Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak, ode mnie będzie preparat-wd tego co na opakowaniu starczy na 3 m-ce. Już na 100%- tamci ludzie od Lusi nie odpowiedzili (musiałam poczekać bo im pierwszym zaproponowałam ;)). To wyciszy Reksia- mam nadzieję.

Posted

Wiadomosc od nowej mamci Pusi- teraz Daszy:
po pierwszeym dniu:
" Kasiu - z Daszką wszystko ok. Wczoraj miała wizytę osobistego weterynarza - dostała jednak jeszcze coś przeciwzapalnego. Ze stadem w miarę się dogaduje - próbuje nieco zdominować i powarkuje wyobraź sobie na Nanę, ale to w sytuacjach, gdy jest przytulona do mnie. Taka sobie klasyczna pieskowa zazdrość, do opanowania i wychowania Oczywiście wpakowała się nam do łóżka - dokładnie na moją głowę - śmierdzimy teraz obie równo"
po wczoraj:
"Skubana jest inteligentna i w mig łapie kto jej może podskoczyć a kto nie - starszego kota szanuje, młodego gania. Biedna Nana z natury omega jej ustępuje i musze teraz ja sprytnie zarządzać jej pozycją w stadzie, ufff, trudy wychowania:) "

Madi Ania tez napisała, że:
"Wiesz jak strasznie za Wami płakała? Dwie godziny nie dała się ruszyć od drzwi, potem jak z nia wychodziłam za każdym razem szła w to miejsce gdzie stał samochód i węszyła Musicie nas odwiedzić!" "pamiętajcie że ciążą na Was obowiązki matek chrzestnych" hihi

Posted

Jkasia, to że Pusia tęskni... cóż... kiedyś też oddałam moją sunię z DT, i też tęskniła. Podobno oradza się odwiedziny starych opiekunów przez pierwszy okres- to dla Pusi, aż zrozumie, że to nowa rodzinka jest jej... Niestety... Ja pojechałam po dwóch tyg.- skubanica udawała że mnie nie zna :D

Posted

jkasia napisał(a):
Wiadomosc od nowej mamci Pusi- teraz Daszy:
po pierwszeym dniu:
" Kasiu - z Daszką wszystko ok. Wczoraj miała wizytę osobistego weterynarza - dostała jednak jeszcze coś przeciwzapalnego. Ze stadem w miarę się dogaduje - próbuje nieco zdominować i powarkuje wyobraź sobie na Nanę, ale to w sytuacjach, gdy jest przytulona do mnie. Taka sobie klasyczna pieskowa zazdrość, do opanowania i wychowania Oczywiście wpakowała się nam do łóżka - dokładnie na moją głowę - śmierdzimy teraz obie równo"
po wczoraj:
"Skubana jest inteligentna i w mig łapie kto jej może podskoczyć a kto nie - starszego kota szanuje, młodego gania. Biedna Nana z natury omega jej ustępuje i musze teraz ja sprytnie zarządzać jej pozycją w stadzie, ufff, trudy wychowania:) "

Madi Ania tez napisała, że:
"Wiesz jak strasznie za Wami płakała? Dwie godziny nie dała się ruszyć od drzwi, potem jak z nia wychodziłam za każdym razem szła w to miejsce gdzie stał samochód i węszyła Musicie nas odwiedzić!" "pamiętajcie że ciążą na Was obowiązki matek chrzestnych" hihi

widzę, że jest wesoło ^^

Posted

MaDi napisał(a):
Wczoraj aby nie stracić palców ( znalazłam ochotnika, a raczej go wysłałam bo mowa o moim mężu) były próby dotyku w rękawicach i co? Zęby jak u wilka cały garnitur:-o wszyscy żyjemy a Reksio ukradł rękawicę( ma chłopak zapędy na kleptomana, nie wiem cz się Wam pochwaliłam,że ukradł mi któregoś dnia całkiem ciężką siatkę z zakupami i zawlókł ja do spania).

Aha, tutaj, na podst. mojego krótkiego kursu behawioralnego- mąż nie powinien go dotykać sam. Zasada jest prosta- podchodzisz (Ty mąż) do Reksia na podkulonych nogach- żeby wydawać się mała. Później kucasz w jakiejś odległości od niego- nie patrzysz (patrzenie na psa- szcz. w oczy- to wyzwanie). Powoli rzucasz np rękawiczkę z Twoim zapachem w jego stronę- tylko nie w niego, żeby się nie wystraszył, a trochę dalej- niech podejdzie czy ruszy poopkę troszkę i powącha. Później (może nie chcieć wąchać rękawiczki) rzucasz smaczka- wtedy to już podejdzie. I tak przez kilka dni. Później pies pewnie zacznie się ożywiać na Wasz widok. Następny krok- dotyk. Dajesz mu- wyciągając baaardzo powoli- rękę do powąchania. Na wszelki wyp. schowaj palce, ale bez rękawiczki... (możesz nagradzać smaczkiem, niech się kojarzy pozytywnie). Kiedy sam powącha rękę i zaakceptuje ją- powoli można próbować go pogłaskać- i tu uwaga- dotykanie karku, głowy- pies może odebrać jako prbę dominacji- zaczynamy od tułowia.
I to na razie wszystko. Wiele nie wiem, ale te rady są sprawdzonre ;).

Posted

arielka186 napisał(a):
Jkasia, to że Pusia tęskni... cóż... kiedyś też oddałam moją sunię z DT, i też tęskniła. Podobno oradza się odwiedziny starych opiekunów przez pierwszy okres- to dla Pusi, aż zrozumie, że to nowa rodzinka jest jej... Niestety... Ja pojechałam po dwóch tyg.- skubanica udawała że mnie nie zna :D


Tylko, że Pusia nie była u mnie na DT, ja ja wyprowadziłam na spacer dosłownie ze 3razy ale ona taka przylepka, że ją miziałam i jakos tak sie szybciutko przyzwyczaiła:)

Posted

arielka186 napisał(a):
Aha, tutaj, na podst. mojego krótkiego kursu behawioralnego- mąż nie powinien go dotykać sam. Zasada jest prosta- podchodzisz (Ty mąż) do Reksia na podkulonych nogach- żeby wydawać się mała. Później kucasz w jakiejś odległości od niego- nie patrzysz (patrzenie na psa- szcz. w oczy- to wyzwanie). Powoli rzucasz np rękawiczkę z Twoim zapachem w jego stronę- tylko nie w niego, żeby się nie wystraszył, a trochę dalej- niech podejdzie czy ruszy poopkę troszkę i powącha. Później (może nie chcieć wąchać rękawiczki) rzucasz smaczka- wtedy to już podejdzie. I tak przez kilka dni. Później pies pewnie zacznie się ożywiać na Wasz widok. Następny krok- dotyk. Dajesz mu- wyciągając baaardzo powoli- rękę do powąchania. Na wszelki wyp. schowaj palce, ale bez rękawiczki... (możesz nagradzać smaczkiem, niech się kojarzy pozytywnie). Kiedy sam powącha rękę i zaakceptuje ją- powoli można próbować go pogłaskać- i tu uwaga- dotykanie karku, głowy- pies może odebrać jako prbę dominacji- zaczynamy od tułowia.
I to na razie wszystko. Wiele nie wiem, ale te rady są sprawdzonre ;).

Nic się nie martw samego go nie puszczam bo jeszcze Reks porwie go jak moją siatkę:diabloti: To nie pierwszy nasz taki miluszek więc dajemy radę;)

Posted

jkasia napisał(a):
Wiadomosc od nowej mamci Pusi- teraz Daszy:
po pierwszeym dniu:
" Kasiu - z Daszką wszystko ok. Wczoraj miała wizytę osobistego weterynarza - dostała jednak jeszcze coś przeciwzapalnego. Ze stadem w miarę się dogaduje - próbuje nieco zdominować i powarkuje wyobraź sobie na Nanę, ale to w sytuacjach, gdy jest przytulona do mnie. Taka sobie klasyczna pieskowa zazdrość, do opanowania i wychowania Oczywiście wpakowała się nam do łóżka - dokładnie na moją głowę - śmierdzimy teraz obie równo"
po wczoraj:
"Skubana jest inteligentna i w mig łapie kto jej może podskoczyć a kto nie - starszego kota szanuje, młodego gania. Biedna Nana z natury omega jej ustępuje i musze teraz ja sprytnie zarządzać jej pozycją w stadzie, ufff, trudy wychowania:) "

Madi Ania tez napisała, że:
"Wiesz jak strasznie za Wami płakała? Dwie godziny nie dała się ruszyć od drzwi, potem jak z nia wychodziłam za każdym razem szła w to miejsce gdzie stał samochód i węszyła Musicie nas odwiedzić!" "pamiętajcie że ciążą na Was obowiązki matek chrzestnych" hihi


jesli moge coś zasugerować - odwiedziny to bardzo zły pomysł - namieszacie psu w głowie, ona powinna sie przyzwyczajać do nowych opiekunów, nie mozna w niej tworzyć poczucia tymczasowości, ja odwiedziłam moje tymczasy po 3 miesiacach i mnie nie poznały i choć serce płakało - TAK POWINNO BYĆ!

Posted

kahoona napisał(a):
jesli moge coś zasugerować - odwiedziny to bardzo zły pomysł - namieszacie psu w głowie, ona powinna sie przyzwyczajać do nowych opiekunów, nie mozna w niej tworzyć poczucia tymczasowości, ja odwiedziłam moje tymczasy po 3 miesiacach i mnie nie poznały i choć serce płakało - TAK POWINNO BYĆ!


To zrozumiałe!!!!! Tak właśnie napisałam Pani Ani :) Tylko juz moich wypowiedzi nie przytaczałam tutaj na forum.

Posted

zachary napisał(a):
Widać, że Reksio nie czuje się komfortowo w tej "namordnej zbroi";), ale najważniejsze, że żyje!!!, chodzi!!!:loveu: Reksiu, będzie dobrze piesku:lol:

W sumie to zrozumiałe, ale co ciekawe jak ma już kaganiec to przychodzi na głaski chyba ma wtedy poczucie obustronnego bezpieczeństwa;)

Posted

[quote name='inga.mm']co za piękny kot

cudowny wprost!!!!
A jaki ma wspaniały charakter.
Zajrzyj na profil FB "Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt" i zobacz jakie kocie cudo wczoraj złapałam, na zdjęciach wygląda kiepsko bo jest jeszcze wystraszona.

Posted

MaDi napisał(a):
A jaki ma wspaniały charakter.
Zajrzyj na profil FB "Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt" i zobacz jakie kocie cudo wczoraj złapałam, na zdjęciach wygląda kiepsko bo jest jeszcze wystraszona.

czy jako koło ratunkowe mogę poprosić linkę?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...