aeriel Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Straszne wieści :( Wstrętne babiszcze, mam nadzieję, że jej życie odpłaci za ten "dobry uczynek" :angryy: Quote
MagdaB Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 Wierze w to. Lubie powiedzenie agnielskie "what goes around, comes around". Ona jeszcze poazaluje. Quote
kiyoshi Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 ojojojojoj.... jestem w prawdziwym szoku.... jak pamiętacie, byłam obecna przy adopcji edgara, widziałam panią i dosyć długo z nią rozmawiałam i przysięgam, że każdy z wolontariuszy bez zarzutu oddał by tej pani Edgara, bo sprawiała wrażenie bardzo odpowiedzialnej, wrazliwej osoby!!!!!!!!!!!! naprawde nie spodziewałam się, że mogłaby tak postąpić... myślę, że edgar musiał jej dać w kość...pisałam tu, że byłam świadkiem jego popisu podskokowego i podgryzania aż po twarzy!!! dziewczyna naprawde nie mogła go opanować...myślę, że to było przyczynbą oddania... co teraz bvedzie z Edgarem?? bo nie zrozumiałam z wpisów...czy zostanie w Gliwicach aż do czasu nowej adopcji??? a co do tej dziewczyny... nie zyczmy jej zle, tylko wspolczujmy.... Quote
aeriel Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Ale mogła oddać go do nas, bez konsekwencji. A ona najpierw okłamała Magdę, że wszystko w porządku, a potem schronisko w Gliwicach, że pies błąkał się po ulicy. Quote
soboz4 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Niestety, dość długo rozmawiałam z kierowniczką schroniska w Gliwicach. Nie zgodziła się wydać Edgara do schroniska, jedynie do dt lub domu stałego... Ale jestem z nią w kontakcie od 3 lat i to jedno z najlepszych schronisk w Polsce. Kierowniczka i pracownicy mają wręcz fioła na punkcie zwierząt, nie ma tam miejsca dla ludzi, którzy nie szanowaliby zwierząt. Jeszcze nie widziałam takiej czułości przy przyjmowaniu psa do schroniska jaką okazują pracownicy, i to nie na pokaz. Gdy wiozłam tam kiedyś psa i było zimno, to jeden z nich pobiegł po kocyk, otulił psa, drugi cały czas szeptał do psa, a byli to zwykli konserwatorzy, byłam w szoku wówczas, że są tacy ludzie i mało się nie rozryczałam pod płotem w schronisku... Quote
kiyoshi Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 aeriel napisał(a):Ale mogła oddać go do nas, bez konsekwencji. A ona najpierw okłamała Magdę, że wszystko w porządku, a potem schronisko w Gliwicach, że pies błąkał się po ulicy. wiem, wiem... wszystko przeczytałam...nie rozumiem dlaczego tak postąpiła... ale jeszcze raz podkreślam, że ten dom wydawał się być bardzo dobry!!! zle zrobiła ta Pani, oj zle.... chociaz caly czas wierze, ze miala dobre intencje....... ..... Quote
MagdaB Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Edgar został adoptowany 12 pażdziernika, już 14 został oddany. Dostałam SMS że wszystko jest pięknie 15, a rozmawiałam z nią 22 gdzie powiedziała, że nie chce żebym przyjechała bo nie chce żeby Edgar sobie przypomniał schronisko. Nie mam słów żeby określić takiego człowieka, ale napewno jej nie wspólczuje. Quote
Romina_74 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 MagdaB napisał(a):Edgar został adoptowany 12 pażdziernika, już 14 został oddany. Dostałam SMS że wszystko jest pięknie 15, a rozmawiałam z nią 22 gdzie powiedziała, że nie chce żebym przyjechała bo nie chce żeby Edgar sobie przypomniał schronisko. Nie mam słów żeby określić takiego człowieka, ale napewno jej nie wspólczuje. Popieram. Pani wykazała klasyczny przykłąd kompletnego braku odpowiedzialności i braku odwagi cywilnej, aby ponieść konsekwencje swoich wyborów. Quote
ania91sc Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Dla mnie to nie jest człowiek... Jak można było tak kłamać? Wymyślać jakieś bzdury... Quote
Romina_74 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 To niestety jest człowiek :( Najbardziej ułomne stworzenie a niby że takie doskonałe ... Quote
ania91sc Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Masz rację Agata... Ale jakoś nie potrafię wytłumaczyć zachowania tej Pani, chyba byśmy wszyscy zrozumiali jakby odwiozła Edgara do naszego schroniska i po prostu powiedziała, że jej przykro bardzo ale sobie z nim nie radzi, a nie... Quote
Romina_74 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 ania91sc napisał(a):chyba byśmy wszyscy zrozumiali jakby odwiozła Edgara do naszego schroniska i po prostu powiedziała, że jej przykro bardzo ale sobie z nim nie radzi, a nie... dokładnie ... Quote
kiyoshi Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Romina_74 napisał(a):dokładnie ... niestety też w pełni zgadzam się z waszym zdaniem...zabrakło jej odwagi, a pies powaznie ucierpiał:( strasznie mi przykro z powodu Edgara i ciagle nie mogę w to wszystko uwierzyć... Quote
madzia.uje93 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 MagdaB napisał(a):Edgar został adoptowany 12 pażdziernika, już 14 został oddany. Dostałam SMS że wszystko jest pięknie 15, a rozmawiałam z nią 22 gdzie powiedziała, że nie chce żebym przyjechała bo nie chce żeby Edgar sobie przypomniał schronisko. Nie mam słów żeby określić takiego człowieka, ale napewno jej nie wspólczuje. No po prostu brak słów... że tacy ludzie chodza po ziemi... Quote
MagdaB Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Nie ma co już dyskutować o Frani, szkoda słów i nerwów. Teraz trzeba pomóc Edgarowi znaleźć dom. W przyszłym tygodniu zadzwonie i zapytam co u niego i dam Wam znać. Quote
MagdaB Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 Dzwoniłam dziś do gliwickiego schroniska. Edgar (Trufelek) ma się dobrze. Dogaduje się z psami i zajmują się nim jakieś panie (chyba wolonatriuszki). Pani powiedziała, że fajny z niego psiak i napewno go poleci do adopcji. Co do Frani to podobno stawiła się w schronisku z dokumentami, więc chyba nic więcej jej nie grozi, no oprócz już nabytej głupoty... Quote
aeriel Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 [quote name='MagdaB']Dzwoniłam dziś do gliwickiego schroniska. Edgar (Trufelek) ma się dobrze. Dogaduje się z psami i zajmują się nim jakieś panie (chyba wolonatriuszki). Pani powiedziała, że fajny z niego psiak i napewno go poleci do adopcji. Co do Frani to podobno stawiła się w schronisku z dokumentami, więc chyba nic więcej jej nie grozi, no oprócz już nabytej głupoty...[/QUOTE] I już żadnych konsekwencji? :( Quote
MagdaB Posted November 9, 2012 Posted November 9, 2012 Wygląda na to że żadnych :(. Ale Polska to jest dziwny kraj, wiec czego się spodziewać? Quote
Romina_74 Posted November 9, 2012 Posted November 9, 2012 I tak należy się cieszyć, że choć tyle udało się zdziałać i nie uszło jej to zupełnie "na sucho" ... Quote
Romina_74 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 a co tam słychać u Trufelka? Hmm ... Quote
MagdaB Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 Jego zdjęcie dalej jest obecne na stronie schroniska. Chlopak dalej nie ma domu :(. Zadzwonie do Gliwic po nowym roku. Quote
Romina_74 Posted January 11, 2013 Posted January 11, 2013 MagdaB napisał(a):Jego zdjęcie dalej jest obecne na stronie schroniska. Chlopak dalej nie ma domu :(. Zadzwonie do Gliwic po nowym roku. Po Nowym Roku jest Madziu kochana! Jak tam? Dzwoniłaś do Trufelka? Quote
Romina_74 Posted January 21, 2013 Posted January 21, 2013 Haloooooooooooooooooooooooo!!! A co tam u trufelka? Quote
MagdaB Posted January 22, 2013 Posted January 22, 2013 Dzwoniłam. Pani w schronisku była zajęta i nie mogła za długo rozmawiać. Powiedziała że ostatnio mieli dużo adopcji, ale nasz Edgar na 99% dalej tam jest. Mam jeszcze zadzwonić żeby to potwierdzić. Quote
Romina_74 Posted January 22, 2013 Posted January 22, 2013 no to wieści raczej wątłe ... mówiłaś swego czasu, że wybierzesz się do niego sprawdzić jak mu tam. to nadal aktualne? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.