ARESIK_B Posted August 1, 2007 Author Posted August 1, 2007 Ten kochany nosek zawsze musiał sprawdzić co to za dziwne robaczki chodzą po balkonie. Wszystkimi się opiekowałeś, jedynie muchy doprowadzały Cię do białej gorączki, szczególnie gdy spałeś a ona miała ochote sie przejść po tobie, z uwielbienie polowaliśmy na te dziwne stworzonka. Jest tak wiele takich prostych wspomnień, każda rzecz nasuwa skojarzenie z Tobą to dlatego że wszystko było Twoje i wszystko takie pozostanie Quote
Hippies Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Jest tak wiele takich prostych wspomnień, każda rzecz nasuwa skojarzenie z Tobą Aresik to właśnie jest najtrudniejsze :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
ARESIK_B Posted August 2, 2007 Author Posted August 2, 2007 Masz rację Hippies, każdy skrawek ziemi, trawki czy krzaczka budzi jakies skojarzenia. Patrzę obojętnie w która część ogródka i widzę to tak realnie, zawsze jak wracałam z pracy Aresik siedział z moja mamą w ogródku zawsze pomagał :) to co mama pograbiła lub posiała to Aresik pierwszy musiał się na tym położyć, uwielbiał przyrodę, cieszył się nią, ze mną zawsze kosił trawe, żeby później po świeżo skoszonej pobiegać, wytarzać się, tak bardzo lubilam te chwile, teraz nawet nie koszę trawy, nawet nie wiem czy robi to mama czy tata, ja bez mojego pomocnika nie potrafię. Ta cała sytuacja jest taka dziwna ja nigdy nie myslałam o tym że Aresika kiedykolwiek zabraknie, nie wiem myślałam że będzie nieśmiertelny??? nie ja po prostu wcale o tym nie myślałam umialam sie cieszyć każdym dniem, smakować go, uwielbiałam te wspólne spacery, szliśmy wtedy koło siebie i ja do Areska mówiłam a on co jakiś czas rzucał spojrzenie w moja strone które mówiło, "rozumiem i jestem z tobą" wtedy wszystko było inne, łatwiejsze. Ta rzeczywistość jest nie do zniesienia, nie do zaakceptowania, nad tym chyba nigdy nie da się przejść do porządku dziennego Quote
ARESIK_B Posted August 5, 2007 Author Posted August 5, 2007 skarbeczku zawsze kiedy zostaje sama w domu to przychodzisz do mnie w nocy i wczoraj też tak było, śniłeś mi się..., była zima, mieszkaliśmy jeszcze w starym mieszkaniu, tylko dziwne bo wtedy jeszcze Cię nie mieliśmy, wtedy mieszkał z nami Twój tatuś, miałam zawsze takie miejsce w które lubiłam z nim wychodzić i tym razem też tak było było bardzo dużo śniegu, była już noc a my spacerowaliśmy biegał był taki szczęśliwy i nagle pojawiłes się też TY, podbiegłyście moje obydwa skarby i z całej siły się przytuliłyście, w oczkach było widać wasze szczęście, ja nie mogłam uwierzyć w to co widzę, a kiedy powiedziałam że idziemy do domku to TY Aresku juniorze tak jak zawsze tak jak kiedyś.... popatrzyłeś mi w oczy to był ten wzrok te oczka na które czekam żeby na mnie popatrzyły, czekam już prawie 8 miesięcy i wiem że to nie możliwe, sny są tak piękne, kiedy powiedziałam że wracamy do domuk to tak bardzo się ucieszyliście ja również, mam nadzieję że tym snem pokazałeś mi że odnalazłeś za TM swojego tatusia, tu na ziemi nie mieliście okazji się poznać on zginął zanim Ty się urodziłeś, życie za życie, Twój ojciec odszedł żebyś ty kolejne 12 lat dawał nam całą masę szczęścia, a teraz jest pustka, dobrze że chociaż WY jesteście szczęśliwe.... Jak zwylke nastał ranek i oczy otworzyły się w samotnej rzeczywistości, ale kocham WAS i całuję moje kochane perełki Quote
szajbus Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Aresku czas mija, ale tęsknota zostaje ta sama. Quote
ARESIK_B Posted August 9, 2007 Author Posted August 9, 2007 czas mija faktycznie strasznie szybko a tęsknota rośnie z każdym dniem jest wieksza, nieubłagaline zbliża sie granica roku, czas nie liczy sie z niczym i z nikim. Nie jesteśmy w stanie go oswoić spowolnić, czasami chcemy by po prostu świat sie zatrzymałm jak dla mnie mogłoby to się stać na wakcje w ubiegłym roku miałam wszystko, byłam taka szczęśliwa, los odebrał mi najcenniejszy skarb, ale jeszcze wtedy było cudownie - w sierpniu, jeszcze byliśmy Aresku razem........ Quote
szajbus Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Czasami też tak myślałam, ale on musiałby iść znów dalej. Wtedy nie chciałabym przezywać tego samego od początku. Aresku, dobrze, ze nasze psinki były kochane. Zobacz ile odchodzi samotnie bez miłości, bezimiennych. My mamy kogo wspominać, za kim tęsknić. Ich nie ma kto, często nie wiemy nawet, że istniały. Więc jestem wdzięczna losowi, za to, że ją miałam, że dane mi było przeżyć z Psonią coś wielkiego, wspaniałego, niezapomnianego. Jej strata boli, ale zadne zycie nie trwa wiecznie. Nasze psiaki miały nas, a my nasze psiaki. Miłość od pierwszego wejrzenia czysta i szlachetna, ale jak mówią słowa pisenki "nic nie może przecież wiecznie trwać Co zesłał los trzeba będzie stracić Nic nie może przecież wiecznie trwać Za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić" - pamiętsz? Śpiewała ją A.Jantar I płacimy wielką tęsknotą. Quote
ARESIK_B Posted August 11, 2007 Author Posted August 11, 2007 Dla mnie wciąż paraliżujący jest strach i niemoc jaką odczuwałam kiedy Aresik był chory, nie wieżyłam w to że nie można mu pomóc bo komu jak komu ale uważałam że On najbardziej ze wszystkich zasługuje żyby żyć, myślałam jaki sens ma życie nie ważny czy ktoś jest najlepszy na świecie czy nie liczy się z nikim i z niczym każdy kończy tak samo, to jest straszne że nie ma żadnej nagrody dla tych którzy na nią faktycznie zasługują. Śni mi się czasami że Aresik wraca że wszystko jest tak jak kiedyś, ale wtedy ogarnia mnie paniczny stracho bo tak jak piszesz szajbus znowu trzeba będzie przez to przejść, a ja nie mam w sobie na tyle siły wiem że drugi raz nie dałabym rady, dlatego podziwiam WAS wszystkich którzy swiadomie macie nowe kochane istoty... ja po prostu się strasznie boję straciłam wiarę w siebie, w medyzynę we wszystko, nie potrafiłabym znowu mieć psiaczka i wiedzieć że i tak nie będę umiała mu pomóc... mam nadzieję że Aresik nam wybaczył Quote
szajbus Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Nikt nie ma ci tego ani za złe, ani ci sie nie dziwi. Kto wie? Może kiedyś nadejdzie ten dzień, ze mocniej ci zabije serce, Nic na siłę. Daj sobie czas. To co dziś nam się wydaje niemożliwe kiedyś może ulec zmianie. Quote
ARESIK_B Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 Taki bardzo kocham zwierzaczki, sa takie naturalne i szczere u ludzi to rzadka cecha. Są takie ufne niesamowicie wygląda sytuacja kiedy człowiek coś mówi do psiaczka on wtedy tak specyficznie na niego patrzy , brakuje mi spacerów i tych rozmów, chociaż za tydzień minie 8 miesięcy samotności i szarości to za każdym razem kiedy wracam do domu i otwierają się drzwi ja patrzę z nadzieja w miesce w którym zawsze wyłaniała się kochana mordka Areska, dzień po dniu... później wchodzę dlaej i patrzę na miejsce w których spał bo czasami kiedy bardzo cicho wchodziłam do domu a Aresek spał to udawało mi się go zaskoczyć, wyglądał wtedy tak słodko, taki zaspany i zaskoczony później była już tylko radość, buziaki, spacerek, jakiś przysmak... przysmaki dalej leżą w szafce, leżą tak jakby czekały na powrót z długiego spaceru Quote
Aga76 Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Aresiku, zadziałaj zza tęczowej chmurki... zadziałaj Kochany, bo ten ból i pustką są straszne. Quote
ARESIK_B Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 Skarbie kończą się wakacje pierwsze które spędziliśmy osobno, nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał, praktycznie nie kąpalam się w jeziorku bo bez ciebie to nie to samo, mam nadzieje że chociać Ty masz za TM wakacje marzeń, odwiedź mnie skarbie którejś nocy i daj sie utulić.... Quote
szajbus Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Atosku, oto światełko na drogę do tego wyczekiwanego snu Quote
ARESIK_B Posted August 20, 2007 Author Posted August 20, 2007 Aresku skarbie dziś mija 8 miesięcy od Twojego odejścia... osiem potwornie smutnych i samotnych miesięcy a wszystko toczy się dalej jakby nic się nie stało dzisiaj siedziałam w busie czekałam na odjazd tak jak 8 miesięcy temu, tylko że wtedy byłeś jeszcze wśród nas, to było straszne ja wiedziałam że to będzie Twój ostatni dzień Twoje ostatnie godziny tak bardzo pragnęłam by wydarzył się cud, żebyś poczuł się lepiej żebyś dał nam choć cień nadzieji że jeszcze chcesz żyć i walczyć, ale Ty nie miałeś już siły już wołali Cię Twoi nowi koledzy zza TM, już powoli wchodziłeś na Tęczowy Most, choć bardzo nas kochałeś nie miałeś już siły żeby zawrócić, my również nie mieliśmy możliwości by zawrócić Cię z tej drogi, medycyna była bezradna, modlitwy nie zostały wysłuchane....... I tak oto siedzę tu dziś 8 miesięcy po tym strasznym dniu i ani troszkę nie przestało boleć Quote
Aga76 Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Aresku przyjdź we śnie, by wypełnić bolesną pustkę... Quote
szajbus Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Aresku ten rok obfituje w tęcze, dajecie nam znać, ze mimo, ze jesteście daleko, to jednak nadal z nami. Ciocia ci wkleja zamiast światełka widok wieczornej tęczy, która uwieczniłam na fotografii. Quote
ARESIK_B Posted August 27, 2007 Author Posted August 27, 2007 Aresku dwa dni temu odwiedzil nas kotek, normalnie kiedy byłeś z nami było to ine do pomyslenia żeby jakikolwiek kociak snuł się po twoim tarasiku, albo spał w ogródku, zawsze lubiłeś pogonić kociaki i pokazać że Ty tu mieszkasz i pilnujesz. To było takie dziwne tak dawno żaden zwierzaczek nie chodził u nas po balkonie najdziwniejsze było to że on zachowywał się prawie jak Ty siadał w Twoich ulubionych punktach obserwacyjnych, tak bardzo lubiłeś kłaść się pomiędzy doniczkami pelargoni, on nie zważając na to że my siedzimy tuż obok niego po prostu siadł w Twoim miejscu i patrzył na ogródek, później siadł na schodce i obserwował co się dzieje. Siedzial kot a ja oczyma wyobraźni widzialam Ciebie. Siedzę na balkonie i wyobrażam sobie że gdzieś tu sobie chodzisz i pilnujesz ogródka. Trawa znowu urosła w tym roku nawet ani razu jej nie kosiłam, pamiętam ten ostatni raz z Tobą jesienią byłeś już chory ale kosiliśmy trawkę, tak bardzo lubiłeś mi pomagać, zawsz mozna było wygnieść tą dużą trawę a tak sie wtedy cieszyłeś, moja ty kochana mordeczko...... co ja bym dała za 1 dzień z Tobą....... Quote
Aga76 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 To była chwila pocieszenia pod postacią innego futerka... Quote
ARESIK_B Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Aresku kotek był znowu u nas tata sie bardzo denerwuje że go karmimy powiedzial że nie chce żadnego innego zwierzaczka, rozumiem go ale ten kociak na pewno jest czyjś widać że ma dom jest zadbany i przepięknie ubarwiony wygląda tak jakby byl ubrany w moking z bialą koszulą, zupełnie tak jak Ty, też miałeś piękne włoski na klacie, które wyglądały jak niezwykle elegancka koszula, ten kociak jest w pewnych momentach bardzo podobny w zachowaniu do Ciebie, kładzie się w ogródku w cieniu tak jak Ty Ty też zawsze wolaleś cień niż pełne słońce. Mój ty kochany włochaczu ten czxas płynie tak nieubłaganie zaraz zacznie się wrzesień... to w ostatnim tygodniu wrzesnia pojawiły sie pierwsze zupełnie błahe objawy Twojej choroby, a później wszystko potoczyło sie tak byłyskawicznie, tak bardzo tesknię, tak bardzo mi Cię brakuje Quote
szajbus Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Tęsknota nam już będzie towarzyszyć zawsze. Quote
ARESIK_B Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Wczoraj widziałam przepiekną tęcze niestety nie miałam aparatu przy sobie, byla taka duża przepiekna i byla tak blisko, pierwszy odruch kiedy ją zobaczyłam to biec w jej kierunku, biec żeby spotkać się z Tobą, może choć na chwilkę a może już na zawsze..... A w nocy przyszedłeś do mnie skarbie odwiedziłeś mnie, wzieliśmy smyczkę i poszliśmy na spacer, ziwne było to że raz to byłeś Ty a raz Twój ulubiony kolega od zabawy kochany Atos, Aresku czy w ten sposób dajesz mi znak że sie spotkaliście??? Byłoby wspaniale on zawsze się Tobą opiekował. Pamiętam że jak byłeś już bardzo chory i przeważnie nosiłam cie juz na spacerkach Ty nagle chciałeś iść sam i po prostu sierowaleś swoje powolne kroczki pod jego dom, zupełnie tak jak byś go już widział jak by cię wołał, pamiętam że zabrałam Cie wtedy szybciutko i powiedziałam Ci że jeszcze nie teraz, jeszcze się nie spotkacie, wzielam Cię szybko na ręce i wyłam jak dziecko, tak bardzo się bałam, że Cię stracę. Fizucznie niestety nie moge Cie przytulic pozostaja mi jedynie sny, ale gdyby nie one to chyba bym zwariowała Quote
Agga Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 [FONT="Comic Sans MS"]Aresiku [`][/FONT] Quote
szajbus Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Aresilkodwiedza cie w snach. Masz powód do radości, bo mi Psonia sni sie bardzo rzadko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.