ARESIK_B Posted April 7, 2007 Author Posted April 7, 2007 Aresku skarbie ty mój, to nasze pierwsze święta wielkanocne, które spędzimy osobno...... smutek, żal, niezrozumienie... ale i nadzieja, że każdy dzień zbliża nas do spotkania. Nigdy nie lubiłeś jajek, zawsze za to dzieliłam się z tobą opłatkiem, teraz skarbie kolejne ciężkie święta, ciężkie bo bez Ciebie. Zawsze byłeś i miałeś być już na zawsze...... jesteś w moim sercu.... w oczekiwaniu na spotkanie....... nie tylko we śnie.... Skarbie mam nadzieję że wraz z kolegami zorganizujecie coś za TM..... łącze się z Tobą buziak w nosek, ten piekny czarny nosek. Aresku kocham Cię... Quote
Hippies Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Zdrowych i spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i Twojej Pańci, pamiętaj aby w końcu dorwać króliczka :cool3: lub kurczaczka :evil_lol: Quote
ARESIK_B Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Aresku juz jest po świetach... jakie to były dziwne swieta... bez Ciebie, jakieś takie stonowane pełne zadumy, wracaliśmy wczoraj i brakowało Ciebie w samochodzie, spałbyś u mnie na kolanach, są takie miejsca na trasie że zawsze sie budziłeś, śmialismy sie że ty wcale nie spisz tylko czuwasz, przejeżdżaliśmy wczoraj tą samą drogą, tylko że bez ciebie, nie było kocho przytulić. Nie wiem dlaczego ale wracając miałam nadzieję że gdzieś będziesz czekał, że po prostu gdzies sie schowałeś na ten długi czas że wreszcie się obudzimy.... nie było cię. Poszłam na twój grobek....tam Cie znalazłam. aresku mam nadzieję że za TM zrobiliście sobie niezłą imprezę wielkanocną z samymi przysmakami, odziwedź mnie kiedyś "powiedz" co słychać Quote
szarotka11 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Aresik pewnie się suszy po wczorajszym dyngusie;) Quote
ARESIK_B Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 Aresek nigdy nie lubił dyngusa, zawsze kiedy polewaliśmy sie woda patrzył na nas jak na bandę szurniętych dzikusów, chował sie wtedy w najciemniejsza dziurkę i obserwował z politowaniem. W tym roku nie było Cie kochany piesku, nie zrobiliśmy sobie też dyngusa... dziwne zawsze to była nieodłączna część lanego poniedziałku, w tym roku nikt nie miał ochoty. tak nam Cie brakujeAresku miseczka i smyczka czekaja na Ciebie... wczoraj byłam biegać. Biegłam przez pole na które tak lubiłeś wychodzić, biegłam sama, pogoda była piekna idealna dla Ciebie świeciło słoneczko było tak przyjemnie na pewno podobałoby Ci się. wróciłam do domu i jak codzień miałam nadzieję że wybiegniesz i przywitasz mnie jak gdyby nic sie nie stało jakby nie było tego całego koszmaru tej przegranej walkii tych ostatnich prawie czterech miesięcy bez Ciebie. cały czas mam nadzieję, nie potrafię inaczej. Będąc w miejscach w których zawsze bywaliśmy razem instynktownie cie szukam.... nie potrafię sie z tym pogodzić, nie potrafię zrozumieć, kocham za to nadal z całego serca!!! i tak juz będzie zawsze Quote
ARESIK_B Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 Aresku snisz mi sie przez ostatnie 3 noce, mam wrażenie że chcesz mi coś przekazać. Pierwszy sen był piekny i niesamowity był tak bardzo realistyczny, we śnie czułam cię tak jak byś był na prawdę. głaskałam Cię i czulam wszystko, każda część Twojego ciałka, każdy włos w pewnym momencie wiedziałam że to sen i tak bardzo nie chcialam żeby sie skończył, ale niestety przyszło rano i piekny sen się skończył, tak bardzo się cieszyłam całą sobotę miałam w pamieci ten sen, później przyszedł koljny i dzisiejszy, tylko że w tych 2 ostatnich nie nyłeś juz taki radosny... mam wrażenie że przychodziszżeby mnie na coś nakierować, pewnie wiesz że cały czas szukam informacji na temat tej strasznej choroby, szukam potwierdzenia, informacji czy wszysttko zrobiliśmy jak należy, szukam kontaktu ze specjalistami, na pewno wiesz, ja nie spocznę do póki nie bedę miał pewności. Jesli ktoś kto to czyta ma jakies dobre namiary na konkretnego lekarza zajmującego się chłoniakami u piesków bedę wdzięczna za każdą informację.......... Kocham Cie mój piesku Quote
Aga76 Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Aresku Tęczowa wiosna jest pewnie równie urocza i piękna... Quote
ARESIK_B Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Wiosna u mnie już nigdy nie zawita, w środku czuje jakby ciągle była jesień taka smutna deszczowa i ponura. Przyszła wiosna i jest jeszcze gorzej niż myślałam, wszędzie widac ludzi z pieskami szczęśliwych a ja mam ochote wykrzyczeć wszystkim jak wazna jest każda chwila, jak szybko przemija to co najlepsze. Wczoraj w albumie znalazłam zdjęcie Areska zrobione dokładnie rok temu, strasznie dziwne uczucie, gdyby ktoś mi wtedy powiedział uważaj bo ta podstepna choroba sie już może zaczyna rozwijać, gdybym tylko wtedy to wiedziała, może Aresik by dzisiaj żył, chodzilibyśmy na spacery i cieszyli wiosną, a tak mam tylko ogromny bagaż żalu i bólu.... pozostała też wielka pustka, której nikt i nic nie w stanie wypełnić...... Quote
szajbus Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Wiem jak się czujesz. Zdjęcia................ na początku tematu jest zdjęcie Psoni na dzień przed... gdybym wiedziała, że za 24 godz jej z nami nie będzie. Gdybym wiedziała, to co wiem dzisiaj ona by żyła. Uwierz mi, nie jest łatwo przejść z tym do porządku dziennego. Dziś mam Balbinkę. Pewnie, że nie jest zastępczynią Psoni. Ona jest jej następczynią. Jest zupełnie kimś innym, ale cieszę się, że ją mam. Cieszę się, że moje serce może nadal kochać. Aresiku, głowa do góry. Będzie lepiej. Quote
ARESIK_B Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 Tak bardzo bym chciała żeby było lepiej, ale nie jest myslałam ze jak przyjdzie wiosna będzie ciepło to troszkę bardziej optymistycznie spojrze na to wszystko. Ale codziennie pojawia się coś nowego, setki tysięcy zdarzeń które przypominaja Areska, mysle że sie wypaliłam że już nigdy nie będe w stanie tak bezwarunkowo pokocha ,czuje że zawiodłam, że nie potrafiłam pomóc najwiekszemu skarbusiowi, cały czas przeszukuję internet szukam jakis informacji na temat tej podstepnej choroby, a najgorsze jest to że ja tak na prawdę to nie mam pewności że to był chłoniak. Aresik miał tak nietypowe objawy żadne z węzłów nie były powiekszone, za to w krezce jelita miał guza według jednych lekarzy nieoperowalnego, według drugich nie było takiej potrzeby, pomóc miala chemia, a to własnie ta chemia zabiła Areska jego organizm nie wytrzymał, skutkiem ubocznym było pojawienie sie ogromnej ilości białych krwinek... Dlatego szukam i nie przestane aż do momentu kiedy będę znała odpowiedź na wiele pytań. Dla ciebie Aresku!!!! Quote
szajbus Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Ja tez szukałam, i choć wiem już co było mojej suni czuje niedosyt. Nie zwiodłaś Aresiku. Czas robi swoje. Czasem musi upłynąć go bardzo dużo zanim zaakceptujemy pewne rzeczy. I uwierz mi, choć dziś wydaje ci sie to niemożliwe to będzie lepiej. Nie mówię, że idealnie, ale na tyle dobrze, że da się z tym żyć, bo ból już przestanie tak nie palić jak rozżarzony węgiel. Quote
ARESIK_B Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Aresku Skarbie właśnie dziś mijaja cztery miesiące samotności i smutku... to już cztery miesiące a pamiętam tamten dzień jakby był wczoraj, było pochmurno, deszczowo i powoli robiło się ciemno na dworze, kiedy około 15.50 odeszłeś na zawsze................... cokolwiek napiszę czy powiem w tym momencie będzie banałem bo jak w kilku słowach wyrazic ból czy agresję :mad: tak bardzo bym chciała żebyś był tu i teraz oddała bym najlepsze lata swojego żeycia gdyby to tylko mogło Cię uratować....... tak się nie da, najgorsze jest w tym wypadku słowo NIGDY to ono jest najbardziej przytlaczające i uświadamiające wiele rzeczy.... nigdy się nie spotkamy, nie wyjdę z Toba na spacer, nie pobawimy się nie pojedziemy nad wodę w góry, nie pogonimy kota, nie zapolujemy na rybkę czy muchę...... nigdy :-( Quote
szajbus Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Aresku, dla ciebie piesku w 4 miesięcznice Odwiedź to krwawiące serce we śnie. Daj znać, że u ciebie wszystko w porządku. Quote
ARESIK_B Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Dziekuje Szajbus za świeczkę dla mojego słoneczka.... piekny był weekend, piękny jednak znowu samotny, rano bylam biegać, przebiegałam koło pola na którym zawsze spacerowaliśmy z Areskiem, było mi tak źle, poszłam trasą którą chodziliśmy, wyłam jak dziecko, odruchowo szukałm mojego kochanego psiaka pomiędzy wysokimi trawami, oczami wyobraźni widziałam jak biegał jak się cieszył, jak kopał dołki, jak wąchał wszystkie ciekawe zapachy, znalazłam nawet kamyczek dla Areska, jak zawsze podczas naszych dłuższych wypadów Arsik uwielbiał gonic za rzuconym kamieniem, znowu i znowu, aż w końcu decydował że akurat ten przyniesie do domu śmialiśmy sie że w ten sposób to piekny skalniaczek wybudujemy i faktyczine przyniósł tyle tych kamieni do domu....... wszystkie nadal są..... ostatni który przyniósl kiedy był juz chory.... dałam mu.... ale teraz będąc sama na polu znalazłam optymalny kamyczek dla Areska i przyniosłam go do domu... to nadal tak strasznie boli, to uczucie nie do opisania... ta pustka.............. kocham Cię Aresku Quote
szajbus Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Wiem, że boli i długo będzie bolało. Juz ci pisałam, ze z czasem ból staje się mnie palący, ale nadal jest. Pozwala nam nawet dobrze funkcjonować, ale towarzyszyć nam będzie już zawsze. Aresiku Quote
ARESIK_B Posted April 27, 2007 Author Posted April 27, 2007 Aresku na dworze zrobiło się tak pieknie, przyleciały juz jaskółki zawsze je obserwowałeś, one zawsze latały tak nisko, pogoda jest idealne ale słyszałam że nie dla sercowców a Ty kochanie miałeś troszkę kłopotów z serduszkiem, ciekawa jestem jakbyś wygladał gdybyś był z nami????? jak byś wyglądał jako staruszek, spanielki są takie dostojne w starości, Ty też już po woli zaczynałeś być takim starszym panem :), najbardziej żal że nie masz potomstwa, jakiejś części siebie na tym świecie, pozostawiłeś tyle wspomnień odczuwanych szczególnie teraz kiedy jest ciepło i moglibyśmy robić tyle rzeczy.... Aresku mamy 2 rybki na pewno miałbyś miłe zajęcie, pilowałbyś ich i byłoby smiesznie...... została taka pustka Quote
szarotka11 Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Aresiku do zobaczenia za tydzień. Poszalejcie trochę w tę długą majówkę Quote
szajbus Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Dla ciebie Aresku w ten piękny wiosenny wieczór Quote
ARESIK_B Posted April 30, 2007 Author Posted April 30, 2007 Aresku pierwszy raz od Twoje śmierci byąłm nad Twoim ulubionym jeziorkiem.... było tak pieknie swieciło słoneczko twoja ulubiona plaża czekał żeby Cię znowu przyjąć, zielona miseczka czekała aż nalejemy do niej wody... twój kocyk i cała masa włosków. Gdzie nie popatrzyłam to miałam wrażenie że zaraz zza rogu wybiegniesz ucieszony, że pójdziemy pomoczyć łapki, zapolować na rybkę... nawet przyszły wiewiórki i co z tego siedziałam sama i patrzylam jak biegaja z orzeszkami. wszystkie pozostałe pieski stawiły się brakuje tylko Ciebie........ niby nic sie nie zmieniło... a zmienił sie cały świat... Quote
ARESIK_B Posted May 7, 2007 Author Posted May 7, 2007 Aresku kiedy byłeś chory i kiedy ja cały czas myslałam że wyzdrowiejesz, mówiłam Ci że jak tylko będziesz miał troszke więcej siły to zabiore Cię nad morze... nigdy tam nie byłeś nie widziałeś wielkiej słonej wody a na pewno podobałoby Ci się tam bardzo. teraz byłam tam sama, bez Ciebie chodziłam po paży i wyłam jak dzieciak, tak bardzo byś cie cieszył, tyle piesków było brakowało tylko (aż) Ciebie. Był nawet taki zwariowany młlodziutki spanielek tak bardzo przypominał ciebie, pełen ekergii, boże jak ja zadrościłam tym ludziom, zazdrościlam im tego szczęścia, ktore wyrażało się w szczęściu tego pieska. Zazdroszczę każdemu kto ma pieska, my tak o Ciebie dbaliśmy, serce boli kiedy widzę że inne strasze od Ciebie pieski Ciesza się spokojną starością, dlaczego ty miałeś tylko tyle czasu???? Dlaczego najszybciej odchodzą Ci których najbardziej kochamy... wtedy zostajemy już zupełnie sami... Śniłeś mi sie dzisiaj skarbie byłeś taki szczęśliwy i zupełnie zdrowy... tak bardzo ucieszył mnie ten sen... a może Ty po prostu na chwilke wpuściłeś mnie za TM? Mam nadzieje że jesteś tam bardzo szczęśliwy... kocham i tęsknię Quote
ARESIK_B Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 Aresku śniłeś mi sie dzisiaj, bylismy na spacerku, głaskałam cię i przytulalam, twoje włoski były takie miękkie...świeciło słońce Nie chcę sie juz budzić chcę być z Tobą!!!!!!!!!! Quote
szajbus Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Ares w twoich snach daje ci znaki, że wszystko z nim w porządku, chce ukoić twoje płaczące serce. Posłuchaj go. On jest szczęśliwy, chce także abyś ty była szczęśliwa. Żeby jednak tak sie stało musisz uwierzyć, że mu już nic nie zagraża, że jest mu dobrze. Aresiuku, dziękuje ci , że odwiedziłeś to spłakane serduszko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.