ARESIK_B Posted September 10, 2007 Author Posted September 10, 2007 Aresku rozpoczął się kolejny tydzień, dalej jest pochmurno i deszczowo przy takiej pogodzie po każdym spacerku trzebabyło myć Ci łapki tak bardzo to lubiłeś ty nasz kochany wodołazie. Wakacje się skończyły nawet nie zauważyłam kiedy się zaczęły i kiedy się skończyły, patrzę na Twoje zdjęcia z zeszłego roku i widze że ciągle było słoneczko a teraz nie ma Ciebie i nie ma słońca. Widok za oknem jest taki smutny szare niebo i tańczące na wietrze miliony liści, a w domu straszna cisza, czekam na znajomy odgłos Twoich pazurków, chcę usłyszeć jak zeskakujesz na dole z łóżeczka albo jak idziesz do mnie do góry zobaczyć gdzie tak długo jestem i wiem że choć za każdą minutę z Tobą oddałabym rok swojego życia to nie przyjdziesz, czekam więc na noc która utuli mnie w moich fantazjach, czekam że choć przez moment weśnie będzie tak jak kiedyś....... Quote
ARESIK_B Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Aresku skarbie ale miałam dzisiaj rano niesamowite wrażenie że jesteś gdzieś tu koło mnie. Obudziłam się otworzyłam oczy i nie wiem czy mi się to jeszcze śniło czy ie ale widziałam jak wychodzisz z pod kołderki tak jak zawsze to robiłeś kiedy się już mój kochany śpiochu wyspałeś to był ułamek sekundy ale tak niesmowity że jeszcze przez chwilę siedziałam jak wryta. Potem szłam do łazienki i to też był odruch normalnie zawsze zamykam drzwi od pokoju a w zasadzie to one same się zamykają przez głowę przebiegła mi myśl żeby nie zamykać bo jak się obudzisz i zobaczysz że mnie nie ma a drzwi są zamknięte to będzie sz smutny... i znowu zimny prysznic przecież to nie możliwe. Kiedy wróciłam stałam w drzwiach i patrzyłam na łóżko, patrzyłam i oczyma wyobraźni widziałam jak budzą się twoje zaspane oczka jak zaczynasz machać ogonkiem, jak słodko sie przeciągasz, wtedy zawsze podchodziłam i powitaniom nie było końca no i ten twój cudowny zapach kiedy byłeś zasapny tak charakterystycznie pachniałeś. Tak bardzo chcę się z Tobą na prawdę spotkać, powiedz mi moja ruda perełko a może ty na prawdę nas w nocy odwiedzasz???? Quote
ARESIK_B Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Skarbie mój kochany jutro tak wielki dzień, tak radosny a zarazem tak smutny... miałeś tu być miałeś mieć piękną czarną muchę.... mieliśmy się cieszyć razem ale jak kiedy Ciebie w tym tak wyjątkowym dniu nie będzie. Pamiętam wszystko było przemyślane nie wyobrażaliśmy sobie że Ciebie nie będzie na moim ślubie, niestety rzeczywistość bardzo mocno zweryfikowała marzenia. Pozostało jedynie wspomnienie i marzenie, mam nadzieję że gdzieś zza Tęczowego Mostu będziesz czuwał i patrzył i cieszył się razem z nami... i tak nic już nie będzie takie jak chcieliśmy Kocham Cię i bardzo tęsknię, proszę przyjdź dziś do mnie dzisiaj... Quote
szajbus Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Aresik B o ile dobrze zrozumiałam to dzis jest twój wielki dzień Przyjmijcie z mężem od cioteczki najszersze życzenia na tą nową , wspólną drogę życia Wśród ciągłej życia pogody, niech rozkosz Was oplata, wśród miłości, wiary, zgody żyjcie w zdrowiu długie lata. Pamiętaj, Ares jest dziś przy tobie. Jest w czarnej muszce, tak jak sobie to wymarzyłaś. On jest tuż obok i pragnie abyś była szczęśliwa. Składa ci najpiękniejsze życzenia ze wszystkimi przyjaciółmi TM. One z tej okazji obchodzą wielkie święto. Bądź pogodna, ciesz nowym życiem, które rozpoczynasz - on by tego chciał. Quote
ARESIK_B Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 Skarbeczku, już jestem, tak bardzo mi cię brakowało.... było tak pięknie na pewno byłbyś zadowolony, kiedy byłam w kościele myslałam o Tobie jak by to było pięknie gdybyś siedział obok rodziców wystrojony pewnie troszkę zdziwiony tym co się dzieje ale byłoby tak cudownie. Mam nadzieję że udało Ci się być choć chwilkę w tym pięknym dniu z nami... tak bym chciała Szjabus dziękuję za piękne życzenia, będziemy robić wszystko by było dobrze, tak by Arsik nie musiał się za nas wstydzić. Chciałabym zapytać wszystkich odwiedzających to miejsce, zamiast kwiatów na wesele poprosiłam gości o karmę dla psiaczków, bardzo proszę o sugestie gdzie w okolicach Wrocławia są potrzebujący przyjaciele, część chciałabym oddać psiaczkom z Uniwersytetu przyroniczego we Wrocławiu tam gdzie leczył się mój Aresek, jeśli macie jakieś sugestie to bardzo proszę... Quote
Iri Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 napewno Aresik był z Wami... w taki dzien... Moje Gratulacje! duzo szczescia i milosci... straszna szkoda ze nie doczekal sie tego dnia, tak samo jak i moja Ernusia miala byc ze mna, a jej nie bylo i wszystko jest inaczej... trzymaj sie i badz szczesliwa..... Quote
Iri Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Aresek kocha Was i napewno byl z Wami i jest caly czas.... Gratuluje z okazji szlubu! zycze wszystkiego naj naj naj.... Quote
ARESIK_B Posted September 28, 2007 Author Posted September 28, 2007 Aresku skarbie już wróciłam tak bardzo tęsknię, przywiozlam Ci piękne kamyczki na pewno byś się ucieszył, jeden jest z samego Giewontu, specjalnie dla Ciebie. Aresku 20 września minęło już 9 miesięcy najgorsze jest to, że już rok temu pojawiły sie pierwsze objawy choroby tak prozaiczne i nie zapowiadające tak strasznej choroby, na początku była to biegunka, może gdbybym od razu poszła do veta, byliśmy wtedy sami w domu mama z siostrą były tydzień poza domem ja sie tobą opiekowałam, może to by coś zmieniło.... sama nie wiem, wiem, że przed nami trudny czas niesamowicie szybko zbliża się 1 rok samotności, każdy dzień to dzień walki poszukiwania rozwiązań, pamiętam jak przeszukiwałam wszystkie możliwe strony o tematyce weterynaryjnej mjyślaŁAM że znajdę coś czego nie widzą weterynarze, że mi się uda bo mam motywację bo niczego bardziej nie pragnę niż Twoje zdrowie.... nie udało mi się. Wczoraj miałam nisamowity sen tak bardzo realistyczny, leżałeś sobie na łóżku w towjej ulubionej pozie ja trzmałam Twoją mordkę i cię głaskałam centymetr po centymentrze tak bardzo realnie nie potrafię tego wyjaśnić ale patrząc Ci w oczy usłyszałam w głowie Twoje słowa to było coś na zasadzie telepatii... powiedziałeś - "ja wiem że byłem ciężko chory..." twoje oczy mówiły wszystko, nawet teraz placzę to było takie niesamowite myśmy myśleli że nie wiesz a Ty mądralo wszystko wiedziałeś Ty to czułeś, do końca życie nie wybaczę sobie że nie udało mi się uratować Ci życia..... przepraszam Quote
Iri Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Boze, niesamowity sen.... Ares przyszedl do Ciebie... ja tak samo przeszukiwalam net tego dnia jak Erna zaczela sie dusic, myslalam ze cos znajde, nie dalam rady... mialam wyrzuty , az poki nie przyszla do mnie w tym ostatnim snie... teraz jest mi lzej, mniej mam wyrzutow , ale jednak zawsze jak ide do weta z Masha, rozmawiam tez o chorobie Erny.... to nigdy nie zmieni sie... Aresku<***> Quote
szajbus Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Snij sięcześciej pańci aniołku. Śnij i pocieszaj Quote
Agga Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 [FONT=Comic Sans MS]Tak jak pisałam u Sarci. U nich piękna pogoda, wypoczywają sobie.[/FONT] Quote
Aga76 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 [FONT=Georgia]Aresku, byłeś już na jesiennym spacerku wśród złotych liści?[/FONT] [FONT=Georgia]Pamiętam to jesienne zdjęcie... utkwiło mi mocno w pamięci...[/FONT] Quote
ARESIK_B Posted October 2, 2007 Author Posted October 2, 2007 Tak, tak ja też nigdy nie zapomnę tego jesiennego spacerku to był ostatni weekend listopada a było tak ładnie świeciło słońce, było w miarę ciepło było tak jak akurat miało być, Arsek uwielbiał takie dni nie za ciepło nie za zimno tak w sam raz. Pamiętam że byłam przeciwna żeby wtedy jechać do lasu mówiłm tacie że nie daj boże aresik sie przeziębi, że jest za słaby itd..... a on tak bardzo nam chciał pokazać że jest ok, że da radę że się dobrze czuje żebyśmy się nie martwili pamiętam że znalazł taki duży kamyczek to też już było normalne że jak miał ochotę to niósł z uporem maniaka nawet bardzo duży kamień. Tak też było wtedy.... nawet kiedy brałam już Areska na ręce bo widziałam że się męczy to trzymał mocno ten kamyczek, tak bardzo chciał nam pokazać że będzie dobrze...... los chciał inaczej przgraliśmy tą ostatnią walkę, no i jeszcze to ostatnie zdjęcie taki pożegnalne nie miało takie być ale już więcej nie zrobiłam mojemu kochanemu braciszkowi żadnego zdjęcia, patrzę na nie i wyję jak dziecko, nie potrafię przestać to wszystko jest tak bardzo świeże, łamie sie jak gałązka kiedy patrzę na to wymowne spojrzenie..... :-( Quote
ARESIK_B Posted October 5, 2007 Author Posted October 5, 2007 Skarbeczku teraz każdy dzień to wspomnienie ubiegłego roku walki jaką juz za parę dni zaczeliśmy toczyć o Twoje życie, pierwszych objawów. Cała masa wspomnień, czas tak niesamowicie szybko zleciał bez Ciebie nie ma charakterystycznych wspomnień. Nawet to co się dzieje w przyrodzie prypomina tamte dni, wtedy rok temu jescze nie wiedzieliśmy z jaką podstepna chorobą przyjdzie nam sie zmierzyć. Pamiętam miałeś biegunkę i brak apetytu, wet leczył cie już od 5 dni jakimiś antybiotykami myśleliśmy że wszystko będzie dobrze, czasami miałeś jakies drobne przeboje z wetem ale to nigdy nie trwało dłużej niż 3 do 5 dni. Wedy też tak miało być, szykowaliśmy się do imienin taty i co ważniejsze jutro wypadają Twoje urodziny........., nie bedzie Cię. Rok temu jeszcze byłeś nasz kochany aniołku. Quote
ARESIK_B Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 Aresku skarbeczku 14 lat temu o tej porze już byłeś z nami na tym świecie razem z sześciorgiem rodzeństwa w wyniku związku mamy Wedy i taty Areska seniora, przyszedłeś na świat jako pierworodny byłeś taki malutki pamiętam jak dziś kolega do mnie zadzwonił i powiedział Marta przychodź bo Areski zaczynają się rodzić, miałam wtedy 14 lat, cieszyłam się jak dziecko, pamiętam kiedy wziełam Cię pierwszy raz na ręce byłeś niewiele większy od mojej dłoni, miałeś jeszcze zamknięte oczka i taki słodki różowy nosek, później rosłeś razem ze swoim rodzeństwem tylko trójce nie obcięto ogonków Tobie na szczęście też nie, Twój ojciec też go miał, byłeś przepiękny taki piaskowy z tymi słodkimi białymi łatkami. Nikt wtedy nie wiedział, że przez piękne 13 lat będziesz nam dawał tyle radości, że tyle rzeczy mnie nauczysz, ja rosłam i dojrzewałam razem z Tobą. Tak było wtedy... 14 lat temu. Teraz siedzę w pokoju i wspominam, cały dzisiejszy dzień, tak bardzo chciałam Ci kupić prezent, tak bardzo chciałabym podać ci rękę pogłaskać Cię wyściskać i ucałować...... Ty skarbie przyszedłeś do mnie dziś w nocy to taki niesamowite, całą noc śniłeś mi się TY!!! Było tak pięknie byliśmy na spacerze, przytulaliśmy się byłeś zdrowy, było tak jak powino być dzisiaj. Piękny spacerek, prezencik, na obiadek twój ulubiony antrykot z makaronkiem i marcheweczką, nie ma nic, choć nie... są wspomnienia, pamięć o Tobie wciąż trwa w sercu jesteś i zawsze będziesz, tak bardzo Cię kocham i tęsknię. Mam nadzieję że za TM zrobiłeś nie małą imprezę, wiem na pewno tęsknisz, co zrobić żeby cię znowu przytulić? Pamiętam w zeszłym roku życzyłam Ci zdrówka i szczęścia. Czego życzyć Ci dziś??? Co teraz sprawia Ci przyjemność, mam nadzieję że my również Ci się śnimy, niech to będzie moje życzenie, mam nazieję że przyśnimy się Tobie my wszyscy cała rodzinka, tak jak tylko chcesz............... ...............Do zobaczenia skarbie.................... Kocham Quote
szajbus Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Aresku, twoje urodziny pewnie świętował cały TM Wszystkiego najlepszego słoneczko. Quote
ARESIK_B Posted October 9, 2007 Author Posted October 9, 2007 Aresku mam nadzieję że już wypoczełeś po urodzinach, że imprezka była na prawdę niezła. Tak bardzo bym chciała żebyś był szczęśliwy. Nam w sobotę było strasznie ciężko, Twoje pierwsze urodziny bez Ciebie, przez tyle pięknych lat dawałeś nam radość, dla mnie nadal jesteś "odskocznią" od tego całego chorego świata, który zatraca się w pędzie za czymś czego nie jest w stanie zdefiniować. A przecież codziennie na świecie dla kogoś bliskiego zatrzymuje się czas i nie chce już ruszyć z powrotem. Śmierć jest chyba dlatego tak przerażająca bo jest nie odwołalna, tu się nie negocjuje, nikogo nie przekupia, nie jest zależna od wysiłku jaki wkładamy żeby ją powstrzymać, jest ponad to wszystko i jest nieuchronna, a mimo to nie umiemy sie z nia pogodzić, nie rozumiemy dlaczego odbiera te najbardziej kochane i bliskie sercu istoty.... dlaczego Ty a nie ja??? Dlaczego modlitwy nie są wysłuchiwane, dlaczegno 10 miesięcy temu nie zdarzył się cud??? Aresku skarbie dlaczego tak miało być??? Quote
Aga76 Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 Coś mi się wydaje, że Towarzysto za TM jeszcze słodko pochrapuje i odsypia urodzinowy maraton... Quote
zurdo Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Aresku, czy założyłeś swoją odświętną muchę? I czy wszystkie nasze kobietki chciały z Toba tańczyć? Pewnie dały Ci w kość, a Ty taki dżentelmen... Bądź szczęśliwy Quote
Iri Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Aresku! spoznione ale Wszystkiego Najlepszego Sloneczko! maam nadzieje ze zaprosiles na imprezke moja Ernusie tez? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.