Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na razie stabilnie. Ostatnie dnie były dżdżyste, więc poza obowiązkową toaletą wszystko siedziało pod dachem lub w sypialni. Nawet karma sucha w jedynej misce jaka się została po niedojedzeniu nie cieszyła się powodzeniem. Wszystko senne, leniwe i śpiące głęboko. Campari jak zawsze śledziła mnie czujnym okiem i kiedy podeszłam podała mi łapkę na powitanie. Potem poprosiłam ją uprzejmie o zabranie się z pontonu celem posprzątania. Sunia posłusznie bez stresu pokicała na inne posłanko. Podczas brzydkiej pogody nie męczę jej przymusowym wychodzeniem, bo wiem, że już nakicała kilometrów, kiedy nikt nie widział. Niedawno, kiedy szykowałam kolację część psów stała pod drzwiami ze śliną po psie pięty, a Campari wyglądała zza rogu, czyli też solidaryzuje się z grupą ;) Bardzo kochana mordeczka. Jest niezwykle wrażliwa, ale już czuje się pewnie i bezpiecznie. Myślę, że ta jej strachliwość i wycofanie wynikają z jej niepełnosprawności. Ona boi się, że nie zdąży umknąć, schować się itp. Dlatego wciąż pilnuje swego rewiru. Dziś jest słonecznie, więc za czas jakiś pokicamy na kicanie ;) W ten sam sposób prowadzam też teraz Ząbalka. On jest już w bardzo poważnym stanie....

Posted

I znowu miłe wieści od Czarodziejki i Campari :)
Może faktycznie ona się boi, że ktoś zajmie je miejsce do spania. W schronie nie było łatwo, w boksie kilka psiaków, a posłanka dwa :( Niby duże posłanka, ale Campari mikrusem nie jest.
Czarodziejko, a myślisz, że jej się te łapki poprawią?
Gorąco pozdrawiam i mizianka dla wszystkich podopiecznych :)

Posted

Nie wiem, czy Campari miałaby ochotę pobrykać z wszystkimi po podwórku, bo może odpowiada jej taki leżący styl życia ze szwędaniem się po kryjomu ;) Ja się cieszę, że dochodzi do gara - może kiedyś wystawię jej go pod bramą 8) A to już kilkanaście metrów do wykicania. Bardzo słodko mnie już wita, wdzięcznie wtulając pyszczek w rękę i drżąc z nerwa, że Bej siedzi mi na kolanach i jest klepany, gdy tymczasem to ona powinna być adorowana.

Posted

[quote name='Noemi1']Może faktycznie ona się boi, że ktoś zajmie je miejsce do spania. W schronie nie było łatwo, w boksie kilka psiaków, a posłanka dwa :( Niby duże posłanka, ale Campari mikrusem nie jest[/QUOTE]
Ale to ona zawsze miała miejscówkę ;) a reszta tuliła się koło niej i na drugiej leżance :)

Posted

[quote name='morisowa']Ale to ona zawsze miała miejscówkę ;) a reszta tuliła się koło niej i na drugiej leżance :)[/QUOTE]

Masz rację, bo Ona pilnowała miejscówki :) A wkoło były raczej mikrusy. A tu duże jakieś, to mogą tym bardziej zająć leżankę i to wygodną :)

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Życzę dzikiej Campari by jak najszybciej wyszła ze swojej skorupki i znalazła kochający domek, by mogła nacieszyć się głaskiem swojego człowieka
a Wam psiowe janiołki pachnącej choinki, jasnej gwiazdki, rodzinnego ciepełka i uśmiechu, wiary i wytrwałości we wszystkim co robicie
Radosnych i zdrowych Świąt!

Posted

Campari wychodzi już sama do miski z jedzeniem, a kiedy się niecirpliwi potrafi wyjść przed garaż. Podchodzi do mnie, kiedy wchodzę z jedzonkiem i je ze smakiem w mojej obecności. Daje się głakać, kochać i przytulać i nie cofa już bojaźliwie łapki, kiedy się ją głaszcze. Z chodzeniem nie jest tak bajkowo, a ja nie chcę jej już siłą wyprowadzać. Wiem, że w swoim czasie robi rundki i załatwia się na zewnątrz. Posłanka wszystkie są czyściutkie, nigdzie nie jest nasikane - pomijając brudy z psich łap i kłaki ;) Ona nie czuje potrzeby wychodzenia na zewnątrz, nie jest jakoś bardzo towarzyska, ale cieszy się, kiedy mnie widzi, macha ogonkiem i robi słodkie oczy.

Posted

Zaniedbałam wątek nasze dzikuski :oops: bo ona bezpieczna, coraz zdrowsza i pewniejsza siebie a mi czas zleciał na próbę ratowanie Łowieczki (*), który tylko 3 dni pożył na wolności :-(

Uzupełnię rozliczenie, ale to już nie dziś.

Posted

Biedny (Ł)Owca, nawet chyba nie zdążyłam zapisać się na jego wątku, choć przez chwilę podczytywałam (*)

Dzielna Campari za pół roku zacznie wieść prym w stadzie :) OBY.

Posted

To jednak duży minus schroniska - nie da się zauważyć tych pierwszych niewyraźnych objawów choroby. Jak znam Maupę, zaczęła badać swojego psa (też z chłoniakiem), zanim jeszcze on sam uznał, że jest chory.
Dobrze, że Campari zdążyła :) Na razie wygrała "tylko" 2 miesiące - tyle, co Szafirek i Amel [''].

Posted

Harada i Rudy też wygrali kilka miesięcy już. Jeden nawet zdążył miesiąc spędzić na gigancie :)
Szkoda, że nie wszystkim się udaje. MYślę, że Campari ma duże szanse, jeszcze sobie pożyć i nawet zacząć cieszyć się tą wolnością :)

Posted

Campari siada na powitanie na zadku na baczność i podstawia łepek do podrapania. Sama podchodzi do miski z jedzeniem i do garnka z wodą. Zauważyłam, że prawa tylna łapa wcale nie pracuje, jest podciągana, a jedynie na lewej sunia się odpycha. Wetki powiedziały, że być może to zwyrodnienie stawu w tej łapce. Wciąż dostaje Movalis. Wyłykała już swoje tabletki na stawy, proszek na przyrost masy mięśniowej wciąż jeszcze mamy. Wczoraj dokupiłam kolejne wiadro Dolfos Senior dla staruszków, więc sunia dostaje też swój przydział ;) Jest przekochana i słodka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...