Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W Białymstoku na ul. Proletariackiej mieszkala pewna kobieta. Miala pieska i wszyscy byli szczesliwi. Jednak Pani umarla, a on został sam. Doglada go sasiadka, ale ponoc rodzina jak tylko upora sie ze sprawami spadkowymi, to piesek pojedzie do Schroniska. W ogole to zdania w rodzinie podzielone sa co do losu psa, bo sa tacy, ktorzy mowią, ze lepiej go wywizc gdzies w inna dzielnicę, to bedzie mial szanse, bo moze ktos wezmie. Nawet nie zadali sobie trudu, zeby mu jakies ogloszenia porobic.
Na jego szczescie zainteresowala sie jego losem pchelka. Pchelka, to mloda dziewczyna, studentka, ktora zrobila mu zdjecia, uprosila sasiadke zeby pogadala z rodzina o kilka dni zwloki.
Pies nazywa sie Kubus, ma 9 lat i nic wiecej. Zostal sam w pustym mieszkaniu i bardzo teskni. Nie rozumie co sie dzieje, placze.
Pomozmy mu znalezc nowa pania, zeby znowu byl szczesliwy. On w Schronisku nie poradzi sobie.







Posted

Dołączam się do powyższej prośby całym swoim sercem.. Kubuś jest spokojnym psem, bardzo poczciwym, siedzi obecnie sam w mieszkaniu po zmarłej. Dookoła ma ciemność i kurtkę po swojej właścicielce, na której odkąd przywieziono ze szpitala śpi. Czuje już, że Pani nie wyszła na chwilę, ale na zawsze..Uwierzcie mi, został sierotką, której nikt z sąsiadów, dotąd "przyjacieli" właścicielki nie chce. Jedyna sąsiadka, która ma klucze od mieszkania, wyprowadza go i karmi, ale to też dosłownie na krótką przyszłość. Sytuacja jest beznadziejna, serce mi pękało jak przechodzi obok swoich drzwi i łepek spuszcza w dół. Może ktoś, może gdzieś przytuli go u siebie. Jest zdrowym, dokarmionym psem.. Nie mogę znieść jak siedzi sam w pustym ciemnym mieszkaniu.. Czuje zapach swojej Pani i już poza tym nic mu nie zostało. Dlatego nie proszę o pomoc, ale błagam.. Rodzina zmarłej wymyślila sprytnie, że może by go uśpić ? a jeśli nie, to schronisko lub wywiezienie gdzieś....

Posted

pchelka przyslala m kilka zdjec, ale nie moge zapisac, nie wiem co za licho. Zaraz jeszcze pokombinuje, moze sie uda.
Witaj Evelin, ciesze sie, ze jestes. Zalozylam watek, bo mam smutne doswiadczenia, kiedy nie zareagowalam natychmiast. Psy zniknely. Pomyslalam, ze tu, kiedy odchodzi czlowiek, ktory dbal i kochal zwierzaka, nalezy mu sie od nas pomoc. Tu nie jest podlosc ludzka, tylko smierc. A pies niczemu jak zwykle niewinny.

Posted

Witam sie pieknie z rana u pieska, moze nas ktos wypatrzy.
Wiem z doswiadczenia, ze jak sie zwleka, to nie udaje sie pomoc, bo psy znikają. Wiem i czuje, ze tu moze byc tak samo. Jakos nie moge sobie wyobrazic, ze on moze trafic do schroniska. Jakby tam sie znalazl, to potem jeszcze gorzej, bo psychika wysiadzie przede wszystkim.
Jakis czas temu Evelin i Randa pomogly starej suczce o imieniu Baba Lutka, ktorej Pani jeszcze za zycia pomyslala zeby ja zabezpieczyc na dalsze lata. Sunia pojechala do hoteliku i udalo sie, ma swoich ludzi, ktorych pokochala, a oni ją. Bede sie trzymac tego przykladu i gleboko wierze, ze i Kubusiowi sie uda. Pomozmy malutkiemu, proszę.

Posted

Już tłumaczę dlaczego kaganiec.. Pani, która zmarła Jego właścicielka przyzwyczaiła go tak od zawsze. Zawsze jak wychodziła na spacer, zakładała kaganiec. Robiła to bo piesek wychodził z nia często luzem ( na smyczy tez umie chodzić ), ale uważała, że tak należy.. Poza tym w parku przy Proletariackiej często jeździ Policja z uwagi na fakt istnienia tam pomnika żydowskiego, przy okazji za brak smyczy bądź kagańca jeśli luzem jest mandat.. Jest to nagminne i wszyscy, którzy mamy tu psy tego pilnujemy.. Kubuś już się przyzwyczaił, że spacer=kaganiec na mordkę.. Dlatego wczoraj robiąc mu zdjęcia sąsiadka od razu wyprowadzając go założyła mu.. Na innych zdjęciach jak jesteśmy w bloku widać jak go trzymam za mordkę.. wchodził mi strasznie między nogi, pode mnie.. wręcz odpędzić się od tego nie można.. Kubuś okropnie chce mieć człowieka na wyłączność.. Z moim psem wczoraj biegał bez żadnej agresji.. Ale znał mnie od kilku minut osobiście a już był zazdrosny jak mój pies do mnie przybiegał.. Kochany jest, uwierzcie..Zagubiony strasznie w tym wszystkim co się teraz dzieje. Kto go bierze np. na spacer to pilnuje się bardzo. Chyba czuje, że coś złego może się niedługo wydarzyć....

Posted

Dodam jeszcze z kwestii technicznych.. Kubuś został nauczony przez zmarłą Panią, że ostatni raz wychodzimy o 16.. i on wytrzymuje do rana.. Wychodził z nią 2-3 razy dziennie.. Stąd nadaje się dla starszej osoby, która niekoniecznie ma ochotę pół dnia przebywać na dworzu.. Dużo też zostawał sam w domu-jest do tego przyzwyczajony. Że nie niszczy, nie rozrabia mówić już nie muszę. Szaleństwa dawno mu nie w głowie. Spał z panią w łóżku, więc nie wyobrażam sobie schroniska... . Nazwałąbym go jednak psem uniwersalnym, nadaje się też na pilnowanie posesji.. wychodząc na dwór rozgląda się jak mały dozorca, potrafi obszczekać.. Może być na podwórku, aby był wpuszczany też do domu lub do jakiegoś ciepłego miejsca..

Posted

Ech, kolejna smutna historia ze śmiercią właściciela i samotnym bezbronnym zwierzakiem w tle :-(
Jakby ktoś napisał o Kubusiu jakiś fajny, łapiący za serducho tekst to zrobię mu wyróżnioną aukcję na allegro (sama niestety jestem raczej kiepska tekstowo ;) )

Posted

malagos napisał(a):
Nie widzę zdjęć?..........

Ja tez nie widzę zdjęc. Ale i tak uważam że Kubuś jest biedny. Stracił Panią. Pewnie mysli sobie w swojej główce że był niegrzeczny dlatego pani go opusciła. Własnie to jest najgorsze ze zwierzeta nie rozumieją dlaczego spotkał je straszny los i cierpią podwójnie.

Posted

Podniose pana Kubusia. . . . . .
pchelka,moze zrobisz mu jeszcze kilka zdjec. A tekst do allegro Evicie? jakos nic mi nie wychodzi takiego lapiacego za serce. Pchelka, dasz radę?

Posted

Witam Was. Przepraszam,że dopiero piszę.. nie miałam dostępu do internetu. Sprawy mają się tak. Kubusia TYMCZASOWO wzięła kolejna sąsiadka.. Wzięłam go dziś na spacer-biedak ciągnie wciąż do klatki, w której mieszkał do tej pory całe życie.. Ze zdjęciami nowymi mogę oczywiście zrobić, ale w po Wszystkich Świetych, bo fizycznie mnie tam kilka dni nie będzie - do rodziców przyjechałam, ale jak wrócę mogę zrobić. Póki co może wymyślę jakiś tekst i wstawimy na razie te ? żeby chociaż coś było... I dlaczego niektórzy nie widzą zdjęć? ja je widzę.. Kochana PIPI wstawiła na samym początku.. Kubuś tęskni, średnio chce jeść, ale ta nowa sąsiadka wyprowadza go bez kagańca, chce go oduczyć, bo będzie mu wygodniej. Wymiziałam Kubusia, oczy okropnie smutne.. Póki co jednak ma dobrze ( tak myślę, Pani nie znam dobrze, ale tamta poprzednia sąsiadka stwierdziła, że juz nie może się opiekować Kubusiem i ta z następnej klatki zdecydowała, że teraz ona weźmie ). Ma już dwa swoje psy i 4 koty w małym mieszkaniu, ale dla Kubusia znalazło się miejsce.. Zagubiony okropnie, już nie wie gdzie kto z kim... ale ze mną, chociaż mnie zna od 3 dni, szedł na smyczy bez problemu. Zaniosłam wczoraj wieczorem karme, Pani wygląda na ok. póki co opiekują się z mężem i Kubusiem, na razie dołączył do ich stada.

Posted

Jejku, to chyba dobrze, ze jest u tej pani, przynajmniej sam nie jest. Pchelko podziekuj tej pani w moim imieniu za opieke nad Kubusiem. Biedak malutki.

Posted

Nie wiem jak to dalej będzie.. 3 psy, suki średnio akceptują Kubusia, 4 koty w tym 3 z rujką.. oby Pani miała dużo cierpliwości w sterowaniu ruchem w dwupokojowym mieszkaniu..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...