Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[FONT=Arial]Pod koniec września 2011 r. na terenie szkoły w Czeladzi została znaleziona śpiąca na boisku szkolnym maleńka, wychudzona sunia. Psina była w fatalnym stanie zarówno fizycznym jak i psychicznym. Nie chciała nic jeść, a na widok podniesionej do głaskania ręki uciekała i cała się trzęsła ze strachu. Według informacji zasięgniętych od pobliskich mieszkańców suczka została wyrzucona z samochodu i od tygodnia błąkała się w okolicy szkoły. Przypuszczam, że psina żywiła się na terenie szkoły resztkami jedzenia, które wystawiam bezpańskim kotom. [/FONT]
[FONT=Arial]Niestety o pozostawieniu psiny na terenie szkoły nie było mowy. Udało się jednak załatwić miejsce na parkingu samochodowym w Będzinie, gdzie wcześniej przebywał między innymi: Brutus, Sara i Kubuś. O transporcie suczki nie było mowy. Na widok samochodu prawie sikała ze strachu. Koleżanka, która ją znalazła prowadziła ją z Czeladzi do Będzina na piechtę. [/FONT]
[FONT=Arial]Obecnie sunia powoli dochodzić do siebie. Została odpchlona, odrobaczona. Powoli zaczyna nabierać apetytu. Jeszcze nie ma całkowitego zaufania do ludzi, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Przebywa w cieplutkiej dyżurce w towarzystwie pracowników. Jednak dalej jest trzymana na smyczce, bo jeszcze brak jej zaufania do ludzi. Zauważyliśmy, że psina boi się małych dzieci. Może jakieś przykre doświadczenia z przeszłości? [/FONT]
[FONT=Arial]Sunia (na razie tak ją nazywamy) jest malutka, chudziutka, tylko uszka ma jak nietoperz. Ma czarną, krótką sierść. Może mieć około 7 miesięcy i wszystko na to wskazuje, że pojawiła się jej pierwsza cieczka. Oby tylko były to jej początki. Ma założoną książeczkę, jest odpchlona i odrobaczona. Za kilka dni będzie zaszczepiona na podstawowe szczepienia.[/FONT]
[FONT=Arial]Sunia na razie jest bezpieczna, jednak trochę zdezorientowana dużą ilością opiekunów, chociaż ma już swoich ulubieńców. No ale przecież zwierzak zna się na ludziach. [/FONT]
[FONT=Arial]Koniecznie potrzebny jest jej stały, spokojny i opiekuńczy domek, taki w którym odzyska wiarę w człowieka, dobrego człowieka.[/FONT]

[FONT=Arial]Kontakt w sprawie adopcji suni:[/FONT]
[FONT=Arial]Tel. 506051825[/FONT]
[FONT=Arial]e-mail: henrietta55@wp.pl[/FONT]

Edited by henikar
  • Replies 162
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kolega z pracy szuka malutkiego pieska, w typie pinczerka. może sunia spodobałaby się. gdyby były jakieś fotki to bym mu podrzuciła, a nuż..... to człowiek w wieku ok 60 lat. nie ma w domu małych dzieci. miał pinczerowatego pieska i dlatego teraz takiego szuka. nie ma też innych zwierząt ale nie wiem czy zakochałby się w suni. czekam na fotki

Posted

Jestem i już wklejam zdjęcie.
Malutka ma niecałe 5 kilo...tutaj wygląda na większą...
Heniu, tego drugiego zdjęcia nie mam, nie wiem gdzie je zapisałam...
Masz więcej?

Posted

Ja także wszystkim bardzo dziękuję. Narazie miałam ograniczony kontakt z komputerem i dlatego jestem tak mało aktywna. Wczoraj byłam u malutkiej. Co do mnie reaguje już super. Wcześniej miałam nogę w gipsie i graślawo chodziłam, dlatego mała trochę się mnie bała. Ale jest już ok. Natomiast wczoraj pojawił się nowy pracownik, który był na chorobowym. On uwielbia zwierzęta, ale chyba nikt go nie uprzedził, że Sunia wymaga spokojnego podejścia z powodu jej przeszłości. Panna złapała go ze strachu za nogę, ale nic się nie stało i nie zraziło to pana Andrzeja. Jutro postaram się zrobić małej nowe fotki. No i niestety ma cieczkę, ale panowie mają przykazane, aby ją pilnować.

Posted

O matko, czyli jednak cieczka....:-(
Oby upilnowali i oby nie było kłopotów z tego powodu....

Heniu, zdjęcia koniecznie, ja też podesłałam malutką Pani która do mnie pisała w sprawie innego pieska...

Jeżeli Ci się nie uda zrobić ładnych zdjęć, to może bym męża poprosiła i byśmy w niedzielę przyjechali na chwilkę....

Bez ładnych zdjęć - ogłoszenia marnie widzę...

Posted

Jasza dziękuję. Ja nadal mam ograniczony kontakt z komputerem. Do malutkiej chodzę na zmianę z koleżanką Iwonką, która ją znalazła. Dzisiaj postaram się iść z koleżanką lub córką to będzie łatwiej zrobić jej zdjęcia. Co do cieczki to panowie ją pilnują, jest w dyżurce, ale na długiej smyczy, bo kawalerka stoi pod drzwiami i wystarczy chwila nieuwagi i byłby problem. Nadal mało je i mimo, że już ma większy kontakt z ludźmi w pierwszym momencie reaguje dygotaniem, dopiero potem się cieszy.

Posted

Zdjęcia zrobię dopiero w sobotę. Po urazie nogi mam rehabilitację i w domu jestem dopiero wieczorem. Od poniedziałku nie byłam u Suni-Niuni. Ale malutka jest bezpieczna. Koleżanka Iwonka, która ją znalazła jeździ do niej aż dwa razy w ciągu dnia. Dołączyła do nas jeszcze Ania, u której wcześniej był na DT Kubuś też znaleziony na terenie szkoły. Wszyscy szukamy jej domku. Wierzcie mi jeżeli zaistniałaby sytuacja wymagająca natychmiastowej pomocy psinie, miałabym gdzieś rehabilitację, upomnienia w pracy itp. Po prostu Sunia byłaby tu priorytetem. Mam nadzieję, że jeszcze przed zimą mała znajdzie domek. Dziękuję wszystkim za pomoc. W miarę możliwości będę o wszystkim informować na bieżąco i ewentualnie prosić o pomoc.

Posted

Czy ona jest dobrze pilnowana?
Żeby jej do głowy nie przyszła np ucieczka....<tfu>
Jak już jestu tych panów, to wg mnie powinna być cały czas na smyczy na spacerkach, tym bardziej że ma cieczkę.

Posted

Malutka jest pilnowana, ale bardzo się boi....tam niestety pracuje sporo osób i ciągle się zmieniają....
Sunia panicznie reaguje też na dzieci...boi się jeść....
Mam więcej zdjęć, zaraz powklejam...

Posted

Jasza wielkie dzięki za zdjęcia. W sobotę byłam z nią sama na spacerze i musiałam sobie radzić, aby zrobić chociaż kilka fotek. Nie mogłam jej zrobić zdjęć, bo jak ją przywiązałam do drzewa na smyczy to zaraz panikowała, ale coś się tam udało. Sunia dostała kolejną tabletkę i już dopilnowaliśmy, aby ją zjadła, bo z panami mogło być różnie (kiedy przyszłam jej podać jej drugą tabletkę to okazało się, że panowie już się pospieszyli i dali jej w jakimś rosole). Przypuszczam, że ona nawet jej nie zjadła i dlatego musiałyśmy jeszcze raz powtórzyć kurację. Myślę, że skutecznie, bo mała zaczęła jeść. Narazie są to małe ilości ale zawsze to coś. Myślę, że jej jest konieczny już domek. Co do mnie i koleżanki reaguje już supr, cieszy się i wtedy nawet zaczyna powarkiwać na pracownika, jakby chciała powiedzieć "przyszła moja pani i teraz mam cię gdzieś". Ona bardzo przywiązuje się do jednej osoby, a panowie się zmieniają. Nie można powiedzieć, bo małą mają cały czas na oku i jest bezpieczna. No ale ten jedyny domek byłby dla niej już wskazany, bo jest duża poprawa. Przepraszam, że tak chaotycznie, ale jak mam wolną sekundę to chciałabym się szybko podzielić informacjami. Jasza śmiało można jej już robić ogłoszenia i jeżeli mogę jak zwykle prosić o pomoc to z góry dziękuję.

  • 2 weeks later...
Posted

Heniu!!! Przepraszam!!!
Zgubiłam wątek a....no, nic, pogadamy, to Ci powiem.
Porozklejam troszkę maluszkę i oczywiście robię ogłoszenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...