zuzolandia Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 CZESC BLUMUNKO ;-) nareszcie wrocilas i zas trza nadrabiac echhhhh ;-) a tak wogole to sie przyszlam polansowac i pochwolic ;-) mojA STRONKA ;-) www.fruzanka.republika.pl buzioleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee Quote
clockwork Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 [quote name='malawaszka']buuuuu no i ryczę jak bóbr :placz: [quote name='Alicja']:-(nie ty jedna ...:glaszcze: ale o co chodzi............... wzruszyłyście sie że wróciłam :roll: Quote
Gonitwa Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Widzę Cię na gy gy:) Co Ty tam robisz o tej porze...? Quote
teqquila Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 tyz sie kurka poplakalam !! tom poryczmy razem w grupie zawsze razniej :placz: Witaj Klockowa dobrze ze juz jestes :loveu: Quote
Paula Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Ja też się wzruszyłam, chlip :-( A dr Sumińska ma gabinet na moim osiedlu :razz: Ale rzadko tam bywa i ciężko ja zastać :roll: Częściej ją widzę w prasie zwierzęcej ;) I też się wzruszyłam, że Ciebie widzę, Madzialeno :loveu: :evil_lol: Quote
Alicja Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 [quote name='clockwork']ale o co chodzi............... wzruszyłyście sie że wróciłam :roll: :loveu::loveu::loveu:tak ..........:eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::diabloti: Quote
clockwork Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 [quote name='Gonitwa']Widzę Cię na gy gy:) Co Ty tam robisz o tej porze...? a Ty co robisz tu o tej porze :razz::razz: [quote name='teqquila']tyz sie kurka poplakalam !! tom poryczmy razem w grupie zawsze razniej :placz: Witaj Klockowa dobrze ze juz jestes :loveu: nie płakajcie... dobrze ...mądrze napisane ;) [quote name='Paula_']Ja też się wzruszyłam, chlip :-( A dr Sumińska ma gabinet na moim osiedlu :razz: Ale rzadko tam bywa i ciężko ja zastać :roll: Częściej ją widzę w prasie zwierzęcej ;) I też się wzruszyłam, że Ciebie widzę, Madzialeno :loveu: :evil_lol: ha ha ha..... rycom... żem wróciła... nie wiem czy z radości czy z żalu :niewiem: Quote
Alicja Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 :evil_lol::evil_lol::evil_lol:no jak ........no z radości ....jeszcze jedna co bez kompka żyć nie może ;) Quote
teqquila Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Klockowa ju nie ryczem <chyba> :evil_lol::evil_lol: ju mi lepiej !! w sumie dr miala racje moj poprzedni pies nigdy nie lubil do weta chodzic !! potem brdzo chorowal mila raka przezuty itp chcielismy mu skrocic cierpienia tak jak zawsze nie wchodzil do gabinetu i tzreaba bylo go wnosic tak wtedy sam wszedl nawet nie zapiety na smycz on wiedzial czul :-( dobra widzialam zdjecioszki Klocusia widzialam i najbardziej mi siem podoba na pomaranczowej scianie :diabloti: Quote
Gonitwa Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Jaaa? Obmawiam z klasą kwestię dania nogi jutro z chemii...;) Quote
clockwork Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 [quote name='Alicja']:evil_lol::evil_lol::evil_lol:no jak ........no z radości ....jeszcze jedna co bez kompka żyć nie może ;) moge :grins: [quote name='teqquila']Klockowa ju nie ryczem <chyba> :evil_lol::evil_lol: ju mi lepiej !! w sumie dr miala racje moj poprzedni pies nigdy nie lubil do weta chodzic !! potem brdzo chorowal mila raka przezuty itp chcielismy mu skrocic cierpienia tak jak zawsze nie wchodzil do gabinetu i tzreaba bylo go wnosic tak wtedy sam wszedl nawet nie zapiety na smycz on wiedzial czul :-( dobra widzialam zdjecioszki Klocusia widzialam i najbardziej mi siem podoba na pomaranczowej scianie :diabloti: tak teqquila... czasem lepiej ulżyć psu.. kiedy cierpi.. kiedy życie nie przyniesie mu już radości...a ból i cierpienie... i powiem szczerze że czasem przeraża mnie walka za wszelką cenę na dogo...... bo uśpienie psa to nie morderstwo.... to ulga wielokrotnie!!!! na pomarańczowej powiadasz :hmmmm: tam go powiesimy jak go wypchamy :diabloti: Quote
clockwork Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 [quote name='Gonitwa']Jaaa? Obmawiam z klasą kwestię dania nogi jutro z chemii...;) a komu ty chcesz dać tą noge?? HĘ?? :razz::razz: Quote
teqquila Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 biedny Klocus bedzie wisial przez ciatke :diabloti: i na dodatek wypchany :diabloti: Quote
Alicja Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 [quote name='clockwork']moge :grins: udowodnij :razz::razz::razz: tak teqquila... czasem lepiej ulżyć psu.. kiedy cierpi.. kiedy życie nie przyniesie mu już radości...a ból i cierpienie... i powiem szczerze że czasem przeraża mnie walka za wszelką cenę na dogo...... bo uśpienie psa to nie morderstwo.... to ulga wielokrotnie!!!! też tak sadze ...mamy do tego prawo ...wręcz można powiedzieć ze to nasz obowiazek pomóc w takiej chwili na pomarańczowej powiadasz :hmmmm: tam go powiesimy jak go wypchamy :diabloti: nie no kompozycje spierdasisz :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [quote name='teqquila']biedny Klocus bedzie wisial przez ciatke :diabloti: i na dodatek wypchany :diabloti: no widzisz ciotka coś nawywijala :roll: Quote
teqquila Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 kurka jaka ja nie dobra jezdem tera ju mnie nie polubi :evil_lol::evil_lol: ja wiem ale to ciezka decyzja jest !! trudno ja podjac Quote
Alicja Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 [quote name='teqquila']kurka jaka ja nie dobra jezdem tera ju mnie nie polubi :evil_lol::evil_lol: polubi polubi ;) ja wiem ale to ciezka decyzja jest !! trudno ja podjac ciężka ...ale w takim momencie trzeba myśleć już tylko kategoriami jak pomoc.... Quote
malawaszka Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 [quote name='evaxon']a ja mam wyrzuty sumienia ze w tej ciezkiej chwili wyslalam tate na uspienie Czikusi a ni eposzlam tam razem z nia:placz: ehh tak samo z moim pierwszym psem :-( i w dodatku miał na imię Cziko :loveu: [quote name='clockwork']ale o co chodzi............... wzruszyłyście sie że wróciłam :roll: uhm oczywiscie że tak :multi::loveu::diabloti: Quote
Alicja Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Witanko :multi::loveu::multi:w zamrożony poranek :roll: Quote
Medorowa Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Cze Klockowa:loveu: Wiesz co Ci powiem, że piździ jak w kieleckim:roll: Quote
agbar Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 czesc...ja sie nie wzruszylam ze cie ujrzalam .....nic a nic...twardym trza byc a nie mietkim:grins: i jeszcze ci powiem ze cieplo jest!!:loveu: i jeszcze ci powiem.....albo ci nie powiem:cool1: Quote
clockwork Posted November 6, 2007 Author Posted November 6, 2007 [quote name='Alicja']Witanko :multi::loveu::multi:w zamrożony poranek :roll: i deszczowo-śnieżny :roll: doberek :multi::loveu: [quote name='Medorowa']Cze Klockowa:loveu: Wiesz co Ci powiem, że piździ jak w kieleckim:roll: nie wiem jak piździ w kieleckim, ale u nas przeokrutnie... rządowa zaczyna strajkować :placz: [quote name='agbar']czesc...ja sie nie wzruszylam ze cie ujrzalam .....nic a nic...twardym trza byc a nie mietkim:grins: i jeszcze ci powiem ze cieplo jest!!:loveu: i jeszcze ci powiem.....albo ci nie powiem:cool1: a że ja to niby tęskniłam ..... :roll: nawet nie wiem kim jesteś :shake: gdyby nie ten "bar" w nicku to pewnie nawet bym cie nie zauważyła :eviltong::eviltong: Quote
Pysia Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Jaki deszcz :crazyeye: Jaki śnieg ? :crazyeye: A tak w ogóle to ja chcę duuuuuuuuuuużo śniegu w górach bo mam nieodpartą ochotę na narty :loveu: Klockowa...Ja tez się wzruszyłam ....:cool1: Witaj paskudo ;) Quote
malawaszka Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 [quote name='clockwork'] nawet nie wiem kim jesteś :shake: gdyby nie ten "bar" w nicku to pewnie nawet bym cie nie zauważyła :eviltong::eviltong: muszę sobie wmówić Twoją interpretację nicka powyższego bo mnie się źle skojarzyło na początku i nie podoba mi się :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Medorowa Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 [quote name='clockwork']prosze... kopia z Dziennika Zachodniego... dla wszystkich którzy musieli sie rozstać ze swoimi pupilami Jesień uznawana jest za smutny okres nie tylko dlatego, że wtedy wspominamy naszych zmarłych. Cała przyroda wycisza się, zamiera, aby przez czas zimy zamarznąć aż do wiosny. Potem wybucha wiosennym, co rok nowym życiem. Przyroda nie boi się śmierci. Usłyszałam niedawno zdanie: „Ja nie godzę się ze śmiercią”. Cóż, każdy kto się urodził, mu si się z nią po godzić. Inaczej musiałby niegodzić się również z życiem. Śmierć nie jest ani strasz na,ani zła. Ona po pro stu jest. By wa niekiedy dobrą wróżką, która uwalnia z bólu i cierpienia. Zwierzęta nie boją się śmierci tak jak my. Mają zdrowy, normalny instynkt samozachowawczy. Każde z nich będzie walczyć o życie w obliczu za grożenia, ale nie dlatego, że boi się kostuchy. Będzie uciekać przed ogniem lub drapieżnikiem. Jednak kiedy przyjdzie ta chwila, gdy czas się wy czerpie, nasz pies czy kot spokojnie przyjmie to, co nie uniknione – śmierć. Chcemy, czy nie chcemy, musimy zrozumieć,że dla zwierząt liczy się nie długość, ale jakość życia. Musimy to zrozumieć dla dobra zwierząt, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za jakość ich życia. Ale także za jakość ich śmierci. Szczęśliwie, zwierzęta z reguły żyją krócej niż ludzie. Odwrotna sytuacja byłaby tragiczna z ich punktu widzenia –zostawałyby same. Dzięki te mu, że pies czy kot żyje 10–15 lat, możemy zapewnić mu nie tylko godne życie, ale i godną śmierć. Wspaniale, jeśli śmierć czworonożnego przyjaciela przychodzi o czasie. Wspaniale,jeśli psi staruszek umrze na na szych kolanach,w poczuciu bezpieczeństwa. Takie sytuacje po winniśmy przyjmować z wdzięcznością dla losu. Uczymy się śmierci zgodnej z prawem natury, któremu i my podlegamy. Dzięki odejściu mniejszego brata możemy wypłakać łzy żalu, który zrozumie każdy, kto kochał nie tylko psa. Bywają jednak sytuacje,gdy nieuleczalna choroba zakłóca naturalny bieg rzeczy. Dziś ludzie i ich czworonożni towarzysze coraz częściej zapadają na choroby cywilizacyjne, takie jak nowo twory czy niewydolność nerek. W przypadku ludzi medycyna stara się za wszelką cenę przedłużyć ich życie to zrozumiałe, człowiek chce doczekać następnego dnia, aby być świadkiem sukcesu swoich dzieci, aby za kończyć dzieło życia. Pies żyje tu i teraz. Kot nie czeka na powrót przyjaciela z wyprawy czy na zdaną maturę córki. Jeśli leczenie choroby zwierzęcia ma tylko przedłużyć jego cierpienie, to nie wolno nam się na to godzić. Pozwólmy mu godnie umrzeć. W obliczu nieuleczalnej choroby i cierpienia zwierzęcia, eutanazja jest nie tylko godną śmiercią,ale i dobrą wróżką zdejmującą ból. Opiekunowie chorych psów i kotów pytają mnie: „Kiedy mam podjąć decyzję?Czy będę wiedział, że to ten moment?” Tak, będziesz wiedział. Zobaczysz to w oczach zwierzaka. Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć. Od ciebie za leży, jak pies przyjmie ostatnią wizytę weterynarza. Jeśli nie będziesz płakał, tylko tak jak zawsze przytulisz psa, będzie to dla niego po prostu kolejny zastrzyk. Płakać możesz do woli, kiedy pies już zaśnie. Znam te łzy. Sama wypłakałam ich już wiele. Wierzę, że kiedyś psy i koty wpuszczą mnie do swojego raju. d.suminska@polskatimes.pl Dr Doro ta Sumińska jest we te rynarzem i behawiorystą zwierzęcym I przeczytałam:placz::placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.