Jump to content
Dogomania

Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...


Recommended Posts

Posted

A może jakieś domowe sposoby na ten kaszel, np. syrop z cebuli ;) Mi mama robiła i zawsze pomagał :) No i oczywiście herbata/mleko z miodem :)

Ja ogólnie nie jestem zwolennikiem suchej karmy :shake: Poprzednie psy w domu, zawsze miały gotowane jedzonko plus surowe kości ;) Torce zaczęłam dawać suche już od małego (oprócz gotowanego), bo było mi łatwiej jak szłam na rano do pracy, sypnąć kubek karmy i z głowy. No i jak jechała do PL, to też nie było problemu, że trzeba gotować itp. I muszę powiedzieć, że przez rok to była męczarnia :mad: Tora nigdy nie lubiała suchych kulek i to bez względu na producenta. A barf jest zjadany zawsze i wszędzie :lol:

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I przy barfie też za wiele pracy nie ma :-) Tylko kota coś do tego sposob żywienia nie mogę przekonać, bo ona tylko puszeczki kocha ;-) Taka śmietnikowa królewna :-)
Co do suchego, moje psy nienawidziły kulek. Birra potrafiła przez kilka dni do miski nie podejść. W ostateczności to jadła. A Amba nie dośc, ze nie przepadała, to jeść nie mogła, bo ją każda nawet antyalergiczna karma uczulała... Wychodziły krwawiące wrzody, że nie było sensu dalej szukać odpowiedniej, tym bardziej, że miała długie zęby na takie jedzenie. Barfu nie mogła, bo miła problemy żołądkowe i po surowym i kościach dostawała takiej biegunki, że pod kroplówką kiedyś wylądowała. Tylko gotowane wchodziło w grę.
A syrop z cebuli już zrobiłam i nawet dziewczynom smakuje. Do tego miód z sokiem z cytryny i woda z sokiem malinowym. Mam nadzieję, że to pomoże, bo moja mama wyjechała dzisiaj do Pl i zostałam sama, bo TZ w tygodniu pracuje w Bredzie i nie wraca do domu, tylko śpi na miejscu. Także dziewczyny trzy razy dziennie spacer z Birra będą zaliczać plus Ingi szkoła... A pogoda u nas kiepska. Zimno się zrobiło....

Posted

bira napisał(a):

Aga, u nas kiepsko. Goraczki nie ma, za to katar i kaszel masakra. Inga az sie dusi. Dzisiaj na spacerze malo pluc nie wyplula. Do domu wracala we wozku biany. Obym nieusiala znowu do lekarza isc, bo jak pomysle o tych konowalach to mi slabo....

u nas też masakra :(

Posted

agaga21 napisał(a):
u nas też masakra :(


No to współczuję... Jessu niech ta wiosna wreszcie przyjdzie. Dopiero żałowałam, że nie ma zimy, ale już mi przeszło....

Posted

u nas zapowiadają ze zima dopiero przyjdzie....w przyszlym tygodniu ma byc -12 w nocy;/

dla mnie barf to ciagle zagadka, juz nie wiem z czym papke robic zeby warzywa tknęla, surowe nawet je-byle nie kurczak, bosz co ja mam za psa:shake:

Posted

A u mnie w końcu śnieg spadł :multi:
Ja kota też do barfa nie mogę przekonać, ale tylko dlatego, że nie chce zjeść nic innego oprócz wątróbki i mięsa, a niestety też musiałby zjeść jakieś znikome ilości warzyw/owoców i nabiał. Także jest na puszkach + surowe mięsko :)

Posted

To tak jak moja cholera. Tylko wątróbka ew. żołądki kurze, w porywach kawałek serca wołowego... i wsio. I tylko drze się o puszki, a śmierdzą one, że w głowie się kręci... Nic innego nie tknie.

Chita, moja Bira też warzyw nie rusza. Muszą być podane w mięsie czy podrobach i tak dobrze obklejone, żeby nie mogła tego wypluć. Ona w życiu nie zjadła by samej papki , chyba by zeszła, gdyby coś takiego w misce znalazła. Ona kręci nosem nawet wtedy, kiedy tych warzyw jest za dużo z mięsem zmieszanych. Jak jest bardzo głodna to zje, ale jak tak średnio to popatrzy, popatrzy i sobie pójdzie. Jogurty czy serki też muszą być podawane w ten sposób.

Posted

Magda, dziewczyny nadal zasmarkane, kaszlące i ogólnie do kitu. Biana popłakująca, ale to chyba wina zębów. Wszystko koleżance nie pasuje...

Aga, dzięki :-)

Chita, łoj tam, zaraz terrorystka ;-) Kot ma dwa uszka, to jedno zawsze można odgryźć:mad: Stłuc siostrę za byle co, to nie terroryzm tylko drobne nieporozumienie ;-)
I specjalnie dla Ciebie ;-) Biania z patyczniem, który finałowo próbowała wsadzić w Birowe cztery litery:crazyeye: Nie wiem, może chciała jej temperaturę zmierzyć... Jessu diable mi rośnie:shake:


Uploaded with ImageShack.us

Maltretowana siostra

Uploaded with ImageShack.us

Birra demolująca dzieciom "mostek"

Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

U nas zimnica jak nie wiem, do tego wiatr... cudna pogoda:angryy: Dziewczynom chyba nosy niedługo poodpadają ;-) Birze nawet kubrak dzisiaj wygrzebałam, Indzia była zawiedziona, że ta "sukienka" nie jest różowa:roll:

Chita, obrożę wybierała młoda, więc inny kolor nie wchodził w grę. Do tego obroża świeci w ciemności, więc jest zupełnie "odjazdowa" ;-)

Aga, Twoja rzygulinda spała a moja od 24 szalała ;-)

Posted

Śniegu u nas słabo, ale zawsze coś ;-) Trawa spod niego wychodzi, ale Inga podniecona śniegiem, więc nawet tej trawy nie widzi ;-) A zdrówko lepiej :-) Katar ledwo leci, a jutro mają dojechać leki z Polski :-) Na następny raz się przydadzą ;-)

I Birka dojadająca na spacerku... w domu drewna nie dają

Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Daj ciasteczkooooooooooooo

Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

bira napisał(a):
Katar ledwo leci, a jutro mają dojechać leki z Polski :-) Na następny raz się przydadzą ;-)


Ach ta Polska :evil_lol: Ja też mam apteczkę całą zaopatrzoną z Polski :p Nawet dla maluszka kupiłam teraz kilka rzeczy w aptece, żeby wiedzieć w 100% co podaję (bo zawsze istnieje ryzyko, że coś źle zrozumię)

Posted (edited)

Chita, Birra kocha śnieg :-) Wtedy młodnieje, szczeka, szlaleje. Dzisiaj się z S. siłowała, prawie mu kurtkę podarła jak się rozkokosiła ;-) Zdjęcia nie wyszły, bo coś aparat mi kuca i wszystkie są zamazane. Muszę się za nowym rozejżeć...

A mała jest diablica. Wszyscy mówią, że podobna do mnie, ale ja zupenie podobieństwa nie widzę:roll:

Ina jest dwujęzyczna. Ona przed drugimi urodzinami poszła do przedszkola i teraz szkoła. Automatycznie przełącza się na holenderski, kiedy ktoś coś zaczyna do niej mówić, bajki też często ogląda po holendersku. Wstyd mi zaczyna być przy niej i idę do szkoły, bo nie chcę być przy niej debilem totalnym ;-) A Biania jeszcze ni chuchu, bo na razie ze mną w domu siedzi. S. karze mi zapisać ją do przedszkola, ale ja odciągam to w czasie ile mogę. Jakoś nie mam sumienia jej oddać. Inga dała mi w kość strasznie, więc pozbyłam się jej z ulgą:oops: ale z Bianką jestem już uodporniona, zresztą ona nie jest tak upierdliwa jak była Ina, więc mi tak nie zalega:roll: W każdym razie S. żyje sobie w nadziei, że ja tego przedszkola szukam, a ja nie mam zamiaru na razie nigdzie jej oddawać.

A leków to ja mam dwa kartony z Pl. Polopiryny sama nie wiem ile opakowań ;-) Do tego pyralgin na ból głowy ;-) Podnoszę aptekarskie statystyki ;)

Edited by bira

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...