ARESIK_B Posted November 16, 2007 Author Posted November 16, 2007 Skarbie i tak oto zawitała do nas zima, tak bardzo ukochana przez Ciebie. Na ogródku leży piękny biały puch nie zmącony Twoimi rudymi łapkami. stałyśmy z mamą w oknie i patrzyłyśmy to wyglądało tak nienaturalnie, że jeszcze nie wybiegłeś na balkon nie wytarzałeś się w świeżym śniegu. Rok temu kiedy już chorowałeś też na 3, 4 dni spadł maleńki snieg taki specjalnie dla Ciebie, już wtedy Bóg wiedział że niedługo wezwie Cię do siebie. Teraz spadł bo może jakiemuś innemu pieskowi też chciał sprawić przyjemność kto to może wiedzieć. Śniłeś mi się ostatnio, wyszliśmy na spacerek, a najlepsze było to że rozmawiałam z Tobą jak z człowiekiem to było niesamowite, wygłaskałam Twoją kochaną mordkę, tak bardzo chciałabym To zrobić na żywo, chciałabym się wreszcie obudzić z tego koszmarnego snu, chcę się obudzić otworzyć oczy i zobaczyć Ciebie otwierającego powpoli oczka i machającego ogonkiem, co ja bym za to dała... kolorowych snów braciszku... Quote
szajbus Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Aresku pamiętam o tobie, śpieszę się, zeby szybko wysłać post i jak najwięcej was odwiedzić zanim mi wywali dogo Quote
Ola164 Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 ARESIK_B - miałam podobny sen: Hapi mówiła tak: "Spóść mnike ze smyczy przecież i tak nie ucieknę - teraz już będziemy razem. Mama idzie, no spóść bo przecież tylko ty mnie widzisz" Jak się obudziłam zaczełam juj szukać na łóżku - TO TYLKO SEN! Quote
ARESIK_B Posted November 20, 2007 Author Posted November 20, 2007 Aresku skarbeńku Ty mój dzisiaj minęło 11 miesięcy samotności, rozłąki, pustki i bólu... dziś siedzę przed komputerem i przelewam swoje uczucia do bezdusznego monitora. Rok temu miałam Ciebie najlepszego powiernika w całym wszechświecie. Nawet jak byłeś chory (a rok temu o tej porze byłeś juz bardzo chory) raz miałeś lepsze dni raz gorsze. Nigdy nie zapomnę naszego ostatniego spacerku na pole. To miało być zwykłe wyjście tutaj koło domu ... może troszkę dalej to zależało tylko od tego jak się czułeś, pamiętam jak od razu po wyjściu na dwór zacząłeś ciągnąć w stronę pola, nie musiałeś mówić ja wiedziałam gdzie masz ochotę iść, czasami się z Tobą drażniłam mówiła, choć Areku dzisiaj nie pójdziemy na pola, wtedy ty ostentacyjnie siadałeś nie ważne czy na środku ulicy czy na środku chodnika i patrzyłes na mnie z takim wyrzutem. wtedy się do Ciebie uśmiechałam i Ty już wiedziałeś, radośc nie miała końca. Wtedy się nie drażniłam, świeciło słoneczko było popołudnie a ty pomimo tego że byłes osłabiony ta obrzydliwą chemią chciałeś biec na pole. Poszliśmy Boże jak Ty się wtedy cieszyłeś.......... wąchałeś każda trawkę każdy zapach który krążył po polu był twój zacdząłeś nawet kopać dołek choć wiem że musiało to być ponad Twoje siły, ubrudziłeś się wtedy po pachy, słońce pięknie zaczynało zachodzić a Ty chciałeś więcej i więcej, pamiętam do jakiego momentu doszliśmy poszlaym tam choćby i teraz - to na prawdę był spory kawałek. w końcu zauważyłam ze zaczynasz sie męczyć, wzięłam Cię więc na ręce, położyłeś mi mordkę na lewym ramieniu i dalej chłonołeś całym sobą otaczająca nas przyrodę. Ja szłam wracaliśmy do domku i szeptałam Ci całą drogę do uszka jak niesamowici się ciesze z tego spacerku, jaki Jesteś wspaniały, jak bardzo Cię kocham ijak bardzo musimy walczyć żeby wygrać. Nigdy więcej nie poszliśmy już na nasze pole............... Tak bardzo mi Cię brak :-( Quote
szarotka11 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Aresiku, tak jak Morus, lubiłeś łąki i pola Mam nadzieję, że tam za TM macie tych klimatów pod dostatkiem. Tylko nam tu na ziemi tak bardzo brakuje tych spacerów. Aresiku biegaj tam za TM szczęścliwy i zdrowy. Quote
szajbus Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Jestem pewna, ze maja wszystkiego pod dostatkiem Aresku Quote
ARESIK_B Posted November 24, 2007 Author Posted November 24, 2007 Aresku dziś jest sobota, właśnie piecze się jabłeczniczek, specjalnie dla Ciebie, chociaż Ciebie nie ma. Wiem że gdybyś był to na pewno siedział byś teraz wpatrzony w piekarnik i czekał aż to piękne rumiane ciasto wydostaniemy zza tej szybki. Uwielbiałeś jabłecznik, zawsze pomagałeś mamie kiedy go robiła, siedziałeś wtedy na krześle przy stole wpatrzony w każdą czynność którą trzeba było wykonać. Już za miesiąc wigilia, ta ubiegłoroczna była tak strasznie smutna, po 4 dniach od Twojej śmierci musieliśmy zasiąść przy wspólnym stole, byla rodzina, ale nie było Ciebie, teraz zbliżają się kolejne święta, znowu trzeba będzie ubrać choinkę, w ubiegłym roku specjalnie dla Ciebie ubraliśmy ją wcześniej, ale Ty wtedy już prawie byłeś nieobecny, myślami gdzieś bardzo daleko sercem ciągle przy nas. Ja ciągle jestem i myślami i sercem przy Tobie. Mam nadzieję że dbasz o siebie i że jestes szczęsliwy.... tak bardzo Cię kocham Quote
Aga76 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Aresik na pewno jest szczęśliwy, dba o siebie i dbają o niego nasze dziewczynki, delektuje się wyśmienitym towarzystwem, kolorowym miękkim posłaniem i jest rozpieszczany domowymi wypiekami... Aresku, prawda że tak właśnie jest za TM? Quote
Iri Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 <*> jakie piekne zdjecie.... i ta ramka, Aga Ty naprawde potrafisz;-) dziekujemy Cie ze jestes... Aresku, pamietamy o Tobie! Quote
ARESIK_B Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 Aresku, dzisiaj jest taki poiekny dzień, świeci słoneczko na pewno fajnie by było pospacerować, jechałam dzisiaj do pracy i myslałam jak to było rok temu, jak każdy dzień był walką. To w grudniu przyszedł kryzys, ale pamiętam że do 8 grudnia nie było nawet aż tak źle, nie było super bo przeciez codzienne kroplówki na pewno nie należały do przyjemnych. Ile Ty moja mordko kochana sie wycierpiałeś, z jaką nisamowita godnością i spokojem przyjmowalaeś kolejne leki, kroplówki i zalecenia lekarzy. Ta paskudna chemia musiała byc okrutna, Ty wierzyłes nam że to ma cel, my wierzyliśmy lekarzom.......... Cały czas mam wątpliwości, czy może trzeba było Cię operować i próbowac wyciąć to świństwo. Tak bardzo brakuje mi Twojej ciepłej włochatej mordki, tego półksiężyca pod kołderką. Ostatnio weszłam do pokoju rodziców i pościel była tak ułozona że stwarzała wrażenie jak byś pod nią spał. Przez tą tysięczną sekundy byłam pewna że tam jesteś, to był moment ale od razu mi się cieplo zrobiło na sercu. Twoje ręczniczki czekają na powrót ze spacerku żeby umyć lapki i wytrzeć je świeżym ręcznczkiem, miseczka czeka na napełnienie........ moje serducho czeka na spotkanie........ Quote
ARESIK_B Posted December 5, 2007 Author Posted December 5, 2007 Skarbie wszystko jest takie skomplikowane, tak bardzo bym chciala żebyś po prostu tu był, zebym mogła sie przytulić, przejśc sie na spacerek. Wiesz Aresku ile juz nowych domków postawili na naszym polu, kiedys było tak fajnie pusto, mogliśmy chodzić do woli, teraz jest inaczej nasze pole nie wygląda tak jak kiedyś. wszystko jest inne. Praktycznie nie ma juz psiaków, nikt ze znajomych nie wziął nowych pupili. Został jeszcze Tajfun, Tofik, Borys i ta szalona ruda suczka, która cały czas chciała sie z toba bawić. czasami jak mijma któregoś z nich to czuje się tak dziwnie że one są a Ciebie juz tu nie ma, ale one przypominaja jak się bawiliście i wiesz że zawsze zerkają to na prawo to na lewo tak jak by szukały Ciebie, widzą mnie a nie ma tego fajnego rudego przyjaciela. Tak bardzo był chciała żebyś tu był... buziaczki śpioszku pewnie jeszcze spisz o tej porze Quote
ARESIK_B Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 Skarbeczku wczoraj był mikołaj, w ubiegłym roku byłes z nami. Pamiętam że wtedy w piątek to był 8 a nie tak jak w tym roku 7. Jechałyśmy z siostrą i z Tobą do Wrocławia do kliniki, jak zawsze w piątek z sercem w gardle, dusza na ramieniu i tym strasznym poczuciu niepewności. Czy będzie dobrze, co bedzie, jak bedzie. Było tak ładnie na dworze świecilo słoneczko, pamiętam w co byłam ubrana, jak leżałeś mi na nogach. Ty wiedziałes że jedziemy do wrocławia, że tam podają Ci ta niedobrą chemię, że raz jest lepiej a raz gorzej, wtedy akurat w ten piątek było lepiej. Dojechaliśmy Ty juz wiedziałes gdzie jesteśmy, nie chciałeś tam iść. Pamiętam że doktor opwiedział że wyniki sa niesamowicie dobre leukocyty spadły nisamowicie nisko. Pojawilo się światełko w tunelu. Miałeś dostać tylko kroplówkę wzmacniającą i di domku, mieliśmy być w kontakcie telefonicznym, doktor powiedzial że może być tak że nawet do świąt nie dostaniesz juz chemi, że jest poprawa, pamiętasz Aresku ta salę w której podaje się chemię. Była tam Pani z czarnym kotkiem, który tez brał kroplówkę i pani z bokserem, ciekawe co u nich.. czy sa tam już z Toba czy nadal walczą??? Tak bardzo sie cieszyłes jak wracaliśmy do domku, z takim apetytem napiłes sie wody wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy. tak pięknie świeciło słoneczko ty leżałeś mi swoja ciepłą mordką na kolanach, cały czas Cie głaskałam a ty sobie spałeś. Ta Twoja ciepła włochata mordeczka, te tysiące włosów które zostawiałes zawsze i wszedzie, tak bardzo mi Ciebie brak.............. Quote
szarotka11 Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Aresiku, tak bardzo nam ich brak. Mija czas, a wcale nie cichnie tęsknota. Jakaś już zapomniana dróżka, jakiś ciuch, w który byłyśmy ubrane, nagle wywołuje wspomnienia i łzy. Co było rok temu o tej porze, co 2 lata temu...Dlaczego.... Aresiku, mam nadzieje, że bawisz się dobrze i nasze łzy Ci nie przeszkadzają? Quote
Aga76 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Aresik, tęczowy królewicz, wciąż obecny w pamięci... Quote
ARESIK_B Posted December 11, 2007 Author Posted December 11, 2007 Szajbus masz rację mam nadzieje że nasze łzy nie przeszkadzają naszym skarbom w zabawie i odpoczynku. Niedługo będzie już rok jak dołączyłam do tęczowej rodziny. Przez ten niesamowicie trudny czas zawsze mogłam liczyc na jakieś dobre słowo od ludzi którzy czuli to co ja, przeżywli to co ja i rozumieli mnie. Przeraża mnie to że od tego czasu pojawiło sie tak duzo nowych "członków", śmierć jest straszna szczególnie przyjaciela, kogoś tak bardzo bliskiego. Od momentu kiedy odszedł Aresik moje serducho zupełnie zamknęło się na miłość, dzięki Tobie Aresku dane mi było przeżyć prawdziwa miłość. Wiem że może to wydac się Wam dziwne ale od roku kiedy widzę jakiegoś pieska, widzę ile daje miłości to moje serducho zazdrości z całych sił, że ktos komus daje tyle ciepła, ale od razu niczym ciemne chmury nadciągaja myśli, że i ten piesek umrze i własciciel wżaden sposób nie może mierzyć sie ze śmiercią, z nią nikt nie wygra nikt jej nie oszuka. Patrzę na szczeniaczki i zastanawiam się jaki los jest dla nich zapisany, czy tez zachorują, czy doczekaja sedziwej starości w zdrowiu i pogodzie ducha... Wybudowałam wokół siebie gigantyczny mur, czy dobrze??? Czas pokaże, przynajmniej kochałam i byłam kochana... dziękuje Ci mój skarbie... za wszystko... Quote
ARESIK_B Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 Skarbeczku dziś jest 14 grudnia, rok temu o tej porze wyjeżdżałes z rodzicami do wroclawia, lekarze planowali przeprowadzic operację, Boże jak jak wtedy ryczałam nie przy tobie, starałam się nigdy nie płakac przy tobie, tobie na pewno było ciężej. Pamiętam jak powiedziałam wtedy do rodziców, proszę przywieźcie Areska z powrotem... tak bardzo sie bałam byłam gotowa oddać za Ciebie życie gdyby to tylko mialao cokolwiek zmienić. Pamiętam jak niosłam Cie na spacerku, mówiłam do Ciebie że musisz żyć, musisz być silny, niosłam cię i płakałam z tej bezsilności i niesprawiedliwości, tak bardzo chciałam żebyś żył szły święta... specjalnie dla Ciebie wczesniej ubraliśmy choinkę, tak bardzo się modliłam, pamiętam jak szliśmy w nocy na spacerku i spadała gwiazda póżniej jeszcze jedna i jeszcze jedna, wierzyłam że to znak że wszystko będzie dobrze. Jest tak ciężko, szczególnie w tych dniach... znowu nie cieszą mnie święta, znowu jest smutek i żal Quote
ARESIK_B Posted December 15, 2007 Author Posted December 15, 2007 Skarbie siedzę sobie sama w pokoju, rodzice na dole ubierają choinkę a mi się nawet nie chce zejśc zobaczyć czy pomóc. Ta choinka tak bardzo będzie już zawsze przypominała mi Ciebie. To specjalnie dla Ciebie w zeszłym roku ubieraliśmy ją wcześniej, leżałeś zwrócony do niej mordką i patrzyłeś jak mrugają światełka, Twój stan w sobotę zaczął się pogarszać, a ja mimo to wierzyłam że damy radę że na święta zdarzy się cud........ Cud się nie zdarzył, stało się to co najgorsze nie udało się wyrwać śmierci jeszcze tych kilku dni, choć niedługo minie rok, ja nadal czuję przeszywający ból, pustkę, żal o wszystko i do wszystkich, są dni kiedy jest lepiej, a przychodzą dni totalnego smutku. Patrzę przez okno, na dworze jest już ciemno a ja przed oczyma mam cały czas Ciebie jak leżysz zrezygnowany na łóżeczku, zmęczony chorobą i lekami i patrzący w jeden punkt w punkt w którym najprawdopodobniej zaczynała się droga za Tęczowy Most Quote
Ola164 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Aresik z pewnością będzie z wami w te święta... Quote
szajbus Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Wiem jak ci cięzko, Świeta to szczególny czas i bardziej nam brakuje tych co odeszli niz kiedykolwiek One beda z nami w naszych sercach Quote
ARESIK_B Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Najgorsze w tym wszystkim jest to, że myslałam że jakoś będę się trzymać, że te święta będą choć troszkę łatwiejsze niż poprzednie, że czas leczy rany. To wszystko to puste banały, czas wcale nie goi ran, daje tylko więcej myśli i pytań. Wczoraj rodzice ubrali naszą piękną choineczkę, zawsze to był radosny czas, tym razem patrzyłam na nią i chciało mi się wyć, w zeszłym roku to był początek końca, teraz to piękne zielone drzewko kojarzy mi już tylko z ostatnimi chwilami mojego słoneczka, patrzę na nie i przypomina mi się jego cierpienie, ten zrezygnowany wzrok i moją ślepą nadzieję, przypomina mi sie że rok temu to była ostatni niedziela Areska kolejnej już nie doczekał, był juz tak bardzo słaby nie miał siły stać, choroba i chemia wyniszczyły jego organizm. Ale ja uparcie wierzyłam że nawet od najgłębszego dna w końcu się człowik odbija, liczyłam że ten przełom nadejdzie szybciej niż śmierć, że wygramy, że spędzimy święta razem tak jak przez całe 12 lat. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.