Sakada Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Witam Tydzień temu przygarnęłam suczkę dwumiesięczną (mieszaniec rotta z owczarkiem niemieckim). Sunia jest bardzo kochanym, mądrym i łagodnym psiakiem (wobec ludzi) tylko nieco zastraszonym. Na spacerach bardzo się boi wszystkiego (podkulony ogon) a najbardziej innych psów. Kiedy widzi psa ucieka, kuli się w sobie, warczy i próbuje gryźć. Nie ma znaczenia czy inne psy są do niej pozytywnie czy negatywnie nastawione. Nie mam żadnego znajomego właściciela psa, żeby ją w domu spokojnie socjalizować a wiem, że wyrośnie na dużego i mocarnego osobnika więc nie chcę żeby krzywdziła inne psy. Jak mam z nią mądrze postępować? Proszę o rady. Dodam jeszcze, że suczka wobec domowników zachowuje się bez zarzutu - można ją podnosić, głaskać po brzuchu, zabierać jej miskę, zabawki itp. Nie wykazuje absolutnie żadnych oznak agresji. Szybko też nauczyła się sikać na gazetę - wystarczyło ją dwa razy przenieść na to miejsce aby zrozumiała. Wobec ludzi na spotkanych po drodze na spacerze jest jednocześnie ciekawska (wącha i podchodzi) i nieufna - jeśli człowiek zareaguje na nią i się zbliży najpierw podkula ogon i się boi a za chwilę (gdy ją ktoś pogłaszcze) merda wesoło ogonem i łasi się. Wobec ludzi nawet w strachu nie jest agresywna. Boi się też ogólnie wychodzić na spacery. Z jednej strony chce iść ze mną a z drugiej boi się wyjść za drzwi. Na spacerze chodzi ładnie, ale co jakiś czas chce uciekać pod samochody albo w krzaki. Wczoraj zaatakował ją pitbull na smyczy (tzn nie pogryzł, ale rzucił się z zębami - został powstrzymany) i Freya schowała się w panice pod auto. Mimo, że pies był cały czas obok niej (właścicielka siedziała na ławce) udało mi się ją wyciągnąć spod samochodu tylko wołaniem i nagradzaniem smakołykami za wyjście (nie chciałam jej wyciągać na siłę szarpiąc za smycz). Dodam też, że atakuje psy nawet 3 razy większe od siebie. Każdy pies to dla niej potencjalny wróg. -- Quote
Martens Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Sunia się psów panicznie boi, jej agresja ma podłoże lękowe i u psa w tym wieku nie wróży dobrze, bo oznacza albo że ona już miała okazję nabyć bardzo silnego urazu na skutek jakiegoś traumatycznego zdarzenia, albo po prostu ma wrodzony lękliwy charakter. Nie ma innej rady, jak znaleźć jej towarzystwo spokojnych, nieagresywnych czworonogów i najpierw bawić się z nią i pracować w bezpiecznej od nich odleglości, by przekonała się, że nie dzieje jej się żadna krzywda, a dopiero potem zapoznawać ją z nimi bezpośrednio. Do tego poczytaj jak najwięcej o socjalizacji i pracujcie z sunią, oswajajcie z ludźmi, nowymi miejscami, sytuacjami. Nie może być tak, że ona podchodzi lub wy pozwalacie jej podchodzić do przypadkowych, obcych psów - każdy atak na nią cofa was o milion lat świetlnych w oswajaniu jej, i pogłębia jej uraz i prawdopodobieństwo agresji w przyszłości. Ja nie podejmowałabym się wychowywania suni domowymi sposobami, tylko jak najszybciej zapisała się z nią na dobre zajęcia psiego przedszkola czy nawet kilka indywidualnych spotkań ze szkoleniowcem - prowadzenie psa bojaźliwego ze skłonnością do agresji jest o wiele trudniejsze niż największego agresora na tle np. terytorialnym, a z uwagi na przyszłe rozmiary suni, może ona stać się zwyczajnie niebezpieczna, jeśli popełnicie błędy wychowawcze. Quote
Sakada Posted October 19, 2011 Author Posted October 19, 2011 Martens napisał(a): Nie może być tak, że ona podchodzi lub wy pozwalacie jej podchodzić do przypadkowych, obcych psów - każdy atak na nią cofa was o milion lat świetlnych w oswajaniu jej, i pogłębia jej uraz i prawdopodobieństwo agresji w przyszłości. Mieszkamy na osiedlu, szłam z nią po prostu chodnikiem. Na naszej trasie (chodzimy na łąkę gdzie mała może się wybiegać) spotykamy pełno psów:/ A nie mogę przecież chodzić z nią po ulicach. Nie mogę też z góry przewidzieć reakcji innych psów... Zadzwoniłam dziś do znajomego, który ma dużego, łagodnego, przyjaznego psa. Mogę się z nim umówić na "konfrontację". Jak to przeprowadzić? Proszę o wskazówki. Quote
Martens Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Starajcie się te psy omijać odwracając uwagę małej, nie dopuszczać do konfrontacji - choć wiem, jakie to trudne, bo sama mieszkam na osiedlu... Co do spotkania - na początek najlepiej bez bezpośredniego kontaktu, znajomy niech będzie sobie z psem "w tle" a Wy bawcie się, uczcie sztuczek, itp. Dopiero kiedy sunia się odpręży i przestanie reagować nerwowo na to, że ten wielki pies gdzieś tam siedzi, po kilku spotkaniach, można zmniejszać odległość. Następnie Ty podchodzisz do psa, sunia zostaje gdzie chce, najlepiej pod kontrolą drugiej osoby, Ty nawiązujesz kontakt z tamtym psem, pokazujesz, że Cię nie pożera ;) i czekacie aż suni zwycięży ciekawość ;) Wiem, że to brzmi żmudnie, ale takie uroki pracy z lękliwym psem; nieumiejętnym zmuszaniem psa do kontaktu czy przyspieszaniem sprawy można jeszcze pogorszyć problem. No i tak jak pisałam, bardzo pomogłoby "psie przedszkole", kontakt ze szczeniakami w jej wieku, praca pod okiem specjalisty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.