Roszpunka Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Pisze z telefonu, może być nieskladnie. To była Sabunia, uciekla wegielkowej i ewelince ale na pewno wiadomo ze jest nad zalewem! Quote
Agata P Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 divia_gg napisał(a):kciukam bardzo mocno... Ja też dobrze że jest i nic jej się nie stało Sabunia głupolku daj się złapać......... Quote
Rudzia-Bianca Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Przez tych uciekinierów to na zawał kiedyś poschodzimy , no mała nie baw się już tak tylko biegusiem do domu wracać ... Quote
savahna Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 A ja pisze z domu. Nie było mi dane zobaczyc nawet ogona Sabci, ale za to erke spotkałam. Kurcze, jakbym wiedziała, to na wieczorowo bym przyszła i w szpilach jakichś.:evil_lol: Myślę,że nie jest źle.;) Sabcia trzyma się konkretnego terenu, wiadomo gdzie bywa. Przyjechała też mag..da i P. Jola których zapachy zna, więc tym bardziej powinna zostac nad zalewem jak je poczuje. Pół Kielc wie juz o Sabci, bo kogo nie pytałam to albo wyciagał numery telefonów erki i wąglikowej z kieszeni, albo mowił,ze widział ogłoszenie. Trzymam kciuki,zeby Sabcia wpadła na mag.dę, bo tylko ona może ja chyba złapać.:razz: Quote
Roszpunka Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Wybieram się tam, jak tylko będzie wolno mi prowadzić (za ok. 2 godziny). Chociaż mam nadzieję, nie będę już potrzebna... Quote
Incia Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Właśnie rozmawiałam z Węgielkową, Sabcia lub podobny psiak widziany był na Szydłówku, koło apteki na Toporowskiego. Erka ma tam być, ja niestety nie mogę już, choć mieszkam blisko... Quote
mag.da Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Dopiero wróciłam - niestety Sabci nie spotkałyśmy. Były jeszcze dwa sygnały - apteka na Jesionowej po drugiej stronie niż zalew, tam koło przejścia dołem przy Silnicy - pani twierdziła, że Sabcia przechodziła przez ulicę, górą - od zalewu w kierunku apteki po drugiej stronie. Niestety my jej nie spotkałyśmy. A na Toporowskiego to był inny psiak, erka go widziała i jest dość podobny do Sabci i może nam mylić trop, bo ludzie będą go zgłaszać, jeśli się tam kręci... Quote
erka Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Savahnko, miło było poznać Ciebie i Incię:), szkoda tylko, że w takich okolicznościach;). Właśnie ten psiak, o kórym mnie telefonicznie zawiadomiła kobieta , spod apteki na Toporowskiego może dawać fałszywy trop. Podobny do Sabci, ale samiec, na wyższych nóżkach, biały w brązowe łatki, ale brąz jaśniejszy i również łaty na grzbiecie. Nie wiem, czy też nie bezdomny, bo pani dzwoniła,ze tam sie kręci sam, zanim ja doleciałam,to też trochę czasu upłynęło, a on jeszcze tam siedział pod apteką. Myślę,że Sabunia raczej unika miejsc ruchliwych, gdzie kręcą się ludzie. Raczej trzyma się bliżej zalewu, tam, gdzie ja widzialy dziewczyny. A te infromacje z Sadów, Szydłówka, to może o tym psiaku. Nawet nie mozna jej zostawic jedzenia, bo ptaki wszystko wyżerają. Wyjadły błyskawicznie konserwę i suchą karmę, która zostawiłysmy dla małej. Quote
savahna Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Mnie tez było miło poznac Dyrekcję:gent:....:hand:. Jak się zostawi jedzenie wieczorkiem to nie wyjedzą. Szkoda,że się nie udało, może jutro więcej szczęscia będzie nam towarzyszyło.:roll: Quote
Linssi Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Pare minut temu wrocilam i ja. Ani sladu Sabuni :( Na warcie zmienila mnie ewelinka_m ze Spajkim i z okna autobusu widzialam, ze Roszpunka zmierzala ku niej :) Quote
Rudzia-Bianca Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Ło matko ale uparciuch z tej małej ... Quote
savahna Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Po szóstej jadę do Kielc rozglądać się. Bedę szła w strone zalewu od IX wieków, nad Silnicą, bo teraz to nie wiadomo czy ona na drugiej stronie Jesionowej nie jest?! Quote
malagos Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 najgorsze, ze sunia przedtem zyła sobie długo na swobodzie i teraz wróciła do tego życia, co zna. Quote
savahna Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 [quote name='malagos']najgorsze, ze sunia przedtem zyła sobie długo na swobodzie i teraz wróciła do tego życia, co zna. Dokładnie, to samo pomyślałam. Niestety stare nawyki wróciły.Mag.dę zna przeciez i uciekała dzisiaj przed nią jak oszalała. Nie będzie łatwo niestety. To jest maciupeńka sunia, na zdjęciach wygląda na większą a to taka przedłuzana cziłka.:roll: Quote
divia_gg Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Czyli ona jest tam na pewno w tamtych okolicach, tak? Kurde, a ona ciachnieta? Chyba nie, nie czytalam calego watku. Masakra... Quote
Roszpunka Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 Sabunia niestety nie była ciachnięta... To na pewno ona koczuje w okolicach zalewu. Quote
Linssi Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Dziewczyny, gdyby wam zalegaly gdzies na mailu zdjecia naszych psiakow z nowych domow, to podeslijcie: linssi@wp.pl tworze galerie na FB ;) Quote
mag.da Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Miałam nadzieję, że Saba wykaże jakąś chęć kontaktu ze mną, ale niestety... U nas reagowała na imię, przybiegała na zawołanie, a teraz - żadne wołania, cmokania - nic ją nie interesuje. Jest wystraszona całym tym hałasem, samochodami, nowym otoczeniem. A najgorsze, że ma niezłą wprawę w unikaniu ludzi, jest sprytna i zdeterminowana, żeby nie dać się złapać... Quote
savahna Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Mag.da ona reaguje na imie. Ja jak się na nią natknęłam zawołałam do niej "Sabunia" to zaczęła iść brzuchem po chodniku i wachlować ogonkiem.,ale jak mi powąchała ręke to dała mniej wiecej takiego sprinta jak podczas Waszego spotkania.Nie sadzę,że dałaby mi się wtedy złapac.... Prosba do dziewczyn mieszkajacych w okolicach zalewu i oplakatowanych innych rejonów. Po konsultacji z wegielkowa przekazuje: Jakby ktos mógł pozdejmowac plakaty....;) Wiemy gdzie jest i wiemy tez,ze nikt jej nie złapie tak normalnie. Trzeba sie na spokojnie zastanowic, co dalej... Nie ma najmniejszego sensu jej ganiac, nadzieja w oswajaniu i ewentualnie złapaniu jak bedzie w nocy właziła do budek. I jak cos ustalimy to juz się tego trzymac. Strasznie żal psinki, bo to jest naprawde maleństwo,kieszonkowiec totalny, czego na fotach nie widac.... Mam nadzieje,że wróci na stare smieci....:roll: Quote
Roszpunka Posted November 29, 2011 Author Posted November 29, 2011 Jutro wezmę się za zdejmowanie plakatów... Najpierw jednak miejmy pewność, że wróciła na przystań albo w krzaki między jezdniami, bo dziś całkowicie zniknęła nam z oczu, a TZ Mag.dy twierdził, że nie pobiegła nad zalew... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.