Cantadorra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Właśnie teraz? Teraz kiedy miał dom? Co się stało? Tak nagle? To jest niesprawiedliwe. Tak bardzo mi przykro. Żegnaj piesku, tyle przeszedłeś, że serce boli, żegnaj [*] Quote
Paula95 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Kochany, biegaj szczęśliwy za TM! ;( To straszne, że tak krótko cieszył się prawdziwą miłością, ale przynajmniej poczuł, co to miłość... ;( Quote
Lobaria Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Jestem w takim szoku, że nie wiem co napisać... Jak to - zasnął... tak bez powodu...Przecież był wyprowadzony z tego stanu, w jakim był kiedyś... Coś mi tu nie gra... Pieseczku kochany... Bądź szczęśliwy na wiecznych łąkach... Quote
Paula95 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Dla mnie to też jest dziwne, że odszedł tak nagle... :( Choć w niedzielę odszedł u nas w schronie też psiaczek... Nikt się tego nie spodziewał, bo jeszcze dzień wcześniej było wszystko w porządku. A w nocy zasnął i się nie obudził. :( Quote
MaDi Posted February 3, 2012 Author Posted February 3, 2012 Reksio zasną jak zawsze tylko już się nie obudził:shake: Nie doszukujcie się proszę jakichś dziwnych historii bo i tak jest mi bardzo ciężko tym bardziej czytając coś takiego. Nie zwrócimy mu życia po raz drugi,szkoda wielka szkoda... Quote
Lobaria Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 MaDi napisał(a):Reksio zasną jak zawsze tylko już się nie obudził:shake: Nie doszukujcie się proszę jakichś dziwnych historii bo i tak jest mi bardzo ciężko tym bardziej czytając coś takiego. Nie zwrócimy mu życia po raz drugi,szkoda wielka szkoda... To jest wielki szok pewnie dlatego niedowierzanie. Dzięki Tobie i wielu dobrym duszom chłopak poznał miłość ludzia i zasnął spokojny. Quote
Annaa4 Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 MaDi napisał(a):Reksio zasną jak zawsze tylko już się nie obudził:shake: Nie doszukujcie się proszę jakichś dziwnych historii bo i tak jest mi bardzo ciężko tym bardziej czytając coś takiego. Nie zwrócimy mu życia po raz drugi,szkoda wielka szkoda... Mimo że ciężko doszukać się w tym czegoś dobrego to jednak najważniejsze że odszedł spokojnie. Dziękuje Wam za trud jaki włożyliście w pomoc dla Reksia -dzięki wam miał dom. Quote
MaDi Posted February 3, 2012 Author Posted February 3, 2012 Dziękuję Wszystkim którzy wspierali nas w tej walce. Quote
inga.mm Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Organizm odpoczął po trudach walki. Taki odpoczynek, niestety, wielokrotnie jest zabójczy. Reksiu, słodki psiaku. Kochać Cię będziemy również tam, po drugiej stronie. MaDi - dziękujemy. Nie odpuśćcie tym sadystom. Quote
Paula95 Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Ja również dołączam się do podziękowań. Choć nie udzielałam się na tym wątku, to podczytywałam i bardzo mu kibicowałam. :( Quote
Vicky62 Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Jestem w szoku...żegnaj piesku [*]:-(:-(:-( Quote
basiunia131 Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Tak strasznie mi smutno... :-( Reksiu kochany śpij spokojnie [*] Quote
docha Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 inga.mm napisał(a):Organizm odpoczął po trudach walki. Taki odpoczynek, niestety, wielokrotnie jest zabójczy. Reksiu, słodki psiaku. Kochać Cię będziemy również tam, po drugiej stronie. MaDi - dziękujemy. Nie odpuśćcie tym sadystom. coś w tym jest. już niejednokrotnie spotykam się na forum z podobnymi sytuacjami, oczywiście każda inna, ale ma podobny koniec. takie sytuacje mają zapewne wiele czynników. ostatnio chyba czytałam o podobnej sytuacji u owieczki, która przygarnęła wycieńczonego psa z lasu, po paru dniach mimo ewidentnej poprawy jego zdrowia, pies odszedł nagle. Quote
kamos Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Nie umiera ten, kto żyje w sercach innych r e k s i u pozostanie w naszych na zawsze ... Quote
Cantadorra Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Jak to tłumaczycie, że psiaki, jak poprawiają im się warunki i lepiej się niby czują, odchodzą? Quote
LadyS Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Możliwe, że po prostu organizm jest na tyle wyniszczony, że mimo widocznej poprawy nie daje rady z wydolnością w momencie, gdy pies jest w lepszym stanie... Podobnie stan psów polepsza się, gdy chorują na parwo - a potem umierają... Tylko to krótszy odcinek czasu. Quote
docha Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Cantadorra napisał(a):Jak to tłumaczycie, że psiaki, jak poprawiają im się warunki i lepiej się niby czują, odchodzą? Cantadorra, jesteś na dogo dłużej stażem i nie spotkałaś się dotychczas z tak dziwnymi przypadkami? sama się nie raz zastanawiałam jak to jest. Quote
Lobaria Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Cantadorra napisał(a):Jak to tłumaczycie, że psiaki, jak poprawiają im się warunki i lepiej się niby czują, odchodzą? Nie jestem lekarzem, tylko biologiem od roślinek, ale myślę, że w momencie zagrożenia np. głodem, czy skrajnego wyczerpania organizm mobilizuje wszystkie siły, aby przeżyć, a potem, gdy już niby jest lepiej to napiszę obrazowo - odpuszcza, i nie daje rady... Spij spokojnie, Reksiu... Chciałby się napisać - spieszmy się kochać psy, tak szybko odchodzą... Quote
Cantadorra Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 docha napisał(a):Cantadorra, jesteś na dogo dłużej stażem i nie spotkałaś się dotychczas z tak dziwnymi przypadkami? sama się nie raz zastanawiałam jak to jest. Co z tego, że się spotkałam skoro ciągle nurtuje mnie to pytanie? Quote
Cantadorra Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Lobaria napisał(a):Nie jestem lekarzem, tylko biologiem od roślinek, ale myślę, że w momencie zagrożenia np. głodem, czy skrajnego wyczerpania organizm mobilizuje wszystkie siły, aby przeżyć, a potem, gdy już niby jest lepiej to napiszę obrazowo - odpuszcza, i nie daje rady... . U ludzi jest podobny mechanizm, najczęściej ludzie przepracowani, żyjący w dużym stresie mają objawy podobne do paraliżu właśnie w okresie urlopu. Dochodzi do rozprężenia organizmu i najczęściej objawia się to czasowym-do 20 minut napadem paraliżu. Jest to odreagowanie. W ICD 10 to objaw lęku panicznego, bardzo długo wypieranego. Jednak nie prowadzi to absolutnie do zgonu. Gdyby było wiadomo, że to chodzi o silne wydzielanie kortykosterydów i adrenaliny, przy czym zużywa się i osłabia bardzo mocno organizm, to może jest jakiś sposób na podanie czegoś (nie wiem czego ), żeby do tego nie dochodziło. A może podczas trudnych czasów, psiaki mają zmiany wewnętrzne i ich organy wewnętrzne już kończą działanie. Przepraszam za wywody. Ciągle mnie to nurtuje, dlaczego tak się dzieje i jak tego można uniknąć. Quote
Lobaria Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Cantadorra napisał(a):U ludzi jest podobny mechanizm, najczęściej ludzie przepracowani, żyjący w dużym stresie mają objawy podobne do paraliżu właśnie w okresie urlopu. Dochodzi do rozprężenia organizmu i najczęściej objawia się to czasowym-do 20 minut napadem paraliżu. Jest to odreagowanie. W ICD 10 to objaw lęku panicznego, bardzo długo wypieranego. Jednak nie prowadzi to absolutnie do zgonu. Gdyby było wiadomo, że to chodzi o silne wydzielanie kortykosterydów i adrenaliny, przy czym zużywa się i osłabia bardzo mocno organizm, to może jest jakiś sposób na podanie czegoś (nie wiem czego ), żeby do tego nie dochodziło. A może podczas trudnych czasów, psiaki mają zmiany wewnętrzne i ich organy wewnętrzne już kończą działanie. Przepraszam za wywody. Ciągle mnie to nurtuje, dlaczego tak się dzieje i jak tego można uniknąć. Mnie też, ponieważ jestem biologiem. Przypomnijmy sobie Ulenkę, którą ratowaliśmy, a odeszła wtedy, gdy była pod doskonałą opieką. I wiele innych psiaków, których odejście było dla nas zaskoczeniem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.