Poker Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Jak ją podnosisz za przód, to pewnie boli ją mocniej bardziej obciążony tył. Takie szelki na tył byłby świetne. A może nie dawać jej teraz wchodzić do budy? Jest ciepło, może położyć ją tylko pod zadaszeniem.Niedługo Wam wysiądą kręgosłupy od wyciągania jej z budy. Quote
sybillas Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Mój ponad 14-letni pies (onek) od pół roku juz wcale sam nie wstaje i nie chodzi. Codziennie daje mu 25 mg. vitaminy B1 (tabletka), podnosze go za ogon do góry i tak podtrzymuję za ogon żeby troche pochodził. starość jest straszna.... Quote
Nutusia Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 A nasza bezsilność chyba jeszcze straszniejsza :( Quote
mestudio Posted June 28, 2013 Author Posted June 28, 2013 Dziś jest jeszcze gorzej. Brina ma sparaliżowaną całą tylną lewą część. Aby zrobiła kilka kroków, TZ zakłada jej prześcieradło pod brzuszek i podciąga do góry. Ponieważ Brina załatwia się pod siebie, trzeba ją każdego dnia umyć, wyczyścić pupę i nogi jeśli się wybrudzi. Co 2 godziny przekładam ją, podciągam, a ona sama też próbuje się podczołgiwać. Jedzenie i picie trzeba podstawić pod nos. Nigdy nie myślałam, że choroba pójdzie w tą stronę i to tak nagle, stawiałam na przerzuty do płuc i nasłuchiwałam czy nie ma kaszlu, czy normalnie oddycha................. Quote
Ziutka Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Czytam i smutno mi cholernie :(:(:( Można Wam jakoś pomóc ? Quote
mestudio Posted June 29, 2013 Author Posted June 29, 2013 Myślę, że Brinę zaczęło coś bardzo boleć, albo jest przerażona, w tej chwili nie jest w stanie już w ogóle się poruszać i płacze cichutko. Zaraz ją umyjemy bo się zasiusiała i o 9 dzwonię po weterynarza, niestety nie mamy samochodu i nie mamy jak jej zawieźć do lecznicy. Jest mi okropnie, chyba się do niej bardzo przywiązałam. Quote
zula131 Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Bardzo Wam współczuję :-(. Wracają wspomnienia... i boli przyszłość... Wiem, że nie pozwolicie Jej cierpieć :glaszcze: Quote
Poker Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Biedna babcia. Żeby tylko nie cierpiała. Trzymajcie się. Quote
mestudio Posted June 29, 2013 Author Posted June 29, 2013 Brina, biegnij tam gdzie nic nie boli, gdzie zły dotyk już cię nie dosięgnie. Gdzie nikt cię nie porzuci. Biegnij, biegnij,,,,, (TZ)mestudio Quote
danka4u1 Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Bardzo mi smutno..:-( Trzymajcie się jakoś:loveu:. Brina jest już wyzwolona z bólu i niemocy....a naszą ludzką rzeczą jest smutek i pustka po jej odejściu. Quote
cisowianka Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Jejku., przecież nie tak dawno, ładnie chadzała po ogrodzie, tak, teraz jest w pełni wolna i odeszła tak jak byśmy chcieli, nie chcieli bo to tak szybko...... Brina [*] - dostojna Pani biegaj po innych pięknych ogrodach... :-( Quote
Poker Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Gardło mi ściska.I tak miała szczęście na końcu swojego życia. Nie każdemu psu to dane. Quote
zula131 Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 mestudio napisał(a):Brina, biegnij tam gdzie nic nie boli, gdzie zły dotyk już cię nie dosięgnie. Gdzie nikt cię nie porzuci. Biegnij, biegnij,,,,, (TZ)mestudio Już jest szczęśliwa, tak, jak była u Was. Daliście jej to, czego nie miała przez całe swoje poprzednie życie - bezpieczeństwo, opiekę, miłość. Dobro wraca, prędzej czy później. Quote
bacpani Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Nie wiem jak to wyrazic... ale chcialam Wam podziekowac za serce i opieke nad Brina. Pamietam jak sie u Was pojawila i kazdy kolejny wpis mestudio i TZ-ta o bialasce. Dziekuje Wam, ze byliscie przy niej kiedy byla szczesliwa, kiedy oszczekiwala inne psiule i dziekuje, ze podjeliscie dzisiaj te trudna decyzje z milosci do Brinki. Jest juz szczesliwa m.in. z naszym Dragusiem, ktory odszedl poltora roku temu i cierpial podobnie jak Brinka i byl tak samo jak ona cierpliwy i spokojny... do konca. Bol z czasem mija, ale pamiec pozostaje. Quote
Nutusia Posted June 30, 2013 Posted June 30, 2013 Tak mi przykro... Głębokie ukłony za wszystko, co zrobiliście dla Białej Damy. Zwierzęta mają ten "luksus", że można im ulżyć w cierpieniu. Teraz o 5 rano szczęśliwy, dziarski Brinuś szczeka pod oknem św Piotra... A nigdy nie umiera ten, o którym nie umiera pamięć, więc Brina na zawsze już pozostanie z Wami (i z nami). Quote
Aldrumka Posted June 30, 2013 Posted June 30, 2013 Za ponad 22 miesiące opieki dziękujemy, trzymajcie się nawet z daleka łzy kręcą się w oczach, pa Brinko Quote
Karro Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Bardzo smutna wiadomość :( Żegnaj Brinko :candle: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.