Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 296
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wrocilam wlasnie od Bono. Bono juz wazy 27,80 kg. Wiec chlopaka przybylo. Na spacerku kiedy podeszlam do samochodu i otworzylam bagaznik wziac smakolyki wskaczol do niego i nie chcial wyjsc.Po kilku sec..jak pokazalam co mam wyskoczyl i poszlismy na spacerek. Mowie do Bono ,a teraz sie pobawimy a Bono na plecki ..wymizialam mordke ,pare razy moja reka wyladowala w pysiu . W drodze powrotnej zobaczyl na lawce placzaca dziewczynke ..jak wyrwal nie moglam nadazyc! podbiegl i zaczol lizac po raczkach a ogonek tylko latal z radosci! Po powrocie wszedl do klatki napic sie wody.Kiedy chcialam sie pozegnac , spuscil glowe na dol i juz nie spojarzal . Bono odwiedzil juz dwa razy Pan , czytal o nim chyba na forum.Panie mowily,ze bardzo sie cieszyl dzisiaj na widok Pana, dostal tez od pana pileczke. Na razie nie bedzie szczepiony , dopiero jak bedzie opuszczal hotelik.

Posted


Miałem kiedyś wspaniały dom. Panią, której byłem oczkiem w głowie i Pana, którego oczkiem w głowie był samochód kombi, jeździliśmy więc na różne wyprawy, uwielbiałem to. Byłem bardzo grzecznym i miłym pieskiem, Pani zawsze bawiła się ze mną, rozpieszczała mnie. Ta sielanka trwała prawie pięć lat, tyle mam właśnie teraz. Ale kilka miesięcy temu coś zaczęło się psuć. Państwo zaczęli się kłócić. Najpierw Pani płakała, pocieszałem ją jak tylko umiałem, ale była coraz bardziej smutna, wreszcie spakowała walizki i wyjechała gdzieś sama, a Pan nie miał dla mnie czasu. Zapominał mnie karmić, a kiedy z głodu raz zjadłem jego śniadanie, strasznie mnie zbił, ślady mam jeszcze na ciele. Potem w domu pojawiła się jakaś inna Pani, ale ona nie chciała się ze mną bawić, więc wkrótce potem Pan zabrał mnie i pojechaliśmy kombi do strasznego, jak się okazało, miejsca. Pan wprowadził mnie do biura, podpisał jakieś papiery i oddał smycz w ręce pracownika, po czym nie oglądając się, wyszedł. Usłyszałem jeszcze dźwięk odjeżdżającego samochodu i tyle. Trafiłem za kraty. Nie wiedziałem, co się stało, ale miałem nadzieję, że wszystko wróci do normy. Pan przyjedzie po mnie i razem pojedziemy do Pani, znowu będziemy rodziną.
Niestety, dni mijają, a Pan nie wraca. Stoję przy kratach i czekam, ale przestaję już wierzyć, że kiedyś znów usłyszę znajomy dźwięk motoru. Coraz częściej źle się czuję, jest zimno i tak obco. Czuję się samotny i opuszczony, czuję się niepotrzebny nikomu.
A przecież my, boksery, jesteśmy rasą stworzoną, by być z człowiekiem i dla człowieka – towarzyszem, przyjacielem, maskotką…
Czasem przy moim boksie stają ludzie. Wtedy merdam do nich swoim krótkim ogonkiem, merdam tak, że aż cała pupa się kręci. Wystawiam łapki, chcę zagarnąć człowieka do siebie. Kiedy ludzie odchodzą – skaczę na kraty, płaczę żałośnie, wyję z rozpaczy…

Posted

Niestety, nic nie wiem. Panie mowily, ze bardzo sympatyczny Pan i Bono jakis inny po tych wizytach. Pan ma sie skontaktowac ze mna przez internet.

Jezeli czyta Pan forum , prosze o kontakt moj numer 502640536 lub PW.

Posted

Zadnych wiesci od pana . Natomiast dzisiaj dzwonil do mnie pan , kiedy bylam z Bono na spacerku z Bełchatowa. Mial sunie boxerke ze schroniska .... powiedzial,ze zmarla ze starosci.:? Pytal jak Bono do kotow? Ma byc ze mna w kontakcie!
Dzisiaj Bono nie wital mnie jak przyszlam !, natomiast po powrocie ze spacerku nie chcial wejsc do klatki( wcisnelam go na sile). Po wyjsciu na spacer, interesuja go tylko samochody, chce wsiadac i jechac. Oczywiscie bagaznik to jego ulubione ... zauwazylam miejsce! Kiedy byl juz w klatce, zaczol miec jakies drgawki, myslalam,ze cos sie dzieje ? ,a to tylko nerwy " mam dosyc , znowu mnie zamknelas tutaj! ja chce do domu!" Straszne to wszystko, nie wiem czy powinnam jezdzic i wyprowadzac Bono na spacer! trzeba Bono zrobic chyba badania, duzo pije , i za kazdym razem robi kupe.Dzisiaj nie bylo mozliwosci dostania sie do lekarza, w klinice lakarze na pelnych obrotach..Moze jutro sie uda, musze miec zlecenie od lekarza, zeby Bono mial zrobione badanie moczu i krew!

Posted

Finanse Bono:

Wydatki:
106,00 zł hotelik za 6 dni + dodatkowe środki
30,00 zł szczepienie i badania
___________
136,00 zł
- 30,00 zł od mariee :Rose:
- 106,00 zł z AFN
___________
0,00

Bono nie ma w swojej skarpetce nic :-(
Prosimy o pomoc!!!

Posted

Bono dzisiaj wazyl 29,10 KG. Wyniki badan sa w porzadku. Zdrowy :p .
Zostal powtornie dzisiaj odrobaczony . Strasznie lubi panow, no i zaczyna tam czuc sie jak u siebie. Bardzo sie ludziom podoba :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...