nathaniel Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Najpierw psa trzeba zmotywować. A idiotów nie brakuje , szarapnie na kolcach , bo tak kazał trener, a o tym, że trener mówił o motywowaniu psa się zapomina. Quote
Angelwings Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Zaba14- wszystko się da :eviltong: bez kolców,dławików,zacisków itp. wynalazków. Na szkoleniu u Jacka jest obacnie para -nie wiem jak to dyplomatycznie ująć :cool1: - w "jesieni zycia"? Nie chciałabym nikogo urazić. W każdym razie wzięli suczkę onkę ze schronu i tylko na kolcach chodziła = nie mogli i tak jej utrzymać. Jak Jacek powiedział,że albo kolce albo szkolenie , to musieli zrezygnować z kolców i...psinka chodzi normalnie, wykonuje polecenia etc. Chcesz zobacyć jak to wygląda? Porozmawiaj z Jackiem (Jacol123) -pewnie zaprosi Cię na zajęcia bez pieska i sama się przekonasz:multi::multi::multi: Pominę to co wyczynia z własnym psem :cool3:: http://www.youtube.com/watch?v=Fg3HhI4MbkA Wierzcie mi -da się wyszkolić bez użycia siły i bólu psa. Quote
Anka&GiGi Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Narzędzia takie jak kolcztka wymuszają posłuszeństwo, natomiast nigdy go nie nauczą. Tylko współpraca z psem oparta na wzajemnym zaufaniu i więzi emocjonalnej rozwija jego umiejętności, nigdy działania, u podstaw których leży zadawanie bólu. Na "ludzki rozum" : co sądzicie o nauczycielu, który chcąc was nauczyć obcego języka, wali kijem po rękach za każdym razem, gdy coś powiecie nie tak jak trzeba? na czym bardziej się skupicie, na nauce, czy na uniknięciu kary? a jaka będzie wasza ochota do nauki kolejnego języka? Quote
saJo Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Anka&GiGi Wracamy do punktu wyjscia....poczytaj o PRAWIDLOWYM uzyciu kolczatki, bo rozmowa o metodzie szkoleniowej z osoba, ktora tej metody nie zna jest hmmmm...malo efetywna. Quote
Anka&GiGi Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Prawidłowe użycie kolcztaki...bodziec bólowy, który ma skutecznie zniechęcić zwierzę do podejmowania okreslonych czynności, wzmacnianie negatywne, drastyczne rozprawianie się z problemem bez wnikania w jego przyczyny... Widzę psy chodzące na kolcztach, psy nierzadko po "tresurach" u "treserów", w sama używałam kolcztaki w swojego psa...Nigdy już tego nie zrobię. Jestem kynoterapeutą, mam certyfikowanego psa, który pracuje z osobami niepełnosprawnymi, nie udałoby mi się ułożyć bezpiecznego psa stosując metody "tradycyjne", ból nie jest metodą, jest znęcaniem się. To już jest udowodnione. Quote
saJo Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Nooooooo i wlasnie dlatego mowie o METODZIE i PRAWIDLOWYM uzyciu kolczatki, a nie o waleniu bez powodu psa kolcami. Quote
Anka&GiGi Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Bodźce bólowe nie są mi absolutnie potrzebne do rozwijania mojego psa, mam nadzieję, że zawsze masz 100% pewności, że stosujesz je prawidłowo i są absolutnie niezbędne. Quote
saJo Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Nie twierdze ze sa Ci potrzebne. A Ty nie wiesz jakie mam psy czy i po co uzywam kolcow itepe itede. Do tego nie masz pojecia jak uzywa sie kolcow, dlatego nie zamierzam z Toba dyskutowac na ten temat, bo to jest bez sensu. Quote
asia_i_bora Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 saJo gdzie mozna poczytac o prawidlowym uzyciu kolczatki, bo mnie to interesuje... Quote
saJo Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ksiazek na ten temat raczej nie znajdziesz, na pewno nie w jezyku Polski. Jesli Cie to bardzo interesuje, to lepiej pojsc do kogos kto uzywa kolcow i poprzygladac sie. Bo teoria teoria...Poza tym, sporo zostalo juz tutaj i w tym podobnych topikach napisane. Quote
soti Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 To może i ja powiem o moich doświadczeniach z różnymi "przyrządami". Jeśli chodzi o szelki to pies w nich znacznie mniej ciągnął niż na smyczy. Dodatkowo kiedy był mały i bardzo zalezało mu iść w innym kierunku niż ja, to po prostu kładł się na ziemi. Na obroży mogłam go siągnąć i ciągnęłabym go po ziemi, w szelkach, pociągnęłam raz i pies od razu wstawał. (Gdzieś czytałam, że pies ciągnięty za szyję ma naturalny odruch odwrotny zapierania się. Ciągnięty w miejscu łopatek ma skojarzenia z matką, która tak przenosi szczeniaki). Niestety niegdy nie miałam dość funduszy aby zainwestować w dobre i drogie szelki (zresztą cały czas rósł więc wydawało mi się to bez sensu). Jednak szelki za 18 zł szybko się niszczyły albo przecierały. Po 3 parze zrezygnowałam i jakoś o nich zapomniałam... Kantar sprawdza się świetnie. Pies w wogóle w nich nie ciągnie nie odbiega i nie szczeka na inne psy. W miejscach zatłoczonych można go mieć bardzo blisko siebie. Na długie spacery się nie nadaje bo wolę aby pies miał swobodę wąchania i chodzenia, a w zapiętym kanatrku smycz jest w sumie dość krótko. Poza tym łatwo go pies może ściągnąć.. Ale może do niego wrócę. Na kolczatkę zdecydowałam się nie dawno. Długo byłam przeciwnikiem, ale zmieniłam zdanie i spróbowałam. Kupiłam ją aby mieć większą kontrolę nad psem. Kiedy zaczął skakać na inne psy obszczekując je. W kolczatce wystarczy jedno szarpnięcie i pies się uspokaja. Kupiłam ją też aby moja mama, która z nim chodzi mogła nad nim bardziej zapanować. Nawet gdy niespodziewanie odskoczy za kotem lub gołąbkiem - będzie mogła go utrzymać. Słyszałam i sama to widzę, że kolczatki tak naprawdę nie są tak bolesne dla psów (przynajmniej niektórych). Psy mają większy próg bólu, dużo sierści i gdyby bardzo ich bolało - nieciągnęłyby. Nie są jednak dobrym rozwiązaniem bo pies szybko się przyzwyczaja. Na początku była mała kolczateczka, która nawet przy mocnym pociągnięciu pękała. Była dobra na początku. Potem większa również sprawdzała się przez jakiś czas itd... Słyszałam, że nawet niektórzy potem ostrzą kolce jak już pies nie raguje, no ale co dalej? tak nie da się w nieskończoność... Obecnie wróciłam do obrozy. Niestety za póżno zapisałam się na szkolenia. Ale chcę spróbować jeszcze raz z większą konsekwencją (oj trudne to czasami) metod drzwek i smakołyków. Smakołykami oduczyłam biegania za rowerzystami i skakania na biegaczy (prawie). Mam nadzieję, że to moja zasługa a nie tego, że np wyrósł i mu się znudziło. Podobno ta metoda jest dobra, gdy stosuje się ją zawsze i sytematycznie. A ja wiem, że na spacerach z mamą czy tatą jak jestem w pracy oni się nie stosują do moich zasad, więc wszystko na nic (teraz jednak się wyprowadzam). Mój pies nie ma nawyku ciągnięcia cały czas. Przez 70-80% chodzi na luźnej smyczy, ale czasami coś mu się odwidzi i po prostu pruje do przodu. NAszym problemem jest też naskakiwanie i rzucanie się na inne bardzo blisko będące psy tylko gdy jest na smyczy. Nie mam pojęcia co jest przyczyna tego zachowania. Przeczytałam tu, że kolczatka jest powodem agresji, że psy kojarzą obecnośc innego psa z bólem - trudno mi powiedzieć jednak co było pierwsze i czy "ataki" nasiliły się gdy miał kolczatkę. Zobaczyny - może spróbuje jeszcze łańcuszka zacikowego... Ale czy to nie będzie to samo? Pojawi się pies i zaciśnięcie czyli ból? (oczywiście smycz ma tak długo luźno dopóki idzie normalnie, zazwyczaj skok jest w ostatnim momencie, kiedy już np okazuje się, że nie ma możlwiości przywitać się z psem bo np przechodzi zupełnie obok, albo odchodzi w innym kierunku. Kiedy psy się witają, Kendo jest ostrożny ale nic nie robi do czasu "jednego fałszywego kroku" psa, właściciela lub mojego). Troszkę sie rozpisałam... Quote
saJo Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 soti napisał(a): Kantar sprawdza się świetnie. Pies w wogóle w nich nie ciągnie nie odbiega i nie szczeka na inne psy. W miejscach zatłoczonych można go mieć bardzo blisko siebie. A zaastanawialas sie, jak duzy pies czuje w tym momencie dyskomfort, skoro od razu przestaje ciagnac? Pomimo ze na kolcach potrafi ciagnac? soti napisał(a):Nie są jednak dobrym rozwiązaniem bo pies szybko się przyzwyczaja. Na początku była mała kolczateczka, która nawet przy mocnym pociągnięciu pękała. Była dobra na początku. Potem większa również sprawdzała się przez jakiś czas itd... Słyszałam, że nawet niektórzy potem ostrzą kolce jak już pies nie raguje, no ale co dalej? tak nie da się w nieskończoność... Klania sie prawidlowe uzywanie kolczatki. Quote
Nayantara Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 moja siostra kupiła koczatkę ona ją ma już od mniej-wiecej 7 miesiąca ja nie jeste, zwolenniczkąkolczatki bo widzę po moim psie jak reaguje na zakłdaie jej odwarac łęb nie chce dać załóżyć jak z nią ychodzę tylko kolo bloku to nie biorę ani smyczy ani kolczatki ale jak idę gdzieś dalej to muszę więc zakładam ją kolcami do góry prz tym uważam zeby innym krzywdynie zrobiła kolcami do szyi zakładsam tylko jak bardzo mocno ciągnie. kolczatke ma juz rok i dalej działa ale nie jestem do niej chętna.... Coprrawda negra ma kolczatkę ale ydaje mi sie że tak boleśnie nie powina jej odczywać bo na szyi ma barzdodużo sierści także nie jest to tak duży bodziec jak np. u posów ktore mają krótszą sierść a co do ostrzenia kolców to jak widzisz kogos takiego nieważne ila ma lat, zwróć mu uwagę!!! 'Tak ie można robić to jeszcze bardziej kaleczy psa tymbardziej jak pies jest krótkowłosy a takpozatym gdzie moża poczytac o prawidłowym używaniu kolczatki? bo chciałabym sie wkońcu dowiedziec bo krązą róże teorie naten temat Quote
WŁADCZYNI Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Nie da się nauczyć obsługi kolcy przez internet. Jeżeli jej nie odczuwa bo ma włos to po co ją zakładasz? :crazyeye: Zwykła obroża/szelki i nauka, kolczatka nie zastąpi uczenia chodzenia na luźnej smyczy. Quote
Czarna Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Nie czytałam calego wątku więc jesli takie pytanie już zaistniało to przeprsaszm; aczkolwiek co myślicie o kolczatce odwróconej na zewnątrz kolcami? Biorąc pod uwagę , że kolce nie odstają ,tylko są powykrzywiane do dołu (wiecie o co mi chodzi? tak prawie że leżą)? Pozdrawiam ;) Quote
an1a Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 A do czego taki wymysł? Pomimo tego, że prawie leżą - odstają. Zbędna ozdoba(?), a można łańcuszek założyć, lub obrożę półzaciskową i nie będzie zagrożenia dla innych psów, czy ludzi jak pies zechce się "przytulić". Quote
14ruda Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 bez sensu.Ubrac zwykłą obroże skórzana,parcianą. Quote
Axusia Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Ja kolczatki używam i sobie chwale - umiem ją używać, czemu ? bo za jej pomocą jestem w stanie wyciągnąc z psa to o co mi chodzi, głownie pokazuje o co mi nie chodzi w danym cwiczeniu. Oczywiscie mówie o strarej suce, bo moj szczyl 7 miesieczny kolców nie widział i nie zobaczy długo jeszcze - no chyba, ze sytuacja bedzie tego wymagac. Jednak dla mnie kolce to ostatecznosc i przyznaje po czesci pojście na skroty, a zarazem taki wskaźnik, ze nasze/moje mozliwosci szkoleniowe sa bardzo małe gdyz nie umiem czegos wyciągnoc z psa innymi metodami. Kolce są ok, gdy wie sie jak ich uzywac i najpierw sie psa czegos nauczy, a pozniej wymaga i karze. Quote
Berek Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 "Jednak dla mnie kolce to ostatecznosc i przyznaje po czesci pojście na skroty, a zarazem taki wskaźnik, ze nasze/moje mozliwosci szkoleniowe sa bardzo małe gdyz nie umiem czegos wyciągnoc z psa innymi metodami. " Fascynująco ciekawe! Czyli tacy ludkowie jak Edgar Scherkl albo Knut Fuchs to też tacy goście z małą wiedzą, chodzący na skróty...? :evil_lol: "głownie pokazuje o co mi nie chodzi w danym cwiczeniu." Tak się kolczatki nie używa w sporcie. Chyba że to takie nieszczęśliwe sformułowanie. Quote
dog_master Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Axusia napisał(a):Ja kolczatki używam i sobie chwale - umiem ją używać, czemu ? bo za jej pomocą jestem w stanie wyciągnąc z psa to o co mi chodzi, głownie pokazuje o co mi nie chodzi w danym cwiczeniu. Oczywiscie mówie o strarej suce, bo moj szczyl 7 miesieczny kolców nie widział i nie zobaczy długo jeszcze - no chyba, ze sytuacja bedzie tego wymagac. Jednak dla mnie kolce to ostatecznosc i przyznaje po czesci pojście na skroty, a zarazem taki wskaźnik, ze nasze/moje mozliwosci szkoleniowe sa bardzo małe gdyz nie umiem czegos wyciągnoc z psa innymi metodami. Kolce są ok, gdy wie sie jak ich uzywac i najpierw sie psa czegos nauczy, a pozniej wymaga i karze. Czy moglabys powiedziec, czego nie mozesz nauczyc zwyczajnie, tylko potrzeba do tego kolcow? Jak je np. stosujesz? Do czego moga byc kolce przydatne w taki sposob... :roll: Quote
Wandalka17 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 W życiu bym Sarci nie założyła kolacztki ;/ Chociaż juz nieraz leżałam na ziemi .Ale jestesmy w trakcie nauki chodzenia na smyczy . Pies mojego znajomego ma kolczatek i ma dopiero 3 miesiące :((:crazyeye: Szkoda gadać ...... Psa należy uczyć chodzić na smyczy , a nie kolczatke zakładać . Ludzie to z wygody kupują , bo łatwiej kupić niż nauczyć psa ;/ Quote
WŁADCZYNI Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 I dalej wyprowadzasz psa nad którym nie masz fizycznej kontroli?:crazyeye: Gratuluję odwagi. Uważasz że czołówka najlepiej wyszkolonych psów nosi kolce bo ma problem z chodzeniem na luźnej smyczy?:evil_lol: Ale kolczatka nie uczy, chwila moment i pies znieczula się na taki bodziec i znowu ciągnie. Żadne rozwiązanie, moim zdaniem. Quote
Talia Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Ja kiedyś spróbowałam z kolczatką, tzn moi rodzice nalegali, bo nie mieli ochoty chodzić tak jak ja z rybą/serem/żwaczami w kieszeni. Jednak po paru tygodniach pies już na nią nie reagował, więc teraz leży w szafie i jest ubierana tylko jak my wyjeżdżamy i psem opiekuje się babcia. Sunia nauczyła się chodzić przy nodze bez kolców. Jak idę z nią sama jest bez problemów, czasami szarpnie do jakiegoś psa, ale jestem w stanie ja opanować w 100%. Gorzej jest jak idę 2 osoby (już nie mówię jak cała rodzinka). Wtedy Tina sie popisuje i koniecznie musi naszczekać na każdego psa. Na szczęście tylko na naszej ulicy. :) Na takie sytuacje zakładam jej halter i jest spokój. Quote
Pasica_XD Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Jak dla mnie w kolczatce nie ma nic złego gdy dobrze używana , ( może i pisze tak, bo nie mam psa) ale sama bym jej nawet nieużywała , bo niewiem jak i mogłabym tym zrobić psu krzywdę ... Quote
an1a Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 ale sama bym jej nawet nieużywala , bo niewiem jak i mogłabym tym zrobić psu krzywde ... Bardzo dobre podejście ;) Ale kolczatka nie uczy, chwila moment i pies znieczula się na taki bodziec i znowu ciągnie. Żadne rozwiązanie, moim zdaniem. Umiejętnie używania nie znieczula, mój pies jest w dalszym ciągu na nią czuły, bo nie używam jej non stop, tylko w odpowiednich momentach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.