Apiska Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 problem w tym , ze apisa zadne piłeczki, smakoływki nie interesują :) Quote
zaba14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Apiska napisał(a):problem w tym , ze apisa zadne piłeczki, smakoływki nie interesują :) a ja mam pytanie, jak szkolic takiego psa? Na dworze mojego psa nie interesuja zadne smakolyki, zabawki to juz wogole (jego poprzedni właściciele sadzili ze jak dostanie maskotke to zje dziecia wszystkie maskotki i nie bardzo potrafi sie bawic) moj pies jest juz starszym psem wiec tez nie biore sie za jakies porzadne posluszenstwo bo nie widze sensu, ale jesli w przyszłości znow trafi mi sie taki pies, co robic? :roll: Quote
Marta i Wika Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 zaba14 napisał(a):a ja mam pytanie, jak szkolic takiego psa? Na dworze mojego psa nie interesuja zadne smakolyki, zabawki to juz wogole (jego poprzedni właściciele sadzili ze jak dostanie maskotke to zje dziecia wszystkie maskotki i nie bardzo potrafi sie bawic) moj pies jest juz starszym psem wiec tez nie biore sie za jakies porzadne posluszenstwo bo nie widze sensu, ale jesli w przyszłości znow trafi mi sie taki pies, co robic? :roll: Można psa nauczyc zarówno zabawy, jak i przyjmowania smakołyków. Są sposoby na nakręcanie psa na zabawkę, uczenie psa zabawy tak, żeby zaczął ją lubić, rozwijanie pasji. Czasem to na pewno jest kwestia skupienia się na dworze, szczególnie jeśli pies w domu smakołyki bierze, a na dworze nie. Ćwiczyłabym skupianie się na właścicielu od najbardziej spokojnych miejsc, z dodawaniem rozproszeń. Quote
zaba14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Jest gdzies watek o tym o czym piszesz? :razz: Nie wierze ze pies nauczy się bawić, co to to nie, ale smakołyki? Moze by się udało.. w domu przyjmuje chetnie, wrecz jest na nich skupiony, ale na dworze? Nie ineteresuje go ani ja, ani smakołyk, psy raczej tez nie ;) Quote
anka11 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Moja Sonia tez nie lubi sie bawic....... ani innych psow... i jakos nie wydaje mi sie zeby pilka ja zainteresowala..... wedlug mnie nie ma na to sposobu... i nawet jezelibym wsadzila do tej pileczki smakolyk watpie zeby byla zainteresowana.... Quote
Cimi Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 anka11 napisał(a):i jakos nie wydaje mi sie zeby pilka ja zainteresowala..... wedlug mnie nie ma na to sposobu... A próbowałaś ? Quote
anka11 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 taak..... probowalam :) tzn mozliwe ze nie zbyt skuteczynymi sposobami :D:D ale rzucalam jej pileczke.... a ona nie lata za nia nawet nie patrzy gdzie leci..... tylko sie od niej odsuwa..... ps. w ogole powinnysmy zalozy o tym temat :D a nie pisac tu :eviltong: Quote
Cimi Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Wydaje mi się, że topicu o tym nie trzeba zakładać, bo już kilka razy było pisane o nakręcaniu psa na piłkę czy inne zabawki. Quote
Mokka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 zaba14 napisał(a):Jest gdzies watek o tym o czym piszesz? :razz: Nie wierze ze pies nauczy się bawić, co to to nie, ale smakołyki? Moze by się udało.. w domu przyjmuje chetnie, wrecz jest na nich skupiony, ale na dworze? Nie ineteresuje go ani ja, ani smakołyk, psy raczej tez nie ;) Ej, mój Leon nie potrafił się bawić, po prostu nie wiedział, do czego służą zabawki, ani nie potrafił nawet okazywać radości (nie wiedział, do czego służy psu ogon :lol: ). I nauczył się, teraz bawi się każdą głupotką, patykiem, cokolwiek mu się zaproponuje. A też byłam już w takim momencie, że prawie zrezygnowałam, tak więc uważam, że chyba każdego psa można nauczyć zabawy. Oczywiście nie każdy stanie się od razu piłeczkowym potworem, ale próbować warto, bo nigdy nie wiesz, co w piechu drzemie :lol: . Quote
olekg89 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Czarek nie był zainteresowany ,ani mną ,ani piłką. Ale na spacerze siedział przypiety linką kiedy Kaja biegała za piłeczka wkurzał sie chłopak, wył ujadał, wyrywał sie . Obecnie jest na tyle nakręcony na piłke ,ze wykonuje komendy za piłkę i aportuje ja . Godelaine moze poswiadczyć. Quote
zaba14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Mokka tylko, ze moj pies ma lat 15 :lol: ma fajna konydcje, biega, skacze, nie meczy sie szybko, nie wyglada na swoj wiek, ale może kilka razy widziałam jak bawił sie patykiem :-o w domu poszaleje troche z swoimi zabawkami ;) jak mam w reku karme to dostaje bzika, kreci sie w kolko, chce robic wszystkie komendy na raz, a ja nawet nie zdaze powiedziec o co mi chodzi :D a on juz siada, kladzie sie, prosi, podaje łapy :lol: Masz racke sprobowac mozna.. to nic nie kosztuje, przeciez przebywanie w obecnosci mojego psa to sama przyjemnosc nawet wtedy gdy jest uparty :lol: tylko ja zielonego pojecia nie mam jak nauczyc go koncentracji na mnie, czy na smakołyku... :roll: Quote
zaba14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 olekg18 napisał(a):Czarek nie był zainteresowany ,ani mną ,ani piłką. Ale na spacerze siedział przypiety linką kiedy Kaja biegała za piłeczka wkurzał sie chłopak, wył ujadał, wyrywał sie . Obecnie jest na tyle nakręcony na piłke ,ze wykonuje komendy za piłkę i aportuje ja . Godelaine moze poswiadczyć. Oluś ja nie mam drugiego psa szajbusa :lol: dziś bylismy na spacerku z Kreonem i Foxi psy bawiły się, biegały za piłką, szczekały a moj? Patrzył na nie i tylko sie odsowal :lol: Quote
lizka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Jak wziełam Borysa (miał wtedy jakies 8 lat) to w ogole nie wiedział co to piłka, nie miał pojecia ze mozna bawic sie patykiem nie mówiąc o juz aportach :roll: Teraz chłop jak widzi piłke to szajby dostaje, nakreca sie na cokolwiek co mam w rece takze da sie wszystko zrobić - trza tylko psa podejść :cool3: :p Quote
zaba14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 lizka napisał(a):Jak wziełam Borysa (miał wtedy jakies 8 lat) to w ogole nie wiedział co to piłka, nie miał pojecia ze mozna bawic sie patykiem nie mówiąc o juz aportach :roll: Teraz chłop jak widzi piłke to szajby dostaje, nakreca sie na cokolwiek co mam w rece takze da sie wszystko zrobić - trza tylko psa podejść :cool3: :p Fajnie :) kilka osob juz to napisało, nie twierdze ze nie da sie tego zrobic :) tylko ja wolałabym się dowiedziec jak wy tego dokonaliscie :lol: Quote
Marta i Wika Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 zaba14 napisał(a):Fajnie :) kilka osob juz to napisało, nie twierdze ze nie da sie tego zrobic :) tylko ja wolałabym się dowiedziec jak wy tego dokonaliscie :lol: Nakręcanie psa na zabawkę: http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/uzaleznianie.html Quote
zaba14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 [quote name='Marta i Wika']Nakręcanie psa na zabawkę: http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/uzaleznianie.html dzięki :) Miki np. tak jak tam pisze jest pobudzony jak mowie "GDzie jest kosteczka" "szukaj kosteczki" "przynies kosteczke" pies wtedy biega po całym mieszkaniu i szuka swojej zabawki, ale na dworze uwagi na niej by wogole nie zwrocil, czyli mam go bardziej nakrecic na jakis przedmiot, a pozniej probowac na dworze? :) a z smakołykami sa gdzies jakies strony?? :oops: Kosci raczej nie bede gotowac w jakims wywaze bo to moze zle sie skonczyc :D ale czy taka zabawka z gumy nadaje sie do czegos takiego? pod wplywem ciepla nie sklei sie? :) Jutro chyba wybiore sie do sklepu zoo zeby cos zakupic, bo w domu mamy tylko kosci do zabawy i maskotki ;) a ich gotowac tez nie bede hihi ;) Quote
Guest Kamcia_14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Ja za stosowaniem kolczatki nie jestem. Nie sądzę że będę jej kiedyś używać. nathaniel-poczekaj przyjdą małe rybki i mnie oskarża o znęcanie Oj Olek ! Quote
Koma Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Moja sunia chodziła w kolczatce przez dłuższy czas. Sięgnęłam po nią kiedy sunia miała nie cały rok i ciągnęła na smyczy dosłownie jak parowóz. Nie czułam rąk po spacerach, miałam też przez nią małą kontuzję palców :razz: W geście desperacji udałam się po ten magiczny przyrząd który miał przerwać nasze męki na spacerach. Kolce wydawały mi się zbyt długie i zagięłam je do środka. Czy założenie Komie kolczatki było dobrą metodą czy nie, okazała się ona skuteczna. Zdarza jej się jeszcze ciągnąć ale tylko wtedy gdy jest wystraszona lub podekscytowana. Obecnie chodzi w szelkach lub zwykłej obroży, chociaż nadal czasem zakładam jej kolce, kiedy wiem że mogę mieć problemy z jej utrzymaniem- np.kiedy jesteśmy zmuszeni skorzystać z komunikacji miejskiej. Zastanawiam się jednak nad zamianą na obrożę zaciskową. Gdybym teraz miała wybór pewnie spróbowałabym oduczyć jej ciągnięcia w inny sposób, ale co się stało to się nie odstanie. olekg18 napisał(a):Wacha psa smycz luźna i nagle hop i piesek użarty. Stosuje metody które wiem ,ze sutkuja w wypadku moich psów. Jak bym o swojej paskudzie czytała :roll: Oluś a mógłbyś zdradzić jakimi to tajemniczymi metodami oduczasz Kaję tego zachowania? Quote
anka11 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 hm..... To chyba w takim razie tez sprobuje cosik zrobic ;) a moja lubi sie bawic w szukanie psa/kota :D:D a polega to na tym ze mowi sie gdzie jest piesek i ona wtedy szuka po calym terenie :D:D Quote
olekg89 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Koma-kolce ,wyskoczyła 2 razy wiec takim samym skokiem dała na wsteczny dostała smakola. Jeszcze ma takie zrywy ,ale najpierw myśli :D a najlepsze jej w tym ,ze jak sie nabije nma kolce to sie cieszy :D Generalnie dobrze,ale śmieszne zabolało ją ,a ona si ę cieszka jak głupia :D Quote
Marta i Wika Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 olekg18 napisał(a):a najlepsze jej w tym ,ze jak sie nabije nma kolce to sie cieszy :D Generalnie dobrze,ale śmieszne zabolało ją ,a ona si ę cieszka jak głupia :D Ciekawa jestem, jak to "cieszenie się" wygląda... :shake: Quote
Apiska Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 o to i ja zastosuuję się do tych rad w nakręcaniu psa w piłkę :) Dzięki :) Quote
olekg89 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Cieszenie się wyglada tak ,że siedzi macha tym swoim zakręconym ogonem i czeka na nagrode . Quote
Marrla Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Cześć. Chciałam kupić mojemu 2 letniemu owczarkowi niemieckiemu kolczatkę, ale niewiem czy to go bardzo będzie boleć. Co o niej myślicie? Dodam jeszcze że mój pies ciągnie nawet jeśli miałby się zaraz udusić. Czy to może być dla niej groźne? Czekam na wasze opinie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.