Ewanka Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Przecież noce takie zimne ... :( ...... jak on biedaczek tam daje radę? Quote
Ewanka Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 piechcia15 napisał(a):garaż ogrzewany ponoć ... no to chociaż tyle dobrego, że psiak nie zamarznie. Quote
luta4 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Zastanawiam się czy ten ma czas się wykupkać i czy nie ma sklerozy skoro tak zapomina. Jak można zapomniec o żywym stworzeniu i swoich obowiązkach wobec niego Quote
piechcia15 Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 sama nie wiem co o tym myśleć, szkoda, że nie mam adresu bo bym chociaż podjechała i podpatrzyła co to za typek, ale dzwoniłam już do niego tyle razy i pisałam że aż wstyd, ze to ja za nim sie tak uganiam. To jemu powinno zależeć aby mieć "kłopot" z głowy. No chyba że się nawrócił i postanowił popracować z psem. Quote
magdola Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Piechcia dalej do przodu:) Mam nadzieję że wszystko skończy się dobrze... Quote
piechcia15 Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 póki co nie mamy żadnego grzywacza w schronisku więc chyba dobrze się skończyło, ale jak to nie wiem i już nie zadzwonię.Bo jak ludziom się będzie tak wszystko pod nos podstawiało i błagało aby im móc pomóc to we łbach im sie poprzewraca. trudno Quote
kaszanka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 dziewczyny - nie oszukujmy się grzywacz to mały psiak - jego powarkiwanie bardzo prosto nadzorować - przecież nowonarodzony osesek nie zostaje sam np. na podłodze, że może mu coś grozić !!!!! Quote
magdola Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 kaszanka napisał(a):dziewczyny - nie oszukujmy się grzywacz to mały psiak - jego powarkiwanie bardzo prosto nadzorować - przecież nowonarodzony osesek nie zostaje sam np. na podłodze, że może mu coś grozić !!!!!Widac, że nie miałaś z nimi do czynienia. Zgadza się to mały pies, ale może narobić więcej szkody niż pożytku niezsocjalizowany pies. Sama nie zostawiłabym swojej z małym dzieckiem, nawet pod moja kontrolą, bo jest nieprzewidywalna ;) Ale jest dużo lepiej dzięki pracy, ćwiczeniom... Nie naprawię już tego co powinno mieć miejsce w szczenięctwie, jednak moge podziękować Ilonie - bo własnie dzięki niej moja Aira wyrosła na "w miare normalnego psa" :D Ale ćwiczymy nadal. Nie moge sobie pozwolić na zaprzestanie socjalizacji, bo gdy ona tylko zauważy, że sobie i jej odpuściłam to rogi wyrastają, że hej :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.