Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj odwiedzilam w hotelu Inkę Zumka ,Nocke oraz pozostałe pieski. Do psiaków w domowym hotelu dowieziona została kotka pod opieka mojej przyjaciółki Beatki . Ona sama ma 10 kotów , znalazal domowa kotkę błakajaca sie po ul Lipskiej ,a ze zadna fundacja nie chiała pomóc , ja sama teraz mam na kwarantannie kotke znaleziona przez moja córke więc ta kotka zamieszkała w hotelu . ma do dyspozycji osobny pokój.
Dzieki Bozence kotka nie musiala zostac na ulicy bo zgodzila sie przyjac kolejne zwierze w domu.

  • Replies 84
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

salibinka napisał(a):
Jest. Na tych zasadach przebywa tam teraz oprócz Inki - Roki, Zumek i Nocka (Nocka trochę w kojcu i ogrodzie, noce i część dnia w domu).
Inka jest za 12zł. Paulinka napisze, myślę, więcej.

Te zasady i warunki świetnie sprawdzają się przede wszystkim w sytuacjach psów delikatnych lub chorych, przy konieczności opieki pooperacyjnej - dziewczyny robią to b. dobrze - tak jak w przypadku mojej Julki (kilka zabiegów, w tym b. poważne), Rokiego z rzeki, Zumka...


Jutro jadę z Bożenką i Inką na Bajeczną - suczka będzie przebadana, sprawdzimy serce i zrobimy krew.



Z tego co mówila Bozenka wyniki Inki nie sa złe. Serce tez w porzadku i nie ma przeciwskazan do czyszczenia zabków.

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Z tego co mówila Bozenka wyniki Inki nie sa złe. Serce tez w porzadku i nie ma przeciwskazan do czyszczenia zabków.


Nie jest źle, serce w porządku, ogólne badania wyszły nie najgorzej, ale wątroba do podleczenia - zdaniem weta nie ma potrzeby na teraz szczególnych zmian w diecie, ale zalecił heparegen. Inka miała bardzo mocno zatkane gruczoły około odbytowe. Bożenka ma mi przesłać mi rozpisane wyniki.
Inusia zapatrzona w Bożenkę, chodzi za nią krok w krok, ale w stosunku do nas odniosła się już z rezerwą ;).
Mam, Beatko, nadzieję, że w czwartek dzięki programowi znajdziemy Ince wspaniałych opiekunów.

Posted

salibinka napisał(a):
Nie jest źle, serce w porządku, ogólne badania wyszły nie najgorzej, ale wątroba do podleczenia - zdaniem weta nie ma potrzeby na teraz szczególnych zmian w diecie, ale zalecił heparegen. Inka miała bardzo mocno zatkane gruczoły około odbytowe. Bożenka ma mi przesłać mi rozpisane wyniki.
Inusia zapatrzona w Bożenkę, chodzi za nią krok w krok, ale w stosunku do nas odniosła się już z rezerwą ;).
Mam, Beatko, nadzieję, że w czwartek dzięki programowi znajdziemy Ince wspaniałych opiekunów.

Ja tez mam taka nadzieje , bo jeden z moich ulubiencow , staruszek z g4 juz jest tak słabiutki ze poszedl dzisiaj na szpital ,wiec jak by inka i byc moze moj amor poszli do domku to zabrała bym do hotelu Priama, jest z jego sercem źle ale jak by miał odejsc to przynajmniej zeby to nie było schronisko.

Posted

Cieszę się że z Ineczką w miarę dobrze ;)
Skleciłam dla maleńkiej tekst, coś poprawic?

Inka to malutka, sześcioletnia suczka, która od kwietnia tego roku przebywała w krakowskim schronisku. Trafiła tam z 17 innymi, mikro-pieskami, po śmierci właścicielki-zbieraczki psów. Dla małych, przyzwyczajonych do kanapowego życia piesków, był to wielki szok. Jednak Inka poradziła sobie z nową rzeczywistością i nawet na chwilę nie przestała być radosnym, pełnym życia psiakiem. Zbiegiem różnych wydarzeń sunia trafiła do domowego hoteliku w Niepołomicach, gdzie czeka na swój dom.
Inka jest typem psa, której ogonek nigdy nie przestaje chodzić. Dobrze określa ją słowo słodycz: przymilna, radosna, spokojna. Okazująca przyjaźń wszystkim, zawsze i wszędzie. Jej ulubione miejsce do siedzenia to kolana właściciela. A jeśli akurat nie może na nich siedzieć domaga się uwagi i głaskania. Ma domowe nawyki, zachowuje czystość, pięknie spaceruje na smyczy. To taki typowy, malutki kanapowiec, do kochania. Nadaje się zarówno do domu z dziećmi jak i innymi zwierzętami.
Jest wysterylizowana i zaszczepiona. Ma nadwagę.
?

Zrobiłam jej ogłoszenie na gumtree i zamówiłam pakiet 20 ogłoszeń (mam nadzieję że się ich doczekamy w miarę szybko)
http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mala-slodka-Inka-szuka-domu-W0QQAdIdZ328357555

Posted

Niestety dla Priama jest juz za poxno ma ,przezuty ,zjete prawie całe płuca ,lezy na kroplówce ale ma godziny policzone. Dobrze ,ze choc na krótko odwiedzilam go w szpitalu.
Z Dyziem z E3 tez jest zle , w bardzo krotkim czasie oslepł. wczoraj juz przewracal sie na prawa strone . takich przykladow mogla bym mnozyc mnóstwo , dlatego najwazniejsi sa dla mnie staruszki , ktore musza odchodzic w samotnosci , a bezsilnosc mnie dobija.

Posted

Avaloth napisał(a):
Cieszę się że z Ineczką w miarę dobrze ;)
Skleciłam dla maleńkiej tekst, coś poprawic?

Inka to malutka, sześcioletnia suczka, która od kwietnia tego roku przebywała w krakowskim schronisku. Trafiła tam z 17 innymi, mikro-pieskami, po śmierci właścicielki-zbieraczki psów. Dla małych, przyzwyczajonych do kanapowego życia piesków, był to wielki szok. Jednak Inka poradziła sobie z nową rzeczywistością i nawet na chwilę nie przestała być radosnym, pełnym życia psiakiem. Zbiegiem różnych wydarzeń sunia trafiła do domowego hoteliku w Niepołomicach, gdzie czeka na swój dom.
Inka jest typem psa, której ogonek nigdy nie przestaje chodzić. Dobrze określa ją słowo słodycz: przymilna, radosna, spokojna. Okazująca przyjaźń wszystkim, zawsze i wszędzie. Jej ulubione miejsce do siedzenia to kolana właściciela. A jeśli akurat nie może na nich siedzieć domaga się uwagi i głaskania. Ma domowe nawyki, zachowuje czystość, pięknie spaceruje na smyczy. To taki typowy, malutki kanapowiec, do kochania. Nadaje się zarówno do domu z dziećmi jak i innymi zwierzętami.
Jest wysterylizowana i zaszczepiona. Ma nadwagę.
?

Zrobiłam jej ogłoszenie na gumtree i zamówiłam pakiet 20 ogłoszeń (mam nadzieję że się ich doczekamy w miarę szybko)
http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mala-slodka-Inka-szuka-domu-W0QQAdIdZ328357555


Avaloth, dziękuję serdecznie :). Bardzo fajny tekst.

Zastanawiam się tylko po ostatnich odwiedzinach w hotelu, nad Inki stosunkiem do mężczyzn i dzieci. Byłam z Mężem (jest b. wysoki) i ośmioletnim synkiem - zwierzaki się do nich przymilały, a Inka podchodziła z rezerwą i szukała w Bożence wsparcia. BYła ciekawa, ale nieufna. Siadaliśmy na podłodze, odwracaliśmy wzrok, Inusia podchodziła, ale to było zupełnie inaczej niż jak byłyśmy tylko w gronie kobiet. Ja ją przy odbiorze poznałam jako absolutną przyjaźń i merdającą przylepność, ale wyszło teraz z Inusi trochę nieśmiałości jednak.
W czwartek poobserwuję ją w nowym dla niej miejscu.

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Niestety dla Priama jest juz za poxno ma ,przezuty ,zjete prawie całe płuca ,lezy na kroplówce ale ma godziny policzone. Dobrze ,ze choc na krótko odwiedzilam go w szpitalu.
Z Dyziem z E3 tez jest zle , w bardzo krotkim czasie oslepł. wczoraj juz przewracal sie na prawa strone . takich przykladow mogla bym mnozyc mnóstwo , dlatego najwazniejsi sa dla mnie staruszki , ktore musza odchodzic w samotnosci , a bezsilnosc mnie dobija.


Beatka, myślę, że zrobimy tak: Z Inką sobie jakoś poradzę, a pieniądze z TOZu przeznacz jednak na któregoś z tych staruszków. Wiem, że to jest zawsze beznadziejny, bolesny wybór i że wszystkim nie da się pomóc. Ale odbierając Inkę, biorąc na ręce, nie potrafiłabym już odwieźć do schroniska. Chodzę wściekła na siebie z bezradności - pisała do mnie Ania o Maurycym, który w schronisku choruje bardzo a ja nie mogłam niczego obiecać...

Posted

Tak mi cholernie żal tych staruszków :-( Teraz Dolar jest w moim boksie, więc wychodzę z nim regularnie.. taki kochany dziaduś, a patrzę na niego i mam świadomość że o ile nie wydarzy się cud to odejdzie w schronisku.. Albo Punia, niby jeszcze pełna życia, ale też już starowinka, taka pełna życia i spragniona człowieka, a siedzi w tym boksie i czeka, na cud..


Salibinka w razie czego dawaj znać, to usunę ten fragment z dziećmi. W sumie to byłoby uzasadnione, Inka całe życie spędziła tylko ze starszą właścicielką, pewnie z dziećmi albo mężczyznami kontaktu nie miała wcale, albo bardzo ograniczony.

Posted

Cholera, biedny Priam. Jeszcze tydzień temu był na spacerku. Mona ma jego zdjęcia. Podchodził na głaskanie, dopominał się o pieszczoty.... :placz:

Posted

salibinka napisał(a):
Beatka, myślę, że zrobimy tak: Z Inką sobie jakoś poradzę, a pieniądze z TOZu przeznacz jednak na któregoś z tych staruszków. Wiem, że to jest zawsze beznadziejny, bolesny wybór i że wszystkim nie da się pomóc. Ale odbierając Inkę, biorąc na ręce, nie potrafiłabym już odwieźć do schroniska. Chodzę wściekła na siebie z bezradności - pisała do mnie Ania o Maurycym, który w schronisku choruje bardzo a ja nie mogłam niczego obiecać...

Aniu to nie sa pieniadze Ktozu tylko moje ,ktore dostalam od pani Kasi i Karolinki na moje psy. Obiecalam ze tych pieniazków ,ze bedzie zapłacona Inka za pażdziernik i listopad jak by nie poszła i tego nie zmienie . Jak uda sie Ince to zobacze jak stoje z kasa , bo przeciez mam jeszcze amora ,Zumka i Nocka jak by potrzebowala na leczenie bo badania jej wszystkie zrobiłam. A Maurycego sama sie nie podejme wziasc poniewaz i napewno nie w momencie kiedy mam na stanie Zumka ,ktory tez jest przewlekle chory ,potrzbuje pieniązków na leczenie i nie widomo jak długo bedzie w hotelu . mam wielu podopiecznych ,weteranow ktorzy sa w potrzebie ale niestety sa to stale trudne wybory.

Posted

Ewanka napisał(a):
Odwiedzam śliczną pulchniutką sunię , szkoda, że nie mieszkam bliżej, może mogłabym jakoś pomóc przy tych potrzebujących maluszkach.


Witaj, Ewanko :), dawno się nie "czytałyśmy" ;)

Inusia jest cudna, taka klucha kochana i bardzo skrzywdzona przez życie.
Byłyśmy dzisiaj w "Kundlu", ale... nikt nie zadzwonił. Może przy powtórce w przyszłą niedzielę.

Posted

Avaloth napisał(a):
Tak mi cholernie żal tych staruszków :-( Teraz Dolar jest w moim boksie, więc wychodzę z nim regularnie.. taki kochany dziaduś, a patrzę na niego i mam świadomość że o ile nie wydarzy się cud to odejdzie w schronisku.. Albo Punia, niby jeszcze pełna życia, ale też już starowinka, taka pełna życia i spragniona człowieka, a siedzi w tym boksie i czeka, na cud..


Salibinka w razie czego dawaj znać, to usunę ten fragment z dziećmi. W sumie to byłoby uzasadnione, Inka całe życie spędziła tylko ze starszą właścicielką, pewnie z dziećmi albo mężczyznami kontaktu nie miała wcale, albo bardzo ograniczony.


Bożenka zrobiła test z wnusiem - maluchem - Inka biegała za nim poszczekując. Widać, że dzieci nie zna. Ale jest bardzo łagodna i delikatna. Dla mądrego opiekuna, myślę, do przejścia. Chociaż idealny dom to niekoniecznie dzieci - raczej dojrzali ludzie i zwierzaki do towarzystwa - koty, psy Inka traktuje bardzo przyjacielsko :)

Bożenka przeniosła Inusię na parter domu do stada i bardzo dobrze to Ince zrobiło. Lubi towarzystwo, lubi, jak coś się wokół dzieje, biega i podobno "rozrabia" klucha kochana. Na "kwarantannie" w sypialni jej życie ograniczało się do spania, jedzenia i spacerów.
Słodka jest bardzo. Wracałam z Bożenką kawałek przez Kraków - spała mi na kolanach, przytulona, zmęczona wrażeniami.

Posted

salibinka napisał(a):
Witaj, Ewanko :), dawno się nie "czytałyśmy" ;)

Inusia jest cudna, taka klucha kochana i bardzo skrzywdzona przez życie.
Byłyśmy dzisiaj w "Kundlu", ale... nikt nie zadzwonił. Może przy powtórce w przyszłą niedzielę.


Pamiętam naszą przemiłą rozmowę dotyczącą jednego z potrzebujących psiaków, o ile pamiętam trafił potem do dt u A. i chyba jest już szczęsliwy w DS

Ja już od kilku miesięcy nie zajmuję się tymczasowaniem, mam dwa swoje psy (adoptowanego collie i grzyweczkę) i na razie niestety nie mam zbyt wiele czasu, ale jednak myślę o stworzeniu dt-hoteliku dla malutkich starszych psinek.

Kibicuję słodkiej pulchnej suni :)
... ma masę wdzięku i z pewnością skradnie komuś serce, tylko to niestety czasem musi trochę potrwać.

Posted

Byłam dziś w hoteliku żeby odwiedzić podopiecznych Fundacji Dr Lucy czyli Rokiego i Arona. Zaopatrzona w psie ciasteczka weszłam odwiedzić Rokusia, a tu przywitała mnie szczekaniem Inka :)Chciałam ją przekupić ciasteczkiem, ale sunieczka nie chciała wziąć ode mnie z ręki. Zostawiłam jej ciasteczko na podłodze, więc go zaraz pochłonęła :) No i za to ciasteczko mnie polubiła i następne już wzieła z ręki. Zaprosiłam ją później na moje kolana, a ona wskoczyła i usadowiła się na dobre :) Spała w moich objęciach głośno chrapiąc :) :) Jest cudna !! Obiecałam szukać dla niej domku :)

Posted

Ewanka napisał(a):
Pamiętam naszą przemiłą rozmowę dotyczącą jednego z potrzebujących psiaków, o ile pamiętam trafił potem do dt u A. i chyba jest już szczęsliwy w DS

Ja już od kilku miesięcy nie zajmuję się tymczasowaniem, mam dwa swoje psy (adoptowanego collie i grzyweczkę) i na razie niestety nie mam zbyt wiele czasu, ale jednak myślę o stworzeniu dt-hoteliku dla malutkich starszych psinek.

Kibicuję słodkiej pulchnej suni :)
... ma masę wdzięku i z pewnością skradnie komuś serce, tylko to niestety czasem musi trochę potrwać.


Tak, w ds :).

Inusia kradnie serca - Człowiek, który podejmie opiekę nad nią, podejmie wiele szczęścia.

Posted

Lucyja napisał(a):
Byłam dziś w hoteliku żeby odwiedzić podopiecznych Fundacji Dr Lucy czyli Rokiego i Arona. Zaopatrzona w psie ciasteczka weszłam odwiedzić Rokusia, a tu przywitała mnie szczekaniem Inka :)Chciałam ją przekupić ciasteczkiem, ale sunieczka nie chciała wziąć ode mnie z ręki. Zostawiłam jej ciasteczko na podłodze, więc go zaraz pochłonęła :) No i za to ciasteczko mnie polubiła i następne już wzieła z ręki. Zaprosiłam ją później na moje kolana, a ona wskoczyła i usadowiła się na dobre :) Spała w moich objęciach głośno chrapiąc :) :) Jest cudna !! Obiecałam szukać dla niej domku :)


Dziękujemy serdecznie :).

Komitet powitalny u Bożenki jest przedni :), na czele z Rokusiem, który zawsze głośno mruczy, jak za długo trwają kurtuazje przy wejściu i goście "zwlekają" z przyjściem do jego posłania i głaskami :) Mam ogromną nadzieję, że za którymś razem też nas powita już w progu.

Posted

wojtuś napisał(a):
Przywitam się u Inusi:)


Witaj, Wojtusiu :). Fajna klucha, prawda? :)

(Wojtku, proszę, wejdź na Krakowski i popatrz na ostatnie wpisy - chodzi o zaginioną schroniskową Krecię - mówiłam Ci ostatnio. Chodzi o zebranie większej grupy na poszukiwanie. Ona tam podobno cały czas jest - co jakiś czas ktoś dzwoni do dziewczyn, że ją widziano).

Posted

salibinka napisał(a):
Witaj, Wojtusiu :). Fajna klucha, prawda? :)

(Wojtku, proszę, wejdź na Krakowski i popatrz na ostatnie wpisy - chodzi o zaginioną schroniskową Krecię - mówiłam Ci ostatnio. Chodzi o zebranie większej grupy na poszukiwanie. Ona tam podobno cały czas jest - co jakiś czas ktoś dzwoni do dziewczyn, że ją widziano).

Fajna klucha, fajna, poczytałem o Niej:)
Zajrzałem na krakowski, spróbuję jakoś sie dopasować;)

Posted

wojtuś napisał(a):
Fajna klucha, fajna, poczytałem o Niej:)
Zajrzałem na krakowski, spróbuję jakoś sie dopasować;)


Super, na Ciebie zawsze można liczyć. Inka to "siostra" Kreci - ze schroniska wiemy, że były razem wśród tych 18 nieszczęśników od tej zmarłej kobiety. Obie miały pecha, bo ze schronu wzięły je osoby nieodpowiednie, ale Inka grzeje teraz doopkę na kanapie w hotelu a Krecia zamarza gdzieś po krzakach :(.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...