Pyrdka Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Spokojnie to może zwykły tłuszczak. Poczekamy na wyniki. Jestem dobrej myśli. Trzymam kciuki. Ile przytyła? 4 kilo? To niewiarygodne. Może to stąd to rozwolnienie. Trzeba jej po woli dawkować jedzenie.;) Quote
imperator Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Czy sunia ma może jakąś obrożę przeciw pchłom/kleszczom lub dostawała jakiś środek na te paskudztwa? Pytam, bo nasza suczka miała obrożę i po ok tygodniu wyskoczył guz w okolicy kręgosłupa a później na szyi i po poradzie usunęliśmy obrożę i problem zniknął i do dziś jest spokój... Quote
Alicja Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 A niunia gdzie ma tego guzka ?? bo może to być odczyn po szczepieniu . Quote
Emma53 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Bokserki mają takie tendencje do guzów, nie wszystkie są niebezpieczne, tylko te które się powiększają. Quote
Akrum Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 miejmy nadzieję, że ten guziołek, to nic groźnego, może tak jak Pyrdka pisze - zwykły tłuszczak?? Jak ja się cieszę, że ona ma tak dobrą opiekę, ciepełko, przytyła 4 kg?? wow, dużo i szybko :) a jak się zachowuje na spacerach?? wszystko dobrze? i jak dogaduje się z Waszym psiakiem?? już się polubili?? Quote
liberum Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Guzek się powiększa, parę dni temu był wyczuwalny pod ręką, teraz jest widoczny i to konkretnie wystaje. Ma go na tyłku, od strony grzbietu.Na pchły były kropelki, nie pamiętam nazwy.A Kalusia, byście jej nie poznali, kochana owszem, ale wystarczy,że wyjdzie na dwór, to nie ten pies.Rzuca się na ludzi, na inne psy.Nikt nie może przejść obok, bo wpada w furię. Nie jeden już się przykleił do płota.A rezydenta sobie ustawiła. Quote
Akrum Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 ło matko, taki agresor się z małej przytulaśnej spokojniutkiej baby zrobił?? Ona chyba po prostu poczuła się za Was odpowiedzialna i Was broni przed innymi, ale można by trochę nad takimi zachowaniami niechcianymi popracować, bo nie są przyjemne spacery gdy pies się na wszystko i wszystkich rzuca - znam to,przerabiałam to ze swoim psem. Ten guzek mnie niepokoi - tak szybko rośnie?? Co to może być?? kurcze :shake::shake::shake: Quote
onga Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Mój rudzielec też tak reaguje...Nikt nie ma prawa wejść na podwórko, a napotkane zwierzaki czy ludzie na spacerze nadają się przynajmniej do obszczekania i nawarczenia. Cóż spacerujemy i ciągniemy ją ze sobą gdzie się da, aby przestała się bać, zaliczyła już piknik na rynku, zlot motocyklowy, pobyt nad zalewem pełnym kąpiących się, piwo pod parasolkami i dużo jeżdżenia autem, tankowania itd. Ale różnie to ciągle bywa ;) Ciągle się uczymy. Quote
Akrum Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 mój psiak też tak robi (na początku spacery to była masakra - rzucał się na wszystko i wszystkich-teraz jest o wiele lepiej), ale najdziwniejsze jest to, że nie atakuje psów, które lecą luzem - bez smyczy, rzuca się z zębami i warczy i drze pape na te, które nas mijają i są na smyczy... Quote
liberum Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Kalusia ma się całkiem dobrze. Wyciszyła się,zrobiła się dużo spokojniejsza. Zapoznała się z trybem życia jakie prowadzimy i szybciutko się w nie wpasowała. Szaleje wieczorami, bo wtedy mogę ją spuścić ze smyczy bez obawy,że będzie chciała kogoś zjeść.Na dworze największą frajdą jest dla niej to kiedy ja stoję w miejscu, ona odbiega ode mnie, zawraca i rozpędza się hamując przed moimi nogami, pomisiam ją i tak w kółko, może tak aż padnie.Jak ma drzwi otwarte do ogródka (niestety nie ogrodzony) to praktycznie wcale z tego nie korzysta.Woli popatrzeć z progu i wrócić do leżakowania, bo to bardzo lubi. Ogólnie lubi ciszę i spokój,myślałam, że boksery są bardziej aktywne. Biedna jest z jedzeniem, cokolwiek do pysia nie weźmie to po wszystkim wymiotuje i ma rozwolnienie. Tak więc specjalna kuchnia i nawet kiełbasy nie może podwędzić, bo później cierpi.Ale apetyt dopisuje więc trochę ciałka przybyło.Guzek przestał się powiększać.Mruczy jak kot i chrapie, i dalej uwielbia nie psie, a plastikowe zabawki synka. W każdym razie zadomowiła się na dobre, a tak najbardziej to w naszych sercach.Jadąc do Bydgoszczy w życiu bym nie przypuściła,że takie biegające szczęście do domu przywiozę.Kochana ta Kalusia nasza. Quote
Akrum Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Bardzo fajne wieści nam tutaj przyniosłać liberum na wątek :) Kalisia szcześliwa, zadowolona. Tylko trochę mnie martwi to jej jedzenie - co wet na to mówi?? te wymioty to jakaś alergia pokarmowa, czy może ma coś z jelitami czy skąd to się bierze?? :roll::roll::roll: Quote
onga Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 A może ma rozregulowane przez kiedysiowe jedzenie byle czego? Może wystarczy podawać przez jakiś czas smekte czy coś? Quote
liberum Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Tak właśnie mówi weterynarz, że to przez wcześniejsze jedzenie prawdopodobnie..miesiąc diety zanim spróbujemy wprowadzić inne jedzonko. Apetyt spory, dzisiaj właśnie podciągnęła, wyjęła sobie nawet z opakowania kg jabłecznika i skonsumowała.Oj dywany do prania..ale Kalusia z miną niewiniątka, niesamowicie szczęśliwa. Quote
Pyrdka Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Łobuzica z naszej Kalusi się robi:mad: Grunt,że dziewczyna szczęśliwa:lol: Quote
onga Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 No to ryż prawie na kleisto z kurczakiem, porcjami rosołowymi np i marcheweczką czasem - u mnie pomaga. A przysmaki nauczycie się chować:evil_lol: Znam to z autopsji - u mnie się nie da niczego podkraść, bo wszystko chowane wysoko i głęboko. Było to bardziej przez konflikty jakie powodowało nawet niesmaczne jedzenie. Teraz jest spokój, ale nawyk został. Boksinka jest zdrowa i wsiożerna, ale z wilczakiem mamy niesamowity problem -żołądek załatwiony, więc się trzymamy ryżu, kaszy i kurczaka, lub watróbki i serca w proporcjach 1:2. Po puszkach Animonda gran carno też nie ma żadnych rewolucji, więc zawsze kilka mam na zapas jakby co. A gdy się jednak coś wydarza to lakcid i smekta ratują pupę przed rewolucją. Quote
liberum Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Lalunia ma się bardzo dobrze. Podwórko zło konieczne, psina ciepłolubna. Jedzonko w tych samych porcjach już nie dojada, tyle tylko ile potrzebuje. Humor dopisuje. Quote
Nutusia Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Podwórko wróci do łask... dopiero ciepłym latem ;) A na razie kanapa, kocyk, poduszeczka - mam to samo :) Quote
onga Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 :) Super. Ja rano muszę Abruśkę za dooopkę dźwigać i wyrzucać z domu bo inaczej by sikała w domu byle ogonek nie marzł :) A pomyśleć, że rok temu spała na polu, w takich mrozach...Juz nigdy ciepełka jej nie zabraknie :) Quote
liberum Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Żeby jak najwięcej psiaków, zwłaszcza na zimę miało swoje poduszeczki.. Quote
sabinka40 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 No długo do Kalisi nie zaglądałam:oops: liberum:buzi::calus: Jednak nie mogłaś oddać Kalisi i dobrze:lol: Nie martw sie Kalisi przejdzie wszystko i będzie dobrze zobaczysz, ja trzymam kciuki mocno:thumbs: Quote
lucySxy Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Przepraszam ,ale szukam kogos na wizyte przedadopcyjna w Kazimierzu Biskupim k/Konina. Prosze o kontakt na PW lub 509 483 909 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.