forum.Dla mnie ktoś się go po prostu pozbył. Quote
arkada Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Moje Miłe, zdecydowalam sie ze musze miec psa na zawsze i w tym celu musze go przeżyc, najlepszym na to sposobem jest, jak mi zaproponowala kierowniczka schroniska w Szczecinku, poznałysmy sie latem, zebym sobie jakiegos futrzaczka upatrzyla i wychodzila z nim na spacer itp. wtedy też decyzja adopcji bedzie łatwiejsza. Lomża jest mi za daleko, nawet gdybym tam przenocowała nie wiele mi to daje. Jednoczesnie nadal bardzo chetnie w czymkolwiek pomoge, jak bedzie cos do zrobienia w mojej okolicy. Mam tez samochod, i co pare tygodni jeżdze do W-wy (piesek powinien lubic tez takie wyprawy..) wiec moge pomóc w jakims transporcie, zboczyc z drogi itd, jesli któras z Was w drodze potrzebuje oazy, zapraszam. Jak komunikujecie sie? tylko przez dogomanie? I wymyślcie mi coś, co moge zrobic, bo z Amorkiem to nie odmawiam, ale nawet jesli przetrzymam go pare tygodni czy to o to chodzi? Quote
Onaa Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Ale się tutaj dzieje :). Widzę że te kudłatki mają szczęście. Quote
holmina Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 przetrzymanie pieska przez pare tygodni jest bardzo wazne,po prostu Dt,,/kudłatki z dt szybko znajdują domki ze schroniska trudniej/,w tym czasie szuka sie DS Dogo,cioteczki z Łomży ..jakie macie plany?szukamy dla pieska hotelu?czy prosimy Arkade o dt...? Quote
arkada Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 nie musicie specjalnie prosic, bede go karmic, chodzic na spacery, bać się, czy na mnie na nawarczy itd, ale co bedzie jak sie ds nie znajdzie? Quote
holmina Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 nie chcę tu sama odpowiadac na to pytanie,ale sądze ,że jak się przeciągnie pobyt w dt,a domek się nie znajdzie wtedy ,szukanie hoteliku i ogłaszanie.... Quote
DZIR Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Też tak myślę. Psiak jest pudelkowaty. Pudelki to adopcyjne psy. Jest zresztą zgłoszony na wątek"Pudelki w potrzebie" Teraz wygłąda tak jak wygląda bo ma powycinane kołtuny.Jak odrośnie to pomyślimy o fryzjerze. Narazie musimy zrobić zrzutkę i kupić olej lub coś innego na poprawę sierści. Czytałam wyżej,ze ma słabą sierść. Poczekajmy , co powie Elinaa po powrocie że schroniska . Może nowe fotki .Myślę,że trzeba też rozważyć ogłąszanie Amora jako pudelka. A ważna sprawa- prośba do Elinaa. Musimy znać dokładnie jego wysokość w kłębie. Podawana wysokość do kolana jest nieprecyzyjna To jest wysokość z głową czy w kłębie?. Jeśli nie możesz zmierzyć wysokości psa to zmierz tą wysokość do kolana. Mając dokładnie wysokość i wagę psa zastanowimy się nad strategią marketingową. Quote
elinaa Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Amor waży 20 kg,przynajmniej tyle ważył kilka miesięcy temu.Wysokość do kolana to jest w kłębie.Zmierzę go jeszcze dokładnie.Jest całkiem sporym pieskiem. Wiem tyle,że trzeba zabrać go,doprowadzić do porządku i aby domek się znalazł.A szanse na pewno będą większe.W schronisku o wszystko się wypytam i tu napiszę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.