Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja łańcuszka używam ale bardzo rzadko bo mój weimar wychodzi z bloku i kilka metrów dalej ma wielką łąke do biegania i nie ciągnie
Ale moja Kropcia go nosiła-pociągła ciutke mocniej i sama wiedziała że może zaboleć.

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taaa i właśnie o tym piszę, czemu ludzie nie myślą :roll: .
Łańcuszki te pojedyncze to też dławiki, taki właśnie mam dla psa - chociaż tak ścina długą sierść że zrezygnowałam, chociaż efekt momentalny wystarczył jeden spacer żeby pies sobie przypomniał to co umie i nie chce mu się robić :cool3:.

Posted

Ale ja się przyznaje że używanie łańcuszka wzięłam z tego programu. Ale oczywiście czytania i uczenia się jak go wykorzystywać było i to dużo. I jak go kupiłam troche Kropcia nie wiedziała co ma na szyi ale odniosłam skutki.

Posted

Moja wypowiedź była odpowiedzią na evel ;)
Sama też używam łańcuszka, ale tak jak pisałam: dławik + normalna obroża - nigdy osobno.
Zresztą mój samiec prędzej się na dławiku udusi niż odpuści kiedy jakiś samiec mu podskakuje :mad:

Posted

Maron86 napisał(a):

Większość odcinków które oglądałam to były zwykłe niewybiegane sfrustrowane psy, miał tylko kilka psów które faktycznie były agresywne lub problematyczne - chociaż i wtedy agresje lękową uważał za próbę dominacji.
Ha pamiętam odcinek gdzie właściciele beagle byli zdziwieni i oburzeni że ich pies chodzi z nosem przy ziemi i węszy w ogrodzie i kopie dziury w ich pięknym trawniku (z tego co pamiętam pies nie był w ogóle wyprowadzany poza posesję)... Tak więc nie wszystkie jego przypadki były psami z umówinymi terminami uśpienia.


zgadza się, wiekszość to pieski zwyczajnie niewychowane. Które wcale nie potrzebują "zaklinacza" tylko trochę dyscypliny i wysiłku.

Ale mi rzuciło sięw oczy kilka przypadków agresji, które ogarnał nieźle, m.in. rotek, który w schronie miał już wyrok, wolontariuszka go na jakis casting zaprowadziła. Pies reagował agresją na kazdego poza nią. I w efekcie trafił do milanów, jako pies najstarszego syna. Akurat jeżeli o tą konkretną rasę poradził sobie rewelacyjnie.
Także tak jak wspomniałam, dla mnie czarek to program "rozrywkowy" a nie naukowy, czy poradnikowy. Chociaż jak ktoś ma we łbie poukładane, to coś tam sobie z jego metod tez może przyswoic.

Posted

Mnie on nie śmieszy, raczej w większości zachowań bulwersuje dlatego nie traktuje programu jako rozrywkowy ;)
Muszę jedno przyznać. Miałam pitbulla na DT i powiem wprost - te psy się zupełnie inaczej prowadzi od reszty które trafiały/miałam (miałam molosy/owczarkowate/pasterskie). Powiedziałam wprost: nigdy więcej bullowatych, są to psy zdecydowanie nie dla mnie.
Nie wiem, może właśnie tak powinno się bulla wychowywać: w pape, o glebę, kszy-kszy, duszenie na dławiku...

Chwałą mu za to że ocalił tego rottka, ale myślę że ten jego bilans 'ocalalono/zaszkodzono' może wychodzić po równo (chociaż patrząc po programie to bardziej szkodził jak pomagał).

Posted

temat bulowatych to mi jest zupełnie obcy. Lubię sobie poogladac, ale sama nie miałam w domu takiego egzemplarza.
Natomiast w temacie rotów, siedzę dość dobrze, i sama miałam taki przypadek. I tu poradził sobie świetnie.
Po 5 czy 6 sezonie zaczęło mnie nudzić i nie jestem na bieząco, czasami wyrywkowo coś sobie obejrze, wiec bilansów nie prowadzę ;).

I dlatego napisałam "rozrywkowy" bo śmieszne to wcale nie jest, ale jak przestanie się szukać w tym merytoryki, dorzuci do całości realia amerykanskich programów, no to- wychodzi czarek. :roll:

I cóz więcej dodać, osiagnał swoj cel-jest znany, jest kontrowersyjny, wzbudza skrajne emocje. Biznesik się kręci. Szkoda tylko, że gdzieś tam są psy :roll:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
temat bulowatych to mi jest zupełnie obcy. Lubię sobie poogladac, ale sama nie miałam w domu takiego egzemplarza.
Natomiast w temacie rotów, siedzę dość dobrze, i sama miałam taki przypadek. I tu poradził sobie świetnie.
Po 5 czy 6 sezonie zaczęło mnie nudzić i nie jestem na bieząco, czasami wyrywkowo coś sobie obejrze, wiec bilansów nie prowadzę ;).

I dlatego napisałam "rozrywkowy" bo śmieszne to wcale nie jest, ale jak przestanie się szukać w tym merytoryki, dorzuci do całości realia amerykanskich programów, no to- wychodzi czarek. :roll:

I cóz więcej dodać, osiagnał swoj cel-jest znany, jest kontrowersyjny, wzbudza skrajne emocje. Biznesik się kręci. Szkoda tylko, że gdzieś tam są psy :roll:


Z tym się w 100% zgadzam, szczególnie z ostatnim zdaniem :)

Posted

asiak_kasia napisał(a):

I cóz więcej dodać, osiagnał swoj cel-jest znany, jest kontrowersyjny, wzbudza skrajne emocje. Biznesik się kręci. Szkoda tylko, że gdzieś tam są psy :roll:

No właśnie miałam wczoraj przykład, jakie są skutki działalności Czarka... Poszliśmy sobie na wieczorny spacer w osiedle domków z naszymi dwoma bokserami. I widzimy przed jedną bramą paniusię, która rozpakowuje samochód, obok dwójka dzieci i pies - w typie samoyeda, młody - na moje oko miał może z 7-8 miesięcy. Na nasz widok szczyl zaczął szczekać, a pańcia? KSZY-KSZY i buch szczyla w bark paluchami, jak Czarek. Młody dalej swoje szczeka, a pani dalej swoje KSZY-KSZY i kuksańce.
Mój mąż opowiedział mi potem, że kilka dni wcześniej pańcia szła z tym szczylem koło nas i ten, jak zobaczył mojego Maxa, to ogon pod siebie i sruuu pod własną bramę (a to dobre 400m). Szczekanie wczorajsze też raczej brzmiało lękliwie niż zaczepnie.
Zastanawiam się kiedy młody zacznie rzucać się na psy z zębami... Obstawiam, że całkie niedługo. Socjalizacji żadnej, a kuksańce na widok obcych psów (dodam, że przyjaźnie nastawionych) nie pomogą mu raczej nauczyć się, że inne psy fajne są.

Dlatego uważam, że media nie powinny pokazywać CM. Co z tego, że jet napis "nie stosować samodzielnie"?

Posted

Och, ale napis "nie stosować samodzielnie" to jest tylko zabezpieczenie dla stacji TV i Millana. Jakby jakieś nieszczęście się zdarzyło komuś przy stosowaniu jego metod to ktoś mógłby się powołać na to, że widział coś takiego w u CM i to jego wina. I zaraz odszkodowania by rządali za odgryzioną nogę :diabloti:

Millan jest kontrowersyjny, pod publikę, ząbki ładnie świecą i pokazuje jak on to sobie radzi w magiczny sposób z różnymi psami.

Mnie się bardzo nie podobał odcinek, w którym pokazywał małej dziewczynce jak powinna wyprowadzać swojego Rottka. Pies ważył na bank więcej od niej i rzucał się do psów. A ten jej pokazuje jak ona ma go wyprowadzać, zamiast kategorycznie tego zabronić i powiedzieć, że ten pies powinien być wyprowadzany przez dorosłą osobę! Kilka innych rzeczy też mi się nie podoba, ale w sumie zostało już tu powiedziane przez innych.

Posted

Oglądać oglądałam ale dla niego rozpoznanie jest zawsze jedno teoria dominacji .Dla mnie przemoc rodzi przemoc .Gdybym takie metody zastosowała u swojej suki to by zeszła chyba na zawał .
Nigdy nie zapomnę odcinka z podajże bojaźliwym małym pieskiem .Jego właścicielka blondyna ubrana na różowo .Wystrój domu w tym samym kolorze .I biedny piesek też był wyfarbowany na różowo .Mina Millana bezcenna

Posted

Maron86 napisał(a):
A no można poznać czy pies chodzi w tym jako obroży codziennej czy ktoś psa uczy.
Mój pies wychodzi 'uzbrojony' obroża skórzana na 2 kręgi ( przy wąskiej się dusił) + dławik lub kantarek - znam swojego psa na tyle że widzę kiedy będą problemy i kiedy trzeba przypiąć 2gi koniec smyczy do 'narzędzia'.
Jak widzę na podwórku codziennie od ponad roku prowadzonego 'blabladora' na dławiku w tym czymś co 'wymyślił' Millan ażeby dławik na pewno nie zjechał + flexi = odpowiedź nasuwa się sama. To jest jeden przykład z kilku, ale i ten pies najdłużej w takiej super obróżce wychodzi :roll: .


My na 10-minutowe wc wychodziliśmy w samym dławiku; na dalsze spacery brałam też szelki i/albo zwykłą obrożę, ale nosiłam je w plecaku, żeby w ustronnym miejscu wymienić sprzęt na psie.
Kilka miesięcy tak wyłaziłam z nim w tym dławiku na każde wc i dla postronnego obserwatora mogło to robić wrażenie, że to jego obroża spacerowa, a ja nic z psem nie robię... Szczególnie że na 95 spacerach na 100 nie działo się nic, no ale nagle na 96 blisko nas pojawiał się bardzo nielubiany pies, i musiałam swojego skarcić jak się wypruł... W sumie też dlatego trwało to aż kilka miesięcy - gdyby te "brzydkie" psy pojawiały się na każdym spacerze, problem byłby rozwiązany w tydzień.

Maron86 napisał(a):

Muszę jedno przyznać. Miałam pitbulla na DT i powiem wprost - te psy się zupełnie inaczej prowadzi od reszty które trafiały/miałam (miałam molosy/owczarkowate/pasterskie). Powiedziałam wprost: nigdy więcej bullowatych, są to psy zdecydowanie nie dla mnie.
Nie wiem, może właśnie tak powinno się bulla wychowywać: w pape, o glebę, kszy-kszy, duszenie na dławiku...


Bo bullowate są fizycznie mało wrażliwe na ból i jak na terriera przystało - uparte, więc niekiedy trzeba psa ostro skarcić łańcuszkiem czy złapać za chabety i skierować ręcznie uwagę w stronę właściciela :evil_lol: aczkolwiek ksz-ksz i dziuganie butem wg mnie średnio ma sens...
I nie każdy bullowaty jest taki jak piszesz - u mnie są dwa skrajnie różne. Jeden przy fikaniu do psów reagował tylko na bardzo mocną awersję - pozytywy czy lekkie karcenie mogłam sobie wsadzić; drugiego we wszystkim trzeba prowadzić praktycznie 100% pozytywnie, bo inaczej się peszy i zawiesza jak windows vista :evil_lol: a to nawet ta sama rasa.

Posted

Może nie każdy prowadzi psa na dławiku bo tak mu wygodniej nie robiąc nic, ale ten konkretny przypadek jestem w 100% pewna że jest im tak psa wygodniej prowadzić. Jak się bura to się dusi, do tego pomysł dławik z flexi dla mnie mówi sam za siebie. Fakt moja mama też w zimę prowadziła psa kolczatka + flexi, ale tylko przez pierwszych kilka dni jak spadł duży śnieg (wtedy mój pies traci kontakt z rzeczywistością i liczy się tylko szaleństwo) i tylko dlatego że miałam 4 szwy na ręce i sama nie dałam rady na lekach wyjść z pobudzonym 50kg psem :oops:.

Odnośnie bullów miałam tylko 1 i aż 1 na DT i pomimo że prowadziłam go wyłącznie pozytywnie to jak dziabnął bo się rozbrykał i żadne 'fe' i 'e' itp nie pomogły to dostał w pape (dosłownie 2x). Mój molos jak dostanie w pape to jeszcze się pobudza i mam odwrotny skutek, suka mix jak się krzyknie to jest mina 'ja nic nie zrobiłam'. Do tego ten pitbull był mega, ale to meeeeegaaaaaaaa wytrzymały w swoim uporze!
Fakt szybko się uczą w tydzień nauczyłam go podstaw + dawania miętosić uszy/ogon/łapy i być przewalanym na plecy i głaskanym po brzuchu. Tak o w razie czego żeby przyszła rodzina problemów nie miała, a przyszła rodzina okazała się rodziną z dzieckiem 8-10letnim która miała już pitbulla red nosa (ten 'mój' na DT różnił się nosem :P ).

  • 3 months later...
  • 1 month later...
Posted

rosa napisał(a):
Trzeba było krzyknąć do babki kszy-kszy jeb...nij się sama bo nie chce mi się podchodzić. ;)




Jak widać większość nie dość, że nie umie czytać ze zrozumieniem, to jeszcze nie rozumie co ogląda w tv. Millan z pochodzenia jest meksykaninem, oni tak mają uwierz mi na słowo znam kilku osobiście. Są energiczni, weseli, otwarci na innych no i prawie zawsze uśmiechnięci. Jak trzeba potrafią zareagować zdecydowanie.



No chyba oglądałyśmy innego Millana, proponuję obejrzeć odcinek 206 (chyba), były tam trzy różne typy psów i trzy różne metody zastosował.

Niestety trafiam tylko na odcinki z teorią dominacji .....

  • 6 months later...
Posted

Oczywiście- oglądamy razem z moją dziewięciolatką.I przyznam,że to taka ciekawostka właśnie dla dzieciaków.Ja prawie zawsze jestem spokojna w stosunku do ludzi i zwierząt.Owszem- parę razy zdarzyło mi się krzyknąć na psa głośniej,pewnie z przestrachem- gdy próbował przebiec ulicę a potem zapięłam go na smycz.Normalne-sytuacja niespodziewana i niebezpieczna.Tak samo postępowałam gdy widziałam jak moje małe dziecko próbuje zrobić coś niebezpiecznego. Córka jest w gronie swoich równieśniczek postrzegana jako znawca psich zachowań i psiego wychowania ze względu na naszego dobrze ułożonego psa.I przyznam,że rzadko kiedy wciska koleżankom rady z programu-najczęściej pyta mnie lub czyta w necie czy z książek.Choć teoria dominacji jest u niej bardzo poważana:).Oczywiście pilnuję by w ramach niej nie zrobiła psu krzywdy.Dla nas to taki rozrywkowy filmik- są ładne pieski,można sobie popatrzeć :)

Posted

Mnie tylko zawsze zastanawia, z jakiej paki wg niego pies ma się podporządkowywać obcej osobie? Teoria dominacji (i tym podobne) biorą się z obserwacji dzikich (lub pół dzikich) zwierząt a przecież, jeżeli do stada np. wilków podszedłby obcy osobnik i próbował któregokolwiek ze stada zdominować to zostałby dotkliwie poturbowany albo i zagryziony. Więc, czemu z jednej strony mówi, że to są "naturalne zachowania" a z drugiej później tych zachowań nie respektuje. Albo jedno albo drugie a nie robienie psu wody z mózgu.

Posted

z jakiej paki wg niego pies ma się podporządkowywać obcej osobie?

Bo psy którymi się zajmuje są psami problemowymi i w zetknięciu z każdym człowiekiem powinny być podporządkowane.

przecież, jeżeli do stada np. wilków podszedłby obcy osobnik i próbował któregokolwiek ze stada zdominować to zostałby dotkliwie poturbowany albo i zagryziony.

Tak samo jak szczeniak który chciałby dominować nad dorosłym osobnikiem, a jednak w stadzie ludzkim pies dorosły ma być poniżej "ludzkiego szczeniaka".
Nie ma co tak sztywno przekładać relacje wilków na relacje pies - człowiek.
I nie ma co każdy przypadek psów który Milan próbuje wychować porównywać do swoich do psów czy spotykanych na co dzień. W tych przypadkach co ma chodzi o to aby pies szybko przestał się zachowywać i liczy się zarówno skuteczność jak i czas. Ale to nie są metody które się stosuje na co dzień i do każdego psa.

Więc, czemu z jednej strony mówi, że to są "naturalne zachowania" a z drugiej później tych zachowań nie respektuje. Albo jedno albo drugie a nie robienie psu wody z mózgu.

NAtuarlne zachowania to pogoń za kotem, to krycie suki w cieczce a mimo iz są naturalne nie pozwala sie na nie.

Posted

No dobra, ale co z tego, że efekt jest szybki skoro krótkotrwały i niesie za sobą poważne konsekwencje? Na szybko to można zacząć kontrolować otoczenie psa i unikać sytuacji problemowych, a praca z psem nad zmianą jego zachowań to proces długotrwały. Ja nie zauważyłam, aby psy, z którymi on pracuje były podporządkowane.

Posted

Na szybko to można zacząć kontrolować otoczenie psa i unikać sytuacji problemowych

On własnie nie unika tych sytuacji ale się z nimi zmierza i nie zaprzeczysz ze osiąga stan w którym pies zaprzestaje złych zachowań.

a praca z psem nad zmianą jego zachowań to proces długotrwały.


Oczywiście i dlatego po jakimś czasie pokazują jak sobie radzą właściciele. I widać że jego zalecenie przynoszą efekt chociaż nie zawsze osiągają taki 100 % efekt który on uzyskuje w tych pierwszych dniach. Ale to też normalne bowiem on od razu odczytuje sygnały psa, potrafi się z nim zmierzyć i pokazać że pies musi okazać szacunek i respekt co do jego osoby. Ale jest dla psa osobą nową która od razu wyznacza granice i respekt. Właściciele na brak szacunku pracowali często latami i nie potrafią sie zmienić wyłapać wszystkich informacji które im wysyła pies.
Ja nie zauważyłam, aby psy, z którymi on pracuje były podporządkowane.

I znowu mamy zbyt ogóle określenie. Pracuje z różnymi psami i lękowymi, nieufnymi i agresywnymi. Te pierwsze nie podporządkowuje ale pracuje nad zdobyciem zaufania. Te agresywne do ludzi czy innych zwierząt są przez niego zepchnięte do poziomu uległości - respektu wobec niego. To podporządkowanie zaczyna się na najmniejszym poziomie. Pies nie musi być położony aby okazał mu podporządkowanie. Już samo zaprzestanie ataku, obniżenie przy nim ogona, nie wpadanie w ekscytacje to już element podporządkowania.
Wiele osób oburza się na metody Milana. Tylko że zapomina się że on pracuje z dużą ilością psów naprawdę problemowych i niebezpiecznych dla ludzi.
W necie krążył film jak kot uratował dziecko przed psem http://www.deon.pl/po-godzinach/michalki/art,235,kot-bohater-ratuje-malego-chlopca.html

Dzielny kot. Co by było gdyby kota zabrakło. Spokój w jaki atakuje ten pies dzieciaka jest porażający. Piesek który nie był nauczony respektu wobec człowieka. Osobiście byłabym pewniejsza gdyby Milan swoimi metodami zajął się pieskiem zanim zaatakował i pokazywał swoje skłonności może na początku całkiem niewinne "tylko" gonienie rowerzystów, dzieci niż długofalowe niezdarne próby właściciela który nie jest w stanie przewidzieć jakie mogą być skutki złego prowadzenia i nie reagowania na najmniejsze sygnały. Dla wielu ludzi samo oszczekanie psa obca osobę na spacerze jest normalne i zwykle to się kończy nie zmianą zachowania ale tłumaczeniem : proszę się nie bać on nic nie zrobi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...