Noemi1 Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Dzięki Katarzyno09, petycja podpisana. Nie będę pisała co bym temu dziadu zrobiła, ale co najmniej to samo :( I zawsze będę za zakazem sprzedawania i używania petard wszelkiej maści!!!! Quote
katarzyna09 Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Za miesiąc Sylwester...biedne psiaki... Quote
Noemi1 Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 katarzyna09 napisał(a):Za miesiąc Sylwester...biedne psiaki... Nawet nie chcę o tym myśleć po zeszłorocznych przebojach z Żabą po Sedalinie :( A o tym co jej podać myślę już od września. Mój wet jakoś dziwnie się na mnie patrzy jak mówię o melatoninie. Może ktoś z Was to stosował i wie czy to jest naprawdę skuteczne. Próbuję też wedle rad, raz na jakiś czas puszczać cicho odgłosy wystrzałów, ale czy 12 letniego psa da się jeszcze zmienić??? Quote
katarzyna09 Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Można dzisiaj oszaleć z tym dogo... Ja dzięki Bogu,nie mam problemów z Saną.Ona śpi jak zabita podczas wystrzałów.Nie wiem co mam Ci doradzić...Kurcze,tak mi żal tych wszystkich psiaków,co panicznie boją się fajerwerków. Quote
APSA Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Przed sylwestrem naprawdę się cieszę, że Punia jest prawie głucha. Smolik też :-/ Natka połowicznie. A Saba jakoś się trzyma, jak jej zapewnić lateksową piszczącą mordkę ;) Quote
Noemi1 Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 APSA napisał(a):Przed sylwestrem naprawdę się cieszę, że Punia jest prawie głucha. Smolik też :-/ Natka połowicznie. A Saba jakoś się trzyma, jak jej zapewnić lateksową piszczącą mordkę ;) Szczerze mówiąc ja już gdzieś od roku marzę, żeby Żaba ogłuchła. Lateksowa piszcząca mordka nie wchodzi w grę, bo Żaba boi się takich piszczących zabawek. Mam nadzieję, że Aza nie będzie wpadała aż w taką panikę jak Żabula, bo ja chyba się zatrzelę, no i nie wiem czy dałabym radę wtedy ją utrzymać :( Na razie Aza boi się tylko jak jej coś wystzreli dosłownie pod oknem, resztę ignoruje, a Żaba jest już często schowana w łazience. W Sylwestra to pół biedy, muzyka na full i do łazienki, ale żeby przynajmniej jedno siku zrobiła w ciągu doby... Quote
magdyska25 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 katarzyna09 napisał(a):Za miesiąc Sylwester...biedne psiaki... Nawet nie chce o tym myśleć...tym bardziej, że rok temu do kwietnia (!!!) moja suka nie chciała normalnie wyjść z klatki. Quote
Noemi1 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 magdyska25 napisał(a):Nawet nie chce o tym myśleć...tym bardziej, że rok temu do kwietnia (!!!) moja suka nie chciała normalnie wyjść z klatki. To mnie pociszyłaś, o ile można tak powiedzieć. U mnie to trwa około 2 tygodnie i jakoś wracamy do normy. Quote
bela51 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Czarodziejko, a jak jest u Ciebie? Sąsiedzi szaleję z petardami i wybuchami ??? Ja tez mam strachulca, wiec Sylwester to dla mnie horror. Quote
magdyska25 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Teraz już nauczona- zaopatruje się jak to rok temu w uspokajające środki (które moim zdaniem niewiele pomogły ale moja suka ma chore serce-nie mogła dostawać większej dawki), pakuje psa kilka dni przed sylwestrem w samochód i na wieś wyjeżdżamy- tam ciszej niż w stolicy... Quote
Czarodziejka Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 anula42 napisał(a):myślę że na święta jak my tu mówimy na Śląsku "dzieciątko " przyniesie go mordeczkom;) kochanym Anula nie szalej i nie zwalaj na dzieciątko ;) Myślę, że miodek zostałby szybko zlizany zanim zaczęłoby się jego cudowne działanie, więc szkoda po prostu pieniędzy. Musimy być rozsądne. Chyba, że jest gdzieś tańszy. Campari dziś stanowczo zaprotestowała przeciwko spacerowi i kłapała pyskiem w cały świat. Czujnie śledzila moją dłoń, czy aby TYLKO ją głaskam, czy też za chwilkę łapnę ją za obrożę i trzeba będzie doopsko podnosić. Umykała mi po posłankach kicając niczym zając, ciągnąc łapy i lewitując. Wszystko to, by uniknąć spaceru. Dałam więc spokój. Przetasowałam dziś posłanka. Część poszła w ogień, część do wietrzenia, położyłam świeże kocyki i powłoczki. Muszę przyznać, że nigdzie nie było ani jednej wilgotnej plamki i ani pół kupy. Tak więc musi się nasza rusałka po nocach gdzieś szwędać, bo przed garażem też jest raczej czysto, a kupy znajduję w dalszej odległości. Myślę więc, że spaceruje sobie po swojemu. Ranka na udzie wciąż się jątrzy, ale jest mniejsza. Nic tu nie zdziałam poza przemywaniem, bo w tych miejscach spoczywa większość ciężaru ciała. Dziś głaskałam i tuliłam Daszeńkę siedząc na legowisku Campari. Prawie ze skóry wyszła z zazdrości, nie wiedziała, jak mnie zaczepić, aż wreszcie kiedy podsunęłam jej rękę, to zaczęła ją nosem odkopywać, żebym ją sobie zabrała z powrotem. No to zabrałam. A tu znów ryjek zrobił się z zazdrości długi i podpełzał do mnie, po czym sama ułożyła pysk na mojej wyciągniętej ręce. Ale tylko troszkę, żebym sobie przypadkiem nie pomyślała, że oprócz sprzątania, trzepania kołder i podstawiania mich jestem jej jeszcze do czegoś potrzebna ;) Quote
Czarodziejka Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Sylwester na wsi ma swoje uroki. Sąsiad czasem popisuje się ilością zakupionych fajerwerków, ale część psów jest głucha, część obojętna, a strachulce pozamykam. Najgorzej reaguje Grom. Quote
anula42 Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 a "dzieciątko" już i tak przyjeło zamówienie na prezenty dla wszystkich grzecznych a że wszystkie sa grzeczne... Quote
Noemi1 Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Czarodziejka napisał(a):Sylwester na wsi ma swoje uroki. Sąsiad czasem popisuje się ilością zakupionych fajerwerków, ale część psów jest głucha, część obojętna, a strachulce pozamykam. Najgorzej reaguje Grom. Tak, na wsi jest na pewno ciszej, chciaż tam gdzie moi rodzice mają działkę, to nawet w ciągu roku, czsem ktoś daleko strzela, a moja Żaba wpada w panikę :( Samo zamknięcie nie wystarcza, bo już kilka lat temu przywiozłam ją do weta w stanie (jak to on określił) przedzawałowym, więc czymś ją trzeba trochę otumanić. Może na dogo jest gdzieś taki wątek z radami co robić. Jeżeli go znacie, to poproszę o link. Quote
Czarodziejka Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Ja nie miałam dotychczas większych problemów. Gromiś na pewno właduje się komuś do budy i już mu będzie bezpieczniej. Quote
katarzyna09 Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Czarodziejka napisał(a):Ja nie miałam dotychczas większych problemów. Gromiś na pewno właduje się komuś do budy i już mu będzie bezpieczniej. Wiadomo z kim spędzi Sylwestra:evil_lol: Quote
Noemi1 Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 katarzyna09 napisał(a):Wiadomo z kim spędzi Sylwestra:evil_lol: Ciekawe czy już ma rezerwację :) Quote
morisowa Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Czarodziejka napisał(a):(...) Tak więc musi się nasza rusałka po nocach gdzieś szwędać, bo przed garażem też jest raczej czysto, a kupy znajduję w dalszej odległości. Myślę więc, że spaceruje sobie po swojemu. (...)Dziś głaskałam i tuliłam Daszeńkę siedząc na legowisku Campari. Prawie ze skóry wyszła z zazdrości, nie wiedziała, jak mnie zaczepić, aż wreszcie kiedy podsunęłam jej rękę, to zaczęła ją nosem odkopywać, żebym ją sobie zabrała z powrotem. No to zabrałam. A tu znów ryjek zrobił się z zazdrości długi i podpełzał do mnie, po czym sama ułożyła pysk na mojej wyciągniętej ręce. Ale tylko troszkę, żebym sobie przypadkiem nie pomyślała, że oprócz sprzątania, trzepania kołder i podstawiania mich jestem jej jeszcze do czegoś potrzebna ;) Same dobre wieści :D Nasza "rusałka" trafiła do miejsca jedynego w swoim rodzaju, gdzie nawet ona w końcu musi docenić człowieka ;) Quote
Czarodziejka Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Campari dostaje teraz swoją michę przed garażem, a więc musi wyjść na dwór, żeby zjeść. I wychodzi 8) Wczoraj nie czekała nawet aż jej zniknę z oczu, bo obok czaił się już jakiś pazerny cień. Widziałam, jak wykicała do michy i jadła aż uszyska latały. Cieszy się już na mój widok machając ogonkiem i podpełza nieśmiało, kiedy obok przytulam kogoś innego. Quote
ewa36 Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Jakie to jest ładne, bidula kochana. Z czasem będzie chodzić coraz lepiej, zobaczycie. Quote
iwna5702 Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 Pięknie się czyta - czemu jest tak mało czarodziejskich miejsc? Quote
Noemi1 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Jeszcze trochę i Campari będzie pierwsza Cię witać Czarodziejko :) Czego oczywiście i Tobi i Campari życzę :) A takich czarodzieskich miejsc przydałoby się BARDZO dużo. Quote
anula42 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 też bym chciała stworzyć takie"czarodziejskie miejsce" a jest "czarodziejskie" bo sama widziałam na własne oczy... Quote
joteska Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 mizianki dla Campari, cieszę sie, że dziewczynka już sie powoli przekonuje:-) dziś poszła moja skromna cegiełka na grudniowe kicanka z czarowaniem Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.