mariee Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Wrocilam wlasnie od Bono. Bono juz wazy 27,80 kg. Wiec chlopaka przybylo. Na spacerku kiedy podeszlam do samochodu i otworzylam bagaznik wziac smakolyki wskaczol do niego i nie chcial wyjsc.Po kilku sec..jak pokazalam co mam wyskoczyl i poszlismy na spacerek. Mowie do Bono ,a teraz sie pobawimy a Bono na plecki ..wymizialam mordke ,pare razy moja reka wyladowala w pysiu . W drodze powrotnej zobaczyl na lawce placzaca dziewczynke ..jak wyrwal nie moglam nadazyc! podbiegl i zaczol lizac po raczkach a ogonek tylko latal z radosci! Po powrocie wszedl do klatki napic sie wody.Kiedy chcialam sie pozegnac , spuscil glowe na dol i juz nie spojarzal . Bono odwiedzil juz dwa razy Pan , czytal o nim chyba na forum.Panie mowily,ze bardzo sie cieszyl dzisiaj na widok Pana, dostal tez od pana pileczke. Na razie nie bedzie szczepiony , dopiero jak bedzie opuszczal hotelik. Quote
halbina Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Miałem kiedyś wspaniały dom. Panią, której byłem oczkiem w głowie i Pana, którego oczkiem w głowie był samochód kombi, jeździliśmy więc na różne wyprawy, uwielbiałem to. Byłem bardzo grzecznym i miłym pieskiem, Pani zawsze bawiła się ze mną, rozpieszczała mnie. Ta sielanka trwała prawie pięć lat, tyle mam właśnie teraz. Ale kilka miesięcy temu coś zaczęło się psuć. Państwo zaczęli się kłócić. Najpierw Pani płakała, pocieszałem ją jak tylko umiałem, ale była coraz bardziej smutna, wreszcie spakowała walizki i wyjechała gdzieś sama, a Pan nie miał dla mnie czasu. Zapominał mnie karmić, a kiedy z głodu raz zjadłem jego śniadanie, strasznie mnie zbił, ślady mam jeszcze na ciele. Potem w domu pojawiła się jakaś inna Pani, ale ona nie chciała się ze mną bawić, więc wkrótce potem Pan zabrał mnie i pojechaliśmy kombi do strasznego, jak się okazało, miejsca. Pan wprowadził mnie do biura, podpisał jakieś papiery i oddał smycz w ręce pracownika, po czym nie oglądając się, wyszedł. Usłyszałem jeszcze dźwięk odjeżdżającego samochodu i tyle. Trafiłem za kraty. Nie wiedziałem, co się stało, ale miałem nadzieję, że wszystko wróci do normy. Pan przyjedzie po mnie i razem pojedziemy do Pani, znowu będziemy rodziną. Niestety, dni mijają, a Pan nie wraca. Stoję przy kratach i czekam, ale przestaję już wierzyć, że kiedyś znów usłyszę znajomy dźwięk motoru. Coraz częściej źle się czuję, jest zimno i tak obco. Czuję się samotny i opuszczony, czuję się niepotrzebny nikomu. A przecież my, boksery, jesteśmy rasą stworzoną, by być z człowiekiem i dla człowieka – towarzyszem, przyjacielem, maskotką… Czasem przy moim boksie stają ludzie. Wtedy merdam do nich swoim krótkim ogonkiem, merdam tak, że aż cała pupa się kręci. Wystawiam łapki, chcę zagarnąć człowieka do siebie. Kiedy ludzie odchodzą – skaczę na kraty, płaczę żałośnie, wyję z rozpaczy… Quote
Norbitka Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Wystawiłam Bono na Allegro http://www.allegro.pl/show_item.php?item=155034650 i na Kupsprzedaj. A moze to własnie ten pan bedzie jego nowym panem ????? Jezeli trzeba cos zmienic w teresci to mowicie :) Quote
la_pegaza Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 no właśnie, wiecie co to za tajemniczny pan?? :cool3: Quote
mariee Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Niestety, nic nie wiem. Panie mowily, ze bardzo sympatyczny Pan i Bono jakis inny po tych wizytach. Pan ma sie skontaktowac ze mna przez internet. Jezeli czyta Pan forum , prosze o kontakt moj numer 502640536 lub PW. Quote
mariee Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Zadnych wiesci od pana . Natomiast dzisiaj dzwonil do mnie pan , kiedy bylam z Bono na spacerku z Bełchatowa. Mial sunie boxerke ze schroniska .... powiedzial,ze zmarla ze starosci.:? Pytal jak Bono do kotow? Ma byc ze mna w kontakcie! Dzisiaj Bono nie wital mnie jak przyszlam !, natomiast po powrocie ze spacerku nie chcial wejsc do klatki( wcisnelam go na sile). Po wyjsciu na spacer, interesuja go tylko samochody, chce wsiadac i jechac. Oczywiscie bagaznik to jego ulubione ... zauwazylam miejsce! Kiedy byl juz w klatce, zaczol miec jakies drgawki, myslalam,ze cos sie dzieje ? ,a to tylko nerwy " mam dosyc , znowu mnie zamknelas tutaj! ja chce do domu!" Straszne to wszystko, nie wiem czy powinnam jezdzic i wyprowadzac Bono na spacer! trzeba Bono zrobic chyba badania, duzo pije , i za kazdym razem robi kupe.Dzisiaj nie bylo mozliwosci dostania sie do lekarza, w klinice lakarze na pelnych obrotach..Moze jutro sie uda, musze miec zlecenie od lekarza, zeby Bono mial zrobione badanie moczu i krew! Quote
AgaiTheta Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Finanse Bono: Wydatki: 106,00 zł hotelik za 6 dni + dodatkowe środki 30,00 zł szczepienie i badania ___________ 136,00 zł - 30,00 zł od mariee :Rose: - 106,00 zł z AFN ___________ 0,00 Bono nie ma w swojej skarpetce nic :-( Prosimy o pomoc!!! Quote
mariee Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Udalo sie dzisiaj pobrac mocz i krew do badania . Jutro beda wyniki! Zobaczymy czy wszystko OK? A teraz hopaj Bono do gory! Quote
la_pegaza Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 hop na dobranoc co słychać na allegro :cool3: Quote
mariee Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 na razie cisza, od wczoraj nikt nie dzwonil, Pan tez sie juz nie pokazuje w hotelu! szkoda! Quote
mariee Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Bono dzisiaj wazyl 29,10 KG. Wyniki badan sa w porzadku. Zdrowy :p . Zostal powtornie dzisiaj odrobaczony . Strasznie lubi panow, no i zaczyna tam czuc sie jak u siebie. Bardzo sie ludziom podoba :lol: Quote
mariee Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Pilnie domek ! jest zdrowy! Przy opuszczeniu hotelu zostanie zaszczepiony przeciw chorobom! Quote
Aganiok Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 POdnoszę .... czy on już ma aukcję na Allegro? Quote
mariee Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Tak, jest na allegro http://allegro.pl/item155034650_bokser_bono_cudowny_towarzysz_zycia.html Quote
Norbitka Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Aganiok napisał(a):POdnoszę .... czy on już ma aukcję na Allegro? Wystawiłam go na Allegro i Kupsprzedaj Quote
mariee Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Bonus sie dzisiaj tulil jak odchodzilam. Nie wiem czy psy placza??? ale jak wszedl do klatki spusicil glowe, podnioslam ją ..... i?:placz: Quote
Masza4 Posted January 7, 2007 Author Posted January 7, 2007 Biedactwo! On potrzebuje prawdziwej miłości, takiej na stałe, na zawsze!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.