zuzlikowa Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='czarna anda'] Byla bardzo przerazona jak jechalysmy samochodem - w tej chwili lezy n akocyku - prawie jak w " raju " tylko ze na ogrzewanej podlodze w domu gdzie jestesmy wszyscy (...) mam przygotowany meteracyk gabkowy dla malej - ale narazie chce aj zostawic n akocu - blizej podloza i mniej oporu na ewentualne wstanie z miejsca Jest kochana - ma mine owczrakowa ktora uwielbima = stary pies z wielka gonoscia - nei bedzie prosic nie bedzie sie upominac ale swoje wie i jesli bedzi emu dobrze da mi znak Ja mam czas - poczekam - wiem ze sie otworzy wiem to bo dogaduje sie psami tak jak rzadko z ludzimi - i jest to zarowno moja wada jak i zaleta. Jestem przekonana ze Campari potrzebuje czasu, rehabilitacji. lekow Wiosna jest naszym sprzymierzencem - bedziemy uczyc sie chodzic - Mam nadzieje ze mi zaufa Dziekuje Pani Dejnarowicz za pomoc w jej adopcji i tym ze wiedziala ze czekanie nie jest dla niej dobre Dużo w życiu tej suki się wydarzyło jak na tak krótki czas... i przerażenie przerażeniem , ale nie wbiła się w podłoże! Jak kto s ma czas, to doczeka się spełnienia marzeń... byle zdrowie i siły jeszcze suni na to wystarczyły!... i oby jak najszybciej "odmarzła"! Bardzo się cieszę, że reakcja schroniska była tak błyskawiczna i biorąca pod uwagę potrzeby tej suni! Powodzenia dziewczyny! Ando, Campari... siły!Będą Wam obu potrzebne! Quote
zuzlikowa Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='Ewa i flatki']Bardzo się cieszę, gratuluję Czarnej Andzie siły przekonywania. Myślę, że ilość maili w sprawie Campari kierowanych do Warszawy też miała swój ciężar gatunkowy ;) I proszę grzecznie - osoba, która doprowadziła do zawiezienia Campari na Paluch i zwolnienia Morisowej jest na dogo zbanowana, ale czytać może. Nie myślicie, że bardzo się cieszy widząc te nasze głupie przepychanki na poziomie bazarowym ? Z pewnością! Miały swój ciężar gatunkowy, ale dzięki Bogu, nie zostały wzięte pod uwagę! Campari miała szczęście, że wysyłane maile nie miały najmniejszego wpływu na dyrekcję , bo dzis dalej gniłaby u Cz. za zgodą i poparciem morisowej! I pies z kulawą nogą nie wiedziałby w jakim jest stanie i jak odchodzi... Schronisko wydało psa w odpowiednie ręce, a nie w ręce, które do tego stanu doprowadziły i o pozostawienie, w których apelowano! I dlatego ja osobiście podziękuję osobie, która "doprowadziła do zawiezienia Campari na Paluch"... uratowała tak psu życie! Anda dziękuję za szybką decyzję i determinację! To tyle tytułem wyjaśnienia sytuacji... Quote
zuzlikowa Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Nie doczytałam nic o guzie. Umknęło mi, czy na ten moment to mniej ważka sparawa? Quote
zuzlikowa Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='joteska']http://a.imageshack.us/img195/2433/img0888om.jpg na tym zdjęciu sunia ma uniesiony łepek i wydaje sie z zaciekawieniem obserwować otoczenie :) Nie tylko na tym jotesko... nie tylko na tym! I jak zdrowie pozwoli... będą z niej jeszcze PSY! :) Quote
gameta Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Bardzo się cieszę, że Campari jest bezpieczna w dobrych rękach! Sądzę jednak, że lepiej by się stało, gdyby Campari do Andy trafiła bezpośrednio od Cz. bez tego przykrego międzylądowania. Nie mniej dziękuję Dyrekcji Palucha za szybkość w podjęciu decyzji o ponownej adopcji i jej słusznosć. Nie wierzyłam, że tak to przebiegnie. Bardzo się cieszę, że się myliłam. Ando a teraz pisz, czego Campari potrzeba... Quote
majku33krakow Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='gameta']Bardzo się cieszę, że Campari jest bezpieczna w dobrych rękach! Sądzę jednak, że lepiej by się stało, gdyby Campari do Andy trafiła bezpośrednio od Cz. bez tego przykrego międzylądowania. Nie mniej dziękuję Dyrekcji Palucha za szybkość w podjęciu decyzji o ponownej adopcji i jej słusznosć. Nie wierzyłam, że tak to przebiegnie. Bardzo się cieszę, że się myliłam. Ando a teraz pisz, czego Campari potrzeba... J a również Dziękuje,MARTWIŁEM SIĘ O CAMPARI Quote
majku33krakow Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Jestem za tym żeby podać czarodziejkę do tvn uwaga,pokazać jak wegetowały psy. Quote
malizna78 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='zuzlikowa']Nie doczytałam nic o guzie. Umknęło mi, czy na ten moment to mniej ważka sparawa? Na Fb znalazłam taką wypiowiedź Iwony, zapytanej o guzka: narazie dzisiaj byla wstepan obdukcja - nie chcielismy jej dreczyc i grzebac wszedzie - w poniedzialek jedziemy do ortopedy i wtedy zajrzymy we wszykie miejsca :) Campari ni ekontroluje wyprozniania to zauwazylam - kupa wychodzi bezwiednie - ale wazne ze wychodzi :) Quote
malizna78 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='gameta']Bardzo się cieszę, że Campari jest bezpieczna w dobrych rękach! Sądzę jednak, że lepiej by się stało, gdyby Campari do Andy trafiła bezpośrednio od Cz. bez tego przykrego międzylądowania. Nie mniej dziękuję Dyrekcji Palucha za szybkość w podjęciu decyzji o ponownej adopcji i jej słusznosć. Nie wierzyłam, że tak to przebiegnie. Bardzo się cieszę, że się myliłam. Ando a teraz pisz, czego Campari potrzeba... Dołączam sie do pytania gamety. Quote
gameta Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Majku, Campari już bezpieczna, możemy iść spać. TVN nic już nie da ani nie zmieni. Daj spokój, chociaz na tym wątku niech nie będzie nic niewnoszącego już rozdrapywania przeszłości ;) Quote
majku33krakow Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='gameta']Majku, Campari już bezpieczna, możemy iść spać. TVN nic już nie da ani nie zmieni. Daj spokój, chociaz na tym wątku niech nie będzie nic niewnoszącego już rozdrapywania przeszłości ;)[/QUOTE] pomyliłem wątek. Quote
czarna anda Posted March 4, 2012 Author Posted March 4, 2012 campari lezy sobie kolo mnie - podnosi glowe, chciala sie przemiesicic na drugi boczek, ptzy glaskaniu juz nie jest taka naprezona i spieta - pocalowalam ja w jej madra stara glowe nie odunela sie to wspaniala i madra suka Jestem pewna ze to czego jej trzeba to czas, cierpliwosc , cieplo bezpieczenstwo i milosc i mam nadzieje ze zdarze jej pokazac ze jednak czasem czlowiek brzmi dumnie Jest mi strasznie zle ze dopiero teraz mozna probowac robic cokolwiek. Nie mam teraz szkolen wiec pracuje w domu i to jest takze moim i Campari sprzymierzencem - zmieni ejej imie - jeszcze nie wiem na jakie - ale nowe zycie warto pokreslic w jakis sposob Quote
malizna78 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='czarna anda']campari lezy sobie kolo mnie - podnosi glowe, chciala sie przemiesicic na drugi boczek, ptzy glaskaniu juz nie jest taka naprezona i spieta - pocalowalam ja w jej madra stara glowe nie odunela sie to wspaniala i madra suka Jestem pewna ze to czego jej trzeba to czas, cierpliwosc , cieplo bezpieczenstwo i milosc i mam nadzieje ze zdarze jej pokazac ze jednak czasem czlowiek brzmi dumnie Jest mi strasznie zle ze dopiero teraz mozna probowac robic cokolwiek. Nie mam teraz szkolen wiec pracuje w domu i to jest takze moim i Campari sprzymierzencem - zmieni ejej imie - jeszcze nie wiem na jakie - ale nowe zycie warto pokreslic w jakis sposob Wiesz Iwonko, wiele z psów zabranych z "raju" jak napisali opiekunowie obecni, w ogole nie reagowało na swoje imię:( Może nie były wołane po imieniu. W każdym razei to dobry pomysł Campari moze nawet nie zauważy zmiany. No to teraz dajmy jej , jak napisałaś ładnie:czas, cierpliwosc , cieplo bezpieczenstwo i milosc i miejmy nadzieje ze zdążysz jej jeszcze pokazac ze czasem czlowiek brzmi dumnie! Dobrej nocy wam życze! Quote
joteska Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 ando, ona to czuje, teraz jest Wasz czas, choć stareńka, słaba, chora, po wielu latach schroniskowego życia i poniewierki, ona już czuje to o czym napisałaś... Quote
ivette3 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 (edited) Podczytuję wątki "z raju" ale niewiele się wtrącam , aby nie przeszkadzać,bo pomóc niestety nie mogę. Czarna ando - gorące gratulacje dla Ciebie i osób wspomagających ratowanie tych biedactw .Życzę Ci ,aby troska i praca nad uratowaną przez Ciebie sunią była zwycięstwem. Pozwolę sobie poddać propozycję nowego imienia dla suni ,jako że już kilka razy udało mi się trafić szczęśliwie z "chrztem" .Może na znak siły,walki i zwycięstwa - Wiktoria - Viki :roll: ? Wybór oczywiście należy do Ciebie.Pewnie chętnych na matki chrzestne jest tu więcej :oops: i bardziej zasłużonych i uprawnionych ode mnie...Czasem jednak gdy się bardzo chce coś wymyślić,to paradoksalnie ma się pustkę w głowie i podpowiedź może się przydać ;):eviltong:... Dobrej nocy dla suni i jej prawdziwych przyjaciół :) Edited March 4, 2012 by ivette3 Quote
Delph Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Czarna ando, dziękuję Ci za szybką, stanowczą i konkretną pomoc dla Campari. To nie o moje emocje tu chodzi, lecz o życie psa, jednak przyznam, że spodziewałam się dla niej najgorszego. Jak sobie pomyślę, co ona musiała przeżywać widząc ponownie bramę schroniska to słabo mi się robi. Niewyobrażalnie się cieszę, że skończyła się poniewierka tego starego, schorowanego psa. Przypominam sobie, jak patrzyłam na Campari październiku i nie wierzyłam, że ona w ogóle się podniesie, że przeżyje. Przenosiłam ją na macie, bo nie była w stanie wstać, usiadłam przy niej w lecznicy, głaskałam i patrzyłam w te przerażone, zrezygnowane i obojętne oczy, czułam, że jeszcze trochę i by zgasły... To był mój jedyny kontakt z nią, byłam tylko kierowcą (schronisko-->lecznica), nic więcej dla niej zrobić nie mogłam, ale sunia tak bardzo wryła mi się w pamięć... Nie mam pojęcia, jak ona przeżyła mrozy, nieogrzewane pomieszczenie. Z Twojego opisu wynika, że jej stan od tego czasu się nie pogorszył, to jest niesamowite, ten pies musi mieć ogromną wolę życia i siłę. Kilka lat ciężkiego życia, później ponad 4 lata w schronisku, następnie pobyt u Czarodziejki, znowu schronisko... Raz jeszcze dziękuję, że na zakończenie tej trudnej drogi dałaś Campari chwile spokoju i ciepła. Napisz proszę, jeżeli będziesz czegoś dla niej potrzebować. Quote
Charly Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 (edited) [quote name='zuzlikowa']Nie tylko na tym jotesko... nie tylko na tym! I jak zdrowie pozwoli... będą z niej jeszcze PSY! :) Psy...:lol::lol: Edited March 4, 2012 by Charly Quote
kasiek. Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='Delph']Czarna ando, dziękuję Ci za szybką, stanowczą i konkretną pomoc dla Campari. ....... Nie mam pojęcia, jak ona przeżyła mrozy, nieogrzewane pomieszczenie. Z Twojego opisu wynika, że jej stan od tego czasu się nie pogorszył, to jest niesamowite, ten pies musi mieć ogromną wolę życia i siłę. Kilka lat ciężkiego życia, później ponad 4 lata w schronisku, następnie pobyt u Czarodziejki, znowu schronisko... Raz jeszcze dziękuję, że na zakończenie tej trudnej drogi dałaś Campari chwile spokoju i ciepła. Napisz proszę, jeżeli będziesz czegoś dla niej potrzebować. No jak sie nie pogorszył ...,pogorszył sie stan zdrowia po pobycie w raju.....czytajcie ze zrozumieniem ,ale w takich warunkach ,to nic dziwnego ,no i pies jest stary ,to raczej nie zdrowieje...... Quote
wapiszon Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Bardzo się cieszę, że Camparii jest u Ciebie Czarna Ando.Zapewne zadbasz o nią jak tylko umiesz. Podziwiam Cię,że podjęłaś taką decyzję. Ja nie potrafiłabym zająć się Camparii. Jesteś jedyną osobą , która zamiast krzyczeć, ganić albo przyklaskiwać, albo bez sensu walić w klawiaturę( vide malizna 788) )działasz. Podziwiam Cię za to działanie:) Ale popsuję ten nastrój ochów i achów i uwielbienia. Większość osób , znalazło sobie sposób na odreagowanie kompleksów, na poprawienie samopoczucia. Na FB na wydarzeniu dot. Czarodziejki niejaka pani Urszula Nowak tak pisze : Urszula Nowak jak ja się cieszę, że Dyrekcja Palucha wy........ła tą pseudomiłośniczkę zwierząt, tą zimną sukę morisową. A jak wynika z wcześniejszych wpisów, ta osoba, była widziane z darami u Czarodziejki, czyli bywała tam, akceptował warunki. A jak wyszło szydło z worka to huzia na Józia - odwaga staniała. Ta pańcia , jak i zresztą inne na tym wydarzeniu tylko klepią w klawiaturę i dokopują Czarodziejce. Same nijak nie pomagają, żadna z nich nie wzięła psa . A najlepsza jest kasiek.( Katarzyna Dogo) wielka sprzątaczka. Usuwa posty , ktore nie przyłączają się do ataków( są niezgodne z linią partii ;) a posty, obraźliwe, wulgarne usuwa. Jak ktoś tu mądrze napisał : nie kocha zwierząt ten, kto nie kocha ludzi. Powodzenia Czarna Ando :) I pamiętaj, teraz jesteś bohaterką ale jak coś się nie spodoba jedynym sprawiedliwym to Cię zaatakują :( Quote
malibo57 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 A ona stoi. Na przekór wszystkim i wszystkiemu, stoi. A nawet zrobiła kilka kroków w kierunku Iwony, zawołana imieniem Campari. Quote
joteska Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 sunia stoi :multi: pychol uśmiechnięty:multi: ma psie towarzystwo, tam chyba któres jej na ucho coś szepce ;) wzruszenie, radość, te zdjęcia to miód na serce i na sfatygowane nerwy:oops: trzymam trzymam mocno kciuki za Campari i za Iwonę, dla suni rozpoczął sie nowy rodzial w życiu! Quote
czarna anda Posted March 4, 2012 Author Posted March 4, 2012 [quote name='wapiszon']Bardzo się cieszę, że Camparii jest u Ciebie Czarna Ando.Zapewne zadbasz o nią jak tylko umiesz. Podziwiam Cię,że podjęłaś taką decyzję. Ja nie potrafiłabym zająć się Camparii. Jesteś jedyną osobą , która zamiast krzyczeć, ganić albo przyklaskiwać, albo bez sensu walić w klawiaturę( vide malizna 788) )działasz. Podziwiam Cię za to działanie:) Ale popsuję ten nastrój ochów i achów i uwielbienia. Większość osób , znalazło sobie sposób na odreagowanie kompleksów, na poprawienie samopoczucia. Na FB na wydarzeniu dot. Czarodziejki niejaka pani Urszula Nowak tak pisze : Urszula Nowak jak ja się cieszę, że Dyrekcja Palucha wy........ła tą pseudomiłośniczkę zwierząt, tą zimną sukę morisową. A jak wynika z wcześniejszych wpisów, ta osoba, była widziane z darami u Czarodziejki, czyli bywała tam, akceptował warunki. A jak wyszło szydło z worka to huzia na Józia - odwaga staniała. Ta pańcia , jak i zresztą inne na tym wydarzeniu tylko klepią w klawiaturę i dokopują Czarodziejce. Same nijak nie pomagają, żadna z nich nie wzięła psa . A najlepsza jest kasiek.( Katarzyna Dogo) wielka sprzątaczka. Usuwa posty , ktore nie przyłączają się do ataków( są niezgodne z linią partii ;) a posty, obraźliwe, wulgarne usuwa. Jak ktoś tu mądrze napisał : nie kocha zwierząt ten, kto nie kocha ludzi. Powodzenia Czarna Ando :) I pamiętaj, teraz jesteś bohaterką ale jak coś się nie spodoba jedynym sprawiedliwym to Cię zaatakują :( Odnosnie Czarodziejki zdania nie zmienie to ze na Dogo w jednym czasie mozna zostac swieta i k...ą- to juz przerabiane Wiem Wapiszon ze czesc leczy sobie tutaj swoje kompleksy i czychaja jak wrony na zer - i to jest obrzydliwe wlasnie bo nie to jest tu celem. Ale nie jestes ani ty ani ja na Dogo od wczoraj - i pewno zdajesz sobie sprawe z tego ze nawet jak jutro zostane okrzyknieta ta druga malo mnie to obejdzie - zawsze robie co uwazam i zawsze mowie co uwazam bez wzgledu na to czy komus sie to spodoba czy tez nie nie zmienie - moze gdybym nie pracowala z psami od 20 lat moglabym patrzec w inny sposob - ale pracuje z nimi - starymi chorymi niecgozdacymi dzikimi - wyrzutkami - potrafie ocenic co sie da a co sie nei da przynajmniej w 50 procentach - zawsze nalezy probowac - to moja dewiza - poki zwierze nie cierpi - a jesli nadejdzie ten czas pozowlic mu odejsc z godnoscia bo takiej wlasnie godnosci przy staniu oko w oko ze smiercia kazdy przynajmniej ja oczekuje - z podniesionym czolem nie wytarzany w kupie, sam zagrzebany w liscie. Pretensje mam do Czarodziejki ze najac swoej mozliwosci pozwolila na pobyt starym i chorym ktorym nie potrafila zapenic opieki - nie odnosze sie do zdrowych. zaniechanie jest dl amnie najgorszym zlem jaki mozna czynic. Campari ma swoje 50 procent i jestem pewna ze z nich skorzysta - ja zrobie wszystko zeby sie udalo - reszta 50 w jej rekach - zobaczymy Boli mnie ferowanie wyrokow na odleglosc - tak najlatwiej ale kazdy niech sobie odpowe na pytanie czy chcialby aby ktos dal mu szanse jak bedzie jej potrzebowal ? Czy walczylby o swoich najblizszych i szukal rozwiazan? Mam rodzine i dziecko i tak jak o syna tak i o kazdego psa czy kota ktory do mnie trafi bede walczyc bo kazdyzasluguje na swoja szanse - i to on decyduje czy z niej korzysta jesli ja otrzyma Nie czuje sie Bogiem - wiele zwierzat przeprowadzalam na druga strone i za kazdym razem boli tak samo ale zanim odeszly zawsze mialy swoja szanse jesli odchodzily to w cieple i spokoju i godnie. Jesli droga Campari dobiegnie konca odejdzie jako moja przyjaciolka jako czlonek mojej rodziny nie bezdomny i nikomu niepotrzebny smiec . Quote
malizna78 Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 [quote name='czarna anda'] Campari ma swoje 50 procent i jestem pewna ze z nich skorzysta - ja zrobie wszystko zeby sie udalo - reszta 50 w jej rekach - zobaczymy Boli mnie ferowanie wyrokow na odleglosc - tak najlatwiej ale kazdy niech sobie odpowe na pytanie czy chcialby aby ktos dal mu szanse jak bedzie jej potrzebowal ? Czy walczylby o swoich najblizszych i szukal rozwiazan? Mam rodzine i dziecko i tak jak o syna tak i o kazdego psa czy kota ktory do mnie trafi bede walczyc bo kazdyzasluguje na swoja szanse - i to on decyduje czy z niej korzysta jesli ja otrzyma Nie czuje sie Bogiem - wiele zwierzat przeprowadzalam na druga strone i za kazdym razem boli tak samo ale zanim odeszly zawsze mialy swoja szanse jesli odchodzily to w cieple i spokoju i godnie. Jesli droga Campari dobiegnie konca odejdzie jako moja przyjaciolka jako czlonek mojej rodziny nie bezdomny i nikomu niepotrzebny smiec .Piękne i święte słowa Iwonko! I tak trzymaj. Od nas masz wsparcie duchowe ale chętnie pomozemy inaczej bo po to tu jesteśmy. Już tu kilka razy tu pisaliśmy ale pewnie nie zauwazyłaś więc przypomnę napisz prosze, czego Ci potrzeba. ps a zdjecia bardzo obiecujące i chyba cieszą oczy wszystkich nas:) Quote
Cantadorra Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 Wszyscy zadowoleni, a najbardziej mam nadzieję Campari. Wejdźcie na ten wątek, POLAK potrafi, dzisiaj Biafra pojechała po tego psiaka:http://www.dogomania.pl/threads/224043-Pies-ZASPAWANY-w-klatce-od-dw%C3%B3ch-lat-b%C5%82aga-o-lito%C5%9B%C4%87-!/page4 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.