Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aresku wczorajznalazłam Twoje sdjęcia, które tata zrobił Ci podczas Twojego ostatniego pobytu nad jeziorem....... wyłam jak dziecko, myslałam że znam każde twoje zdjęcie, pomimo że jest ich tysiące, a tu nagle tak niespodzianka, cala klisza tylko z Twoimi zdjęciami. Niesamowite uczucie, byłeś taki dzielny, miałeś taką chcęć walki, na lapce miałeś juz ten przeklęty wenfon, na początku nie było z tym problemu ale później Twoje żyłki robiły sie corac słabsze, pamiętam jak podczas którejś z wizyt nie mozna bylo sie wbić, to musiało tak bardzo boleć a Ty znosiłeś to tak dzielnie, podziwiaam Cię wtedy i podziwiam teraz. Byłeś, jesteś i na zawasze juz pozostaniesz najbardzoej niesamowitą istota jaką dane mi było spotkać, żyć z Tobą, pokazałeś jak walczyć, nie mogę łzy same płyną, nie potrafię jeszcze o tym pisać......... kocham Cię moja ty ruda perełko

  • Replies 647
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zawsze, gdy przychodzę do Aresika oczy mam zaszklone i ukradkiem wycieram łzy, nagły katar tłumaczę uczuleniem na monitor... Nie znałam Aresika osobiście, ale dzięki twoim słowom stał mi się bardzo bliski - elegancki i dzielny mężczyna, mądry i kochający przyjaciel, on wciąż jest z tobą, przy tobie, daleko a jednocześnie blisko... Po tęczy biegnie do ciebie otrzeć łzy, cichutko w nocy czuwa przy twoim łóżku, delikatnie na poduszce przytula pysio do twojej twarzy - on zawsze jest przy tobie, taka piękna i głęboka miłość jest wieczna, i nawet tęcza tego nie zmieni...

Posted

Aresku nie wiem czym sobie zasłużyłam na miłość, którą obdarałeś mnie przez 12 pięknych lat... to własnie dzięki Tobie poznałam znaczenie słowa kocham, pamiętam, że kiedy Cię obejmowalam i szeptałam Ci do uszka że Cię kocham to wyrażało sie to każdym centymentrem mojego ciała, uwielbialam z Tobą siedzieć, patrzyć jak śpisz, jak sie bawisz. Uwielbiałam wspólne spacery naktórych cały czas do Ciebie mówiłam a Ty co jakiś czas na mnie zerkałeś machałeś ogonkiem i ja wiedzialam że wiesz o co mi chodzi. Pamiętam tez nasze ostatanie spacery, wtedy już musiałam Cię nosić, a le nie przestawałam mówić. Pamiętam jak bardzo chciałes nam udowodnić że jesteś w stanie sam iść, tak bardzo chciałeś ale organizm odmawiał posłuszeństwa, Ty mój kochany uparciuszku. Ciebie już nie ma a czas leci dalej, z dnia na dzień corac szybciej, nie kojąc bólu, jest wręcz odwrotnie, z każdym dniem ból staje się wiekszy i większy. Tęsknota kojona jest w nocy kiedy przychodzisz i znowu jesteśmy na spacerze, widzę jak biegasz, jak sie cieszysz, szkoda że nie mogę poznać Twoich kolegów za TM, mam nadzieję, że jest Ci dobrze, do kolejnego zobaczenia braciszku kochany.........

Posted

Skarbie jaki nasz dom jest pusty bez Ciebie, szczegolnie kiedy zostaje sama siedze i myślę, wspominam, pamiętam........ oczayma wyobraźni widzę Ciebie w miejscach w które popatrzę, każdy kącik w domu był Twój, sprzątając dokładnie myję schody na których tak bardzo lubiłes leżeć, to z nich widziałeś wszystko co sie dzieje na parterze, patrzę na kanapę na której nadal leżą ozdobne poduszeczki mamy które należały do ciebie ułożone w taki sposób jak lubiłeś, zapraszające do położenia sie na chwilkę, patrzę pod drzwi balkonowe i tam też Ciebie nie ma, pusto jest koło miseczki, pod ławą... puste jest miejsce po Twoim legowisku.......wszędzie jest pusto.......

Posted

Aresku kolejny piątek bez ciebie, tak bardzo lubiles piątki bo przeciez były wstepem do weekendu czyli cala rodzinka w kupie, każdego mozna wyciągnąć było o każdej porze na spacerek, a teraz siedzimy w domu niby wszyscy razem ale jakoś tak osobno, nie ma Ciebie, każdy się pozamykał w swoim swiecie, każdy inaczej sobie z tym stara radzić. a ja, ja ma wrażenie że mi ise dzisiaj śniłeś ale nie mogę sobie przypomniec o czym był ten sen... wczoraj tak bardzo chciałm sobie przypomniec to jak Cię przytulałam jak moja twarz wtulona była w twoje piekne kudłate uszko... tak bardzo brakuje mi Twojego dotyku, tak bardzo chciałabym się po prostu przytulić. Wczoraj byliśmy u znajomych i wtulil sie we mnie piesek w pewnym momencie spojrzał na mnie te jego oczy.... były tak podobne........ ten rodzaj spojrzenia, brak mi twojego kasztanowego wzroku takiego mądrego, ciepłego, opiekuńczego....... wszystkiego mi brak. Tak bardzo chcialabym sie przejść z Toboą na psacerek pogadać do Ciebie, przejść sie naszymi ścieżkami, one już prawie od 7 miesięcy są nie deptane... po prostu nie jestem w stanie przejść po nich sama... wciąż czekam na Ciebie... każdej nocy, w każdej chwili

Posted

Aresku znowu przyszły gorące dni, nie lubiłes takiej pogody, ale w zeszłym roku kiedy temperatury było wyjątkowo wysokie Ty siedziałaeś z nami nad wodą, rozkoszowaliśmy się tymi chwilami nieświadomi że to nasze ostatnie wakacje, zastanawiam się co byśmy zrobili gdybyśmy wiedzieli gdzie jeszcze szukali pomocy??? Na pewno zabrałabym Cię nad morze to jedyne miejsce w którym nie byliśmy. Kiedy byłeś chory ja ciągle z uporem maniaka mówiłam Ci że musisz wyzdrowieć, że jeszcze musimy pojechać nad morze... nie zdążyliśmy. To wszystko jest takie skomplikowane, może gdzieś na świecie jest ktoś kto wiedziałby jak Ci pomóc, poczucie bezsilności jest potworne, patrzę na Twoje zdjęcie na tapecie komputera i strasznie tęsknię i uświadamiam sobie jak okrutnie brzmi słowo nigdy - bo odnosi się do każdej czynności którą chciałabym wykonać, przeżyć czy poświęcić Tobie. Wierzę że kiedy przyjdzie czas otworzysz mi bramę i weźmiesz mnie za Tęczowy Most i wtedy zdeaktualizujemy to słowo, wtedy będziemy juz zawsze razem

Posted

Piękna tęcza... taka wymowna, dziękują Aga, wydaje sie nawet ze po prawej stronie widać drugą, piekne.
Aresik zawsze lubił pogodę po deszczu było tak przyjemnie i chłodno, kładł sie wtedy zawsze na balkonie i patrzył długo patrzył wyglądało to tak jakby rozmyslał na tym wszystkim ja siadałm z nim i po prostu gapiliśmy sie przed siebie. najlepsze było to jak jakiś ciekawy zapach wpadał mu do noska wtedy tak specyficznie "skręcał" noskiem w tą stronę z której przylatywały ciekawe zapachy, robił to bez najmniejszego ruchu głową. Leżał jak sfinks, tak lubił najbardziej, wtedy mógł widzieć wszystko co się dzieje w ogródku. Kiedy szliśmy spać wolaliśmy go, Aresik przez całe swoje życie nigdy nie zostal sam na całą noc, zawsze z nami, my zawsze z NIM

Posted

Faktycznie to byłoby niesamowite, piękna tęcza i buźka Areska... Bylam wczoraj na grobku Areska tak boli że nie ma żadnego pomnika żadnej tabliczki, dlaczego żyjemy w tak chorum społeczeństwie, które nie jest tolerancyjne, które nie potrafi zaakcpetować że zwierzaczek może być normalnym członkiem rodziny, że chce się go normalnie pochować??? Stalam i patrzyłam to takie dziwne uczucie, leżysz tam taki samotny, to wszytsko jest takie trudne, nie potrafię sobie racjonalnie wyjaśnić że odeszedłeś, ja wierzę że się spotkamy to daje mi chęć do życia, wiem że się spotkamy i Ci o wszystkim opowiem, wszystko wyjasnię. Tak bardzo chciałbym wziąść w ręcę Twoja kudłatą mordkę, potarmosić Ci uszko, po prostu wziąść Cie w obięcia i nigdy już nie wypuścić :-(

Posted

7 miesięcy....................
Aresku kolejna świeczuszka zapalona ku Twojej pamięcie. Dziś mija 7 miesięcy, jak to strasznie długo, nasz enajdłuższe rozłąki nie przekraczały 7 dni, kiedy wyjeżdżałam gdzieś na wakacje, ale zawsze ktoś z Toba był. Teraz mija 7 miesięcy. Jak bys teraz wyglądał? Jak byś się czuł? Robiłeś się juz taki dystyngowany, taki mądry. Gdzies czytałam że piesek który mieszka w domu i domownicy cały czas z nim rozmwiają to w wieku 12 lat rozumie tyle co 2 letnie dziecko!!!!!!! To takie niesamowite, szkoda że wy nie umiecie mówić, miałbyś na pewno tyle ciekawych rzeczy do opowiedzenia, przeciez zawsze kiedy tylko miałam jakiś problem i opowiadałam Ci o nim wystarczyło że na mnie spojrzałeś i ja wiedziałam że mnie rozumiesz wiedziałam co mam dalej robić, miałeś być na moim weselu miałeś mieć piękną muchęi być honorowym gościem......... teraz nie ma nic. Jezioro jest taki puste bez Ciebie, jeszcze rok temu o tej porze siedzieliśmy sobie nad wodą łowiles rybki, patrzyłes na przepływające kaczuszki, kopałeś mase dołków w piaseczku, wyglądałeś później przecudownie cała morka w piasku, wchodzileś więc do wody płukałes buzię i chodziłeś tam i z powrotem wyglądałes wtedy jak potwór morski. tak bardzo lubiłeś wyławiac kamyczki z pod wody, pamiętasz ja ci szukałam jakiegoś większego kamyczka a ty wkładałeś mordkę aż po oczka wypuszczałeś przy tym tysiące bąbelków przez nosek wyglądałaś tak wspaniale, tak nam było dobrze, szkoda że tylko 12 lat a z drugiej strony nie każdy ma szansę kochać i być kochanym przez 12 lat. TY nauczyłes mnie co znaczy miłość i nawet gdybym do końca życia już tego od nikogo nie czuła to i tak będę pamiętała jak bardzo mnie kochałeś i jak bardzo ja kochałam Ciebie. Buziaczek moja ruda perełko....................

Posted

Patrząc na zdjęcie Ariska tak sobie pomyślałam, że bardzo mu do pysia w kwiecistej łące i że teraz pewnie robi to samo, wyleguje się na łące pełnej kwiatów, pachnących i delikatnych, gdzieś nieopodal jest jeziorko i ciepły piasek...

Posted

Skarbie byłam nad Twoim ulubionym jeziorkiem, tak bardzo się wszystko zmieniło urosły nowe trzciny, nasza wysepka zmieniła ksztalt. Jest dużo więcej wody niż w zeszłym roku, a jest tyle rybek że byłbyś tak szczęśliwy... przypływaja do samego brzego tak jakby Cię szukaly i zapraszaly do zabawy, byłam tylko chwilkę w naszym miejscu, patrzyłam na miejsca w których jeszcze w ubiegłym roku z uporem maniaka kopałes masę dołków, oczyma wyobraźni widzialam jak robisz to nadal, była tez wiewióreczka, nie wywolują one u nas już takich emocji jak w zeszłym roku, kiedy to wtulone obserwowałeś jak te małe rude zwierzaczki biegaja po drzewkacg i też tak chcialeś........ wszystko było takie optymistyczne, takie doskonałe.......

Posted

Aresku ciągle pada deszcz w zeszłym roku całe czas świeciło słoneczko, zobacz nawet niebo płacze, więc jak ja mam się trzymać? Nie potrafię, brakuje mi Ciebie, życie mi się tak pokomplikowało, z Tobą wszystko było łatwiejsze, prostrze.... teraz ciągle pod górkę, w nocy wtuona w poduszko cicho płaczę, wtedy jest najgorzej minuty ciągną się niemiłosiernie, dawałeś mi tyle energii teraz jest niej we mnie tyle co nic........ kocham i tęsknię

Posted

Aresku piękny wierszyk znalazłam dla Ciebie:

Wierzę,że wyobraźnia jest mocniejsza niż wiedza,
że niekt nie jest mocniejszy niż historia,
że to o czym się marzy ma większą moc niż fakty,
że nadzieja zawsze triumfuje nad doświadczeniem,
że śmiech jest jedynym lekarstwem na cierpienie,
wierzę też że miłość jest mocniejsza niż śmierć..."

kocham Cię mój skarbeńku....

Posted

Aresku znowu jest noc, deszcz tłucze się niemiłośiernie o okna, kropla za kropla spływają po szybie niczym łzy po policzkach wielkie jak groch, takie smutne wszystkie podążające w dół jedna za drugą a za szybą ciemność z każdą chwilą wydaje się większa i mroczniejsza. obejrzałam zdjęcia, Twoje zdjęcia z przed roku dokładnie z 29 lipca, chodziłeś sobie po wodzie, z noskiem całym w pisaku bo przecież przed chwilką kopałeś tysięczny dołek, w pobliżu pływały kaczuszki ale ty ich nie goniłeś zajęty byłeś swoimi dołkami, jakie to dziwne oglądać zdjęcia dokladnie z przed roku - to już rok tak strasznie dużo, kiedy byłeś z nami ten czas płynął jakoś wolniej, teraz pędzi i wątpię że kiedykolwiek będzie jeszcze tak jak było. Robiłam te zdjęcia była 16.09 było ciepło i pięknie była sobota, wakacje, kto wtedy wiedział??? że za rok będę siedziała tak strasznie samotna, że Ciebie już nie będzie, że pozostaną tylko wspomnienia i zdjęcia, że nie będę umiała się pozbierać ja zawsze taka wygadana pełna życia będę jak dziecko we mgle. Tak bardzo pragnę się przytulić tak po prostu tylko że to już nie jest tak po prostu

Posted

Nie jest i nigdy nie będzie tak po prostu.
Mimo wszystko jesteśmy wybrańcami losu, że dane nam było trwać przy nich od początku do końca, przeżyć tą najwspanialszą bezwarunkową miłość. Mimo pustki jaka Psonia zostawiła po sobie czuje się wybrana. Dała mi z siebie tak wiele. Teraz niech cieszy sie wolnością i opiekuje się nami zza chmurek.

Posted

Aresku ciągle pada, patrzę na nasze zdjęcia i bardzo mało jest takich deszczowych, lato lecie w jakimś szalonym tempie, własnie się dowiedziałam że koleżanki piesek wpadł pod samochód taki malutki, jeszcze 2 tygodnie temu wysyłała mi jego zdjęcie jak spał na półce bo miał taką ochotę, prosze zaopiekuj się nim za TM. wszystko jest takie niesprawiedliweodchodzą ci którrzy na to nie zasługują, a te największe szuje trzymają sie kurczowo życia i ciągna z niego ile mogą, gdzie tu sprawiedliwość????? Facet sie nawet nie zatrzymał, Ludzie jak można być tak zobojętniałym?????????? Gdzie jest sumienie, wstyd mi za ludzi, od zwierzaczków na prawdę moglibyśmy sie bardzo dużo nauczyć. Tak jak ja od Ciebie Aresku mój kochany........ to Ty nauczyłeś mnie jak żyć, jakie zasady sa najważniejsze....... kocham Cię

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...