Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 937
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja pisze z domu. Nie było mi dane zobaczyc nawet ogona Sabci, ale za to erke spotkałam. Kurcze, jakbym wiedziała, to na wieczorowo bym przyszła i w szpilach jakichś.:evil_lol:
Myślę,że nie jest źle.;) Sabcia trzyma się konkretnego terenu, wiadomo gdzie bywa. Przyjechała też mag..da i P. Jola których zapachy zna, więc tym bardziej powinna zostac nad zalewem jak je poczuje. Pół Kielc wie juz o Sabci, bo kogo nie pytałam to albo wyciagał numery telefonów erki i wąglikowej z kieszeni, albo mowił,ze widział ogłoszenie.
Trzymam kciuki,zeby Sabcia wpadła na mag.dę, bo tylko ona może ja chyba złapać.:razz:

Posted

Właśnie rozmawiałam z Węgielkową, Sabcia lub podobny psiak widziany był na Szydłówku, koło apteki na Toporowskiego. Erka ma tam być, ja niestety nie mogę już, choć mieszkam blisko...

Posted

Dopiero wróciłam - niestety Sabci nie spotkałyśmy.
Były jeszcze dwa sygnały - apteka na Jesionowej po drugiej stronie niż zalew, tam koło przejścia dołem przy Silnicy - pani twierdziła, że Sabcia przechodziła przez ulicę, górą - od zalewu w kierunku apteki po drugiej stronie.
Niestety my jej nie spotkałyśmy.
A na Toporowskiego to był inny psiak, erka go widziała i jest dość podobny do Sabci i może nam mylić trop, bo ludzie będą go zgłaszać, jeśli się tam kręci...

Posted

Savahnko, miło było poznać Ciebie i Incię:), szkoda tylko, że w takich okolicznościach;).

Właśnie ten psiak, o kórym mnie telefonicznie zawiadomiła kobieta , spod apteki na Toporowskiego może dawać fałszywy trop. Podobny do Sabci, ale samiec, na wyższych nóżkach, biały w brązowe łatki, ale brąz jaśniejszy i również łaty na grzbiecie. Nie wiem, czy też nie bezdomny, bo pani dzwoniła,ze tam sie kręci sam, zanim ja doleciałam,to też trochę czasu upłynęło, a on jeszcze tam siedział pod apteką.

Myślę,że Sabunia raczej unika miejsc ruchliwych, gdzie kręcą się ludzie. Raczej trzyma się bliżej zalewu, tam, gdzie ja widzialy dziewczyny. A te infromacje z Sadów, Szydłówka, to może o tym psiaku.

Nawet nie mozna jej zostawic jedzenia, bo ptaki wszystko wyżerają. Wyjadły błyskawicznie konserwę i suchą karmę, która zostawiłysmy dla małej.

Posted

Mnie tez było miło poznac Dyrekcję:gent:....:hand:.
Jak się zostawi jedzenie wieczorkiem to nie wyjedzą.
Szkoda,że się nie udało, może jutro więcej szczęscia będzie nam towarzyszyło.:roll:

Posted

[quote name='malagos']najgorsze, ze sunia przedtem zyła sobie długo na swobodzie i teraz wróciła do tego życia, co zna.
Dokładnie, to samo pomyślałam. Niestety stare nawyki wróciły.Mag.dę zna przeciez i uciekała dzisiaj przed nią jak oszalała. Nie będzie łatwo niestety.
To jest maciupeńka sunia, na zdjęciach wygląda na większą a to taka przedłuzana cziłka.:roll:

Posted

Miałam nadzieję, że Saba wykaże jakąś chęć kontaktu ze mną, ale niestety...
U nas reagowała na imię, przybiegała na zawołanie, a teraz - żadne wołania, cmokania - nic ją nie interesuje.
Jest wystraszona całym tym hałasem, samochodami, nowym otoczeniem.
A najgorsze, że ma niezłą wprawę w unikaniu ludzi, jest sprytna i zdeterminowana, żeby nie dać się złapać...

Posted

Mag.da ona reaguje na imie. Ja jak się na nią natknęłam zawołałam do niej "Sabunia" to zaczęła iść brzuchem po chodniku i wachlować ogonkiem.,ale jak mi powąchała ręke to dała mniej wiecej takiego sprinta jak podczas Waszego spotkania.Nie sadzę,że dałaby mi się wtedy złapac....
Prosba do dziewczyn mieszkajacych w okolicach zalewu i oplakatowanych innych rejonów. Po konsultacji z wegielkowa przekazuje: Jakby ktos mógł pozdejmowac plakaty....;)
Wiemy gdzie jest i wiemy tez,ze nikt jej nie złapie tak normalnie. Trzeba sie na spokojnie zastanowic, co dalej...
Nie ma najmniejszego sensu jej ganiac, nadzieja w oswajaniu i ewentualnie złapaniu jak bedzie w nocy właziła do budek.
I jak cos ustalimy to juz się tego trzymac. Strasznie żal psinki, bo to jest naprawde maleństwo,kieszonkowiec totalny, czego na fotach nie widac....
Mam nadzieje,że wróci na stare smieci....:roll:

Posted

Jutro wezmę się za zdejmowanie plakatów... Najpierw jednak miejmy pewność, że wróciła na przystań albo w krzaki między jezdniami, bo dziś całkowicie zniknęła nam z oczu, a TZ Mag.dy twierdził, że nie pobiegła nad zalew...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...