Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 28.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Alicja

    7336

  • clockwork

    6473

  • apple

    1311

  • agbar

    1137

Top Posters In This Topic

Posted

clockwork napisał(a):
obgryzła mu paznokcie bez ściągania.... umiesz tak?????? :grins: :evil_lol::evil_lol:



Taka malutka, a już pedikiura umie robić:multi::evil_lol:

Posted

clockwork napisał(a):
wypluj te słowa :mad::mad:


nie tylko tipsy, ale i róż przywdzieje :evil_lol:
wspomniana przeze mnie gdzie indziej Basia, córka przyjaciółki, dostaje spazmów jeżeli wszystko, co ma na sobie, nie jest w kolorze różowym :roll: Dodam, że przyjaciółka z tych normalnych i w róż swych córek nigdy nie ubierała. Samo przyszło :evil_lol:

Posted

Maga100 napisał(a):
nie tylko tipsy, ale i róż przywdzieje :evil_lol:
wspomniana przeze mnie gdzie indziej Basia, córka przyjaciółki, dostaje spazmów jeżeli wszystko, co ma na sobie, nie jest w kolorze różowym :roll: Dodam, że przyjaciółka z tych normalnych i w róż swych córek nigdy nie ubierała. Samo przyszło :evil_lol:



no bo to jest przez te cholerne księżniczki z TV i z przedszkola! ja od małego tłukłam Oliwii do głowy, że różowy jest brzydki i nic!!!! mało tego - teraz mała frania się z nami drażni przychodząc i chwaląc się że ma na różowe skarpetki!!! :shock:

Posted

oj Madzik...
przeszliście swoje... ale dobrze, że podjęliście decyzję o własnym M - choć to ogromne ryzyko... ale przecież dla Grosi wszystko :)
udać się musi - już tyle przeciwności pokonałaś, że dasz radę! jesteś silniejsza, niż Ci się wydaje!

a obawy rozumiem - z cenami mieszkań jest koszmar (a w stolicy w szczególności) i z zarobkami niestety też
my przenieśliśmy się do W-wy, na początku było wszystko super, ale teraz też są problemy
fakt - nigdy nie miałam tak jak Ty, żeby głód dosłownie zajrzał mi w oczy (i podziwiam Cię, że to wszystko przetrzymałaś i dalej idziesz do przodu)
ale też się martwię, jak to będzie dalej - u mnie jest w miarę stabilnie w pracy, ale u Mariusza... kiepsko... płacą mu w ratach, z coraz większym opóźnieniem i z m-ca na m-c nie jest lepiej - firmie nie płacą kontrahenci i co zrobić... niby W-wa, a na rynku akurat w jego zawodzie też jest kiepsko
a mimo to podjęliśmy też decyzję o własnym M - ale ze względu na kosmiczne ceny w W-wie musieliśmy szukać poza W-wą... zakredytujemy się na 30 lat... i martwię się co będzie kiedyś... ale z drugiej strony, jak byśmy nie zaryzykowali, to do końca życia byśmy mieszkali u kogoś, a jak policzę, ile zapłaciliśmy już obcym ludziom za wynajem, to mi włosy dęba stają - to już lepiej spłacać własny kredyt
a też pewnie byśmy chcieli jakiegoś bejbika (choć ja to ciągle nie czuję się gotowa...)
no i też tak sobie myślę, czy to słuszna decyzja z tym mieszkaniem w dzisiejszych czasach, czy damy radę... i co zrobić, żeby jak najwięcej spłacić, póki czujemy się jeszcze na siłach... i co będzie, jak Mariusza firma padnie (tfu tfu), bo jakoś to w takim kierunku zmierza... i co tu wykombinować, żeby jakoś zabezpieczyć się na przyszłość i mieć jakieś środki na stare lata...

nie piszę Ci tego, żeby się poużalać, bo jeszcze sobie radzimy i wiem, że Twoja sytuacja jest niewspółmierna do naszej - znaczy wiem, że Tobie jest b. ciężko
ale piszę, żebyś uwierzyła, że trzeba stawiać czoła przeciwnościom, że trzeba czasem zaryzykować, choć nie jest to łatwe (zwłaszcza, jak wszystko drożeje, a pensje niestety stoją w miejscu...)

czasy się porobiły fatalne...
i czasem aż mnie źga w wątrobie, jak widzę, jak u mnie w firmie są roz*ieprzane pieniądze...
jak inni biorą niebotyczne premie (3 takie premie i byś mogła sobie kupić mieszkanie w Waszych stronach), a zwykły pracownik zarabia tyle, że musi wszystko liczyć i myśleć, co zrobić, żeby do pierwszego zostało
albo jak firma woli zapłacić grube tysiące kary za zawalenie jakiegoś zlecenia, niż dołożyć pracownikowi kilka stów i wysłać go na szkolenie, żeby pracował lepiej - bo lepiej zapłacić obcym, niż swojemu pracownikowi...
i jeszcze, żeby ci co biorą te premie faktycznie aż tak się przepracowywali i na nie zasługiwali... a inni mają tyle nadgodzin, że nie ma nawet kiedy tego odebrać, a z zapłatą za nie też kiepsko... i niby W-wa...
a u Was to już w ogóle ciężko - jak ktoś nie jest górnikiem, to kiepsko z pracą
ech...

pogadałam sobie pogadałam...
trzymajcie się tam i nie poddawajcie! najważniejsze, że się kochacie, że macie siebie - razem dacie radę, zobaczysz :)

buziamy Was gorąco! uściski dla całej Waszej ekipy :)

Posted

[quote name='clockwork']



[FONT=Arial]kanibalizm.......... :roll::roll: na własnej pierwsi kanibala wyhodowałam :shake::shake:[/FONT]







hahahhahahahhahahahhahhahaha podstawa to wyrafinowany smak :roll::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='Maga100']nie tylko tipsy, ale i róż przywdzieje :evil_lol:
wspomniana przeze mnie gdzie indziej Basia, córka przyjaciółki, dostaje spazmów jeżeli wszystko, co ma na sobie, nie jest w kolorze różowym :roll: Dodam, że przyjaciółka z tych normalnych i w róż swych córek nigdy nie ubierała. Samo przyszło :evil_lol:
wszystko wina przedszkola. jak chciałam załozyć synkowi (niecałe 4 lata) skarpetki kolorowe, na których były tez różowe wzorki, to powiedział że takich nie chce bo:

lózowe jest dla dziewcynów
:shock: ode mnie tego nie wie więc prawdopodobnie w przedszkolu sie tego uczą.

Posted

[quote name='agaga21']wszystko wina przedszkola. jak chciałam załozyć synkowi (niecałe 4 lata) skarpetki kolorowe, na których były tez różowe wzorki, to powiedział że takich nie chce bo:
:shock: ode mnie tego nie wie więc prawdopodobnie w przedszkolu sie tego uczą.
uczą uczą - potwierdzam
mojego chrześniaka siostra (właśnie kończy przedszkole) jest po prostu zeschizowana na punkcie różu i księżniczek
może chociaż chrześniak będzie normalny... :|
i uczą też jak naciągać rodziców na drogie zabawki :>
dzieciaki przynoszą do przedszkola rożne drogie rzeczy, a inne dzieciaki zazdroszczą i też takie chcą (nie uważam, żeby było to wychowawcze - dzieciaki w przedszkolu powinny się bawić tamtejszymi zabawkami, a nie przynoszonymi z domu) - i nie ma że się kupi zwykłego misia... o niee... musi być kucyk little pony różowy z fioletową grzywą ( i niechby miał przypadkiem inną grzywę, to już jest bee i będzie płacz) albo jakiś smok, co w jajku mieszka... teraz mam znowu dylemat z dniem dziecka, jak kupić dzieciom coś fajnego, żeby były szczęśliwe, żeby nie wydać majątku i żeby niekoniecznie było to różowe :/

Posted

[quote name='basia2202']... teraz mam znowu dylemat z dniem dziecka, jak kupić dzieciom coś fajnego, żeby były szczęśliwe, żeby nie wydać majątku i żeby niekoniecznie było to różowe :/

[FONT=Arial]
MŁOTEK
:diabloti:


żeby se prezenty z głowy powybijały :diabloti::diabloti::diabloti::megagrin:


to ja KLOCKOWA- klikne więcej jak bede na swoim kompku ;)
[/FONT]

Posted

[quote name='agnes1'][FONT=Arial]
MŁOTEK
:diabloti:

żeby se prezenty z głowy powybijały :diabloti::diabloti::diabloti::megagrin:

[B][COLOR=Purple]jest to jakiś niezły pomysł :evil_lol:
rozważę :razz:
ale kupić jeden młotek dla obojga, czy każdemu po sztuce, żeby mogli się nawzajem okładać? :cool3:

Posted

zasrana reklama !!!!!!!!!!!!!!!:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:























:angel:..........................................janioł vs devil...........................................:baddevil:



:roll: :siara::siara:




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...