ewu Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Cały czas kibicuję dyskretnie psiakom ale dzisiaj nie wytrzymałam , bo mnie chyba rozerwie !!!! Czytam i oczom nie wierzę .... Właściciele psa w Belgii, dom, najemcy... Rany boskie co za obleśne towarzystwo !!!! Ja nie ogarniam rozumem tej historii. Ludzie mający dom, żyjący w Belgii , podejrzewam,że nieźle, wyjeżdżają na parę lat, zostawiają żywe stworzenia na pastwę losu a jacyś dranie do kompletu ,których stać na wynajęcie domu w taki sposób "opiekują się" (!!!!!) zwierzakami.... I co państwo w Belgii nie wiedzą ,że najemcy się wyprowadzili ... ???? Noż się w kieszeni otwiera, Bezczelność niebotyczna. I jeszcze są wstrząśnięci.... rwa mać ... może im wsparcie psychologa potrzebne. Niech sypną tymi euro których tak im żal.... Brak mi słów, podziwiam Was za niezwykły takt wobec tych ludzi.Chyba bym nie wytrzymała, przed kompem mam ciśnienie 1500/ 1000 !!!!! Quote
Agata Balu Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 [quote name='arielka186']Na pewno nie łatwa- ja cały czas żałuję, że tak mało prawników współpracuje z Fundacjami pro-zwierzęcymi- inaczej może te istoty- które czują ból tak jak my, tęsknią, boją sie itp- po prostu czują- zyskałyby wreszcie głos- bo tego niestety- w przeciwieństwie do człowieka, nie posiadają... Gdyby tak więcej osób prawników zechciało- w ramach praktyki czy po prostu zwykłej pomocy żywej istocie- wystąpić w imieniu zwierząt...! Prawnicy to bardzo szczególna profesja. Nie ma ich w Sejmie, nie ma ich w Senacie, Nie ma ich w Rządzie. Dlaczego? Bo nawet niezbyt dobrzy prawnicy głównie zajmują sie robieniem Wielkiej Kasy, albo przerzucają się na dzialalność gospodarczą. Wtedy wykształcenie prawnicze baaardzo się przydaje by znajdować luki w prawie. Sporo nagle wyrosłych biznesmenów to zlodzieje lub prawnicy. Komu by z nich sie chciało robić coś za darmo dla zwierzat? Quote
pikola Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 ewu napisał(a):Cały czas kibicuję dyskretnie psiakom ale dzisiaj nie wytrzymałam , bo mnie chyba rozerwie !!!! Czytam i oczom nie wierzę .... Właściciele psa w Belgii, dom, najemcy... Rany boskie co za obleśne towarzystwo !!!! Ja nie ogarniam rozumem tej historii. Ludzie mający dom, żyjący w Belgii , podejrzewam,że nieźle, wyjeżdżają na parę lat, zostawiają żywe stworzenia na pastwę losu a jacyś dranie do kompletu ,których stać na wynajęcie domu w taki sposób "opiekują się" (!!!!!) zwierzakami.... I co państwo w Belgii nie wiedzą ,że najemcy się wyprowadzili ... ???? Noż się w kieszeni otwiera, Bezczelność niebotyczna. I jeszcze są wstrząśnięci.... rwa mać ... może im wsparcie psychologa potrzebne. Niech sypną tymi euro których tak im żal.... Brak mi słów, podziwiam Was za niezwykły tak wobec tych ludzi.Chyba bym nie wytrzymała, przed kompem mam ciśnienie 1500/ 1000 !!!!! Wspaniale to ujelas.Wrecz wyjelas mi to z ust:angryy:Same nie cenzuralne slowa cisna mi sie na usta jak pomysle o tych ludziach:angryy::angryy::angryy: Quote
Vesper Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 MaDi napisał(a):Nie musiałam ich zrzucać ( był z żoną) byli strasznie przybici i padła nawet propozycja zabrania go do domu jednak to za daleko by ryzykować możliwość niedogadania się Reksia z 6 letnim labradorem, tym bardziej że wciąż potrzebna jest specjalistyczna opieka. Nie omieszkałam wspomnieć o wielkich kosztach jakie ponosimy ale nie zaoferowali pomocy materialnej ( mam nadzieję,że wynikało to z szoku z powodu całej tej sytuacji i jeszcze się nawrócą w tej kwestii) MaDi, ja bym Ci doradziła zrobić tak: nie patrzeć że państwo "wstrząśnięci" (każdy człowiek byłby mający chociaż odrobinę sumienia), tylko pociągnąć ich na koszta za opiekę nad Reksiem... Fundacji pieniądze zawsze sie przydadzą, a państwu możesz przedstawić to bardzo prosto: w chwili kiedy Rex i sunia byli odbierani, ich stan był krytyczny- i w PLNach przedstawić ile kosztowało postawienie Reksia na nogi, ile sterylka aborcyjna... Ja bym ich nie oszczędzała- chociaż zaskoczyli mnie, że w sprawie psa przyjechali do Polski- może jest nadzieja że poczują się do odpowiedzialności- i niech przy okazji podadzą dane "opiekunów"- możnaby im wytoczyć sprawę za skrajne zaniedbanie... Połasili się na dom, być może obiecali opiekę nad psami? Nie wiadomo... Ale póki takie rzeczy będą uchodzic bezkarnie, tak długo będą miały miejsce... Przepraszam za nerwowy ton postu- trochę mnie wkurzyła delikatnie mówiąc sytuacja... Quote
MaDi Posted November 4, 2011 Author Posted November 4, 2011 arielka186 napisał(a):MaDi, ja bym Ci doradziła zrobić tak: nie patrzeć że państwo "wstrząśnięci" (każdy człowiek byłby mający chociaż odrobinę sumienia), tylko pociągnąć ich na koszta za opiekę nad Reksiem... Fundacji pieniądze zawsze sie przydadzą, a państwu możesz przedstawić to bardzo prosto: w chwili kiedy Rex i sunia byli odbierani, ich stan był krytyczny- i w PLNach przedstawić ile kosztowało postawienie Reksia na nogi, ile sterylka aborcyjna... Ja bym ich nie oszczędzała- chociaż zaskoczyli mnie, że w sprawie psa przyjechali do Polski- może jest nadzieja że poczują się do odpowiedzialności- i niech przy okazji podadzą dane "opiekunów"- możnaby im wytoczyć sprawę za skrajne zaniedbanie... Połasili się na dom, być może obiecali opiekę nad psami? Nie wiadomo... Ale póki takie rzeczy będą uchodzic bezkarnie, tak długo będą miały miejsce... Przepraszam za nerwowy ton postu- trochę mnie wkurzyła delikatnie mówiąc sytuacja... No i właśnie aby tego typu sprawy miały odpowiedni finał jutro będę przesłuchiwana i mam nadzieję,że następna wizyta będzie już w sądzie. Proszę Was nie oceniajcie, ja też nie jestem w stanie odpowiadać za członków swojej rodziny czy wszystko dookoła, Ci ludzie żyją od dawna za granicą. Ta sprawa jest bardzo skomplikowana i nie będzie tu chodziło tylko o znęcanie się nad zwierzętami. Z tego miejsca uciekła od swojego konkubenta kobieta z trójką dzieci i to ona m.in ona zostawiła zwierzęta. Takie życie nie tłumaczę ich ale liczę,że odpowiednie organy wraz z moją pomocą wyciągną odpowiednie konsekwencje w kierunku " opiekunów". P.S. Nie mam mocy prawnej ani fizycznej;) aby zmusić kogoś do opłacenia leczenia Reksa. To ja podjęłam z TZtem decyzję o jego ratowaniu choć wszyscy dookoła mówili aby go dośpić lub "zostawić to się rano zakopie". Tak wygląda Polska rzeczywistość. Quote
kamos Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Czy wpłynęło 50 zł na Reksia?:???: przelew poszedł 2.11.Czekam na potwierdzenie. Quote
MaDi Posted November 5, 2011 Author Posted November 5, 2011 kamos napisał(a):Czy wpłynęło 50 zł na Reksia?:???: przelew poszedł 2.11.Czekam na potwierdzenie. Czy podałaś swój nick? Quote
kamos Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Nick umieściłam przy nazwie zleceniodawcy.Przelew od Sylwii R. Quote
MaDi Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Postaram się sprawdzic w ciągu najbliższych dni. Quote
docha Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Madi, to co piszesz jest słuszne, tylko nie rozumiem dlaczego sprawa sprowadza się do "opiekunów" psa , a nie do właścicieli? Ci ludzie mieszkający w Belgii dobrze się orientują (trzymając tam psa) jakie mają obowiązki jako właściciele, taka sytuacja mocno by pociągnęła ich po kieszeni. Oni dobrze o tym wiedzą. U nas również za psa ponosi odpowiedzialność jego właściciel i jeżeli odpowiednia instytucja nie zaskarży Właściciela to przejdzie to im koło nosa (będą dziękować Panu Bogu, że "prawo"zostawiło ich w spokoju). Tak więc jestem zdania, że powinni być oficjalnie zawezwani do pokrycia kosztów leczenia psa. Dokumentem, którym macie ich w garści jest potwierdzenie zrzeczenia się psa. Quote
MaDi Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 docha napisał(a):Madi, to co piszesz jest słuszne, tylko nie rozumiem dlaczego sprawa sprowadza się do "opiekunów" psa , a nie do właścicieli? Ci ludzie mieszkający w Belgii dobrze się orientują (trzymając tam psa) jakie mają obowiązki jako właściciele, taka sytuacja mocno by pociągnęła ich po kieszeni. Oni dobrze o tym wiedzą. U nas również za psa ponosi odpowiedzialność jego właściciel i jeżeli odpowiednia instytucja nie zaskarży Właściciela to przejdzie to im koło nosa (będą dziękować Panu Bogu, że "prawo"zostawiło ich w spokoju). Tak więc jestem zdania, że powinni być oficjalnie zawezwani do pokrycia kosztów leczenia psa. Dokumentem, którym macie ich w garści jest potwierdzenie zrzeczenia się psa. Ty to wiesz i ja tez ale znam też doskonale panujące realia. Tym bardziej,że Reks nigdy nie był "fizycznie" ich psem. Będę się z nimi jeszcze kontaktowała, być może sami domyślą się po co dałam im ulotkę z naszymi danymi i przedstawiłam przybliżone koszty utrzymania. Quote
docha Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Madi, ależ Ty jesteś łagodnej natury osobą. Reks był ich psem, wskazuje na to chociażby ich zrzeczenie się psa na korzyść fundacji. Zgodnie z prawem zrzeka się właściciel, nie kto inny. Nic nie tracisz, a możesz zyskać wysyłając im Wezwanie do zapłaty, w imieniu Organizacji pro-zwierzęcej, na ich adres w Belgii. Realia o których piszesz panują u nas, za Odrą panują inne realia. Tam się nikt nie patyczkuje z takimi właścicielami. Idzie glejt do zapłaty bez dwóch zdań. Jestem przekonana, że jeśli mieszkają już parę lat zagranicą to poznali zasady tamtejszego funkcjonowania. Myślę, że powinniście spróbować, tracicie tylko na znaczkach. jest takie powiedzenie: jeśli masz miękkie serce, musisz mieć twardą d... Quote
MaDi Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 docha napisał(a):Madi, ależ Ty jesteś łagodnej natury osobą. Reks był ich psem, wskazuje na to chociażby ich zrzeczenie się psa na korzyść fundacji. Zgodnie z prawem zrzeka się właściciel, nie kto inny. Nic nie tracisz, a możesz zyskać wysyłając im Wezwanie do zapłaty, w imieniu Organizacji pro-zwierzęcej, na ich adres w Belgii. Realia o których piszesz panują u nas, za Odrą panują inne realia. Tam się nikt nie patyczkuje z takimi właścicielami. Idzie glejt do zapłaty bez dwóch zdań. Jestem przekonana, że jeśli mieszkają już parę lat zagranicą to poznali zasady tamtejszego funkcjonowania. Myślę, że powinniście spróbować, tracicie tylko na znaczkach. jest takie powiedzenie: jeśli masz miękkie serce, musisz mieć twardą d... No coś Ty ja i miękkie serce he he tylko dla zwierząt;) Pewnie,że spróbujemy ich obciążyć. Quote
abra43 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Obciażyc włascicieli niech sie naucza rozumu najlepiej jest wziąsc d..pę w garsc i niech sie robi co chce w Belgii za takie coś dostaliby mocno po piórach Quote
MaDi Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Postaram się wrzucić jeszcze dzisiaj nowe zdjecia Reksia:) Quote
sillann Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 MaDi napisał(a):Postaram się wrzucić jeszcze dzisiaj nowe zdjecia Reksia:) czekamy:):):) Quote
Vesper Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Bazarek dla Reksia i Gucia zakończony- teraz czekam na wpłaty, dzielę je na pół i wysyłam do Was połowę (tę dla Reksia :)). Za cały bazarek dziewczyny wylicytowały 171zł, co Reksiowi daje kwotę 85zł :)... Proszę tylko dać mi jakiś tydzień- dziesięć dni, bo bazarek skończył się dopiero wczoraj- tak więc jeszcze troszkę potrwa wysyłka, przelewy itp. W każdym razie chciałam się podzielić miłą wiadomością. Pozdrawiam, Quote
ciapuś Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 ja myślałam że on jest sporo mniejszy :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
sillann Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 skarbek kochany...niebo a ziemia z tym co bylo...ale dalej taki chudziutki:( z czasem cialka napewno nabierze Quote
zachary Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Tak, jeszcze trochę czasu upłynie zanim wróci do normy. Reksio dostał drugie życie, które zaczyna smakować wszystkimi zmysłami....Głaski pięknej cioteczki przyjmuje jednak wciąż z podkulonym ogonkiem, narazie.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.