Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Też mi się tak wydaje, po niej tej starości nie widać z daleka. Jednak ząbki, odleżyny i te powolne poruszanie się o czymś świadczą. Ma też sporo blizn na pyszczku.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

beta ata napisał(a):
A tak w ogóle, to Brina jest raczej niezbyt dużą podhalanką, prawda?


Oj jest dość duża, tylko TZ jest bardzo duży:-), ona się jeszcze garbi na spacerku to też robi swoje. W każdym razie jest większa od naszej podrabianej onki więc jak dla mnie jest duża, jak przytyje to będzie się prezentowała bardziej okazale:loveu:.
TZ już jej ugotował obiadek i się studzi.

Posted

A! To teraz kapuje, dlaczego ona siega czlowiekowi niewiele za kolano na tych zdjeciach!! :-D :-D ...Bo tak sobie myślałam, że jakaś taka nieduża ta podhalanica jak na podhalana ! :-D :cool1:
To mi pewnie do pasa by siegała :-D :-D (ale TZeta też mam dużego dość :-) )

Posted

Ogromna nie jest, ale jednak duża. W każdym razie jest to ewidentnie podhalanka. Cycusie ma wyciągnięte i widać, że młodych to ona trochę wykarmiła. Stary, wysłużony pies, którego ktoś pozbył się na stare lata.
Już reaguje na nas jak wychodzimy, wychodzi z budy i macha ogonkiem czekając co dalej. Wyszła ze mną na spacerek, warknęła na naszą Pannę Fąfel bo ta kocha wszystkie zwierzęta i bardzo by chciała się przytulić.
TZ poszerza jej wejście w poprzednim kojcu bo ten owszem ma budę, ale to bardzo małe pomieszczenie dla takiego psa - to jest kojec dla naszych małych suń na czas jak nas długo ma nie być w domu.
Jutro pojedzie do pracy z przyczepką i po drodze przywiezie pewnie trochę pełnych palet na budę.
Oczy bardzo ropieją, zbiera się dużo paskudnej mazi niestety.

Posted

Dziś trochę czasu było więc co mogłem to zrobiłem. Wejście poszerzyłem. Trzeba będzie pewnie jeszcze na wysokość ale to się okaże jutro. Zobaczę jak wchodzi.
Zauważyłem, że woli zostawać na zewnątrz. Ale gdzieś czytałem że one tak mają.
Zamontowałem światełko aby widziała lepiej wieczorem bo mam wrażenie że słabo widzi.
Uszy wyczyszczone (palec wchodzi bez problemu). Oczy czyszczone kilka razy dziennie - w tej chwili tak jakby mniej było wydzieliny z oczu. Ale zobaczymy po nocy.

W każdym razie daje się tarmosić bez mruknięcia.

Karmimy mniejszymi ilościami kilka razy dziennie.

Odpchliliśmy.

Co mogliśmy - zrobiliśmy.
Teraz zbieramy siły i środki na sterylizację.

TZmestudio

Posted

Zaglądam do Was. Podczytuję i muszę Wam powiedzieć, że sunia po tych kilku dniach Waszej wspaniałej opieki jest już całkiem inna, o wiele lepiej wygląda.

Posted

To zasługa mestudio. To ona ma dar opieki nad takimi bidami i radzi sobie dobrze w rekonwalescencji. To nie jest pierwszy zabiedzony pies w jej rękach ale pierwszy tak duży.

TZmestudio

Posted

Cóż za pochwała od TZ-a, ale sama to ja się nie opiekuję tymi biedami tylko z TZ-em.

Suni wyczyściłam drugi raz ranę na łapce, zasypałam tym żółtym proszkiem, założyłam jałowy opatrunek i bandaż. Sunia była super grzeczna, jutro zdejmę i zobaczę czy coś się poprawiło. Najbardziej chodzi o to aby ta rana się nie brudziła bo przykleja się do niej wszystko jak pies leży.
Dziś było kilka spacerków już bez takiej paniki, ale ciągle sunia bardzo pragnie wrócić szybko do kojca.





Posted

Serce rośnie jak patrzę na Waszą troskę jaką otaczacie swoje zwierzaki :loveu:
Brinka miała wielkie szczęście trafiając na Wasze podwórko :)
Ale widać ,że sunia jeszcze niepewna-ogonek ciągle między nogami.
Jeśli chodzi o oczy to jest taki płyn -opteks (albo optex ? :razz:) u weta za małe pieniądze.
Można nim przemywać oczy na codzień żeby nie dopuścić do zanieczyszczeń.

Posted

Bardzo niepewna jest na spacerkach, ogonek ma cały czas podkulony jak wychodzimy z kojca, ale musi się powolutku nauczyć, że to nic złego. Jutro będzie cały dzień ze mną.

Posted

Jest już dużo lepiej niż na samym początku. Też bym chciał aby ogonek merdał, ale mam wrażenie, że kontakt z człowiekiem jaki był wcześniej, do miłych nie należał. Ona boi się jak ktoś chce coś przy niej robić.
Zapinanie smyczy i pierwsze kroki - zawsze trzeba jej pomóc. Ale potem z każdym krokiem już lepiej. Dzień za dniem możemy robić większe kółka spacerowe. Dziś obeszliśmy cały ogród! A mamy go całkiem spory. I w zasadzie nie było paniki. To jest sukces.

Mamy nadzieję że uda się uzbierać fundusze na sterylkę a do tego czasu zobaczymy czy jest ona adopcyjna.
Jak na razie pochłania jedzenia gotowanego nie takie duże ilości jak można się spodziewać. Nie widać już pozostałości po burzliwych przygodach na polach. Na szczęście. Z mestudio obliczyliśmy że pochłania około 10zł dziennie. Karmimy najczęściej wątróbka (lub serca)/marchew+buraki/ryż . Jak na razie nie grymasi. Za to musimy kupić większy garnek bo już się nie mieścimy ze wszystkimi psami.

I gubi spore ilości sierści. Każde czesanie to kilka szczotek sierści. Czy Podchalany czesze się jakąś inną szczotką? Czy to tylko kwestia ilości szczotek z sierścia? (tzn czeszemy aż się szczotka nie zapełni)? Z naszą onkowatą na jednej szczotce się zatrzymujemy :-)

TZmestudio

Posted

Witam wszystkich:-).
Sunia jest dziś przekochana. Z rana już na mnie czekała i wręcz podbrykiwała z radości jak usłyszała, że idę z jedzonkiem. Dzień spędza sobie na zewnątrz, na drewnianej palecie ma kocyk i tam sobie leży, jest fajna pogoda, dość ciepło i co najważniejsze sucho.
Łapeczkę oporządziłam ponownie, musi ją to boleć bo jak dotykam to lekko cofa łapkę, ale jest grzeczna i cierpliwa. Oczka ładniejsze, zbiera się mniej ropy. Przed chwilą dostała całą miseczkę gotowanego na obiadek i ze smakiem zjadła. Jak leżała sobie na posłanku to specjalnie mnie trącała nosem żeby ją głaskać.

Bardzo dziękuję za pomoc, dotarła wpłata od Szarotki i mc_mother . Wszystko umieszczę na pierwszej stronie w rozliczeniu. Jeszcze raz dziękuję.

Posted

Obraziła się na mnie i uciekła do domku bo łażę co chwila i jak nie oczy do czyszczenia to łapa albo spacer:-). Ale oczka pięknie daje przemywać i zakraplać.

Brinka zakopuje swoje miski, nawet tę z wodą więc trzeba zgrabiać liście wpadające do kojca, niestety mamy w tej okolicy ogromnego orzecha, który zrzuca liście i ona to wykorzystuje:-).
Schować, aby nikt nie zabrał.

Posted

Szarotka napisał(a):
Widocznie biedaczka stale byla glodna.


No niestety, nasz dziadek Mufin zabrany spod marketu kiedy zostaje sporadycznie w kojcu to też zaraz zakopuje miskę z wodą, on nie ma szansy na dom, ale mam nadzieję, że ta sunia znajdzie swojego człowieka, jest naprawdę wspaniała.
Ładnie mi dziś wychodziła z kojca na spacer, co prawda za chwilę zawracała, ale ważne, że bez oporów z niego wychodzi. Przy kolacji się wyprzytulałyśmy, wydrapałyśmy uszka, bardzo o to prosi pyszczkiem. Specjalnie zabieram ręce i odsuwam się, a ona wtedy trąca mnie mocno pyszczkiem w rękę aby ją dalej tarmosić po uszach.
Jest bardzo sympatycznym pieskiem i cieszę się, że ją znaleźliśmy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...