Koperek Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Moja radość nie ma końca!!!:loveu: :loveu: :loveu: Jak ją sobię przypomnę smutną, zmarzniętą...echhh:-( :-( Ale teraz już będzie wszystko DOBRZE!:lol: P.S. Aga jak będziesz jeszcze kiedyś rozmawiać z panią Madam, to powiedz, żeby czasem zajrzała na Skarbowców, dobrze??:cool3: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 [CENTER]Wyobraź sobie, że nasza sunia mieszka koło pętli.. :razz: więc pewnie jeszcze nie raz zobaczysz ją osobiście :lol: [/CENTER] Quote
Koperek Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Wiesz, może tylko wtedy, kiedy idę do tramwaju:roll: , bo z Grunwaldu to jej raczej nie dosięgnę wzrokiem...:eviltong: :lol: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 [CENTER]Godz. 15 - kiedy wychodzimy ze Schronu, to typowa spacerkowa pora. Więc bardzo mozliwe.. :oops: [/CENTER] Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 [CENTER]Mam złe wieści.Przed chwilą dzwoniła do mnie Pani Madam.Kilka dni temu zauważyła u swojej drugiej suczki pogryzione ucho, ale myślała, że to incydentalne zdarzenie.Dzisiaj jednak nasza księżniczka rzuciła się na rezydentkę z zębami broniąc (?) kości.Nie wiem dokładnie jakie były okoliczności.Poprosiłam Ulvhedin, żeby skontaktowała się z Panią, jako osoba bardziej doświadczona.Postara się wysłuchać i doradzić, ale boje się najgorszego..[/CENTER] Quote
Beata J. Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 cholera, nie może być!!!!!!!!!!!!!!! Madam nie wariuj PROSZĘ :-( Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 [CENTER]Jak wróci do Schroniska, to będzie to dla niej największa tragedia :-( Czekam cały czas na wieści od Ulv.[/CENTER] Quote
jayo Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Dziewczyny, potrzebny jest ktos rzeczywiscie doswiadczony, zeby z Pania porozmawial - dogrywanie sie zwierzat moze potrwac chwile... nie krocej niz trzy tygodnie - i w tym czasie zwlaszcza trzeba bardzo uwazac przy karmienieu, a juz na pewno nie dawac kosci, zabawek i nic, co moze je szczegolnie poroznic. Glaskanie bardzo ograniczone :-) Ale to wcale nie znaczy, ze sie nie dogada po prostu rezydentowi nie mozna na dzien dobry zaburzyc pozycji, a gosc musi byc troche od ochrona. Nie bede sie tu madrzyc - porozmawiajcie z Pania, Madam musi dostac szanse i troche czasu !!! Quote
Isabel Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Zgadzam się z jayo, trzeba postępować z dużą dozą wyobraźni, unikać sytuacji potencjalnie konfliktowych, starać się przewidzieć reakcje zwierząt. Nie zawsze jest to łatwe, a każdy przypadek indywidualny. Madam, proszę, bądź grzeczna! Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 [CENTER]Słuchajcie, ja nie mam doświadczenia w tych sparawach i naprawdę nie potrafiłabym odpowiedzieć Pani na każde z jej pytań.Chciałam, żeby otrzymała żetelną odpowiedź i radę, jak radzić sobie z zaistniałą sytuacją.Poprosiłam Magdę o kontakt z opiekunką Madam, bo wiem, że ona to swoisty "psi psycholog" :evil_lol: i jest duża szansa, że pomoże. Niestety nie udało jej się dodzwonić wczoraj, będzie próbować jeszcze dziś.[/CENTER] Quote
rotek_ Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 nie czytałam wszystkich postów...tak tylko przejżałam.. ten tytuł mnie zmartwil...bo przechodze podobna sytuacje,rodzina chce sie pozbyc ppsa którefo adoptowała...:-( a co do suczki...9 lat temu wziełam psa ze schroniska i mimo ze miałam do czynienia tylko z jednym psem troche sie nauczyłam. specjalistka nie jestem ale postaram sie pomoc. po piersze te ataki to typowe zachowania schroniskowych psów-fakt nie wszystkih ale wieskszosci napewno. pies trafił do luksusów jakich nie miał w schronisku. suczka zaczęła bronic tego co dostała. Uważam ze sunia zacczęla byc rozpieszczana.... ja bym sunie zaczeła ignorować....podawałabym posiłki najpierw rezydentce, ja bym pierwsza głaskała.etc Quote
rotek_ Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 wpadłam na pomysł:multi: agnieszka30 adoptowała kiedyś psa z szansy goldenowskiej...tez miała podobne problemy tylko jej pies ugryzł jaj chłopa...biedaczyna kilka godzin przesiedziała na telefonie u specjalisty teraz jest obcykana...napiszcie do niej na PM i powiedzcie ze podesłał was rotek Quote
pidzej Posted March 10, 2007 Posted March 10, 2007 Dzisiaj jednak nasza księżniczka rzuciła się na rezydentkę z zębami broniąc (?) kości. Kurcze, to naprawdę wymaga troszkę czasu. Ja mam spokojnego psa i mialam 1,5 miesiąca na tymczasie suczkę ze schroniska. Oboje na początku byli zazdrośni o siebie, a już najbardziej o zabawki i jedzenie. Mam jeden pokój więc łatwo było kontrolować sytuacje z zęboczynami. Codziennie było lepiej i po dwóch tygodniach zapanowała hierarchia. Gryźli kość na zmianę- oczywiście, każda zabawka była x2. Trzymam kciuki za Madam. Quote
zasadzkas Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Komu mam dać na prv numer telefonu do osoby doświadczonej, żeby przekazać pani? Quote
Koperek Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Daj: Agnieszka(Visenna)- to ona kontaktuje się z pancią Madam i chyba ma do niej numer;) Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 [CENTER]Ulv już kontaktowała się z Panią i przekazała jej kilka praktycznych rad.Zostały przyjęte bez najdrobniejszego "ale".Ta rodzina naprade chce walczyć o Madam.Ona ich bardzo pokochała.. jak wychodzą to wyciąga ubrania z szafy - i nie gryzie, tylko śpi na nich.Chce czuć zapach swojej Pani..[/CENTER] [CENTER]Ulv zadeklarowała swoją pomoc tej rodzinie.Jeśli będą mieli jeszcze kłopoty, mają do niej dzwonić.[/CENTER] Quote
Agnie Koty Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 trzymam kciuki zeby się dograły, Kiwi wróciła do mnie po tygodniu, tak dokuczała rezydentce że nie dali rady.... Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 31, 2007 Author Posted March 31, 2007 Witaj! Madam używa teraz imienia Chika.Podaj mi meila, podesle wieczorem kilka fotek.Chika uczy sie szybko i dostosowuje.Jest rozpieszczana.. rady Magdy skutkuja Link do galerii: http://evapoddig.com/gallery/2007_03_chika/ :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted April 6, 2007 Author Posted April 6, 2007 Nikt już nie pamięta o Madam - Chice ? Spotkałyśmy ją w czwartek z Negri na spacerku z nową Panią.Podobno nie chce być spuszczana ze smyczy - napawa ją to lękiem.Pewnie się boi, że znów zostanie sama.. A teraz jest bardzo radosna, ogon szybuje wysoko w górze, a oczy śmieją się i tlą wdzięcznością.Kiedy Madam zobaczyła mnie i Negri ucieszyła się, chciała podejść, ale robiła to bardzo niepewnie, pełna wątpliwości.. a poznała.Może bała się, że ją zabierzemy.. Madam ma super domek.Życzmy jej powodzenia !! Quote
Isabel Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Bardzo ładne fotki. Chyba sunie doszły do porozumienia, bo leżą koło siebie przytulone. A Madam tak ślicznie się uśmiecha, jest taka radosna. Widać, że jest szczęśliwa w nowym domu. Quote
Koperek Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Aga nie chcę zapeszać, ale może jednak warto już zmienić temat wątku na bardziej "przyswajalny", co? Bo szczerze mówiąc co przeczytam tytuł to myślę, że to nowe kłopoty...:eviltong: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted August 10, 2007 Author Posted August 10, 2007 Wieści jako takich nie ma, ale widuje ją regularnie na spacerach z Pańciostwem. Widać, że jest szczęśliwa.;) Quote
Koperek Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Wstyd się przyznać, ale Madam mi z glowy wyleciała:oops: - może dlatego, że cały czas coś nowego mi tą głowę zaprząta... Teraz sie dopiero Aga chwalisz?????!!!!! Niech ja Cię w schronie spotkam:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.