kinga Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 beta ata napisał(a):TZ mestudio , zdradź mi, jak to zrobiłeś, że przy koszeniu trawy miałes rękę w zasięgu ostrza??!! Ja kosze całe lato (też jestem "wieśniaczką" z miasta) i wiem, że odleglość od noży tnących (albo żyłki, zależnie od tego czym koszę) jest na tyle duża, że nie sięga... Czy włożyłeś rączkę sam czy wpadłeś pod jadącą kosiarkę? :lol::lol::lol: - na pewno sam włożył, z premedytacją. Mój TZ co prawda palców pod ostrze nie pcha, ale klimaty baaardzo mi bliskie :evil_lol:. (również jesteśmy migrantami z miasta). mestudio (wraz z TZ) - trafiłam przed chwilą na wątek, wciągnęłam się - bardzo! - niejako osobiście, gdyż od 2,5 tygodnia również mam na tymczasie zagłodzoną i zahukaną podhalaneczkę. Gdy ją zabieralam ze schroniska, ważyła 29 kg i wszystkie kości i kosteczki można było policzyć przez futro. Teraz jest coraz lepiej, i fizycznie, i psychicznie. Finansowo Wam nie pomogę, bo też nade mną wisi sterylka młodej, ale kibicuję od dzisiaj wiernie i mocno! Quote
kinga Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [quote name='Jo37']Kinga - pochwal się swoja sunią. Ba! z największą dumą ;-) - mestudio, bardzo proszę :modla:o pozwoleństwo na pochwalenie się :oops:, jako że młoda nie ma wątku na dogo. Zdjęcia robione drugiego dnia, gdy ciągle była bardzo niepewna. moja Nivea: Quote
beta ata Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Nivea cudna! :-) W jakim jest wieku? Wygląda tak trochę szczenięco jeszcze... ? Quote
kinga Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 beta ata napisał(a):Nivea cudna! :-) W jakim jest wieku? Wygląda tak trochę szczenięco jeszcze... ? Pierwsze oględziny u weta wskazują na 1,5 - góra 2 lata. Czasem ma takie zapędy, że chciałaby się pobawić, ale bidusia nie bardzo wie, jak to robić. Pluszowego małego misia boi się, że o sznurach nie wspomnę. Ale będą z niej ludzie, to jest taka dobra, ufna suka. Quote
beta ata Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Dużo jest ostatnio tych porzuconych podhalanek... Ciekawe, czy to przypadek, czy to coś znaczy..? Może do pseudohodowców dotarła wieśc o wejściu nowej ustawy w życie od stycznia i pozbywaja sie "balastu", z ktorego juz nie będzie tak wygodnie czerpać korzyści... Quote
Jo37 Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Piękna jest . I tym sposobem powstał klub zagubionych blondynek . Trzeba zorganizować fundusze na te trzy sunieczki . Quote
beta ata Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Kinga , napisałaś, że Nivea nie ma na dogo wątku. Czy to znaczy, że jest pod opieka fundacji? Jakiej? Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 Fajnie, że wątek taki rozruszany bo ja dziś mam takie urwanie głowy w pracy, że dopiero mam przerwę na cokolwiek. Wieczorkiem tu wrócę i poczytam z przyjemnością. Quote
Bonsai Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Przepraszam za spam, ale pomożecie wygrać nam 10 tys. dla kaliskiego schroniska? Wystarczy wysłać e-mail. Mamy mało czasu. :( http://www.dogomania.pl/threads/216750 Quote
mc_mother Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 beta ata napisał(a):Dużo jest ostatnio tych porzuconych podhalanek... Ciekawe, czy to przypadek, czy to coś znaczy..? Może do pseudohodowców dotarła wieśc o wejściu nowej ustawy w życie od stycznia i pozbywaja sie "balastu", z ktorego juz nie będzie tak wygodnie czerpać korzyści... Niestety to nie ostatnio jest dużo podhalanek:( Białasów do adopcji nigdy nie brakuje... Może na dogo tego tak nie widać, bo "białolubni" większość czasu spędzają na swoim forum podhalana. Tutaj wątki białasów powstają sporadycznie, a jeśli jakiś się pojawi to zawsze ktoś go wklei na nasze forum. W tej chwili w dziale Szukają domu mamy ponad 30 podhalanów do adopcji:( Nivea też ma wątek na forum OP- założony przez camarę. Śliczna z niej sunieczka! Zachęcam do zajrzenia na Forum Owczarka Podhalańskiego do działu Szukają domu- jest ogólnodostepny, nie trzeba się logować- może komuś wpadnie w oko jakaś bida? Na dogo nie można linków wklejać, ale w googlach wyskakuje na pierwszym miejscu. Z tego samego schroniska co Nivea w ubiegłym tygodniu przywieźliśmy drugą podhalankę- Dumkę, która teraz jest pod opieką Fundacji BONO. Quote
Cromikowa Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [quote name='Jo37']Piękna jest . I tym sposobem powstał klub zagubionych blondynek . Trzeba zorganizować fundusze na te trzy sunieczki . Jeszcze nasza blondyneczka Bella, a w domu Belinka, Belusinka lub Belinda ;) tak wyglądała po operacji, musiała chodzić w "kabaretce" i "majtkach" (miała guzy nowotworowe na sutkach i węzłach chłonnych) a tak odpoczywa teraz Belinka jest u nas na DT, pod opieką Fundacji BONO. A wracając do Brinki, co na tę chwilę jest potrzebne? Zrozumiałam, że budę macie z czego zrobić, a kojec? Potrzebny jest nowy, czy macie gdzie ją trzymać? Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 beta ata napisał(a):TZ mestudio , zdradź mi, jak to zrobiłeś, że przy koszeniu trawy miałes rękę w zasięgu ostrza??!! Ja kosze całe lato (też jestem "wieśniaczką" z miasta) i wiem, że odleglość od noży tnących (albo żyłki, zależnie od tego czym koszę) jest na tyle duża, że nie sięga... Czy włożyłeś rączkę sam czy wpadłeś pod jadącą kosiarkę? Mamy kosiarkę elektryczną na prąd. No i ta kosiarka ma kółka. I w te kółka złośliwie i z premedytacją wkręca się trawa (bo była trochę już długa). I jak już nie jechała po raz kolejny, puściłem z prawej ręki rączkę kosiarki (wyłacznik) i chciałem lewą wyciągnąć tą trawę (a dokładnie palcem wskazującym). I jak się to robi tym palcem to dwa najmniejsze palce są wyprostowane i dostały się pod kosiarkę. Zrobiło bach-bach przed zatrzymaniem się śmigła - tak właśnie bach-bach mam w palcach. Ale coby nie było tak łatwo, jak już poszedłem z zakrwawioną ręką do mestudio aby zadzwoniła po taksówkę aby pojechać do szpitala (jakieś 10km) to usłyszała przez telefon, że nie ma pewności że to nie jest żart. I nie przyjechał. Za to my pojechaliśmy swoim samochodem. To znaczy ja prowadziłem a mestudio asystowała. To takie uroki koszenia trawy na wsi... TZmestudio Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 Budę zrobimy z tego co mamy. Papę trzeba będzie kupić. Styropian też. Co do kojca to trzeba będzie jej zrobić nowy w innym miejscu. Koszt takiego kojca to koszt 5-6 słupków i jedna rolka siatki. Do tego trochę cementu. Coś koło 200-250zł. Ale nie stać nas nawet na taki wydatek. Na razie zamieszkuje kojec stworzony dla mniejszego psiaka. Zrobiliśmy co mogliśmy na szybko aby miała swój własny kąt. W tej chwili staramy się zająć się tym co najpilniejsze (odkarmienie, odrobaczenie i sterylizacja). Dziennie na samo jedzenie wydajemy 8-10zł co w skali miesiąca to koszt ponad 250zł. A sterylizacja jest potrzebna bo nie wiemy czy już nie będzie miała małych. W końcu kilka tygodni była na polach a u nas psów luzem nie brakuje. Jak widać w tej chwili potrzebne są pieniądze. Każde. Kilka postów wcześniej mestudio liczyła ile znajd już mamy. Ja przy pięciu nie liczę dalej bo to nie ma sensu. Adopcyjnym staramy się znaleźć dom. A te nieadopcyjne zostają.... No bo przecież nie wyrzucimy. Każde z nich ma swoją historię. Najczęściej smutną z dużym udziałem ludzi. Nie prosilibyśmy o pomoc gdybyśmy jej naprawdę nie potrzebowali. Dotychczas sobie radziliśmy, ale już nie jesteśmy w stanie. Widząc Brinę mieliśmy dylemat - pomóc i znów wkopać się w wydatek pieniędzy których nie mamy, czy udać że nie widzimy jej i pojechać dalej. Wiem, że mestudio chciała abym to ja podjął tą decyzję. Trochę uzbierało się tych datków od ludzi dobrej woli (za które jeszcze raz bardzo dziękujemy), ale to nas nie przybliża znacząco do np. sterylizacji bo idą one zwyczajnie na jedzenie. Z bazarków trochę się uzbierało, ale boję się że znów zostaną przejedzone.... A jeszcze pewnie nie wszystko wiemy o dolegliwościach Briny. Dopiero co uregulowała się sprawa pokarmowa. Oczy przemywamy, ale mam obawę, że ona jest trochę ślepawa. Nie to że nie widzi, ale nie dostrzega szczegółów. Krzaczka, mniejszej przeszkody, .... Trzeba to jeszcze sprawdzić. Chyba zaczniemy się bać chodzenia z nią do weta, bo jak coś znajdzie do leczenia to zwyczajnie nie będzie za co. To takie moje przemyślenia....Już nie marudzę bo mestudio mnie zgani za wylewność... TZmestudio Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 [quote name='kinga']Ba! z największą dumą ;-) - mestudio, bardzo proszę :modla:o pozwoleństwo na pochwalenie się :oops:, jako że młoda nie ma wątku na dogo. Zdjęcia robione drugiego dnia, gdy ciągle była bardzo niepewna. moja Nivea: Do takiego stanu (fizycznego i psychicznego) Brinie daleka droga.... Ona nawet boi się spojrzeć w oczy. TZmestudio Quote
Szarotka Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Ja mysle, ze za jakis czas to Brinka tez taka bedzie. Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 Witam wszystkich. W piątek podliczę ile pieniążków dotarło dla Brinki - uzupełnię jeśli będą jakieś wpłaty poza bazarkowe. Rozliczenie na pierwszej stronie. Brinka bardzo się cieszy jak do niej ktoś idzie, fajnie nawet podbrykuje z radości i cudnie macha ogonkiem. Poszłam do niej z kolacją, zjadła, wymiziałyśmy się, a potem stanęła w otwartej furteczce kojca i myślała czy iść. Zapraszałam ją, ale po chwili się wycofała, nie uciekła jednak do domku tylko odsunęła się daleko ode mnie i tym samym powiedziała mi, że dziś jeszcze nie pora na takie odważne spacery. Potem do niej zaglądałam i leży sobie na kocyku. Rrana na łapce powoli się zasusza co mnie bardzo cieszy. Quote
mojamisia Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Z tego co piszesz o Brince już widać jak duże postępy zrobiła :) A przecież jest u Was tak niedługo. Będą z niej ludzie -spoko :p Co do patrzenia w oczy-nasze Mruczydło (podhalanka ze schronu w Ostródzie) jest z nami już 2 lata a jeszcze jej się zdaża odwracać wzrok jak TZ na nią spojrzy . Ta to dopiero była dzikus :roll:(ksywa Mruczydło nie bez powodu;)) i jeszcze miała uraz do facetów-wysokich jak mój . Za to teraz -cud miód i orzeszki :lol: a panna miała 8 lat jak ją braliśmy-jak widzisz starsze też mają amatorów ;) Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 Dziś dotarła do nas obróżka przeciwpchelna i tabletki na odrobaczenie od ani@. Bardzo dziękujemy:multi:. Quote
Szarotka Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 To super :):) wspolnymi silami damy rade :):0 Quote
mestudio Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 lilith27 napisał(a):dzień dobry Hej lilith27, fajnie, że do nas zajrzałaś:-). Quote
lilith27 Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 ja z banerku.....heheheh suczka jest wysterylizowana? masakrycznie droga ta sterylka u mnie na osiedlu wet, taniej liczy psiaki bezdomniaki wikingowi policzył po 22 lub 21 zł za szczepienia w pankracym wołali 35 po zniżce poczytam w wolnej chwili cały wątek Quote
kinga Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 [quote name='beta ata']Kinga , napisałaś, że Nivea nie ma na dogo wątku. Czy to znaczy, że jest pod opieka fundacji? Jakiej? Nivea jest pod moją osobistą opieką ;-), a wątku jej nie zdążyłam założyć, bo jeszcze miałam 3 inne tymczasy, i urwanie głowy z całym towarzystwem. mestudio i TZ mestudio - ja wiem, że Brinie daleka droga do tego, co prezentuje moja Nivea - ale moja jest młodziutka i nie jest tak strasznie "popsuta" życiem - Wasza ma moc złych doświadczeń. Ale rozkwita Wam pięknie, naprawdę w krótkim czasie - przeczytałam uważnie wszystkie Wasze relacje. To jest też ten typ dobrej, poczciwej suki. Będzie dobrze, na pewno. Ja mam od roku bernardynkę, też po cieżkich przejściach - ludzie, którzy w końcu ją złapali, jak Wy Brinę - usiłowali zrobić to przez niemal rok; ciągle na widok ludzi uciekała w panice, masakra psychiczna, nie pies. U niej przełom nastąpił względnie szybko, w tej chwili nie znam większej przylepy, choć oczywiście lęki i strachy drzemią i wyłażą przy różych okazjach, i pewnie już do końca życia będą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.