mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 (edited) Obecna waga Briny to 30kg. Nie mam pojęcia czy to dużo, czy też nie. Może ona rzeczywiście za dużo waży?? Spece do odpowiedzi!? Ostatnio jadła super karmę od Ellig:-):loveu: , może jej kupić jakąś light dla staruszków? TZmestudio Edited November 2, 2012 by mestudio Quote
Aldrumka Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 mestudio napisał(a):Sprawa wygląda tak - weterynarz, który sterylizował Brinę, widząc zmiany nowotworowe powinien natychmiast wyciąć jej listwę mleczną gdyż jest ona zbędna. Nie zrobił tego, nawet nas nie poinformował o czymś takim i nie zapytał czy wyciąć. To się w głowie nie mieści, dla lekarza to powinie być standard Quote
mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Aldrumka napisał(a):To się w głowie nie mieści, dla lekarza to powinie być standard Niestety jak widać część lekarzy nie uznaje standardów, a nawet nie uważa za stosowne zaproponować rozwiązania wiedząc jakie mogą być skutki, a ja pierwszy raz mam do czynienia z taką chorobą u suni i w ogóle się na tym nie znam. Przynajmniej wiemy gdzie więcej nie korzystać z usług wet. mimo to, że o połowę bliżej. Quote
mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 A mi się ostatnio pomyślało w takim duchu: pies żyje lat góra kilkanaście. Jeśli coś ktoś spaprze, to i tak pożyje kilka lat i koniec. No bo przecież weterynarz nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zły zabieg. Bo co mu możemy zrobić? Podać do sądu? W przypadku ludzi i źle przeprowadzonego zabiegu, kiedy żyje on powiedzmy lat osiemdziesiąt dochodzenie swoich praw jest trudne, a co dopiero w przypadku psa... Więc po co się starać?? Zawsze można powiedzieć - pojawiły się komplikacje, przeżuty,.... No, Panie, takie rzeczy się zdarzają.... Przecież nie jestem cudotwórcą.... I nikt tu niczego nie zmieni.... Nie darzę sympatią weterynarzy, bo to generalnie kasta bucy i niedouczonych cwaniaków. Wcześniej "leczyli" świnie i konie a teraz psy i koty. Ale wiedzy nie zdobyli żadnej odkąd skończyli szkołę. Jak znajdę takiego, który ma pokorę i potrafi wziąć odpowiedzialność za zły zabieg - takiego będę tu chwalił. Ale na razie nie ma takiego. Nie mówię że takiego nie ma, ale ja nie umiem go wskazać. Przykre... Tak mi się tylko dziś pomyślało... TZmestudio Quote
Poker Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Czegos tu nie rozumiem.Czy Brinka w momencie sterylizacji miała już guzy listwy mlecznej? Jeżeli tak, to powinna mieć je wtedy usunięte. A jeżeli nie miała guzów, to nie wycina się profilaktycznie listwy mlecznej. Quote
mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Poker napisał(a):Czegos tu nie rozumiem.Czy Brinka w momencie sterylizacji miała już guzy listwy mlecznej? Jeżeli tak, to powinna mieć je wtedy usunięte. A jeżeli nie miała guzów, to nie wycina się profilaktycznie listwy mlecznej. Nie miała wtedy guzów na listwie,a dziś poinformowano nas w klinice, że się wycina profilaktycznie bo właśnie najwięcej przerzutów i wznowień choroby pojawia się na listwie mlecznej, a ona po sterylizacji niczemu nie służy. To jest opinia weterynarza. Ja ją tylko przekazałam dalej. Ja nie będę dyskutować czy tak czy nie bo się nie znam, ale wiem, że jedna szkoła będzie na tak, a druga na nie jak ze wszystkim. Wszystko się zmienia - w weterynarii także. W moim rozumieniu tematu, gdyby listwa mleczna była usunięta, Brina dziś nie miałaby ogromnego guza i nie byłaby narażona na kolejną narkozę, stres i w efekcie operację. Quote
Poker Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 A ona miała jakieś guzy na macicy czy gdzie indziej ? To nie chodzi o dyskusję tylko o obwinianie jednego weta przez drugiego i podkopywanie autorytetu, być może w tym przypadku niesłusznie i sianie niepokoju u właścicieli. Pod moją opieką zostało wysterylizowanych z 30 suczek i tylko 2 miały usuwane guzy. Sylia miała pojedynczy guz wielkości orzecha włoskiego i szczęśliwie żyje 4.rok. No i Fryga miała usuniętą prawie całą listwę mleczną ,bo miała wiele guzków. Quote
Nutusia Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Bidusia bialusia... Ja też się nie znam, ale gdyby powyższa teoria była w 100% słuszna, przy każdej sterylizacji powinno się usuwać jedną listwę, a potem drugą... A tak się nie robi. Tym bardziej, że po sterylizacji zmienia się gospodarka hormonalna i ryzyko nowotworu sutków spada praktycznie do zera. Z ciekawości zapytam naszego Doktora przy najbliższej okazji... Wiem natomiast, że mastektomia to bardzo poważny i niezwykle bolesny zabieg :( Quote
mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Jeszcze raz napiszę, że ilu weterynarzy tyle opinii, każdy przypadek jest inny i wet. wypowiedział się w tym konkretnym. Ja nie znam się w ogóle i tego się uparcie będę trzymała. Mogę jedynie wyciągnąć wnioski i wcale nie muszą być one słuszne. Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia. Mi osobiście jest wyjątkowo przykro bo tego psa bardzo polubiłam, z naszej strony zrobimy tyle ile będziemy mogli finansowo. Quote
mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Nutusia napisał(a):Bidusia bialusia... Ja też się nie znam, ale gdyby powyższa teoria była w 100% słuszna, przy każdej sterylizacji powinno się usuwać jedną listwę, a potem drugą... A tak się nie robi. Nutusiu, ale nie każda sterylizowana suka ma nowotwór i cysty na jajnikach. Tu chodzi o profilaktykę w momencie jak po otwarciu suki znajduje się takie koszmary jak u Briny. Nikt nie powiedział, że należy usuwać listwy mleczne z marszu wszystkim sterylizowanym sukom. Quote
Nutusia Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 A, to źle zrozumiałam. Już na oczy dziś nie widzę :( Quote
Poker Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Jeżeli miała bagno w jajnikach i macicy to co innego. Ale trzeba by co najmniej na 2 raty zabiegi robić. Bo to jednak duże operacje. U takiej suni jak Brinka , to po usunięciu 1. listwy trzeba by założyć kilkanaście szwów co najmniej + do tego sterylka. Duże obciążenie dla organizmu naraz. Ale teraz jest niewesoło. Quote
mestudio Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Poker napisał(a):Jeżeli miała bagno w jajnikach i macicy to co innego. Ale trzeba by co najmniej na 2 raty zabiegi robić. Bo to jednak duże operacje. U takiej suni jak Brinka , to po usunięciu 1. listwy trzeba by założyć kilkanaście szwów co najmniej + do tego sterylka. Duże obciążenie dla organizmu naraz. Ale teraz jest niewesoło. Tak, wet powiedział, że w ogóle nie starczyłoby skóry do naciągnięcia na dwie listwy na raz. Teraz to czekamy na niedzielę, mamy się zgłosić na rentgena, niestety Brina będzie do tego zabiegu usypiana. Jeśli płuca będą czyste to zaraz jej tego guza ciachną, jeśli zainfekowane to ją wybudzą. Quote
mestudio Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 Nutusia napisał(a):Myślmy pozytywnie! Chyba bardziej my się denerwujemy niż Brina..... Ale do jutra wytrzymamy. Zabieg planowany jest na 17:00. TZmestudio Quote
lilith27 Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Tak mi przykro, że brinka choruje. Trzymam kciuki. Quote
mestudio Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 Poker napisał(a):Oby nie było przerzutów. Na to nie ma reguły. Ale jeśli będą przerzuty - będziemy zajmowali się dalej. Brina to nie młoda panna na wydaniu i raczej dolegliwości i felerów będzie miała z każdym rokiem coraz więcej niż mniej. TZmestudio Quote
Aldrumka Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Czekając na wieści zrobiłam bazarek: http://www.dogomania.pl/forum/threads/234779-Poczuj-wiatr-dalekich-podróży-pamiątki-ozdoby-biżuteria-dla-Briny-do-18-11 Quote
Cromikowa Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Odnośnie wpisu na temat tego, że po sterylizacji zmienia się gospodarka hormonalna i nowotwór sutków się nie pojawia - to nie prawda. Ostatnio rozmawiałam na ten temat z wetem i aby zabezpieczyć sukę (w ok 90%) przed gruczolakorakiem (rakiem sutków) należy ją wysterylizować przed pierwszą cieczkę, z każdą kolejną cieczką i późniejszą sterylką ochrona spada znacznie - o ile dobrze pamiętam już po pierwszej cieczce do 60% czy na nawet 40%. Mieliśmy na tymczasie sunię z guzem na sutku oraz na węzach chłonnych, tuż przez zabiegiem, po ogoleniu okazało się, że miała dużą bliznę prawdopodobnie po poprzednim zabiegu (czyli był to nawrót). Sunia staruszka (jak Brina), bardzo dobrze zniosła zabieg. Udało się jej znaleźć dom, ostatecznie usunięto jej wszystkie sutki (tu słyszałam różne opinie na temat tego czy można usunąć obie listwy podczas jednego zabiegu czy nie), ale ogólnie weterynarze, z którymi rozmawiałam są zgodni, że jest to konieczne. Później okazało się, że sunia ma przerzut na płuca, w tej chwili jest po chemioterapii (przeszła ją wiosną) i ma się świetnie. Zaproszę jej właścicielkę na ten wątek, na pewno coś podpowie. Poproszę nr konta na PW, wiele nie mogę, ale wesprę choć drobną kwotą. Quote
mestudio Posted November 4, 2012 Author Posted November 4, 2012 [quote name='Aldrumka']Czekając na wieści zrobiłam bazarek: http://www.dogomania.pl/forum/threads/234779-Poczuj-wiatr-dalekich-podróży-pamiątki-ozdoby-biżuteria-dla-Briny-do-18-11 Bardzo pięknie dziękujemy:-). Niestety ja dziś nie mogłam pojechać z Brinką, ale jak tylko TZ się odezwie napiszę. Quote
Szarotka Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 O jej wyczytalam na F.P. ze sie dzieje.... Quote
mestudio Posted November 4, 2012 Author Posted November 4, 2012 No niestety, Brina ma już przerzuty na płucach. Nie są jeszcze duże, rozległe, ale już są. Weterynarz mimo wszystko podjął decyzję o wycięciu guza i własnie sunia jest na stole. Bardzo mi przykro, że tak się zadziało. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.