Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 647
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dla każdego z nas to nie był tylko pies, Przede wszystkim to był członek rodziny, przyjaciel, powiernik.
Nikt tego nie rozumie, kto nie jest psiarzem. Niech pukają sie w czoło, ich strata, że nie są zdolni do takich uczuć jak my! Mozemy im współczuc , nic wiecej!

Aresku

Posted

Masz zupełną rację, aresik był i zostanie na zawsze ideałem miłości nie ważne że nie ludzkiej, pieknej bezinteresownej miłości, był moim powiernikiem wszystkich myśli. Mam teraz taki kiepski okres w życiu nie wiem jaką decyzję podjąc żeby była słuszna mam wrażenie że każda będzie zła, Aresku jestem pewnaże gdybyś tu był wszystko wyglądałoby inaczej, przegadalibyśmy masę czasu mogłam Ci mówic wszystko a twoje oczka zawsze dodawały mi otuchy i pomagały przezwyciężac trudności.... to wszystko się tak bardzo skomplikowało....... całe moje życie......

Posted

Aresku jak ten czas nieubłaganie leci... dni wydają się ze soba łączyc, dziś jest już 19 czerwca rok temu jeszcze byłeś z nami cieszyłeś sie życiem, nadchodzącymi wakacjami, wiedziałeś że to czas urlopowy cała rodzinka jest w domu, są częste wyjazdy nad wodę, tak kochałeś wodę, las, pola, kochałeś życie, kto wtedy mógł sie domyslac jak strasznie będzie wyglądała końcówka roku... już jutro minie pół roku samotności. Niewyobrażalna ilośc czasu, teskniłam kiedy wychodziłam do pracy, po pracy pędziłam żeby się z Toba pobawic poprzytulac, pamietam jak lubilismy zostawac w domku, chociaz Ty wtedy tęskniłeś za resztą rodzinki... teraz wracam do domu i pustka, cisza. Nie ma zabawek leżących na dywanie, mama się zawsze smiała, mówiła nie ma dzieci w domu a zabawki są porozrzucane, a myśmy musieli się pobawic. Od pół roku nic nie muszęi to jest straszne to poczucie że nie jest się nikomu potrzebnym..... tak mi cię brak...............

Posted

Aresik nie chciałby, żebyś tak mówiła. Jesteś potrzebna !
Uwierz mi, nadejdzie dzień w twoim życiu, że Ares pchnie w twoim kierunku kolejne 4 łapy i znów pokochasz. Bądź cierpliwa! Ja myślałam, że to jest niemożliwe, a jednak.
Miłość ma ogromną siłę, przebije się przez wszystkie przeszkody.
Jeszcze nie jesteś na nią gotowa, ale ten dzień nadejdzie.


Posted

[*]
[*]
[*]
[*]
[*]
[*]
Aresku skarbie mój najwiekszy dziś mija 6 misięcy , niewyobrażalne pół roku potwornej samotności, zapalam po jednej świeczce na każdy miesiąc. Potworne jest przeświadczenie że tych świeczek nigdy nie będzie ubywac, czuję przerażający ból i ścisk w gardle, pamiętam ten dzień z przed pół roku tak jak by to było wczoraj.... pamiętam nasze pożegnanie, pamiętam jak odwróciłeś głowę i nie chciałeś na mnie patrzec, pamiętam doskonale ostatnie spojrzenie.......... a potem już tylko ból, bezradnośc i nienawiśc, że nieby jesteśmy takim doskonałym gatunkiem a nie potrafimy pomóc przyjacielowi, byłam gotowa poświęcic wszystko, nie udało się.
Na szczęście w pamięci wciąż jesteś żywy, boli tyko to że nie mogę Cię pogłaskac, przytulic....... przeprosic, że nie wyszło, tak bardzo chielismy pomóc, może to właśnie ta chemia spowodowała ten kryzys....... na pewno ale chcieliśmy zaryzykowac, chcieliśmy żebyś żył......... proszę wybacz nam............

Posted

Dziękuje wszystkim Dogomaniakom za wsparcie, bez Was te pół roku byłoby znaczne trudniejsze.... dziekuję za przyjaźń i współczucie dla zupełnie obcej osoby, jesteście wielcy.... Wasze psiaczki miały w Was na pewno ogromne wsparcie i miłośc......
Wczorajszy dzień był delikatnie mówiąc dolujący, weszłam do domu i ryczałam, poszlam do Ciebie skarbie na grobek i wyłam, pamiętałam minuta po minucie jak wyglądał ten dzień pół roku temu, później siedziałam w ogródku patrzyłam na trawkę po ktorej tyle biegaliśmy, tak lubiłeś jak wyrywałam troszkę trawki i podrzucałam ja do góry ty wtedy swoim mysliwskim zwyczajem wyskakiwałes tak wtsoko jak tylko się dało i łapałeś ją do buzi........jest mi tak źle wszystko cię przypomina nawet pojedyncze źdźbło trawy, jesteś wszędzie i zawsze Cię pamiętam

Posted

Skarbie mój, Twoja smyczka wciąż leży na przedpokoju i czeka żeby założyć Ci ją na szyjkę. co ja bym dała żeby móc z Toba wyjść na spacer od pół roku nie bylam na osiedlu, nasze ścieżki pozostaną naszymi sciezkami, nie wyobrażam sobie iść po nich sama, spotykać te wszystkie pieski ktore akurat siedza w swoich ogródkach a z którymi Ty zawsze się witałeś lub bawiłeś.. to takie dziwne, ale po prostu nie mogę. Wiesz wspominala Cię nawet pani ze sklepu mięsnego zawsze tak grzecznie czekałeś aż Pani wyjdzie ze smakołykami, a sprzedawczyni nie była obojętna na twój zniewalający wzrok... ach te Twoje kochane oczka, ja też robiłam wszystko cc chciałeś. dlaczego Bóg daje wma kochane psiaczki tak mało czasu tu na ziemi? Dlaczego w tym popapranym świecie nie można mieć takigo przyjaciela na całe życie???
Wieczorami jest tak pieknie na dworze na pewno siedziałbyś na balkonie i po prostu patrzył, był u nas ostatnio jeżyk w ogródku, zawsze szczekałeś na takiego gościa, tm razem było cicho, przerażająco cicho... ale za każdym razem kiedy wychodzę na balkon odruchowo szukam Ciebie patrze czy gdzieś nie chodzisz nie wąchasz, czy może po prostu gdzieś lezysz i patrzysz... tak jak wtedy...........

Posted

Obrazy z życia Psoni towarzyszą mi każdego dnia i tak już chyba zostanie. Też ciągle zadaje sobie pytania:dlaczego pies nie może żyć tak długo jak człowiek? Dlaczego zwierzęta nie są tak szanowane jak ludzie? Dlaczego mimo krzywd jakich doznają jest tak mało ludzi, którzy się za nimi wstawiają. Dlaczego kary za krzywdzenie zwierząt są tak niskie? Dlaczego zwierzęta traktowane są tak przedmiotowo?
Nasze psinki nauczyły nas bezwarunkowej, najczystszej miłości, którą im odwzajemniałyśmy.Jak spożytkujemy tą naukę zależy od nas samych.
Szkoda, że ludzi kochających zwierzęta jest mniej niż samych zwierząt.

Aresiku

Posted

[quote name='szajbus']Dla każdego z nas to nie był tylko pies, Przede wszystkim to był członek rodziny, przyjaciel, powiernik.
Nikt tego nie rozumie, kto nie jest psiarzem. Niech pukają sie w czoło, ich strata, że nie są zdolni do takich uczuć jak my! Mozemy im współczuc , nic wiecej!

Aresku


Szajbus pod tym co napisałaś podpisze się dwoma rekami. Komuś kto nie miał psa, kota czy innego zwierzaka z którym zżył się trudno jest zrozumieć nas.
tak jak piszesz to ich problem nie nasz. My wiem jak kochać, jak się opiekować zdrowym, chorym przyjacielem. Tego nam nikt nie zabierze.Niestety znam takich ludzi, dla których pies to tylko w budzie i na łańcuchu.Sami teraz mają psy i jeden na łańcuchu w budzie. Drugi pies wkurza właścicieli bo rozrabia i niszczy w domu. To nie są tacy psiarze jak my.Jak Sara niszczyła to owszem byliśmy z lekka wkurzeni, ale nie żeby od razu psa oddawać, pozbywać się go. Potrafili mi nieraz powiedzieć jak możesz tak psa traktować np. pozwalać mu na łóżko wchodzić.Mój pies, moje życie, mój dom.

Posted

Aresik zawsze lubił spać na łóżeczku, obojętnie czy było to u rodzicówm u mnie czy u siostry, wszytskie podusie były jego, w zimie lubił wchodzic pod kołderkę, ale jak tylko robilo się troszkę cieplej to już tylko na poduszeczce spał. Pamiętam jak w zeszłym roku bylam na zwolnieniu Aresik tak lubił jak się zostawało z nim w domu, chodził wtedy krok w krok za ta osobą, pamiętam jak siedziałam w pokoju i słyszalam to słodki stukanie pazurków o schody, później skrzypnięcie podłogi i w końcu widać było Areska, oczywiście machającego ogonkiem ucieszonego że nie jest sam wskakiwał wtedy na łózko i spokojnie zasypiał a ja siedziałam i patrzyłam, mogłam tak godzinami. Aresek spał a ja co chwilke się oglądałam on wtedy otwierał oczka i zapraszał do przytulenia. Teraz kiedy siedzę sam w domu czekam na znajomy odgłos, choć wiem że On nie przyjdzie ja i tak czekam.

Posted

Piękne są wspomnienia, niby zwykłe... a jednak mają w sobie tyle miłości, ciepła, niosą ze sobą wzruszenie, smutek i dziwną wdzięczność, że dane nam było poznać ogonkową miłość.

Posted

Aga ja mam wrażenie że wdzięczność będe czuła do końca życia, ta 12 letnia przygoda była czyms zupełnie magicznym, zmieniła mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. ze wspomnień się cieszę staram się jak najwiecej pamietać, wierzę że do momentu w którym pamiętamy to nasze psiaczki żyją.
Widziałam wreszcie tęczę, jakie niesamowite uczucie, serce się rwało chcialam biec, tlko że jej koniec był w bliżej nie określonym miejscu, mialam wrażenie że gdzieś tam czeka na mnie Aresek, bylam gotowa do niego pędzić, pobiegać po zroszonej trawce, pobrudzilibyśmy łapki trzeba było je później umyć, tak bardzo lubiłeś mycie łapek sam wchodziłeś pod prysznic, ale oczywiście cos za coś, póżniej szaleńcza zabawa z ręczniczkiem, biegi po pokoju, byłeś taki szczęśliwy, ta radośc wprost wychodzila z ciebie w każdym centymetrze twojego kudłatego ciałka. Pamiętasz jak któregoś dnia przewróciła się koło ciebie plastikowa butelka??? Tak spodobał ci się ten odgłos że później za każdym razem pusta butelka służyła do zabawy - umiałes sie cieszyć ze wszystkiego kto by pomyślał że radośc może dać uciekająca przed toba pusta butelka??? a ile hałasu przy tym robiliśmy, ho ho. póżniej zorientowaleś się że żeby ja nosić to trzeba za zakrętke złapać.... Ostatnio tak pusta butelka sie przewróciła i cisza nie było słychać że biegniesz ucieszony, zupełna cisza i znowu potok łez.........

Posted

Wydaje mi się, że każda psina wyzwala w nas czułość, dobroć, troskę. Zmienia nas. Oczywiście mam na myśli prawdziwych psiarzy.
Psonia biega za TM, ale Balbinka nie pozwala mi się zmienić. Patrząc na te oczka, na tego pysia serce samo skacze z radości do góry. I znów dziękuję losowi, za to, że ją mam. Tak jak kiedyś dziękowałam, za Psotunię.
Każda z tych istot mieszka w naszych sercach i nie nic tego nie zmieni. Nawet mijający czas.

Aresiku, nasz przystojniaku

Posted

Skarbeczku wydaje mi sie że odwiedziłeś mnie dzisiaj w nocy ale mimo ze usilnie się staram nie jestm w stanie przypomnieć sobie żadnych detali :( nie potrafię tego wyjaśnić ale mam wrażenie że jestes gdzieś w pobliżu. to bardzo dziwne bo odkąd odeszłeś nie czułam czegoś takiego. To takie dziwne wiem że jesteś a nie moge cię pogłaskać, przytulić. Po prostu czuję, mam wrażenie że wrócę do domu i będzie jak kiedyś, może ja juz wariuję??? A może faktycznie pilnujesz mnie z jakiegos powodu...

Posted

Skarbusiu i znowu ciężki poranek, leżałam w łóżku i wyłam... przez okno słychać jak czasami zaszczeka jakiś piesek, co bym oddała żeby usłyszeć jak ty szczekasz, w naszym szeregu nie ma już żadnego pieska, wszystkie odeszły za Tęczowy Most. Dziś już jest 1 lipca, jak ten czas strasznie leci, przypominam sobie co było rok temu, jak było wspaniale, patrzę na Twoje zdjęcia i zastanawiam się czy choroba już wtedy się rozwijała???? czy może były jakieś objawy, które przegapiliśmy.... tak bardzo chciałabym wiedzieć, ale znalazłam wczoraj w gazecie namiar na kilka bardzo dobrych klinik weterynaryjnych, napiszę tam może uzyskam odpowiedzi chociaż na klika pytań.
Gdybyś był z nami pewnie pojechalibyśmy nad jeziorko, a tak nie widzę w tym celu, mam przed oczami obrazy z ubiegłego lata są tak realne, wywołują uśmiech u mnie na twarzy a i tak lecą ogromne łzy, tak bardzo chcialabym Cię przytulić zatopić palce w twoich włoskach, po prostu pobyć z Tobą....

Posted

Skarbusiu i znowu ciężki poranek, leżałam w łóżku i wyłam... przez okno słychać jak czasami zaszczeka jakiś piesek, co bym oddała żeby usłyszeć jak ty szczekasz, w naszym szeregu nie ma już żadnego pieska, wszystkie odeszły za Tęczowy Most. Dziś już jest 1 lipca, jak ten czas strasznie leci, przypominam sobie co było rok temu, jak było wspaniale, patrzę na Twoje zdjęcia i zastanawiam się czy choroba już wtedy się rozwijała???? czy może były jakieś objawy, które przegapiliśmy.... tak bardzo chciałabym wiedzieć, ale znalazłam wczoraj w gazecie namiar na kilka bardzo dobrych klinik weterynaryjnych, napiszę tam może uzyskam odpowiedzi chociaż na klika pytań.
Gdybyś był z nami pewnie pojechalibyśmy nad jeziorko, a tak nie widzę w tym celu, mam przed oczami obrazy z ubiegłego lata są tak realne, wywołują uśmiech u mnie na twarzy a i tak lecą ogromne łzy, tak bardzo chcialabym Cię przytulić zatopić palce w twoich włoskach, po prostu pobyć z Tobą....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...