Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak Ci państwo do mnie jadą taki kawał drogi to dobrze o nich świadczy:)
Liczę i wierze, że Marley ma już domek ale jeszcze o tym nie wie.

Właśnie je obiad i jak mu u mnie zaczęło wchodzić w krew-wydziwia.....
Dziś pierwszy raz wziął do pyszczunia witaminę, umoczyłam w śmietanie :d
On jedyny sygnalizuje mi, że nie ma wody w misce. Chodzi na dwóch łapach kręcąc się w około siebie.
I co ja bez niego pocznę?

  • Replies 498
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

chauwa napisał(a):
Jak Ci państwo do mnie jadą taki kawał drogi to dobrze o nich świadczy:)
Liczę i wierze, że Marley ma już domek ale jeszcze o tym nie wie.

Właśnie je obiad i jak mu u mnie zaczęło wchodzić w krew-wydziwia.....
Dziś pierwszy raz wziął do pyszczunia witaminę, umoczyłam w śmietanie :d
On jedyny sygnalizuje mi, że nie ma wody w misce. Chodzi na dwóch łapach kręcąc się w około siebie.
I co ja bez niego pocznę?


Odwołuj wizytę PA ;)

Posted

Justyna Lipicka napisał(a):
czekam na info po wizycie PA:)


Jeżeli chodzi o mnie to wszystko jak najbardziej na tak.

No i to "wszystko" przez telefon przekazałam Jaszy. ;)

Posted

Maupa4 napisał(a):
Jeżeli chodzi o mnie to wszystko jak najbardziej na tak.

No i to "wszystko" przez telefon przekazałam Jaszy. ;)

Mam nadzieję, że jak Jasza wtargnie to uchyli nieco rąbka tajemnicy :-) i napisze troszkuuu o tym DS.

Posted

majqa napisał(a):
Mam nadzieję, że jak Jasza wtargnie to uchyli nieco rąbka tajemnicy :-) i napisze troszkuuu o tym DS.

Jasza źle się czuje.
Z tego co się dowiedziałam to młode małżeństwo, są na "swoim" wiec pod wpływem męża postanowili przygarnąć pieska-padło na Marleya.
Zapewne ze względu na jego maciupkie rozmiary.
Maja teraz urlop i wyjada z nim na wieś. Będą mogli się w ten sposób lepiej poznać z psem.
Marley będzie krótko sam z racji na ich tryb pracy, "tata Marleya pracuje w dzień a "mama" w nocy.
Jutro wątek zmieni miejsce pobytu na "Już w nowym domu"
Happy end :cool2:

Posted

Można bić brava!!!!:bigcool::drink1:
Marlejek zabrany do nowego domku:)
Bardzo był podekscytowany nowymi osobami, trochę piszczał, kulturalnie się ze mną pożegnał :bye:i sam wskoczył do samochodu.:shock:
Dostał nowe regulowane szelki :D
A od mnie na drogę parę paczek ulubionych kocich chrupków :p

Posted

Dziękuję Maupo za wizytę - tym bardziej że w tak ekspresowym tempie się zgodziłaś.
Chauwo - dziękuję za przekazanie wieści :-):loveu::loveu:

Dzwoniłam już dzisiaj do Pani Igi, dopiero co przybyli na miejsce, ale Marley w samochodzie podczas podróży był bardzo grzeczny, na miejscu rownież, Pani Iga powiiedziała, że na razie Marley jest psem IDEALNYM.:cool3::cool3:
A czas pokaże.
Maupie powiedziała, ze wie, że Marley jest po przejściach i nikt tak naprawdę nie wie co go spotkało, jaki miał dom, dlaczego trafil na ulicę - dlatego spodziewa się rożnych , nawet negatywnych zachowań, a każda miŁa niespodzianka będzie in plus :-)

Pani Iga pracuje wieczorami, jako barmanka, Jej chłopak jest doradcą finansowym i pracuje w ciągu dnia, dlatego Marley nie bĘdzie musiał zostawać sam ALE doszłyśmy do porozumienia, że będą go uczyli od początku zostawania w domu, po kawałeczku, choć na 5 minut, żeby nie było to potem problemem.

Akcja na wariata z powodu urlopu Pani Igi i Jej chłopaka.
Chcieli jechać w piątek poznać małego a potem drugi raz jechać po niego w drodze na urlop - w sobotę.
Spędzą tydzień na wsi i chcieli ten czas wykorzystać na to, żeby Marleyowi poświęcić jak najwięcej czasu i dobrze go poznać.

Kupili mu już szelki i adresówkę, choć Maupa powiedziała im, że szelki dostanie od Chauwy - te nieszczęsne różowe - ale już chcieli miec swoje, tylko dla niego i nowe - więc ok.:lol:

Pani Iga kocha zwierzęta - po swojej cioci jak sama powiedziała.
Miała przez 15 lat kota, wychodziła z nim na długiej lince treningowej, miał adresówkę, teraz tą adresówkę odziedziczyl Marley.

Szukali psa małego, głównie z tego powodu, żeby mogł im wszędzie towarzyszyć, bo Pani Iga chciałaby go móc zabierać wszędzie ze sobą.
Zależało im też, żeby lubil jazdę samochodem - choć co do tego nie bylam pewna po relacji Figu ;-) bo chyba dużo jeżdżą i oczywiście mały będzie im towarzyszył.

Jutro zadzwonię i zapytam jak im minęła pierwsza noc.
Myślę, że wszystko będzie dobrze.
Takie miałam fajne przeczucie po pierwszym telefonie Pani Igi...:loveu:
Opinia Maupy mnie w tym przekonaniu utwierdziła, a relacja Chauwy - to już byl..."gwóźdź do trumny" ;-)

Dziękuję Wam wszystkim za kciuki, można troszkę puścić chyba...;-)

Chauwo - jak Ci tam bez Marleya?

DZIĘKUJĘ CI, ŻE SIĘ NIM TAK PIĘKNIE ZAIOPIEKOWAŁAŚ!!!!:Rose::Rose::Rose:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...