zasadzkas Posted December 22, 2006 Author Posted December 22, 2006 Rysio również szuka domku :roll: Quote
Elurin Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Szlag...:angryy: No nic, rozumiem, że Mania nadal ma domek. Dobre i to... Dostałem 2 maile ws. maluszków, jeden o Józi, więc odpiszę sam, drugi wklejam niżej: as_lobo88@o2.pl Mam takie pytanie odnośnie kotków, czy istnieje możliwość dowozu ich do warszawy? ewentualnie z jakimi kosztami by sie to wiązało? Czekamy niecierpliwie na Józię;). Quote
donya Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Rysio i Miecio zamieszkają ze mną, Bazylim i dwoma akitami. Chyba, że Zasadzkas się rozmysliła. Mam nadzieję, że będzie im dobrze, tym bardziej, że bedą razem. Quote
Elurin Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Zasadzkas, czy mam rozumieć, że wszystkie koteczki mają zarezerwowane domki? Czy mam zakończyć aukcję? Quote
zasadzkas Posted December 26, 2006 Author Posted December 26, 2006 Przepraszam, wyjechaliśmy rano i nie napisałam, że kocurki znalazły domek razem, u Dony, co mnie bardzo, ale to bardzo cieszy. Domek dla rodzeństwa jest po prostu super sprawą. Będą chłopaki razem, bawić się i grzać. :multi: Myślę, że możesz zakończyć aukcję. Mało tego, kocięta znalazły dom również pewnemu kociemu przybłedzie z www.miau - Perełce. Państwo chcieli kocurka na Święta i choć inni do nich podobni byli odprawiani z kwitkiem, ci zdobyli moje zaufanie i zaoferowałąm im pomoc. Wzięli 3,5 miesięcznego kocurka z chorobą oczu do zakraplania do końca życia. Taki świąteczny cud. Więc troszkę się zastanawiam, czy nie zostawić tej aukcji. Mam teraz wolne oraz listę kociaków podobnych i w potrzebie, mogę odbierać te telefony i przekierowywać ludzi. Co myślisz? Tylko, co z Twoją opinią na allegro? Nie znam się na tym. Quote
Elurin Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Przepraszam, wyjechaliśmy rano i nie napisałam, że kocurki znalazły domek razem, u Dony, co mnie bardzo, ale to bardzo cieszy. Domek dla rodzeństwa jest po prostu super sprawą. Będą chłopaki razem, bawić się i grzać. :multi: Mało tego, kocięta znalazły dom również pewnemu kociemu przybłedzie z www.miau - Perełce. Państwo chcieli kocurka na Święta i choć inni do nich podobni byli odprawiani z kwitkiem, ci zdobyli moje zaufanie i zaoferowałąm im pomoc. Wzięli 3,5 miesięcznego kocurka z chorobą oczu do zakraplania do końca życia. Taki świąteczny cud. Bardzo się cieszę :bigcool: Aukcję zostawmy wobec tego do zakończenia, może jeszcze paru kotkom pomoże. Teraz czekamy na Józię, rozumiem, że najwcześniej 6-7 stycznia. Quote
donya Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 zasadzkas napisał(a):Będą chłopaki razem, bawić się i grzać. :multi: Myslę, że Bazyli udostępni im strochę swojego futra - w końcu ma go aż nad to :lol: :lol: :lol: Już nie mogę się doczekać na małych rozrabiaków :lol: :lol: :lol: Quote
_marcel_lo_ Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Fajnie że powoli wszystko się układa... :) pozdrawiam Quote
Elurin Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Ludzie są chorzy... Dostałem maila z pytaniem, czy odbiór kotków jest tylko osobisty...:shake: A co, paczką mamy wysłać, jak tego nieszczęsnego labka Frodo??? Quote
wandul 66 Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Widzę ,że kociska Cię wciągły , to tak jak u mnie , jak już nie mam żadnych kotów , zaczynam odkocać okoliczne schroniska i kociarzy!!! Koty to takie kochane stworki!!!! Quote
Elurin Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Kotki to mnie wciągają od 2,5 roku, odkąd jestem z moją TZ. Ona jest taką prawie kociarą - 10 lat miała Kociczkę (niestety, juz jest za TM:placz: ) przez duże K, teraz jest młoda kota 1,5 roczna (żyła razem ze stara kotką ponad rok), no i dziś odbieramy Józię. Koty to takie kochane stworki!!!! A prawda, prawda, jakżeby inaczej:lol: Quote
zasadzkas Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 My się szykujemy na pociąg właśnie. Ostatnie mycie, czesanko, torba podróżna naszykowana. Joszka jest taka mała, że musiałam zrezygnować z transporteka, bo latałaby po nim z każdym moich krokiem, malizna. Sunia bardzo smutna leży na kanapie, ostatnie jej małe wydaję. Rano zawiozłam Rysia i Miecia. Poznałam ich nowych, ludzkich i zwierzęcych przyjaciół i dom, gdzie będą teraz żyć. Kwestią niespodzianki pozostanie jeszcze jakiś czas płeć Miecia :evil_lol: Rysiek to 100% facet, a Joszka na 99% jest dziewczynką. Kocięta oddawane są teraz, gdyż każdy kolejny dzień groziłby nam zostawieniem całej trójki w domu. I tak nie jest łatwo, jak się wstawało w nocy i tyłki wycierało, zwłaszcza co do tej ostatniej, najmniejszej kruszynki. Quote
Elurin Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Rozumiem Cię. Nie będę Cię pocieszał, bo wiem, że to nic nie da, moge tylko powiedzieć, że Józia idzie do naprawdę wspaniałego domku. Ręczę za to głową, jak się mylę, to będziesz mogła mnie ściąć:grab: Quote
donya Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Rysio i Miecio czują się bardzo dobrze. Wariują, jedzą, śpią - i tak w kółko :lol: No i zajęły kuwetę naszego Bazylka - z czego Bazyli jest baaardzo niezadowolony - obraził się na cały świat. Jutro postaram się porobić jakies zdjęcia bo dzisiaj już nie dałam rady. Zasadzkas miło było Cię poznać i dziękuję za urocze maluchy :lol: :lol: :lol: Quote
zasadzkas Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Ach, co to był za dzień pełen wrażeń :roll: Najpierw kocurki do Agnieszki. Przespały całą podróż i ledwo zauważyły zmianę lokalu :evil_lol:. Mam nadzieję, że nie zamęczą biednego Bazyla, skoro są razem (chłopaki mieli szczęście, nie ma co, że są razem) Potem do józinowych ludzi, których na szczęscie b.polubiłam, bo tak trudno mi było zdecydować się na jej oddanie. Józia ma towarzystwo młodej, delikatnej kotki i opiekunek, które często są w domu. I mnóstwo półek i szafek do zaliczenia :evil_lol: I serca nie mniej niż u nas, teraz to wiem (i dziękuję) I chyba będę się cieszyć, jak ona zostanie Józią. Przyznam się szczerze, że właśnie pijemy z mężem alkohol za zdrowie kociaków i ich nowych opiekunów-przyjaciół (przepraszam za literówki ;)) Dziękuję wszystkim za pomoc. ;) Hani, za nocne porady i wszystkim też. Kochanym kociarom zwłaszcza, niezastąpionym w tej materii. Pawłowi za allegro, z którego do dziś dzwonią do mnie różnie ludzie, dobrze rokujący i wariaci również. Tak ustaliliśmy. Zrobiłam sobie listę kotów choć trochę podobnych, spisywałam maile do ludzi optymistycznie brzmiących pod kątem adopcyjnym i rozsyłałam, rozsyłałam. Wanfdulu, Twoje kocie wątki też przejrzałam dogłębnie ale sama wszystko rozdałaś. Dzięki "naszym" już, nie "moim" maluchom domy znalazło jeszcze kilka innych kociąt. Bardzo to cieszy. Nowym domom życzę wieloletniej przygody z kociętami, w zdrowiu i bez większych problemów. Małe kłopoty, jak to dzisiaj ustaliliśmy z "józinowymi", będą z pewnością ale jest to wliczone w posiadanie kota. Trochę Wam zazdroszczę, wiecie, ja te kocie szczurki :loveu: Sunia dostałą wielką, ogromną kość, którą swobodnie może oblizywać do Wielkanocy. Jutro Wam pokażę, jak nie zapomnę zrobić zdjęć. Domki, odzywajcie się, odzywajcie. I fotki przysyłajcie. Ja zaproszę zaraz człowieka Manieczki. Acha, mąż kazał zapytać, czy Rysio na pewno jest kochany, bo jakby co, to on go kocha i weźmie z powrotem :loveu: Dobrejnocy wszystkim :hand: Quote
Elurin Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Ja szybko, bo w biegu. Józia została Józią. Tylko na użytek córy jest to "angielska" U-zia :razz: . Spała świetnie, trochę na fotelu, trochę w łóżku. Rano wstała, pokręciła się, wróciła do łóżka i nalała na prześcieradło. Po śniadanku i masowaniu brzunia nakupkała prawidłowo do kuwety. Rezydentka - Fizia- jest na dystans, trochę Józię poszturchała łapą, twardo broni swojego koszyka, ale Józia dostała własne gniazdko, którego Fizia nie próbuje anektować. Trochę martwimy się noskiem. Marlena, to nam nie wygląda na zaschnięte jedzenie tylko na jakąś narośl. Ale kota idzie dziś do weta, to się dowiemy. Na razie tyle, więcej pod wieczór. Quote
zasadzkas Posted January 4, 2007 Author Posted January 4, 2007 To na 100% jest jedzenie, nie narośl. W domu, jak ją myłam, to kawałek zszedł. Quote
Elurin Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 To fajnie, po prostu zaschnięte ciemne, nosek ciemny, wygląda, jak z jednego materiału:lol: . A nie ruszaliśmy, bo wspominałaś, że jej się to nie podoba. No i nie przyglądaliśmy się zbyt dokładnie, późno było. Quote
donya Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 To jedzenie. Trzeba troche namoczyc np mokrym ręcznikiem papierowym i samo zejdzie. Chcesz mi zabrac Rysia :placz: :placz: :placz: Rysio bez Miecia żyć nie może i Miecio bez Rysia też żyć nie może. Widzisz? A Bazyli wciąż obrażony na cały świat. Quote
zasadzkas Posted January 4, 2007 Author Posted January 4, 2007 Dziękujemy pięknie za foteczki. Mąż mówi, że wyraźnie widać, że Rysio o nim myśli ;) Widać, jak się lubią te kociaki-chłopaki. Tak, wystarczy namoczyć i wytrzeć, ale Józia miała to tak na nosie, że denerwowała się przy szorowaniu, a ja nie chciałam, żeby była nerwową neurotyczną kocicą potem. Powyżej milimetra ten brudek po prostu sam odpada, co ustaliłam z zaawansowanymi kociarzami :p Ale mordki trzeba im przemywać na mokro, ewidentnie się nie domywają. Quote
Elurin Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 To jedzenie. Heh, to jakąś lewą wetkę mamy, znaczy.:evil_lol: Bo stwierdziła, że to albo strup albo jakis grzybek czy cóś takiego. Jeśli nie zejdzie za parę dni, ma pobrać zeskrobinę:evil_lol: . Józia (a właściwie Juzia:evil_lol: ) jest b. żywiutka, biega, skacze, bawi sie ulubioną myszką Fizi i w ogóle jest słodkim kocim dzieckiem:lol: . Wieczorem sama wdrapała się na łóżko! Wetka opisała kotkę jako "zaniedbaną" (chuda z pozlepianym włosem - to pewnie to niedomywanie), ale zdrową. Dała środek na odrobaczenie. (oglądałem wczoraj kupy - czyste) i zaleciła witaminki i wołowinkę na surowo. Do tego doszła sucha karma, bardzo drobna. Fizia stopniowo akceptuje małą. Już jej nie szturcha, próbuje chyba nawet się bawić, ale to nie ta waga jeszcze:evil_lol: . I częściej woli jej unikać niż zaczepiać. Maluch spał jak wczoraj, trochę w łóżku, trochę na fotelu, rano wróciła do łóżka. Tym razem kuwetka nie była za daleko. Więcej wiadomości nie mam, jutro będzie dalsza relacja, może z fotkami. Quote
zasadzkas Posted January 5, 2007 Author Posted January 5, 2007 Lewą wetkę macie, bo to nie grzyb. A to "zaniedbanie" trochę mnie obraża bo włożyłam wiele serce i czasu w pielęgnację tych kociąt i nie rozumiem pobudek, dla których piszesz takie rzeczy na forum. Nawet, jeśli tak powiedziała, mogłeś sobie darować, naprawdę. Jest mi przykro. Quote
Elurin Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 A to "zaniedbanie" trochę mnie obraża bo włożyłam wiele serce i czasu w pielęgnację tych kociąt i nie rozumiem pobudek, dla których piszesz takie rzeczy na forum. Nawet, jeśli tak powiedziała, mogłeś sobie darować, naprawdę. Jest mi przykro. Bardzo przepraszam, nie miałem złych intencji. :oops: :oops: :oops: Chodziło mi o pokazanie poziomu wetki (jasne, że ją zmienimy), a nie, że kota jest zaniedbana, bo widać, że nie jest i jest w świetnym stanie. Naprawdę nie chciałem sprawić Ci przykrości. Jesteśmy bardzo wdzięczni za Józię i nie mamy zamiaru niczego Ci insynuować ani cię obrażać. Jeszcze raz bardzo przepraszam, głupio wyszło:oops:. Ja czasem walnę tak coś nie pomyslawszy nad tym dłużej...:oops: :oops: :oops: . Wybacz, proszę:modla: :modla: :modla: A ta "zaniedbana" przeca w cudzysłowiu jest... Quote
zasadzkas Posted January 5, 2007 Author Posted January 5, 2007 Wiesz, jeszcze w zestawie z "chuda" :placz: Ona ma po prostu drobną budowę. Wszystkie 3 kocięta dostawały jeść, czasem oddzielnie, czasem na jednej misce, ale nwet wtedy siedziałam z nimi i pilnowałam. Dostawały mięsne juniory i mleko, mięsko również. Kocurki są większe od niej, ona jest drobna i zawsze taka będzie. Zobaczycie sami za kilka lat. A weci są różni, wiadomo. Wasza decyzja, ale zeskrobina jest zbędna. Moczcie jej to pare razy dziennie i zejdzie na pewno. Wybaczam i dziękuję za wyjaśnienia :roll: Quote
Elurin Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Dzięki. Troszkę mi ulżyło, ale pół dnia jeszcze będę sobie głupotę wyrzucał. I nieporadność w przekazywaniu emocji na piśmie.:shake: A Józefina jest naprawdę ślicznym kotkiem. I kochanym bardzo:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.