Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 7.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[SIZE=3]Nie obeszło by sie bez życzonek dla was :razz:

W
iadra zimnej wody w Dyngusa:smile:,
wesołego jajka,
pyszności, śmiechu i zabawy,
zajączków łaskawych,
kurczaków i bazi
-życzy Ci ktoś,
kto pamięta i w święta!

Posted

Wiadra zimnej wody w Dyngusa:-), wesołego jajka, pyszności, śmiechu i zabawy, zajączków łaskawych, kurczaków i bazi - życzy Wam ktoś, kto pamięta i w święta!
A my chociaż nie wpadamy to i tak zawsze pamiętamy...

Ewa i Kumpelek

Posted

[SIZE=4]Witaj Basieńko kochana !!!:multi::loveu:
Witaj Bonnie !!!:loveu::multi:
Gdzie Wy się podziewacie dziewczynki ???????

Co u Was taka cisza nastała ???????:cool3:
Halooo!!! :multi::multi: Haaalo !!! :multi::multi:

Posted

Cześć Kochani!
Za życzenia bardzooo dziękuję :buzi: i przepraszam, że mnie nie było, ale wiecie... dziś był test po 6 kl... ( a ja sie i tak nie uczyłam) :diabloti::p
Ok. przejdźmy do rzeczy...
Mam bardzo, bardzo, bardzo złe wieści :placz:
Dziś przyszłam do domu, po teście... przychodze, Boni leżała w poslaniu, ale w ogole do mnie nie podeszła:shake: no wiec poszłam do łazienki się przebrać, bo miałam iść za chwilkę na boisko. Przebrałam się, wchodzę do pokoju, Bonka dalej nic... no więc podeszłam do niej, głaszcze ją... patrze się... i nagle sobie myśle sobie "jezus maryja, boni, co ci się żabciu stalo?!:placz:" bonka miała pełno ran na tylniej, prawej łapce ... i brzuszek cały obdarty...:-(to ja szybko po telefon... do mamy dzwonie. Potem mama przyjeżdża, ja szybko psa biore i do weta jedziemy... u weta najpierw pani i pan jej patrzyli na to...potem jej golili żeby zobaczyc czy cos tam jeszcze nie ma...a potem...:placz::placz::placz::-(:-(:-(:-(pani wet rusza łapcią... i mówi... tzn. mówi do pana weta zeby on zobaczył...i...i... okazało się, że ma jeszcze złamaną kość udową:-(:placz:boże.. ja normalnie... nie mogłam się powstrzymać od łez... jak boni tak na mnie patrzyła w tym... no.. kurde, nazwa mi z głowy wyleciała:oops: nie kaganiec.. tylko.. a dobra, mniejsza o to... no i potem się jeszcze okazało, że ona musi mieć prześwietlenie...a potem operację czy coś ze śrubami :placz: a w dodatku, nie da się tego zrobić u nas i trzxeba jechać do oświęcimia:placz: dlatego jutro nie idę do szkoły, tylko jadę do Oświęcimia z Bonką moją:loveu: mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze...a.. jeszcze 1... ta operacja czy co to ona ma mieć będzie kosztować koło 300 zł! :crazyeye::-(
Bonka sobie teraz wypoczywa w posłaniu.. kolo mnie , bo wolę ją mieć na oku... łapkę ma zawiniętą w taki zielony bandaż.. a pod tym ma gaziki i watę;)

Trzymcie ze mną kciuki żeby wszystko jutro się udało!
Pozdrawiamy Was :buzi: Basia i bidulka Bonnie :buzi:

P.S. bonka jeszcze dostała 2 zastrzyki, antybiotyki... a stalo sie to tak:
bo ja zawsze ppsa wypuszczam do ogrodu, ona sobie tam idzie, sika, biega itd.no i dziś mama ją rano wypuściła, żeby poszła sikać itd. no i ja poszlam do szkoly, potem mama ją zawołała, bonka przyszła i podobno od razu poszla gdzies za fotel, mama pojechała do pracy...

Posted

[quote name='ß@$!@']Cześć Kochani!
Za życzenia bardzooo dziękuję :buzi: i przepraszam, że mnie nie było, ale wiecie... dziś był test po 6 kl... ( a ja sie i tak nie uczyłam) :diabloti::p
Ok. przejdźmy do rzeczy...
Mam bardzo, bardzo, bardzo złe wieści :placz:
Dziś przyszłam do domu, po teście... przychodze, Boni leżała w poslaniu, ale w ogole do mnie nie podeszła:shake: no wiec poszłam do łazienki się przebrać, bo miałam iść za chwilkę na boisko. Przebrałam się, wchodzę do pokoju, Bonka dalej nic... no więc podeszłam do niej, głaszcze ją... patrze się... i nagle sobie myśle sobie "jezus maryja, boni, co ci się żabciu stalo?!:placz:" bonka miała pełno ran na tylniej, prawej łapce ... i brzuszek cały obdarty...:-(to ja szybko po telefon... do mamy dzwonie. Potem mama przyjeżdża, ja szybko psa biore i do weta jedziemy... u weta najpierw pani i pan jej patrzyli na to...potem jej golili żeby zobaczyc czy cos tam jeszcze nie ma...a potem...:placz::placz::placz::-(:-(:-(:-(pani wet rusza łapcią... i mówi... tzn. mówi do pana weta zeby on zobaczył...i...i... okazało się, że ma jeszcze złamaną kość udową:-(:placz:boże.. ja normalnie... nie mogłam się powstrzymać od łez... jak boni tak na mnie patrzyła w tym... no.. kurde, nazwa mi z głowy wyleciała:oops: nie kaganiec.. tylko.. a dobra, mniejsza o to... no i potem się jeszcze okazało, że ona musi mieć prześwietlenie...a potem operację czy coś ze śrubami :placz: a w dodatku, nie da się tego zrobić u nas i trzxeba jechać do oświęcimia:placz: dlatego jutro nie idę do szkoły, tylko jadę do Oświęcimia z Bonką moją:loveu: mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze...a.. jeszcze 1... ta operacja czy co to ona ma mieć będzie kosztować koło 300 zł! :crazyeye::-(
Bonka sobie teraz wypoczywa w posłaniu.. kolo mnie , bo wolę ją mieć na oku... łapkę ma zawiniętą w taki zielony bandaż.. a pod tym ma gaziki i watę;)

Trzymcie ze mną kciuki żeby wszystko jutro się udało!
Pozdrawiamy Was :buzi: Basia i bidulka Bonnie :buzi:





Ojej.. biedna Bonnie.. pomiziaj ją odemnie:) Wszystko będzie ok! i powodzenia jutro:* Trzymajcie się dziewczynki! :*

Posted

Basieńko kochana,:loveu:trzymam kciuki za Bonnie.:thumbs::thumbs:
[SIZE=5]Musi wyzdrowieć...:multi::multi::multi:
Musi być dobrze...:loveu::loveu: będzie dobrze...:loveu::loveu:
Bonnie,:loveu::loveu: TRZYMAJ SIĘ !!!!!!! :loveu::loveu:
[SIZE=4]Bidulka kochana...:-( :loveu:


Bonnie, śliczna suniu wyzdrowiej nam.:loveu:
Basiu, bądź silna !!! :calus::buzi::glaszcze:

Posted

[quote name='KarolinaS.']Ojej.. biedna Bonnie.. pomiziaj ją odemnie Wszystko będzie ok! i powodzenia jutro:* Trzymajcie się dziewczynki! :*
Jejku, dzięki Karolinko że jesteś z nami :buzi:

[quote name='Behemot'] Biedactwo
Ale jak to się stało???

[quote name='Ewa&kumpel']A co się stało?? Trzymamy kciuki i pazurki za biedną małą Bonnie...

[quote name='ToB']biedna Mala Czarna, ale napisz co sie stalo dokladnie?
[quote name='betty_labrador']ojejku, biedna psinka napisz z jakiego powodu to sie stalo?

trzymamy z Tosca mocno kciuki, bedzie ok...
Właśnie dopisałam (to od tego P.S.), ale ze mnie gapa, z tego wszystkiego zapomniałam dopisać:oops::oops:

[quote name='marzenna79']Basieńko kochana,trzymam kciuki za Bonnie.
[SIZE=5]Musi wyzdrowieć...
Musi być dobrze... będzie dobrze...
Bonnie, TRZYMAJ SIĘ !!!!!!!
[SIZE=4]Bidulka kochana...


Bonnie, śliczna suniu wyzdrowiej nam.:loveu:
Basiu, bądź silna !!!


Marzenka, kochana, zawsze z nami jesteś w trudnych chwilach, dzięki :buzi:



Sory, ale musiałam pousuwać część emotek (za dużo było..)

Posted

aj.. znów zapomniałam dopisac.:oops::oops:
Pani wetka mówiła mi jeszcze, że prawdopodbnie to Boncia albo w coś wpadła... albo ... samochód w nią uderzył :placz:... normalnie.. moj kot tez tak mial! auto w nią uderzyło, ale jej się dało zrobić operację na miejscu... nie trzeba było nigdzie jeździć...:-(

Posted

ß@$!@ napisał(a):
aj.. znów zapomniałam dopisac.:oops::oops:
Pani wetka mówiła mi jeszcze, że prawdopodbnie to Boncia albo w coś wpadła... albo ... samochód w nią uderzył :placz:...


To znaczy, że podczas Twojej nieobecności wyszła poza posesję? (bo rozumiem, że mieszkasz w domku?) :-(

Posted

Behemot napisał(a):
To znaczy, że podczas Twojej nieobecności wyszła poza posesję? (bo rozumiem, że mieszkasz w domku?) :-(

Mieszkam w domu, tak. Ale nie, nie wyszła podczas mojej nieobecności, tylko mama ją puścila na siku jak ja jeszcze byłam w domu, jak już wyszłam do szkoły, to bonka w ogrodzie była a potem mama ją zawołała do domu i pojechała do pracy. ;)

Posted

Ojejciu...biedna...:placz: Niki też tak miała...jak nią adoptowałam, to jeszcze miała łapke wygoloną, ale dziś już jej całkiem zarosła...;) te śruby dalej są w jej kolanku...na drugie imie ma właśnie...Śrubka :) nie bójcie się...będzie dobrze...moją Nikusie auto potrąciło...jeny jak ja to czytałam...:( ale teraz jest już dobrze...(tylko na zmiany pogody boli nią łapka...:() Bońka jest silna...przezwycięży ból... zobaczysz ;) jeszcze będzie latać jak Super...bonnieee! :)

Posted

ß@$!@ napisał(a):
Mieszkam w domu, tak. Ale nie, nie wyszła podczas mojej nieobecności, tylko mama ją puścila na siku jak ja jeszcze byłam w domu, jak już wyszłam do szkoły, to bonka w ogrodzie była a potem mama ją zawołała do domu i pojechała do pracy. ;)


No to kiedy mógł się wydarzyć ten wypadek? Kiedy Was nie było, Bonnie siedziała w domu?

Trzymam kciuki za biedactwo.....

Posted

Behemot napisał(a):
No to kiedy mógł się wydarzyć ten wypadek? Kiedy Was nie było, Bonnie siedziała w domu?

Trzymam kciuki za biedactwo.....


chyba jak była na siku...:placz: tak, jak nas nie było Bonnie leżała w domu;)

Posted

Ale jak myśle, nie miała zbyt wiele czasu na siku, więc bardziej jestem skłonna uwierzyć w to, że spadła np. włażąc na kanape..:lol:

Posted

ß@$!@ napisał(a):
chyba jak była na siku...:placz:


I Twoja mama nic nie zauważyła? Przecież to ona ją wypuszczała, tak? Nie wyszła z nią, samą ją puściła?

justys95 napisał(a):
Ale jak myśle, nie miała zbyt wiele czasu na siku, więc bardziej jestem skłonna uwierzyć w to, że spadła np. włażąc na kanape..:lol:


I aż tyle ran by odniosła? :cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...