ani Posted October 12, 2011 Author Posted October 12, 2011 Faktycznie się nadaje:-( Suczka drobna -koszmar. Tu nawet nie ma z kim rozmawiać:shake::shake: Quote
eloonia Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Wiadomo coś nowego? Jak myślicie -> się zaszyła bo rodzi? -> "właściciel" zabrał ją i znikła na dobre? Quote
SkarpetKa Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Niestety utknęliśmy w martwym punkcie - pies wyparował. :( Nie pojawia się od paru dni. Pozostaje żyć nadzieją, że może ten ochroniarz ją przygarnął... Quote
ani Posted October 17, 2011 Author Posted October 17, 2011 Ja myślę, że ten ochroniarz ją wziął.. Ale nie wiem o co tu chodzi -za każdym razem jak tam jadę to stoi miska z wodą, zero jedzenia i ochroniarza też nie ma. Nikt nie oddzwania..:-( ?Mam kontakt z majstrem, który mi o tym powiedział- ale na razie faktycznie wszystko utkwiło w martwym punkcie. Też się pocieszam, ze ktoś ją wział -tam jak pytałyśmy o psa to wszyscy wiedzieli gdzie on biega-ale nagle od kilku dni ani śladu.. Quote
What May NN Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 na pewno urodziła i ktoś się cieszy z małych szczeniaczków :-( oby wszystko było w porządku z psicą !! Quote
miki27 Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Suczka cały czas przebywa na tej budowie. Wcale niewiadomo czy w ogóle była w ciąży. To była ściema z tym, że suczka ma właściciela. Dzisiaj 3 godziny tam spędziłam i pytałam ludzi to mówili,że nawet dzisiaj ją widzieli. Szkoda,że tak szybko została zakończona akcja, skoro psa trzeba ratować.Wierzyć na słowo jakimś strażnikom, też trzymają na łańcuchu psa w budce dla kotów. Tu są same kiepy. Zostawiłyśmy z Elą 6 dużych puszek przy budce, w której pilnuje pani i wzięłyśmy jej nr tel żeby nas informowała. Ponadto, przy samej szosie chodzi masakrycznie wychudzony pies, totalny szkielet. Też jest na budowie, ale nam uciekł. Sprawa w toku!!!! Quote
supergoga Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Dorota była w sprawie suni raz czy nawet dwa, nie było jej. Niestety mamy takie urwanie głowy że nie jesteśmy w stanie jeździć po pracy codziennie i jej szukać - bo jest zwykle ciemno. Poza tym, jak nawet się ja znajdzie, jakoś złapie - to co dalej? Niejasne to wszystko - raz sunia jest, raz nie ma. Raz ma pana, raze nie....powoli nie ogarniam. Quote
miki27 Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Spokojnie, sprawą zajmuje się Ela, nie znam nazwiska. Wzięła nr od babki, która dokarmnia tą suczkę i ma dać jej znać kiedy sunia się pojawi. Wzięła to na siebie. Tylko mnie zdziwiło,że można było zaufać jakiemuś ochroniarzowi że to niby jego pies- tu są nienormalni, psychiczni ludzie. Gadałam z jednym takim mądralą trzymał psa na krótkim łańcuchu, podeszłam a pies puste michy, zaczął na mnie skakać i lizać po twarzy, dostał puszkę.Pytałam wszystkich facetów, którzy tam pracują i byli bynajmniej zdziwieni,że pies jest ochroniarza. Sprawą zasadniczo zajmuje się ani ja też mam urwanie głowy z kotami na psach sie nie znam. Chciałam tylko przekazać informację. Quote
ani Posted November 9, 2011 Author Posted November 9, 2011 Niestety, skoro wszyscy mówią, ze to pies ochroniarza to i tak jest dupa..Dziwne bo jezdzilam o roznych porach dnia tam i ani psa ani ochroniarza. Z kim mam tam rozmawiać? Innych psów nie widzialam w ogole...Nie ma kogo spytac-zresztą jestem zdania, ze sprawę trzeba rozwiazywac w miarę mozliwosci dyplomatycznie chociazby z tego tytulu, ze Ci ludzie niektorzy sa ograniczeni i nie mozna ich winic bo tak ich wychowano..Oni nie rozumieją ze psu jest zle, w ogole na innych falach kontaktują. Co mialam zrobic jak nigdy nie zastalam psa-budkA stała, ale co z tego jak psa nie bylo.Pomyslalam ze faktycznie ochroniarz ją zabiera. Bylysmy tam z Dorotą 2 godziny, szukalysmy i nic...O innych psach nic nie wiem:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.