Majaa Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Malawaszka, było o tym pisane na forum: Majaa napisał(a):Mam super wieści! Mamy tymczas dla psiaka ! Niestety nie na długo, ale w tym czasie zrobimy wszystko, żeby psa zdiagnozować ! Zalewscy - ponieważ sytuacja jest dosyć skomplikowana w tym domku tymczasowym, to musze mieć pewność, że w najgorszej opcji, pies moze do Was wrócić ! Choć oczywiście dołożymy wszelkich starań, żeby znalazł domek stały ! Od poczatku "potencjalny" domek na razie odpada z przyczyn niezależnych od nikogo, a jedynie od sytuacji losowych ! I uwierzcie mi, nie ma w tym niczyjej złej woli! Jeśli chodzi o Dredzika, to dałam zlecenie na: OB, morfologię, ASAT, ALAT, mocznik, TSH, a po późniejszej konsultacji z drugim wetem jeszcze na T3 i T4, a po dyskusji z Panią w laboratorium jeszcze na wolne T3 i T4, a więc wyniki będą w różnym czasie Chłopak będzie miał już chyba wszystkie badania jakie można sobie wyobrazić! Chyba, ze coś jeszcze podpowiecie! Kasiu tej krwi było podobno sporo we fiolkach To prawda? Mam nadzieję, bo ja tak im dokładam, co trochę tych badań :oops: W poniedziałek pierwsze wyniki! Jutro jeszcze do nich zadzwonię w tej sytuacji ! Żeby koniecznie i to jak najszybciej podali oznaczenie czasu krwawienia i krzepnięcia! Pan Jarek z laboratorium to już w ogóle zgłupieje, jak Mu jeszcze powiem, że fakturę ma wystawić na AFN :evil_lol: ! Rano dzwonię do laboratorium, więc jak coś jeszcze komuś przyjdzie do głowy, to pisać proszę ! Nim zadzwonię sprawdzę wątek ! Ale tak migusiem! Jutro mam koszmarny dzień :placz: ! Quote
malawaszka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Majaa wiem, że nie ma niczyjej złej woli wiem - tylko strasznie się martwię a sama mam związane ręce i to jest najgorsze :placz: jejku piszcie co z nim?? jak sie czuje??? z czego siebiorą te problemy??? matko ja chyba oszaleje:-( jak to w złym stanie jest? to znaczy, że jest zagrożone zycie?? :placz: Quote
KasiaM Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 malaszawska Dredzik po kastracji już doszedł do siebie ale bardzo długo krwawił i mieliśmy z tym problem:(:( Już jest lepiej Teraz te wyniki najważniejsze:shake: Quote
Majaa Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 malawaszka napisał(a):Majaa wiem, że nie ma niczyjej złej woli wiem - tylko strasznie się martwię a sama mam związane ręce i to jest najgorsze :placz: jejku piszcie co z nim?? jak sie czuje??? z czego siebiorą te problemy??? matko ja chyba oszaleje:-( jak to w złym stanie jest? to znaczy, że jest zagrożone zycie?? :placz: Problem polega na tym, że my też mamy związane ręce! Reszta tak, jak pisała Kasia19 ! Pierwsze wyniki w poniedziałek ! Quote
Majaa Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Wy nie wiecie, a ja wiem!!!!! Ale powiem Nie będę taka !!!! Dredzio jest już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A własciwie to ostatnio wysyp domków dla Dredzia był, bo całe dwa ! I Dredzio wylądował w tym trzecim !!!!!! Niespodziewanym!!!! Z dzisiaj !!!!!!!! Ale spokojnie ... jestem pewna, że psiak będzie miał rewelacyjnie! Niestety w pierwszym był bardzo atakowany przez mieszkającego tam jaminika, bo nawet tam dzisiaj dotarł! O drugim, to nikomu nie mówiłam nawet, bo odpadł w przedbiegach, bo to rozmnażalnia chyba miała być! Ale do meritum ... Pani przyszła dzisiaj do sklepu po Urszulkę naszą, bo się zdecydowała w końcu na adopcję psiaka! Ale Ulcia już ma domek! Umówiłam się przez Agę ze sklepu, że do Pani zadzwonimy wieczorem i pokażemy jej małe psiaki, jakie mamy do adopcji! Jak się później okazało Pani w ogóle nie wierzyła, że ktoś się do niej odezwie! Pojechaliśmy, porozmawialiśmy i od słowa do słowa ..., choć Pani najpierw nie załapała, że Dredzio niewidomy jest ! Ale nawet jak się okazało, ze niewidomy, to mimo to, chciała go poznać, bo bardzo jej się sznaucerki podobają! I pojechaliśmy z opcją pokazania kolejnych psiaków ! Dredzio chwycił za serce Pani tak, że nie dała nam szansy na to, żeby mogła sprawę jeszcze przemyśleć ! I chyba tylko ja i Rajmund wiemy, co przeżywalismy (bo się później okazało, że mieliśmy identyczne przemyślenia ), jak Pani Dredzia poznawała. Tak bardzo chcieliśmy, żeby to własnie Ona Dredziowi dała serce i opiekę!!!!!! Oczywiście wiedzieliśmy, że weźmie jakiegoś psiaka, ale to miał być ten wymarzony dom dla Niego ! Wymarzony, bo pełen serca, ciepła i zrozumienia, choć niebogaty! Pani mieszka w malutkiej kawalerce w centrum miasta, ale w bardzo fajnym miejscu! Terenów do spacerów mnóstwo, a jak Pani sama zauważyła Jej brakuje ruchu i Dredziowi również, więc w końcu nadrobi ;) Życie Panią doświadczyło bardzo, z tego tylko, co mówiła i co widać, a pewnie jeszcze kilkoma innymi faktami: chorobą swoją, śmiercią męża w sierpniu ubiegłego roku, śmiercią psa, o którym inaczej nie mówi, jak "mój/nasz przyjaciel" (13-letni pies, który mimo miesięcznej walki o jego życie odszedł miesiąc temu po bardzo ostrym zapaleniu płuc). Pani wcześniej miała przez 14 lat psiaka, który odszedł ze starości! A kobieta nie ma napewno 40 lat! Pewnie jest ciut starsza od nas, choć nie byłabym tego taka pewna, czy faktycznie starsza! Piszę, że "choć niebogaty" dlatego, że mam nadzieję, iż mimo że psina w nowym domku, to uda nam się finansowo zakończyć sprawę wyników i ew. leczenia Dredzia! Fakturę za badania dostanę przelewową na AFN na koniec miesiąca. Ma przyjść razem z moją fakturą firmową, oczywiście wg cennika, który obowiązuje moją firmę, czyli sporo niższego niż standard! A Dredziowi Pańcia nowa się spodobała, zwłaszcza jak już wyszedł od Bożeny, bo tam to miał ewidentnie serce w rozterce. Czy do Bożeny iść, czy do nas, czy może do tej nowej Pani? W samochodzie tulił się do Pani przeokrutnie ! Później mieliśmy tylko mały problem z Dredziem ! A właściwie dwa ! ;) 1. nie chciał wejść po schodach, ale tylko po niektórych Charakterny psina! 2. Na dzień dobry w nowym domku zrobił Q i siu ! I zaprezentował coś co nas rozwaliło dokładnie Siu było takie jak w wieku szczenięcym ! Co do stanu zdrowia Dredzia! Odebrałam dzisiaj wyniki ! PsiPanDoktor miał tylko przedyktowane przez telefon i miał je przeliczyć, ale że dzisiaj się u nas działo wiele (o wiele za dużo - nosówka na ulicach i niestety mimo szczepień nerwowa postać nosówki u kolejnego psiaka! ) , to nawet nie zapytałam, jak ocenia te wyniki tarczycy, ale chyba faktycznie z tarczycą jest coś nie tak! Reszta wyników w normie! Może jutro się dogadamy, co do szczegółów! Quote
zalewscy Posted February 27, 2007 Author Posted February 27, 2007 Majaa napisał(a):Wy nie wiecie, a ja wiem!!!!! Ale powiem Nie będę taka !!!! Dredzio jest już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A własciwie to ostatnio wysyp domków dla Dredzia był, bo całe dwa ! I Dredzio wylądował w tym trzecim !!!!!! Niespodziewanym!!!! Z dzisiaj !!!!!!!! Ale spokojnie ... jestem pewna, że psiak będzie miał rewelacyjnie! Niestety w pierwszym był bardzo atakowany przez mieszkającego tam jaminika, bo nawet tam dzisiaj dotarł! O drugim, to nikomu nie mówiłam nawet, bo odpadł w przedbiegach, bo to rozmnażalnia chyba miała być! Ale do meritum ... Pani przyszła dzisiaj do sklepu po Urszulkę naszą, bo się zdecydowała w końcu na adopcję psiaka! Ale Ulcia już ma domek! Umówiłam się przez Agę ze sklepu, że do Pani zadzwonimy wieczorem i pokażemy jej małe psiaki, jakie mamy do adopcji! Jak się później okazało Pani w ogóle nie wierzyła, że ktoś się do niej odezwie! Pojechaliśmy, porozmawialiśmy i od słowa do słowa ..., choć Pani najpierw nie załapała, że Dredzio niewidomy jest ! Ale nawet jak się okazało, ze niewidomy, to mimo to, chciała go poznać, bo bardzo jej się sznaucerki podobają! I pojechaliśmy z opcją pokazania kolejnych psiaków ! Dredzio chwycił za serce Pani tak, że nie dała nam szansy na to, żeby mogła sprawę jeszcze przemyśleć ! I chyba tylko ja i Rajmund wiemy, co przeżywalismy (bo się później okazało, że mieliśmy identyczne przemyślenia ), jak Pani Dredzia poznawała. Tak bardzo chcieliśmy, żeby to własnie Ona Dredziowi dała serce i opiekę!!!!!! Oczywiście wiedzieliśmy, że weźmie jakiegoś psiaka, ale to miał być ten wymarzony dom dla Niego ! Wymarzony, bo pełen serca, ciepła i zrozumienia, choć niebogaty! Pani mieszka w malutkiej kawalerce w centrum miasta, ale w bardzo fajnym miejscu! Terenów do spacerów mnóstwo, a jak Pani sama zauważyła Jej brakuje ruchu i Dredziowi również, więc w końcu nadrobi ;) Życie Panią doświadczyło bardzo, z tego tylko, co mówiła i co widać, a pewnie jeszcze kilkoma innymi faktami: chorobą swoją, śmiercią męża w sierpniu ubiegłego roku, śmiercią psa, o którym inaczej nie mówi, jak "mój/nasz przyjaciel" (13-letni pies, który mimo miesięcznej walki o jego życie odszedł miesiąc temu po bardzo ostrym zapaleniu płuc). Pani wcześniej miała przez 14 lat psiaka, który odszedł ze starości! A kobieta nie ma napewno 40 lat! Pewnie jest ciut starsza od nas, choć nie byłabym tego taka pewna, czy faktycznie starsza! Piszę, że "choć niebogaty" dlatego, że mam nadzieję, iż mimo że psina w nowym domku, to uda nam się finansowo zakończyć sprawę wyników i ew. leczenia Dredzia! Fakturę za badania dostanę przelewową na AFN na koniec miesiąca. Ma przyjść razem z moją fakturą firmową, oczywiście wg cennika, który obowiązuje moją firmę, czyli sporo niższego niż standard! A Dredziowi Pańcia nowa się spodobała, zwłaszcza jak już wyszedł od Bożeny, bo tam to miał ewidentnie serce w rozterce. Czy do Bożeny iść, czy do nas, czy może do tej nowej Pani? W samochodzie tulił się do Pani przeokrutnie ! Później mieliśmy tylko mały problem z Dredziem ! A właściwie dwa ! ;) 1. nie chciał wejść po schodach, ale tylko po niektórych Charakterny psina! 2. Na dzień dobry w nowym domku zrobił Q i siu ! I zaprezentował coś co nas rozwaliło dokładnie Siu było takie jak w wieku szczenięcym ! Co do stanu zdrowia Dredzia! Odebrałam dzisiaj wyniki ! PsiPanDoktor miał tylko przedyktowane przez telefon i miał je przeliczyć, ale że dzisiaj się u nas działo wiele (o wiele za dużo - nosówka na ulicach i niestety mimo szczepień nerwowa postać nosówki u kolejnego psiaka! ) , to nawet nie zapytałam, jak ocenia te wyniki tarczycy, ale chyba faktycznie z tarczycą jest coś nie tak! Reszta wyników w normie! Może jutro się dogadamy, co do szczegółów! Więc, spisałaś się na medal :multi: . Napisz jeszcze w wolnej, chwili coś więcej o jego wynikach. Majau czy Wy bedziecie miały możliwość od czasu do czasu sprawdzić jak on się miewa ? Quote
Iza i Fidel Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Brakowalo mi takich dobrych wiesci po moim nocnym szukaniu mojego Fidzia !! SUPER !!:multi::multi:Brawo Majaa!! Co do mniej przyjemnej czesci ,czyli kasy:razz: to ja jeszcze pare groszy dorzuce.Sama choruje na tarczyce m.in.Czy jest taka ewentualnosc,ze Dredzik moze miec operacje na tarczyce? Quote
malawaszka Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Majaa siedzę i płaczę bo bałam się, że nie uda się Dredzikowi znaleźć domku - teraz płaczę z radości, ogromne łzy szczęścia :multi::multi::multi::multi: takie uwielbiam :loveu: dajcie znać jak z tymi badaniami - mam po Bolusiu lewotyroksynę 100 mg więc mogę wysłać dla Dredzia - ale to czy dawka jest odpowiednia musi zdecydować wet bo do lewotyroksyny trzeba psa stopniowo przyzwyczajać - od najmniejszej dawki - oczywiście o Dredziku nie zapomnimy i jak będą potrzebne pieniądze na badania bo przy tarczycy trzeba je powtarzać co jakisczas to dawajcie tylko znać!!!!! o rany ale jestem szczęśliwa :loveu: a co z tym krzepnięciem krwi??? Majaa :Rose: i dla DT :Rose: Quote
AnkaG Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 SUPER WIEŚCI. :multi: Piszcie jak z kasą - wystawię wtedy kolejne książki na bazarku. Quote
Majaa Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Nasmarowałam taki ładny post i mi go wcięło :placz: Nie będę się znów rozpisywać Jak będę miała faktury to zaraz je przedstawię, bo jeśli chodzi o koszty leczenia to na razie 70 zł kastracja, szczepienia na wirusówki i badania - faktura powinna do mnie trafić za jakieś 3-4 dni robocze A co do wyników badań ! Wszystko w normie!!!! Postaram się zeskanować i przesłać tutaj T4 mooooże, ale nie musi wskazywać na lekką nadczynność tarczycy, ale nie taką, która nadaje się do leczenia czy hormonalnego, czy tym bardziej operacyjnego ! Tak więc wygląda na to, że Dredzio wymaga dużo ruchu i połowy porcji żarełka! Quote
Majaa Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Aha ! Co do odwiedzania to Dredzio ma na 100% załatwione wizyty! Już nasza w tym głowa, a pewnie Bożeny głównie!! :cool3: Wiadomości z dzisiaj - Pani nosi psiaka po schodach ! Chyba się w końcu przekona, że noszenie 15 kg nie jest wskazane i Dredzio musi załapać chodzenie po tych schodach Po innych załapał, więc i te będą do pokonania! Quote
AnkaG Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Miniatura 15 kg :crazyeye: To jak wyniki w normie to tylko dieta i dużo ruchu. Niestety sznaucery są generalnie żarte jak diabli. Wiem o tym bo sama mam cztery sztuki w tym jedną adoptowaną ze schronu. Quote
zalewscy Posted March 1, 2007 Author Posted March 1, 2007 AnkaG napisał(a):Miniatura 15 kg :crazyeye: To jak wyniki w normie to tylko dieta i dużo ruchu. Niestety sznaucery są generalnie żarte jak diabli. Wiem o tym bo sama mam cztery sztuki w tym jedną adoptowaną ze schronu. Ania a książki doszły ? Bo nic mi nie pisałaś ? Quote
Majaa Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Z Dredziem na razie wszystko OK ! Mamy nadzieję go odwiedzić w weekend i jeśli nie będzie nieprzewidzianych okoliczności, takich jak na przyklad wczoraj (trzy psy musieliśmy uśpic - wypadek, nosówka i martwica przeogromna), to napewno z Dredziem się spotkamy! Co do rozliczeń, to dzisiaj wyłapałam, że Dredzio był szczepiony p/wirusówkom, więc do skarpety Dredzia oprócz 70 zł za kastrację i x za badania, trzeba doliczyć 30 złotych za szczepienia ! Quote
andzia69 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Majaa - czy widziałas,ze zalewscy mają "nową" sznaucerke do wydania??? Quote
Majaa Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 andzia69 napisał(a):Majaa - czy widziałas,ze zalewscy mają "nową" sznaucerke do wydania??? Andzia69! Nie mam kiedy zaglądać na wszystkie bidy starachowickie ! W ogóle nie zaglądam praktycznie na inne watki :placz: Quote
malawaszka Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Majaa napisz jak będziesz wiedziała już czy trzeba jeszcze coś dozbierać na opłacenie Dredzikowego leczenia i szczepień super, że jest ok u niego :multi::loveu: Quote
Majaa Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 Więc co do formalnych spraw! Przyszła kilka dni temu fakturka na AFN za badania Dredzia na 117 złotych płatna bezpośrednio przelewem na konto laboratorium! Tak więc koszty poniesione na Dredzia to 117 zł za badania+30 zł szczepienie+70 złotych kastracja = 217 złotych! I to by było na tyle kosztów! A z dobrych wieści ! Byliśmy dzisiaj u Dredzia - teraz Gucia w odwiedzinach! Ehhhh... :loveu: Chłopak ma się świetnie! :loveu: :loveu: :loveu: Spotkaliśmy się z nim u jego kolegi 5-letniego kundelka (a tak naprawdę w domu rodzinnym Jego Opiekunki) Dredzio vel Guciu zachowuje się wspaniale w domu, opanował już chodzenie po schodach, nie rzuca się na jedzenie. Przestał brudzić w domu i nie przestaje merdać swoim kikutkiem! Jest skory do zabawy! Nie cierpi jednego - chodzenia na smyczy, ale bez niej radzi sobie idealnie nie odstępując na krok opiekunki! A jak już jest na smyczy to nie może być na obroży tylko na szeleczkach! I w związku z tym ma nowe czerwone szeleczki! Dzisiaj podebrał koledze zabawkę - mały bumerang! Zdjecia zaraz wstawię ! P.S. Dzisiaj Dredzia odrobaczyliśmy, tak przy okazji odwiedzin ciotki i wujaszka! Quote
AnkaG Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 Dobre wieści, bo jak wcześniej pisałaś to on tak różnie się zachowywał. Ale z niego grubasek. :razz: Czeka ciężka praca z odchudzaniem. Ile brakuje jeszcze kasy na pokrycie kosztów? Mogę książki na bazarku wystawic. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.