ARESIK_B Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Braciszku każdy dzień mija szybciej od drugiego, dopiero byłeś z nami cieszyliśmy się latem i słoneczkiem, wspolnymi spacerami i zabawami..... teraz mija juz 32 miesiąc samotności. Lada dzień skończy się już lato słońce nie grzeje juz tak intensywnie jak jeszcze kilka tygodni temu. Wieczory są chłodne i coraz dłuższe. Codziennie jak bumerang wracają spomnienia, te które wywolują uśmiech na twarzy jak i te po których płyną łzy. Każdemu z nas brakuje Cię tak bardzo, mama nie ma kompana w ogródku i na spacerach, tata przyjaciela na którego zawsze mógł liczyć...... mi najwspanialszej istotki jaką dane mi było poznać i żyć z nią wspólnie przez wiele lat. Brakuje mi Cię na tak wielu płaszczyznach, że nie sposób opisać je wszyskie. W moim życiu brakuje wielkeigo elementu gdyby moje serducho składało się z puzzli to już do końca życia pozostałby to niedokończony obrazek. Quote
ARESIK_B Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 Braciszku DROGI, NIE BEDĘ MIAŁA DOSTEPU DO KOMPUTRA W kolejna rocznicę. Mam Cię w serduszku i w pamięci. Kocham cię bardzo, trzymaj za mnie kciuki....... Quote
ARESIK_B Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Aresiku znowu jest szaro i ponuro, deszczowo i zimno. Pamiętam 15.10. trzy lata temu jescze byłeś z nami, pamiętam to była niedziela, świat był już zupełnie inny niż jeszcze przed dwoma tygodniami..... wszystko było nie tak jak być powinno, diagnoza brzmiala jak wyrok, weterynarz nalegał by nie walczyć, a myśmy nie wierzyli że to co słyszymy to nie jest tylko jakiś straszny sen. wiedzieliśmy jedno, że musimy walczyć, bo taka miłość i przyjaźń to jest raz na całe życie, że musimy Ci pomóc bo TY w nas wierzysz. To był ładny październikowy dzień, to wtedy ostatni raz byłeś nad swoim ulubionym jeziorkiem....... później już nie było jak pojechać. W tym roku upłyną trzy lata a ja nadal nie umiem sobie wybaczyć, nauczyć się z tym żyć, po prostu nie potrafię. Dziś śniłeś mi się całą noc, we śnie tak jak i w życiu do tej pory nie jestem w stanie znaleźć odpiwiedzi na setki pytań...... łzy nadal płyną. Czas wcale nie leczy ran Quote
ARESIK_B Posted October 20, 2009 Author Posted October 20, 2009 Braciszku leci dzień za dniem przynosząc kolejne , w ten sposób mamy 34 miesiąc rozłąki, pustki i tęsknoty. Dzień jest ponury i deszczowy zupełnie taki jak był 34 miesiące temu, pędziłam po pracy do Ciebie, sama nie wiedziałam co będzie, gdzieś około tej godziny był początek końca ja do lecznicy dojechałam pare minut po 16 pamiętam jak wbiegłam i zobaczyłam zapłakanych rodziców i ciebie leżącego tak spokojnie....... tak cichutko....... tak bardzo samotnie w drodze która się przed momentem rozpoczęła. Pamiętam tą bezsilność, ten ogromny żal i wściekłośc na wszystko i na wszystkich. Czas wtedy stanął w miejscu i dla ogromnej części mnie samej nie ruszył i już nigdy nie będzie biegł tym samym torem..... Quote
Aga76 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 [FONT=Georgia]W tęczowej krainie...[/FONT] Quote
ARESIK_B Posted November 21, 2009 Author Posted November 21, 2009 [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] 35 miesięcy....... wielkimi krokokami zbliża się 3 rocznica Twojej śmierci... naszego rozstania. Trzy lata Aresku to bardzo długo Ty nadal mnie odwiedzasz w snach i czuję że nadaj jesteś w pobliżu. Tak bardzo brak Twojej ucieszonej mordki, słodkiego machania ogonkiem i oczywiście szczekania kiedy tylko wkladałam klucz w drzwi i przekręcałam zamek. Siedzę sama w domu i bardzo bym chciała żebyś podszedł jak zwykłeś to robićpopatrzył swoimi pięknymi oczkami i machając ogonkiem zaprosił mnie na długi sobotni spacer.... Tylko ty i ja idący sobie gdzieś poza miasto, ciesząc się kolejnym spędzonym dniem. Czy jest Ci dobrze tam gdzie jesteś?? Tak bardzo chciałbym to wiedzieć, że masz wszystko czego Ci potrzeba, że masz tam jakiegoś anioła który o Ciebie dba zasłużyłeś na to najbardziej z nas wszystkich....... To już tyle czasu minęło................ Quote
ARESIK_B Posted December 17, 2009 Author Posted December 17, 2009 Aresku, Braciszku mój kochany spadło tyyyyyyle śniegu - byłbyś zachwycony. Wybiegłbyś na balkon i później do ogródka. W oczach byłaby ta niesamowita radość i tony pozytywnej energi. Oczywiście plus płynąca nauka dla nas ludzi, że cieszyć sie trzeba wszystkim, każdym dniem każda sekundą bo ten czas tak strasznie ucieka i nie da się w żaden sposób zatrzymać tych chwil które chcielibyśmy by trwały wiecznie. Niedługo ubierzemy choinkę, znów bez Ciebie, nie wiem czy kiedykolwiek czas przedświąteczny bedzie mi się kojarzył z czymś innym niż z ostatnimi dniami spędzonymi z Tobą. Pamiętam wszystko jakby to było wczoraj.... wcale nie jest mi latwiej. Marzę o tym żeby pewnego dnia się obudzić w rzeczywistości w której znów jesteśmy wszyscy razem i jest pieknie bez względu na pogodę, na wszystko. Strasznie mi Ciebie brak..... Jak u Ciebie wyglądają teraz święta?? Quote
ARESIK_B Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 .........3 lata.............. Aresku wczoraj minęły trzy lata, nie mam pojęcie gdzie i kiedy ucieklo tyle czasu. Czas pędzi nieubłaganie dla każdego swoim torem, wczoraj dużo myslałam o Tobie, o nas ..... jak było pieknie kiedy żyłeś, jak pieknie wyglądały przygotowania świąteczne, jak w jednej chwili potrafi zawalić się cały nasz świat, po prostu stanąć w miejscu. Najgorsze jest to że uświadamamy sobie wtedy naszą małość w stosunku do całego świata. Trzy lata temu czas dla mnie sie zatrzymał, wszystko inne przestało być ważny..... nie było już Ciebie, praktycznie nie przestawałam płakać a życie i tak toczyło się dalej mialam ochotę stanąć i krzyczeć ludzie gdzie tak pędzicie przecież właśnie odszedł ktoś tak bardzo ważny, ktoś kogo nikt nigdy nie zastapi, ktoś kto pokazał mi rzeczy o których we nawet nie śnicie! Pamiętam to wszystko jak by to było wczoraj teraz mamy śnieg wtedy pogoda było wyjątkowo jesienna, padał deszczyk i było stosunkowo ciepło. A ja czułam tak wilki ból i pustkę że aż trudno było oddychać, czowiek zastanawiał się czy wogóle chce oddychać. Mineły trzy długie lata, życie nadal pędzi gdzieś do przodu i pędzić będzie nawet jak nas zabraknie. Ale Ty Aresku jesteś z nami, ja to wiem i czuję, tak bardzo Cię kocham mój ty włochaty braciszku Quote
Aga76 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 [FONT=Georgia]Kolęda dla Nieobecnych[/FONT] [FONT=Georgia]A nadzieja znów wstąpi w nas,[/FONT] [FONT=Georgia]Nieobecnych pojawią się cienie,[/FONT] [FONT=Georgia]Uwierzymy kolejny raz[/FONT] [FONT=Georgia]W jeszcze jedno Boże Narodzenie.[/FONT] [FONT=Georgia]I choć przygasł świąteczny blask[/FONT] [FONT=Georgia]Bo zabrakło znów czyjegoś głosu[/FONT] [FONT=Georgia]Przyjdź tu do nas i z nami trwaj[/FONT] [FONT=Georgia]Wbrew tak zwanej ironii losu[/FONT] [FONT=Georgia]Przyjdź na świat[/FONT] [FONT=Georgia]By wyrównać rachunki strat,[/FONT] [FONT=Georgia]Żeby zająć wśród nas[/FONT] [FONT=Georgia]Puste miejsce przy stole[/FONT] [FONT=Georgia]Jeszcze raz[/FONT] [FONT=Georgia]Pozwól cieszyć się dzieckiem w nas[/FONT] [FONT=Georgia]I zapomnieć,[/FONT] [FONT=Georgia]Że są puste miejsca przy stole.[/FONT] [FONT=Georgia]Daj nam wiarę, że to ma sens,[/FONT] [FONT=Georgia]Że nie trzeba żałować przyjaciół,[/FONT] [FONT=Georgia]Że, gdziekolwiek są, dobrze im jest,[/FONT] [FONT=Georgia]Bo są z nami, choć w innej postaci.[/FONT] [FONT=Georgia]I przekonaj, że tak ma być,[/FONT] [FONT=Georgia]Że po głosach tych wciąż drży powietrze,[/FONT] [FONT=Georgia]Że odeszli po to, by żyć[/FONT] [FONT=Georgia]I tym razem będą żyć wiecznie.[/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=2]Słowa - Sz. Mucha, Muzyka - Preisner[/FONT] Quote
ARESIK_B Posted December 30, 2009 Author Posted December 30, 2009 Piękny wiersz braciszku zamieściła Ci Aga76. To były trzecie święte bez Ciebie, przeleciały tak szybko, że nawet nie wiadomo kiedy. Zawsze lubiłeś ta świąteczną krzątaninę, zawsze pomagałeś mamie robić galaretę, do późnych godzin trwałeś na posterunku bo wiedziałeś że na koniec kochana pani da coś z tego przecudnie pachnącego wielkiego gara. Ale lubiłeś też kiedy święta się kończyły a my nadal jeszcze byliśmy w domu, wtedy był czas na wszystko, na długie spacery, na zabawy piłeczką czy ulubioną plastikową putelką. Uwielbiałeś się nimi bawić, robiąc przy tym tyle hałasu. Co ja bym dała za taką beztroską chwilkę zabawy z Tobą. Ale może Aga ma rację, może tam gdzie jesteś jest Ci lepiej, najważniejsze że nie cierpisz, najważniejsze że jesteś ze mną każdego dnia, jesteś w moim sercu. Quote
ARESIK_B Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Braciszku kolejny rok dobiega ku końcowi. Co mogę powiedzieć był to różny rokbyło w nim duzo dobrego, co przyniesie nowy? Czas pokaże. Braciszku kochany mam nadzieję że tam gdzie jesteś jest Ci dobrze, też macie sylwestrai wszystko co się z nim wiąże. Mam nadzieję że w przyszłym roku będziemy się widywac równie często jak i w tym. Buziak w nosek Quote
ARESIK_B Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 37 miesięcy [*] Braciszku kochany dopiero mielismy sylwestra już mamy 22 styczeń. Dwa dni temu minęła kolejna rocznica, siedziałam sobie w kuchni i patrzylam na Twoją miseczkę która nadal stoi, jest pusta tak jak i cały dom bez Ciebie. Twoje miejsca, poduszeczki i kocyki, wszytsko było Twoje i wiązało sie tylko z Tobą. Dzisiaj stoją puste, choć oczami wyobraźni patrzę i widzę jak leżysz sobie na łóżeczku, czy choćby jak siedzisz przed drzwiami balkonowymi i wpatrujesz sie w ogródek. Widze garnek w którym zawsze gotowaliśmy Ci mięsko a teraz stoi nie wykorzystany...... smyczka nadal leży na przedpokoju i czeka na Ciebie, zupełnie tak jak i my... tak jak ja czekam że któregoś dnia się obudzę i wszystko okaże się tylko jakimś strasznym koszmarem. Quote
ARESIK_B Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 37 miesięcy [*] Braciszku kochany dopiero mielismy sylwestra już mamy 22 styczeń. Dwa dni temu minęła kolejna rocznica, siedziałam sobie w kuchni i patrzylam na Twoją miseczkę która nadal stoi, jest pusta tak jak i cały dom bez Ciebie. Twoje miejsca, poduszeczki i kocyki, wszytsko było Twoje i wiązało sie tylko z Tobą. Dzisiaj stoją puste, choć oczami wyobraźni patrzę i widzę jak leżysz sobie na łóżeczku, czy choćby jak siedzisz przed drzwiami balkonowymi i wpatrujesz sie w ogródek. Widze garnek w którym zawsze gotowaliśmy Ci mięsko a teraz stoi nie wykorzystany...... smyczka nadal leży na przedpokoju i czeka na Ciebie, zupełnie tak jak i my... tak jak ja czekam że któregoś dnia się obudzę i wszystko okaże się tylko jakimś strasznym koszmarem. Quote
ARESIK_B Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 37 miesięcy [*] Braciszku kochany dopiero mielismy sylwestra już mamy 22 styczeń. Dwa dni temu minęła kolejna rocznica, siedziałam sobie w kuchni i patrzylam na Twoją miseczkę która nadal stoi, jest pusta tak jak i cały dom bez Ciebie. Twoje miejsca, poduszeczki i kocyki, wszytsko było Twoje i wiązało sie tylko z Tobą. Dzisiaj stoją puste, choć oczami wyobraźni patrzę i widzę jak leżysz sobie na łóżeczku, czy choćby jak siedzisz przed drzwiami balkonowymi i wpatrujesz sie w ogródek. Widze garnek w którym zawsze gotowaliśmy Ci mięsko a teraz stoi nie wykorzystany...... smyczka nadal leży na przedpokoju i czeka na Ciebie, zupełnie tak jak i my... tak jak ja czekam że któregoś dnia się obudzę i wszystko okaże się tylko jakimś strasznym koszmarem. Quote
ARESIK_B Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 37 miesięcy [*] Braciszku kochany dopiero mielismy sylwestra już mamy 22 styczeń. Dwa dni temu minęła kolejna rocznica, siedziałam sobie w kuchni i patrzylam na Twoją miseczkę która nadal stoi, jest pusta tak jak i cały dom bez Ciebie. Twoje miejsca, poduszeczki i kocyki, wszytsko było Twoje i wiązało sie tylko z Tobą. Dzisiaj stoją puste, choć oczami wyobraźni patrzę i widzę jak leżysz sobie na łóżeczku, czy choćby jak siedzisz przed drzwiami balkonowymi i wpatrujesz sie w ogródek. Widze garnek w którym zawsze gotowaliśmy Ci mięsko a teraz stoi nie wykorzystany...... smyczka nadal leży na przedpokoju i czeka na Ciebie, zupełnie tak jak i my... tak jak ja czekam że któregoś dnia się obudzę i wszystko okaże się tylko jakimś strasznym koszmarem. Quote
zuza1308 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Ja też miałam Aresika- a 4 miesiące temu Go straciłam (rak odbytu):-( . Żal i pustka:-(:-(:-(:-(:-( Codziennie o Nim myślę. Był ze mną 8,5 roku. Bardzo mi go brakuje:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( I tak jak Ty ARESIK_B czekam że któregoś dnia się obudzę i wszystko okaże się tylko jakimś strasznym koszmarem........... Quote
ARESIK_B Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 [FONT=Tahoma][FONT=Tahoma]37 miesięcy [/FONT][/FONT] [FONT=Tahoma][FONT=Tahoma]Braciszku kochany dopiero mielismy sylwestra już mamy 5 luty. Minęła kolejna rocznica, siedziałam sobie w kuchni i patrzylam na Twoją miseczkę która nadal stoi, jest pusta tak jak i cały dom bez Ciebie. Twoje miejsca, poduszeczki i kocyki, wszytsko było Twoje i wiązało sie tylko z Tobą. Dzisiaj stoją puste, choć oczami wyobraźni patrzę i widzę jak leżysz sobie na łóżeczku, czy choćby jak siedzisz przed drzwiami balkonowymi i wpatrujesz sie w ogródek. Widze garnek w którym zawsze gotowaliśmy Ci mięsko a teraz stoi nie wykorzystany...... smyczka nadal leży na przedpokoju i czeka na Ciebie, zupełnie tak jak i my... tak jak ja czekam że któregoś dnia się obudzę i wszystko okaże się tylko jakimś strasznym koszmarem. [/FONT][/FONT] Quote
ARESIK_B Posted March 26, 2010 Author Posted March 26, 2010 Braciszku czas leci, z dnia na dzień coraz szybciej, gonimy gdzieś za czymś bliżej nie okreslonym, nie mamy czasu sie zatrzymać, pomysleć chwilkę. Tydzień temu odszedł Jeżyk, znałaeś go i szanowałeś..... teraz i jego już nie ma odszełd praktycznie z dnia na dzień, pozostawiając po sobie niewypełniona pustkę. To mi przypomniało dni kiedy po cichutku i ty odchodziłeś otoczony miłością i rodziną czekającą na cud, który niestety się wydarzył. Pamiętam jak czarne i bez sensowne były kolejne dni miesiące nawet lata, bo nawet teraz 39 miesięcy po Twoim odejściu sa dni że po prostu chcę być sama, siadam patrzę na nasze zdjęcia i płaczę jak małe dziecko. 10 marca 2006 roku mama zrobila nam przepiekne zdjęcie w ogródku było wcześnie i bardzo zimno w nic poprzedzającą spadło strasznie dużo śniegu, wyszlam za Toba do ogródka i cieszylismy się jak dzieci. Mama zrobiła nam wtedy pamiętne zdjęcie...... do dziś nosze je w portfelu, kiedy jest mi źle po prostu na nie patrzę, ono zawsze przywołuje uśmiech na mojej twarzy. Dzisiaj jest piekna pogoda wreszcie nadeszla wiosna i chcialam Ci przełać kwiecistą tęczę, kiedy tylko będziesz miał ochotę lub będziesz miał chandrę to sobie spojrzysz na to zdjęcie Quote
ARESIK_B Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 40 MIESIĘCY Mamy słoneczny i ciepły dzień, wręcz idealny na jakiś dłuższy spacerek, popoludniami kiedy siedzę w domu patrzę na ludzi którzy spacerują sobie ze swoimi psiaczkami i przypominam sobie jak zawsze biegłeś przy mojej prawej nodze ciągnąc bez końca po ziemi i cały czas machaleś ogonkiem. wszędzie chodziliśmy razem. Po zakupy, do kiosku czy po prostu przejść się gdzieś tak po prostu bez celu. Dzisiaj w nocy właśnie taki spacerek mi sie śnił. Pamiętam jak zawsze po pracy czy po szkole biegłam szybciutko do domu bo czekałeś, bo i Ty i my nie lubiliśmy sie rozstawać. Niestety losu nie dało się oszukać, choć strasznie chciałabym mieć taką moc żeby Cię gdzieś schować, żeby śmierć nie nadeszła i nie zabrała Cię i żylibyśmy sobie gdzieś poza zasięgiem zazdrosnych spojrzeń. Tymczasem kolejny miesiąc, kolejna rocznica, znowu osobno choć w sercach cały czas razem. Quote
ARESIK_B Posted May 12, 2010 Author Posted May 12, 2010 Braciszku dzisiaj w nocy znowu byliśmy razem, tak bardzo potzebne są mi te chwile, tak bardzo w codziennych rzeczach brakuje Ciebie. Mama bardzo za Tobą tęskni chciałabym jej jakoś pomóc ale sama do końca nie wiem jak. Może gdyby udało Ci sie odwiedzić ją we śnie, po prostu pomachać ogonkiem. Co ja bym oddała żeby móc się przytulić, posiedzieć z Tobą na tarasiku i po prostu być. Gdzie popełniliśmy błąd czy mogliśmy zauważyć coś szybciej, czy mogliśmy zapukać do innych drzwi?? Czy tak po prostu miało być? A jesli tak to dlaczego? ......... Czas wcale nie odpowiada na te pytania Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.