Foksia i Dżekuś Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Wczoraj odwiedzilam w hotelu Inkę Zumka ,Nocke oraz pozostałe pieski. Do psiaków w domowym hotelu dowieziona została kotka pod opieka mojej przyjaciółki Beatki . Ona sama ma 10 kotów , znalazal domowa kotkę błakajaca sie po ul Lipskiej ,a ze zadna fundacja nie chiała pomóc , ja sama teraz mam na kwarantannie kotke znaleziona przez moja córke więc ta kotka zamieszkała w hotelu . ma do dyspozycji osobny pokój. Dzieki Bozence kotka nie musiala zostac na ulicy bo zgodzila sie przyjac kolejne zwierze w domu. Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 salibinka napisał(a):Jest. Na tych zasadach przebywa tam teraz oprócz Inki - Roki, Zumek i Nocka (Nocka trochę w kojcu i ogrodzie, noce i część dnia w domu). Inka jest za 12zł. Paulinka napisze, myślę, więcej. Te zasady i warunki świetnie sprawdzają się przede wszystkim w sytuacjach psów delikatnych lub chorych, przy konieczności opieki pooperacyjnej - dziewczyny robią to b. dobrze - tak jak w przypadku mojej Julki (kilka zabiegów, w tym b. poważne), Rokiego z rzeki, Zumka... Jutro jadę z Bożenką i Inką na Bajeczną - suczka będzie przebadana, sprawdzimy serce i zrobimy krew. Z tego co mówila Bozenka wyniki Inki nie sa złe. Serce tez w porzadku i nie ma przeciwskazan do czyszczenia zabków. Quote
salibinka Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Foksia i Dżekuś napisał(a):Z tego co mówila Bozenka wyniki Inki nie sa złe. Serce tez w porzadku i nie ma przeciwskazan do czyszczenia zabków. Nie jest źle, serce w porządku, ogólne badania wyszły nie najgorzej, ale wątroba do podleczenia - zdaniem weta nie ma potrzeby na teraz szczególnych zmian w diecie, ale zalecił heparegen. Inka miała bardzo mocno zatkane gruczoły około odbytowe. Bożenka ma mi przesłać mi rozpisane wyniki. Inusia zapatrzona w Bożenkę, chodzi za nią krok w krok, ale w stosunku do nas odniosła się już z rezerwą ;). Mam, Beatko, nadzieję, że w czwartek dzięki programowi znajdziemy Ince wspaniałych opiekunów. Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 salibinka napisał(a):Nie jest źle, serce w porządku, ogólne badania wyszły nie najgorzej, ale wątroba do podleczenia - zdaniem weta nie ma potrzeby na teraz szczególnych zmian w diecie, ale zalecił heparegen. Inka miała bardzo mocno zatkane gruczoły około odbytowe. Bożenka ma mi przesłać mi rozpisane wyniki. Inusia zapatrzona w Bożenkę, chodzi za nią krok w krok, ale w stosunku do nas odniosła się już z rezerwą ;). Mam, Beatko, nadzieję, że w czwartek dzięki programowi znajdziemy Ince wspaniałych opiekunów. Ja tez mam taka nadzieje , bo jeden z moich ulubiencow , staruszek z g4 juz jest tak słabiutki ze poszedl dzisiaj na szpital ,wiec jak by inka i byc moze moj amor poszli do domku to zabrała bym do hotelu Priama, jest z jego sercem źle ale jak by miał odejsc to przynajmniej zeby to nie było schronisko. Quote
Avaloth Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Cieszę się że z Ineczką w miarę dobrze ;) Skleciłam dla maleńkiej tekst, coś poprawic? Inka to malutka, sześcioletnia suczka, która od kwietnia tego roku przebywała w krakowskim schronisku. Trafiła tam z 17 innymi, mikro-pieskami, po śmierci właścicielki-zbieraczki psów. Dla małych, przyzwyczajonych do kanapowego życia piesków, był to wielki szok. Jednak Inka poradziła sobie z nową rzeczywistością i nawet na chwilę nie przestała być radosnym, pełnym życia psiakiem. Zbiegiem różnych wydarzeń sunia trafiła do domowego hoteliku w Niepołomicach, gdzie czeka na swój dom. Inka jest typem psa, której ogonek nigdy nie przestaje chodzić. Dobrze określa ją słowo słodycz: przymilna, radosna, spokojna. Okazująca przyjaźń wszystkim, zawsze i wszędzie. Jej ulubione miejsce do siedzenia to kolana właściciela. A jeśli akurat nie może na nich siedzieć domaga się uwagi i głaskania. Ma domowe nawyki, zachowuje czystość, pięknie spaceruje na smyczy. To taki typowy, malutki kanapowiec, do kochania. Nadaje się zarówno do domu z dziećmi jak i innymi zwierzętami. Jest wysterylizowana i zaszczepiona. Ma nadwagę. ? Zrobiłam jej ogłoszenie na gumtree i zamówiłam pakiet 20 ogłoszeń (mam nadzieję że się ich doczekamy w miarę szybko) http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mala-slodka-Inka-szuka-domu-W0QQAdIdZ328357555 Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Niestety dla Priama jest juz za poxno ma ,przezuty ,zjete prawie całe płuca ,lezy na kroplówce ale ma godziny policzone. Dobrze ,ze choc na krótko odwiedzilam go w szpitalu. Z Dyziem z E3 tez jest zle , w bardzo krotkim czasie oslepł. wczoraj juz przewracal sie na prawa strone . takich przykladow mogla bym mnozyc mnóstwo , dlatego najwazniejsi sa dla mnie staruszki , ktore musza odchodzic w samotnosci , a bezsilnosc mnie dobija. Quote
salibinka Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Avaloth napisał(a):Cieszę się że z Ineczką w miarę dobrze ;) Skleciłam dla maleńkiej tekst, coś poprawic? Inka to malutka, sześcioletnia suczka, która od kwietnia tego roku przebywała w krakowskim schronisku. Trafiła tam z 17 innymi, mikro-pieskami, po śmierci właścicielki-zbieraczki psów. Dla małych, przyzwyczajonych do kanapowego życia piesków, był to wielki szok. Jednak Inka poradziła sobie z nową rzeczywistością i nawet na chwilę nie przestała być radosnym, pełnym życia psiakiem. Zbiegiem różnych wydarzeń sunia trafiła do domowego hoteliku w Niepołomicach, gdzie czeka na swój dom. Inka jest typem psa, której ogonek nigdy nie przestaje chodzić. Dobrze określa ją słowo słodycz: przymilna, radosna, spokojna. Okazująca przyjaźń wszystkim, zawsze i wszędzie. Jej ulubione miejsce do siedzenia to kolana właściciela. A jeśli akurat nie może na nich siedzieć domaga się uwagi i głaskania. Ma domowe nawyki, zachowuje czystość, pięknie spaceruje na smyczy. To taki typowy, malutki kanapowiec, do kochania. Nadaje się zarówno do domu z dziećmi jak i innymi zwierzętami. Jest wysterylizowana i zaszczepiona. Ma nadwagę. ? Zrobiłam jej ogłoszenie na gumtree i zamówiłam pakiet 20 ogłoszeń (mam nadzieję że się ich doczekamy w miarę szybko) http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mala-slodka-Inka-szuka-domu-W0QQAdIdZ328357555 Avaloth, dziękuję serdecznie :). Bardzo fajny tekst. Zastanawiam się tylko po ostatnich odwiedzinach w hotelu, nad Inki stosunkiem do mężczyzn i dzieci. Byłam z Mężem (jest b. wysoki) i ośmioletnim synkiem - zwierzaki się do nich przymilały, a Inka podchodziła z rezerwą i szukała w Bożence wsparcia. BYła ciekawa, ale nieufna. Siadaliśmy na podłodze, odwracaliśmy wzrok, Inusia podchodziła, ale to było zupełnie inaczej niż jak byłyśmy tylko w gronie kobiet. Ja ją przy odbiorze poznałam jako absolutną przyjaźń i merdającą przylepność, ale wyszło teraz z Inusi trochę nieśmiałości jednak. W czwartek poobserwuję ją w nowym dla niej miejscu. Quote
salibinka Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Foksia i Dżekuś napisał(a):Niestety dla Priama jest juz za poxno ma ,przezuty ,zjete prawie całe płuca ,lezy na kroplówce ale ma godziny policzone. Dobrze ,ze choc na krótko odwiedzilam go w szpitalu. Z Dyziem z E3 tez jest zle , w bardzo krotkim czasie oslepł. wczoraj juz przewracal sie na prawa strone . takich przykladow mogla bym mnozyc mnóstwo , dlatego najwazniejsi sa dla mnie staruszki , ktore musza odchodzic w samotnosci , a bezsilnosc mnie dobija. Beatka, myślę, że zrobimy tak: Z Inką sobie jakoś poradzę, a pieniądze z TOZu przeznacz jednak na któregoś z tych staruszków. Wiem, że to jest zawsze beznadziejny, bolesny wybór i że wszystkim nie da się pomóc. Ale odbierając Inkę, biorąc na ręce, nie potrafiłabym już odwieźć do schroniska. Chodzę wściekła na siebie z bezradności - pisała do mnie Ania o Maurycym, który w schronisku choruje bardzo a ja nie mogłam niczego obiecać... Quote
Avaloth Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Tak mi cholernie żal tych staruszków :-( Teraz Dolar jest w moim boksie, więc wychodzę z nim regularnie.. taki kochany dziaduś, a patrzę na niego i mam świadomość że o ile nie wydarzy się cud to odejdzie w schronisku.. Albo Punia, niby jeszcze pełna życia, ale też już starowinka, taka pełna życia i spragniona człowieka, a siedzi w tym boksie i czeka, na cud.. Salibinka w razie czego dawaj znać, to usunę ten fragment z dziećmi. W sumie to byłoby uzasadnione, Inka całe życie spędziła tylko ze starszą właścicielką, pewnie z dziećmi albo mężczyznami kontaktu nie miała wcale, albo bardzo ograniczony. Quote
Ank@ Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Cholera, biedny Priam. Jeszcze tydzień temu był na spacerku. Mona ma jego zdjęcia. Podchodził na głaskanie, dopominał się o pieszczoty.... :placz: Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 salibinka napisał(a):Beatka, myślę, że zrobimy tak: Z Inką sobie jakoś poradzę, a pieniądze z TOZu przeznacz jednak na któregoś z tych staruszków. Wiem, że to jest zawsze beznadziejny, bolesny wybór i że wszystkim nie da się pomóc. Ale odbierając Inkę, biorąc na ręce, nie potrafiłabym już odwieźć do schroniska. Chodzę wściekła na siebie z bezradności - pisała do mnie Ania o Maurycym, który w schronisku choruje bardzo a ja nie mogłam niczego obiecać... Aniu to nie sa pieniadze Ktozu tylko moje ,ktore dostalam od pani Kasi i Karolinki na moje psy. Obiecalam ze tych pieniazków ,ze bedzie zapłacona Inka za pażdziernik i listopad jak by nie poszła i tego nie zmienie . Jak uda sie Ince to zobacze jak stoje z kasa , bo przeciez mam jeszcze amora ,Zumka i Nocka jak by potrzebowala na leczenie bo badania jej wszystkie zrobiłam. A Maurycego sama sie nie podejme wziasc poniewaz i napewno nie w momencie kiedy mam na stanie Zumka ,ktory tez jest przewlekle chory ,potrzbuje pieniązków na leczenie i nie widomo jak długo bedzie w hotelu . mam wielu podopiecznych ,weteranow ktorzy sa w potrzebie ale niestety sa to stale trudne wybory. Quote
Ewanka Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Odwiedzam śliczną pulchniutką sunię , szkoda, że nie mieszkam bliżej, może mogłabym jakoś pomóc przy tych potrzebujących maluszkach. Quote
salibinka Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 Ewanka napisał(a):Odwiedzam śliczną pulchniutką sunię , szkoda, że nie mieszkam bliżej, może mogłabym jakoś pomóc przy tych potrzebujących maluszkach. Witaj, Ewanko :), dawno się nie "czytałyśmy" ;) Inusia jest cudna, taka klucha kochana i bardzo skrzywdzona przez życie. Byłyśmy dzisiaj w "Kundlu", ale... nikt nie zadzwonił. Może przy powtórce w przyszłą niedzielę. Quote
salibinka Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 Avaloth napisał(a):Tak mi cholernie żal tych staruszków :-( Teraz Dolar jest w moim boksie, więc wychodzę z nim regularnie.. taki kochany dziaduś, a patrzę na niego i mam świadomość że o ile nie wydarzy się cud to odejdzie w schronisku.. Albo Punia, niby jeszcze pełna życia, ale też już starowinka, taka pełna życia i spragniona człowieka, a siedzi w tym boksie i czeka, na cud.. Salibinka w razie czego dawaj znać, to usunę ten fragment z dziećmi. W sumie to byłoby uzasadnione, Inka całe życie spędziła tylko ze starszą właścicielką, pewnie z dziećmi albo mężczyznami kontaktu nie miała wcale, albo bardzo ograniczony. Bożenka zrobiła test z wnusiem - maluchem - Inka biegała za nim poszczekując. Widać, że dzieci nie zna. Ale jest bardzo łagodna i delikatna. Dla mądrego opiekuna, myślę, do przejścia. Chociaż idealny dom to niekoniecznie dzieci - raczej dojrzali ludzie i zwierzaki do towarzystwa - koty, psy Inka traktuje bardzo przyjacielsko :) Bożenka przeniosła Inusię na parter domu do stada i bardzo dobrze to Ince zrobiło. Lubi towarzystwo, lubi, jak coś się wokół dzieje, biega i podobno "rozrabia" klucha kochana. Na "kwarantannie" w sypialni jej życie ograniczało się do spania, jedzenia i spacerów. Słodka jest bardzo. Wracałam z Bożenką kawałek przez Kraków - spała mi na kolanach, przytulona, zmęczona wrażeniami. Quote
Ewanka Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 salibinka napisał(a):Witaj, Ewanko :), dawno się nie "czytałyśmy" ;) Inusia jest cudna, taka klucha kochana i bardzo skrzywdzona przez życie. Byłyśmy dzisiaj w "Kundlu", ale... nikt nie zadzwonił. Może przy powtórce w przyszłą niedzielę. Pamiętam naszą przemiłą rozmowę dotyczącą jednego z potrzebujących psiaków, o ile pamiętam trafił potem do dt u A. i chyba jest już szczęsliwy w DS Ja już od kilku miesięcy nie zajmuję się tymczasowaniem, mam dwa swoje psy (adoptowanego collie i grzyweczkę) i na razie niestety nie mam zbyt wiele czasu, ale jednak myślę o stworzeniu dt-hoteliku dla malutkich starszych psinek. Kibicuję słodkiej pulchnej suni :) ... ma masę wdzięku i z pewnością skradnie komuś serce, tylko to niestety czasem musi trochę potrwać. Quote
Lucyja Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Byłam dziś w hoteliku żeby odwiedzić podopiecznych Fundacji Dr Lucy czyli Rokiego i Arona. Zaopatrzona w psie ciasteczka weszłam odwiedzić Rokusia, a tu przywitała mnie szczekaniem Inka :)Chciałam ją przekupić ciasteczkiem, ale sunieczka nie chciała wziąć ode mnie z ręki. Zostawiłam jej ciasteczko na podłodze, więc go zaraz pochłonęła :) No i za to ciasteczko mnie polubiła i następne już wzieła z ręki. Zaprosiłam ją później na moje kolana, a ona wskoczyła i usadowiła się na dobre :) Spała w moich objęciach głośno chrapiąc :) :) Jest cudna !! Obiecałam szukać dla niej domku :) Quote
salibinka Posted November 11, 2011 Author Posted November 11, 2011 Ewanka napisał(a):Pamiętam naszą przemiłą rozmowę dotyczącą jednego z potrzebujących psiaków, o ile pamiętam trafił potem do dt u A. i chyba jest już szczęsliwy w DS Ja już od kilku miesięcy nie zajmuję się tymczasowaniem, mam dwa swoje psy (adoptowanego collie i grzyweczkę) i na razie niestety nie mam zbyt wiele czasu, ale jednak myślę o stworzeniu dt-hoteliku dla malutkich starszych psinek. Kibicuję słodkiej pulchnej suni :) ... ma masę wdzięku i z pewnością skradnie komuś serce, tylko to niestety czasem musi trochę potrwać. Tak, w ds :). Inusia kradnie serca - Człowiek, który podejmie opiekę nad nią, podejmie wiele szczęścia. Quote
salibinka Posted November 11, 2011 Author Posted November 11, 2011 Lucyja napisał(a):Byłam dziś w hoteliku żeby odwiedzić podopiecznych Fundacji Dr Lucy czyli Rokiego i Arona. Zaopatrzona w psie ciasteczka weszłam odwiedzić Rokusia, a tu przywitała mnie szczekaniem Inka :)Chciałam ją przekupić ciasteczkiem, ale sunieczka nie chciała wziąć ode mnie z ręki. Zostawiłam jej ciasteczko na podłodze, więc go zaraz pochłonęła :) No i za to ciasteczko mnie polubiła i następne już wzieła z ręki. Zaprosiłam ją później na moje kolana, a ona wskoczyła i usadowiła się na dobre :) Spała w moich objęciach głośno chrapiąc :) :) Jest cudna !! Obiecałam szukać dla niej domku :) Dziękujemy serdecznie :). Komitet powitalny u Bożenki jest przedni :), na czele z Rokusiem, który zawsze głośno mruczy, jak za długo trwają kurtuazje przy wejściu i goście "zwlekają" z przyjściem do jego posłania i głaskami :) Mam ogromną nadzieję, że za którymś razem też nas powita już w progu. Quote
Ewanka Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Odwiedzam słodką sunię - zapraszam na wirtualny spacerek, u nas piękne słońce :) ...niestety, nie mam jak pomóc , tylko podniosę kluseczkę. Quote
salibinka Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 wojtuś napisał(a):Przywitam się u Inusi:) Witaj, Wojtusiu :). Fajna klucha, prawda? :) (Wojtku, proszę, wejdź na Krakowski i popatrz na ostatnie wpisy - chodzi o zaginioną schroniskową Krecię - mówiłam Ci ostatnio. Chodzi o zebranie większej grupy na poszukiwanie. Ona tam podobno cały czas jest - co jakiś czas ktoś dzwoni do dziewczyn, że ją widziano). Quote
Avaloth Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 W takim razie lekko zmienię część o dzieciach ;) Wieczorne mizianko dla Ineczki:loveu: Quote
salibinka Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 Avaloth napisał(a):W takim razie lekko zmienię część o dzieciach ;) Wieczorne mizianko dla Ineczki:loveu: Dzięki serdeczne :). Quote
wojtuś Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 salibinka napisał(a):Witaj, Wojtusiu :). Fajna klucha, prawda? :) (Wojtku, proszę, wejdź na Krakowski i popatrz na ostatnie wpisy - chodzi o zaginioną schroniskową Krecię - mówiłam Ci ostatnio. Chodzi o zebranie większej grupy na poszukiwanie. Ona tam podobno cały czas jest - co jakiś czas ktoś dzwoni do dziewczyn, że ją widziano). Fajna klucha, fajna, poczytałem o Niej:) Zajrzałem na krakowski, spróbuję jakoś sie dopasować;) Quote
salibinka Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 wojtuś napisał(a):Fajna klucha, fajna, poczytałem o Niej:) Zajrzałem na krakowski, spróbuję jakoś sie dopasować;) Super, na Ciebie zawsze można liczyć. Inka to "siostra" Kreci - ze schroniska wiemy, że były razem wśród tych 18 nieszczęśników od tej zmarłej kobiety. Obie miały pecha, bo ze schronu wzięły je osoby nieodpowiednie, ale Inka grzeje teraz doopkę na kanapie w hotelu a Krecia zamarza gdzieś po krzakach :(. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.